Laka
Ty chyba rzeczywiście nie potrafisz i nie chcesz zaakcpetowac, ze Twój pierwotny połówek dzięki indywidualizacji nabawił się takich cech, jakie wykluczają możliwość stworzenia dobrego związku z Toba.
Owszem, moglibyście nad tym oboje popracowac, ale obawiam sie, ze prędzej dojdziecie do oświecenia, niż do takich zmian intencji, które pomogą Wam stworzyć doskonały związek.
Nie Bóg wymyślił indywidualizację i nie Bóg sie w niej zatracił. To Wy zatracilliście się w odchodzeniu od Prawdy, a Bog nie ingerował, bo tego wcale nie chcieliście. ALe co złego, to teraz On

(
Konstruktywne wyjście z tego, to odpuszczenie sobie tęsknoty za połówkiem takim, jakim był przed indywidualizacją. I otwarcie się na takiego faceta, ktory będzie z Tobą w pelni harmonizował, nie tylko w pamięci dawnych czasów, ale i w realu.
Oczywiście, ma harmonizowc nie tylko na poziomie WJ, ale w biopolu, celach życia i związku, nastawieniu do seksu oraz dzieci, a także w wielu innych sprawach. Twój pierwotny połowek na dziś się do tego nie nadaje. Na jutro, nie wiadomo, bo oboje mysielibyście intensywnie odkręcać to, co zakręciliście. OBOJE!
Wszelkie znaki na niebie i na ziemi wskazują na to,że uzdrowienie karmy między Wami polega na odpuszczeniu sobie tęsknoty za tym, co było kiedyś, a już nie wróci. Chodzi o przejscie świadomości z MUSZĘ, na MOGĘ, ale nie muszę. Możesz kochać swego pierwotnego połówka mając jednak świadomość, że do związku nie pasujecie. I możesz JEDNOCZEŚNIE kochać inne istoty mając świadomośc, że nie z każdą kochaną osobą tworzy się związek.
To nie Bóg jest taki zły, że nie pozwoli Wam na odwrócenie wszelkich karmicznych wyborów. To są KONSEKWENCJE Waszych wyborów i WASZYCH OPORÓW przed powrotem do pierwotnych wlaściwości i cech. A odwracanie skutków wyborów moze zająć ogromnie dużo czasu przez wiele wcieleń. I to pod warunkiem, że OBOJE wyrazicie na to zgodę świadomie i podświadomoe. Bóg nie jest aż tak dobry, żeby z powodu Waszych zachcianek łamać Waszą wolę. Uzdrawianie tej relacji może Wam zająć wiele czasu, może aż do późnej starości. A mimo to nie zmieni biopola (chyba, że zostało ono przekodowane, to wtedy da się usunąć przekodowującą matryce).
A w koncu, jak już się tak abrdzo upierasz przy woli i zaangażowaniu Boga w uzdrawianie Waszego związku, to zapytaj połówka, czy on w ogole chce z Tobą być? Czy chce to uzdrowić?
A jak nie chce, to nawet nie masz co marzyć o uzdrowieniu relacji w tym wcieleniu. Bo bez jego głebokiej i wewnętrznej zgody na pracę nad sobą i bez tej pracy nic z tego nie wyjdzie.
Jeśli planujesz być niszczęśliwą i niespełniona do oświecenia, to z oświecenia też nic nie wyjdzie. Bo to, na czym skupiasz uwagę, wzrasta.
hydrozagadka
Ja wiem,że to może podważyć Twoją wiarę w nieistnienie niezmienności. Można człowieka "zrobić w konia". To fakt. Ale czy uda Ci sie w tym wcieleniu zamienić pszczólkę w konia?

)
Jak Ci już wyjdzie, to się pochwal
A potem Cię poproszę,żebyś zamieniła strzygę w Anioła.

)