"..Ale ja i tak spróbuję, to ostatnia rzecz jakiej chce, a potem odejdę z tego padołu. Kocham Anię nad życie i wiem, że jest mi pisana.."
A po Twojej śmierci, będziesz dalej się męczył jako duch opętujący i widzący jak Ania zupełnie o Tobie nie pamięta, a raczej pamięta Cie jako jęczącego o jej miłość mięczaka, który nie miał odwagi by żyć.
No ja bym takiego faceta nie chciał.
Bo co? Jak jakiś problem poważny będzie to on od razu zacznie się zabijać ?
Na co taki facet bez jaj dziewczynie?
Jak naprawdę byś chciał, by Ania do Ciebie wróciła, to pokaż jej, że naprawdę jesteś tym z Kim chciała by być.
Pomyśl logicznie.
Ona teraz być może leży w cieplutkim łóżeczku z jakimś męskim macho. Jest zadowolona, że ktoś jej dobrze zrobił i za chwilę pójdzie mu zrobić pyszne śniadanko, za które jej ten macho nawet nie podziękuje.
Co najwyżej dostanie klapa w dupę i macho pójdzie do swojej dobrze płatnej pracy, a ona będzie mogła marzyć o tym jak On jej zrobi kilka dzidziusiów i będzie ją i być może swoje dzieci utrzymywał( bo co piąte to podobno ze zdrady jest dziecko, może Twoje to piąte będzie? chciałbyś ?

)).
Ona za kilka lat stanie się zmamusiałą matroną a On będzie ukradkiem latał po barach ze striptizem i się onanizował potem w kibelku. Jeśli oczywiście będzie miał jeszcze na to pieniądze by do takiego baru iść (?!).
A Ty?
Ty za kila lat, już jako nadal młody, wolny i prężny biznesmen, będziesz jeździł swoją wypasioną furą i zgarniał co lepsze kąski.
A na słowo "Ania", będziesz co najwyżej drapał się po alergii na jajkach

".. Czuję wenętrznie, że nam się uda, ona tylko potrzebuje czasu i musi wrócić z tych cholernych stanów. "
Tu specjalnie dla Ciebie Kazik (utwór pod tytułem "baranek" może coś sugerować ?

)
http://www.youtube.com/watch?v=DqBuIaa2-_s