No nie wiem - jak dla mnie wszechświat jest pełen realnych zmian, a zmienia się niemal wszystko. Ja osobiście ten duchowy podział na iluzję i rzeczywistość rozumiem tak, że większość z tego co nas otacza i czego doświadczamy jest rzeczywiste (prócz urojeń i tego typu spraw), a iluzją jest jedynie nasze postrzeganie otaczającej nas rzeczywistości (a nie ona sama w sobie).
Dla przykładu - dla mnie samochód sąsiada jest częścią rzeczywistości. Zmiana jaką jest rozwalenie tego samochodu na drzewie przez żonę sąsiada jest również rzeczywista. Iluzją może być moje postrzeganie, jeżeli przez zawężoną świadomość postrzegam ten samochód jako część materii oderwaną całkowicie od reszty świata, a samo wydarzenie uważam za dzieło zbiegu okoliczności.
Gdy opadną klapki iluzji to nie uświadamiam sobie, że samochód nie istnieje, a wypadek się nie zdarzył. Uświadamiam sobie, że samochód jest materialnym przejawem jakiejś tam wszechobecnej energii (nie wnikam w szczegóły, bo to nie mój poziom) a zdarzenie jest wypadkową intencji sąsiada i jego żony.
Tak więc rzeczywista rzeczywistość jest dla mnie jak najbardziej zmieniającym się, dynamicznym tworem (choć są oczywiście pewne niezmienne rzeczy).