Autor Wątek: Jasnowidzenie, jasnoczucie  (Przeczytany 61353 razy)

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-09, 23:43:29 »
To moze jego sie spytaj co mial na mysli zamiast mnie. Z nim polemizujesz, czy ze mna? Ja od siebie cos napisalem. Mi sie nie chce w polemike wchodzic, zyj jak chcesz. Bierz tornister, idz do domu, lekcje skonczone, za wyniki w nauce nie odpowiadam. ;)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-09, 23:21:11 »
akurat taki rodzaj myślenia  jest typowy dla niektórych ludzi , więc wprowadzę cię na jeszcze głębsze poziomy zrozumienia w tym motywie jasnowieszczenia:
"Rozwój duchowy to nie jest sposób na życie, ale to droga przez życie" a gdy idziesz tą drogą przez życie do duchowego celu to zupełnie coś innego niż gdy  zmierzasz do tegoż celu,  a gdy pozytywnie myślisz na tej drodze jest to - co oczywiste - szkodliwe czyli negatywne,
i teraz uwaga, najgłębsza myśl którą na tym etapie uwolnienia od ograniczających pojęć - wyzwolenia z ciasnych okowów ustalonych znaczeń słów - powinieneś już potrafić z łatwością rozwinąć i uzasadnić:  oświecenie, czyli wyzwolenie jest tak naprawdę zniewoleniem

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-09, 22:54:11 »
Ladaco
w tym przypadku jakimś cudem dla kogoś sposób na życie nie jest drogą przez życie... czyli tak jakby odkrył, że jabłko nie jest pożywieniem , ba, nie jest nawet owocem haha,   niesamowite odkrycie! eureka! to faktycznie wszystko tłumaczy : D

 no właśnie chodzi o to, że słowa mają powszechnie znane  znaczenia i nie ma ani potrzeby ani sensu mieszania w tym , bo gdy używasz tego czy innego słowa  w jakimś kompletnie odmiennym znaczeniu,  to może i wiesz co sam masz na myśli, ale staje się to niezrozumiałe dla innych, oczywiście poza tymi którzy widzą w tym szczególną głębię  ; ) więc jaki jest sens takiego mówienia? 

ogólnie co jest odkrywczego w manipulacji znaczeniami słów? takie zabiegi same przez się coś tłumaczą, uświadamiają, albo rozwiązują? : )
co jest odkrywczego (w jakimkolwiek sensie) w takim stwierdzeniu, że rd to nie sposób na życie, ale droga przez życie? ano nic, nullo, poza odkryciem że gościu miesza w znaczeniach i udziwnia

rozumiem że gościu chciał coś w ten sposób odróżnić, ale to można było zrobić za pomocą słów i zwrotów używanych w zwykłym znaczeniu, a nie jakichś skrótowych objawień... sprowadzających się do odkrycia, a raczej nadawania haha, nowych znaczeń, które ktoś inny powtarza potem jako ważne odkrycie, które ponoć ma coś tam jasno tłumaczyć...

proste, sensowne , powszechne i naturalne znaczenie jest takie że mój sposób na życie to też i moja droga przez życie:   

"Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam historię Marty, da której joga jest nie tyko pasją, ale i sposobem na życie. "
http://wokoldzieci.blogspot.com/2015/10/joga-moj-sposob-na-zycie-historia-marty.html

"Podróżowanie to mój sposób na życie. Najważniejszą kwestią przy podejmowaniu każdej pracy była możliwość podróżowania."
http://obserwatore.eu/o-mnie/

"Bieganie to mój sposób na życie"
http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek&nrartyk=11666

itd. itp.


« Ostatnia zmiana: 2016-03-09, 22:56:12 wysłana przez Frisky »

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-09, 21:37:59 »
Frisky, dla kogos czlowiek moze byc soczystym pozywieniem. Czy to jak zwal tak zwal? ;)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-09, 20:21:58 »
Jasnowidz Aron pokazuje, skąd się wziely na Ziemii istoty różnego pochodzenia.

Już wiem dlaczego gdzieś gdzieś głębi tęsknie za moją dawną planetą, która pewnie została zniszczona.

Piękny film, wiele wyjaśnia. Na Ziemii są istoty z 6 różnych planet. Mamy tu swoje lekcje do odrobienia.

Dzięki tym filmom coraz więcej sobie przypominam czasy sprzed Ziemi i sprzed wcześniejszych planet. Czasy z momentu tworzenia się obecnego planu Boga.

I coraz bardziej widzę, ze nie ma czegoś takiego jak oświecenie. Że jest to mit, wymyślony przez "rządzących", by ludzie nie dostrzegali Prawdy w TERAZ, tylko dążyli do wyimaginowanego celu. Wtedy ludzie nie widzą, jak są obecnie manipulowani.

https://youtu.be/ErollQ7_MRE

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-09, 18:06:54 »
Obejrzałem ten filmik Pauliny Moskalik o tym, ze ponad połowa Polski będzie zalana i jakieś mega kataklizmy za rok mają nadejść.
Co ciekawe chwilę wcześniej był jej filmik "witam w wysoko wibracyjnej Polsce" gdzie roztaczała wizję szczęśliwej Polski z której zdjęte zostały jakieś złe demoniczne twory ściągające energię z ludzi w kościołach a tu takie kataklizmy.
Kurcze co kilka miesięcy nowa przepowiednia jak to jest...

