Autor Wątek: Reakcja na afirmacje  (Przeczytany 73872 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-05, 10:29:50 »
Ja tam zawsze byłam zdania, ze nie trzeba afirmacji pisać, by zadziałały i by była przy tym świadomość reakcji (te można zapisywać sobie hasłowo).

Wg mnie afirmacje można mówić, nagrywać, śpiewać, tańczyć i co tam komu pasuje - byleby ZAWSZE pamiętać o w pełni świadomym ich odbiorze i śledzeniu własnych reakcji, odczuć i emocji.

Można tez mieszać metody - na początku pisać, potem nagrać, następnie mówić przed lustrem - byleby z samoświadomością.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-04-05, 10:28:00 »
Mnie rozprasza proces pisania :D
Dlatego wolę kontemplować w myślach, bo skupiam się wtedy na 2 czynnościach, jestem na tym bardziej skupiona, nie ma rozpraszacza :) i więcej do mnie dociera.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-05, 10:25:21 »
Kornelia - ok, rozumiem :)

"mimo wszystko wole afirmacje kontemplować, bo pozwala mi to i na wprowadzanie pozytywów i obserwowanie reakcji."
"Jeżeli będę jeszcze stosować kiedyś afirmacje, to właśnie w takiej formie."

No i tu przyznam jestem lekko zaskoczona - bo dla mnie praca z afirmacjami (czy dekretami) to właśnie kontemplacja ich, podczas której zarówno świadomie obserwuję własne reakcje (i docieram np.: do swego wewnętrznego dziecka), jak i wprowadzam pozytywy.

Czyli pod hasłem "praca z afirmacjami" dla każdego kryje się coś innego.
Rozumiem, ze kiedy ma się zablokowane odczucia, emocje, reakcje - nie dociera się do nich, niezależnie od tego czy to afirmacja, sesja rsr czy inna metoda - wtedy stosowanie afirmacji na siłę jest bez sensu i jak najbardziej może wiązać się z zakłamywaniem i autohipnotyzowaniem. W innych przypadkach, kiedy kontakt z reakcjami i emocjami jest - może po prostu wychodzić silny opór pś, np.; znieprzytamniający lub związany z chęcią ucieczki od tego, co wychodzi pod wpływem afek - i wtedy tez może to skutkować odcinaniem się od "prawdy w sobie".

Zatem sądzę, ze to nie tyle "afirmacje są be", co po prostu nie każdemu musi taki sposób kontaktu z sobą odpowiadać (nie każda pś może wtedy prawidłowo reagować) i inne metody są wtedy lepsze.
« Ostatnia zmiana: 2013-04-05, 10:27:44 wysłana przez hydrozagadka »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-05, 10:02:05 »



Gdybym pisała afirmację podaną przez ciebie efekt byłby ten sam.
Pisałam również afirmacje książkowe i podane przez regreserkę.
a takiej jaką podałam raczej nie pisałam, to tylko przykład.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-05, 09:47:42 »
Inga
"świat jest dobry" to nie afirmacja tylko myślenie życzeniowe. W świecie sa rzeczy i dobre i złe(niekorzystne dla nas). Afirmacją byłoby "zasługuję na to, co świat ma dla mnie najlepszego"

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-05, 09:34:40 »
Dzieje się tak daltego że u mnie priorytetem jest poznawanie siebie.
Stąd wiedza i rozumienie działających mechanizmów.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-05, 09:27:48 »
A moje dziecko wewnętrzne czuło się coraz bardziej lekceważone, niewysłuchane, odrzucone i głos stawał się coraz słabszy.
Może to u mnie podobnie działało.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-05, 09:19:16 »
Inga
Chyba masz jednak mimo wszystko nienajgorszy kontakt ze sobą, że potrafisz to wszystko tak jasno przedstawić i jeszcze pomóc innym.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-05, 09:17:07 »
Hydrozagadka
Dzisiaj do końca dotarła do mnie treść Twojego pytania ;) Nie. W momencie stosowania afirmacji nie czułam, że się zakłamuję. "Wywalało" mi po drodze, uświadamiałam sobie różne rzeczy itd.
Póki co zostaję przy przekonaniu, że ta metoda na dłuższą metę nie jest korzystna i w jakiś sposób "spłaszcza" sposób postrzegania świata, przykrawa go do naszych wyobrażeń. Otwierając się na prawdziwego siebie wchodzimy w rzeczywistość, gdzie energia jest bardziej świeża, jest więcej miejsca na niespodzianki, na autentyczność w relacjach z innymi itd., tak to teraz widzę.

