Wśród bliskich sobie istot byli sobie pani i pan A, oraz pani i pan B, którzy tworzyli związki połówkowe A i B, zgodne w 100% z ND. Ale potem pani A i pan B zajęli się indywidualizacją. Wtedy już związki A i B przestały być zgodne z ND. Tym niemniej pani B i pan A nie zaakceptowali wolnego wyboru partnerów i upierali sie, by Bog znów połączył ich tak, jak wcześniej, czyli panią B z wyindywidualizowanym panem B, a pana A z wyindywidualizowaną panią A. Uparli się więc, że bedzie to zgodne z ich Najwyższym Dobrem. A jak nie, to Bóg ma przerąbane, bo jest sykinsynem, który nie pozwala na zaistnienie ND. Pani B i Pan A nie chcieli i nie potrafili zrozumiec, że jeśli ich połówki wybrały indywidualizację, to już do nich nie pasują, nie współgrają. Ale upierali się, żeby stał się cud, dzięki ktoremu będą ze swymi połówkami. Pani B i Pan A nie chcieli i nie potrafili zauważyć,że są najbardziej dla siebie harmonizującymi istotami. Nie mogli, bo zaślepiał ich żal po utracie pierwotnych połowek. Postanowili więc,że pójdą szukac swych połówek i pokażą Bogu, że potrafią dokonać tego, czego on nie mógł. Obiecali sobie również nigdy nie wierzyć w to, co Bóg im oferuje. A oferował Pani B pana A, a panu A, panią B. Jednak oni uznali, że tak być nie może, bo im się należą pierwotne połowki! Należą jak psu micha, a tylko przez złosliwośc Boga nie można znimi stowrzyć związku. Oczywiście, o intencjach nikt wtedy nie myślał.
Pani B i Pan A goniąc za swoimi "króliczkami" nabyli wielu cech, którzych wczęśniej nie posiadali. I te cechy też ich odrózniają od indywidualizujących się połówek. Odrozniają aż tak, że nie da się uzyskać porozumienia.
Oczywiście, Pani B i Pan A mogą pozostawać z sobą w pełnej harmonii i zgodnosci 100% z ND, ale obraza na Boga i tęsknota za dawnym szczęściem im na to nie pozwala, by stworzyli związek. I nadal się upieraja, że szczęscie mogą im dać tylko pierwotne połówki, które właśnie po to się wyindywidualizowały, żeby tego szczęscia nie doświadczać już nigdy więcej!