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-09, 17:39:09 »
jabłka to takie soczyste jadalne owoce, czyli pewien rodzaj pożywienia
podobnie
rd to taki fajny sposób na życie, czyli pewne podejście/praktyki/działania etc.  z jakimi idzie się drogą przez życie
co tu komplikować, po co negować jedno i przeciwstawiać drugiemu? : ) 

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-09, 16:54:33 »
Jablka sa owocem z drzewa jablon. Z ludzkiego punktu widzenia mozesz je zjesc. To sa dwie bardzo rozne rzeczy:) Przydaje sie to rozumiec...

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-03-09, 08:41:21 »
"Rozwój duchowy to nie jest sposób na życie, ale to droga przez życie"
a jabłka to nie owoce tylko pożywienie?  : ))
każdy w jakiś sposób idzie swoją drogą życia, więc bardziej pasuje to do sposobu w jaki się żyje, czyli to odróżnienie niczego nie wnosi a jedynie fałszuje obraz,  zresztą jak zwał tak zwał , chodzi o jedno i to samo, tylko po co mieszać i wprowadzać rozróżnienia które nic sensownego nie wnoszą?

można iść drogą przez życie np. w taki sposób:
http://www.joga-joga.pl/pl135/teksty1/joga_jako_sposob_na_zycie_leszek_zadlo

albo taki, ciekawe czy dziadek z babką jeszcze śmigają:
http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/zajecia-i-treningi/joga-sposob-na-zycie-stanislawa-gorskiego-92-letniego-jogina_33653.html
"Byłam wtedy młoda, miałam 75 lat, jeszcze robiłam stójkę i lotos."


Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-09, 02:25:03 »
Rozwoj duchowy to jest po prostu zycie. Nie ma rozgraniczenia miedzy "normalnym" zyciem a zajmowaniem sie duchowoscia. Tu chodzi o swiadomosc, o postrzeganie wszystkiego dookola. Jak roznica miedzy wiara a wiedza. To nie jest hobby. A to ze ktos jest czegos nieswiadomy, to nie znaczy ze nie podlega duchowym prawom. Np. moze nie wierzyc w reinkarnacje, ale i tak sie wciela. Czyli w zasadzie wierzy, ze ona nie istnieje, w odroznieniu od bycia swiadomym jak ona dziala. I jesli to ktos zrozumial na pewno, to nie da sie tak zapomniec i wrocic do starego, to bardzo zmienia. Nawet jak bedzie sie zle dzialo. Po prostu wiecej rozumiemy. Jesli ktos potem wraca do starych pogladow, to znaczy ze tak na prawde czegos tu wcale nie rozumial, nie doswiadczyl tego, to taki ktos dla ktorego rozwoj duchowy moglbyc tylko takim sposobem na zycie.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-03-08, 20:33:30 »
Aron powiedział coś mądrego - co pasuje do wielu dyskusji na forum i niepowodzeń w RD:

"Rozwój duchowy to nie jest sposób na życie, ale to droga przez życie".

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-03-08, 16:42:20 »
Inga
Zaimponowałaś mi. Wiem, że nie podzielasz zachwytów nad pozytywnym myślenie, ze tak łagodnie powiem a próbowałaś je stosować w trudnej chwili.
Znaczy to, że masz otwarty umysł i nie zamykasz się na nowe idee.
Gdyby świat się miał kończyć to ja np. niczego bym chyba w swoim życiu nie zmieniał. Ufałbym, że się jednak nie skończy a jeśli nawet to nie mam na to wpływu więc po co się denerwować. Starałbym się ufać, że śmierć jest tak na prawdę narodzinami do innego świata.
Choć trudno mi w to wierzyć jak na razie ale kto wie co będzie później.
Tyle już przeżyliśmy końców świata, że te kolejne nie robią na mnie aż takiego wrażenia.
« Ostatnia zmiana: 2016-03-08, 16:46:35 wysłana przez Michał486 »

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-08, 15:39:53 »
To co mi się nasuwa gdy o tym myślę to nieuchronność i brak wpływu.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2016-03-08, 15:27:15 »
Jęsli się w to wierzy to można nie czuć lęku chyba pod warunkiem że się właśnie wyprowadzamy w jakieś wyżej położone regiony lub już tam mieszkamy :-)

Zauważ, że ona mówiła że wcześniej wierzyła, że to nastąpi w 2012 roku. I nie nastąpiło. Co więcej upłynęło już 4 lata. Teraz tez będzie tak samo :-)

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-03-08, 15:20:35 »
Miałam koszmarną noc. Bardzo silne lęki. Mało spałam, stosowałam 3 razy kamertony i na szczęście mi pomagały tak że ten lęk się zmniejszył. Śniła mi się wojna i lęk przed śmiercią. Cały czas się boję tych powodzi, głodu i wojny.
Nawet stosowałam pozytywne myślenie ale mi szkodziło więc zrezygnowałam.
Jak mozna nie czuc lęku wiedząc że takie coś nastąpi?