Ladaco
w tym przypadku jakimś cudem dla kogoś sposób na życie nie jest drogą przez życie... czyli tak jakby odkrył, że jabłko nie jest pożywieniem , ba, nie jest nawet owocem haha, niesamowite odkrycie! eureka! to faktycznie wszystko tłumaczy : D
no właśnie chodzi o to, że słowa mają powszechnie znane znaczenia i nie ma ani potrzeby ani sensu mieszania w tym , bo gdy używasz tego czy innego słowa w jakimś kompletnie odmiennym znaczeniu, to może i wiesz co sam masz na myśli, ale staje się to niezrozumiałe dla innych, oczywiście poza tymi którzy widzą w tym szczególną głębię ; ) więc jaki jest sens takiego mówienia?
ogólnie co jest odkrywczego w manipulacji znaczeniami słów? takie zabiegi same przez się coś tłumaczą, uświadamiają, albo rozwiązują? : )
co jest odkrywczego (w jakimkolwiek sensie) w takim stwierdzeniu, że rd to nie sposób na życie, ale droga przez życie? ano nic, nullo, poza odkryciem że gościu miesza w znaczeniach i udziwnia
rozumiem że gościu chciał coś w ten sposób odróżnić, ale to można było zrobić za pomocą słów i zwrotów używanych w zwykłym znaczeniu, a nie jakichś skrótowych objawień... sprowadzających się do odkrycia, a raczej nadawania haha, nowych znaczeń, które ktoś inny powtarza potem jako ważne odkrycie, które ponoć ma coś tam jasno tłumaczyć...
proste, sensowne , powszechne i naturalne znaczenie jest takie że mój sposób na życie to też i moja droga przez życie:
"Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam historię Marty, da której joga jest
nie tyko pasją, ale i sposobem na życie. "
http://wokoldzieci.blogspot.com/2015/10/joga-moj-sposob-na-zycie-historia-marty.html"Podróżowanie to
mój sposób na życie. Najważniejszą kwestią przy podejmowaniu każdej pracy była możliwość podróżowania."
http://obserwatore.eu/o-mnie/"Bieganie to mój sposób na życie"
http://razemztoba.pl/beta/index.php?NS=srodek&nrartyk=11666itd. itp.