Mateusz
--------------------
„Nie popieram tego, ale czy to nie jest pewna faza rozwojowa, nawet jesli ma trwać całe wcielenie, żeby zostac przeżytą, zaspokojoną”....
Zauważ, że to jest bardzo niebezpieczny syndrom: odwodzenie od istotnego (a kto/co ich od istotnego odwodzi?). Ile znam takich młodych mamusiek, że dziecko obsmarkane, głodne, zapychane chipsami, bo mamuśka strasznie przeżywa jakąś swoją nową foteczkę na Fb, czy gdzieś tam. Ile dramatów jest (ludzie o tym piszą wszędzie, poczytaj), ile się związków rozpada i rozpadło, bo Internet zasłonił realne życie. To co z 4- tym pokoleniem będzie? Nie trzeba być jasnowidzem, aby obraz ogarnąć, bo to jest oczywiste, przez samo się.
Wszyscy jesteśmy winni tego, to prawda, że większość z nas była tak ślepa i głucha, że wcześniej nie reagowała (bo nie wiedziała, że 300 lat temu powstał program, jak rozpierniczyć rodziny i całe narody, jak i zniweczyć wszelkie możliwe wartości całych pokoleń różnych nacji), ale skoro już większość otrząsa się ze swojej głupoty, ślepoty i głuchoty, to należy ten proces odwrócić, bo ja np. mam dzieci i chciałabym widzieć moje wnuki i prawnuki wolne w kreowaniu własnego życia, a nie spętane przez systemy ludzi obłąkanych. Nie mogłabym spokojnie odejść (bo bym się w grobie przewracała), gdybym była świadkiem np.: chipowania moich dzieci, wnuków. U mnie w mieście już co drugi właściciel zaczipował psa lub kota. I udawanie, że nie ma problemów, świat jest taki, jaki jest, „ot, taka karma wszystkich”, dla mnie jest zwykłym świadomościowym tchórzostwem, zamiataniem brudów pod dywan. Albo się czyści pokój od A do Z, tak jak należy, albo wcale, bo z wierzchu sprzątnięte na cacy, a szafek lepiej nie otwierać, bo wszystko na głowę spadnie.