mimo wszystko wole afirmacje kontemplować, bo pozwala mi to i na wprowadzanie pozytywów i obserwowanie reakcji.
Jeżeli będę jeszcze stosować kiedyś afirmacje, to właśnie w takiej formie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-05, 09:03:03 »
Ja za pomocą afirmacji zabiłam swoje dziecko wewnętrzne.
Na początku miałam bardzo żywe odzewy na afirmacje. Teraz wiem że to moje dziecko wewnętrzne w ten sposób usiłowało nawiązać ze mną kontakt.
A działo się to tak.
Pisałam afirmację np. świat jest dobry
Z mojego wnętrza odzywał się protest, że nie , że przecież tyle złego jest na świecie. A ja w odpowiedzi twardo pisałam dalej- świat jest dobry. Głos ze środka znów protestował i wykazywał że to nieprawda.
Ja na to twardo i nieugięcie – bo przecież celem było przeprogramowanie i nauczenie podśwaidomośći – świat jest dobry. A moje dziecko wewnętrzne czuło się coraz bardziej lekceważone, niewysłuchane, odrzucone i głos stawał się coraz słabszy. W końcu zamilkł.
Od tamtej pory nie mam kontaktu ze sobą, jestem od siebie całkowicie odcięta.
A za pomoca afirmacji tworzyłam sobie świat iluzji, sztuczną rzeczywistość, taką jaką chciałabym mieć i przebywałam w tym świecie w wyobraźni. To katowanie się afirmacjami stosowałam przez 15 lat do czasu utraty wszystkich uczuć. A że czułam coraz mniej negatywnych uczuć więc myślałam że to zmiany na lepsze.

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-04-05, 08:39:13 »
Mariomar
Dzielny jesteś! Każdy z nas odczuwa czasem jakies leki - normalna sprawa. Ja miałam kiedys taki czas, że się bałam sprawdzić pocztę - czy tam czegoś nie-przyjemnego nie znajdę... Na szczęście to był krótki okres i szybko minął ale już żaden lęk mnie nie zdziwi

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-04-05, 07:45:51 »
Mariomar
Gratulacje :)
Zrobiłeś siedmiomilowy krok do przodu
Jak już załapałeś o co w tym chodzi to już będzie z górki.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-05, 00:12:22 »
Hydrozagadka
Jak pisałam z kolumną reakcji to nie były skuteczne albo były skuteczne w niewielkim stopniu, na przykład wydawało mi się, że bardziej siebie polubiłam, czy coś, co po latach okazało się g**** prawdą.
Działały te powtarzane w myślach z przekonaniem, że ma się tak stać jak mówię. Teraz zdaję sobie sprawę, że to było toporne i wysiłkowe rzeźbienie w energii, że tak to ujmę.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-04-04, 23:35:12 »
Czyli z afiramacjami jest jak z każdą techniką-niechęć do afirmacji bierze się z braku umiejętności stosowania albo z nazywania afirmowaniem kompletnie odmiennej techniki /w ktorej sie pisze automatycznie, zapomina o odczuciach podczas pisania i bardziej chce sie efektu niz zinntegrowania/

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-04-04, 23:27:52 »
U mnie było tak, że albo w trakcie pisania nic nie przychodziło, czyli zero odzewu. Bo pisałam mechanicznie i nie zwracałam uwagi czy coś się pojawia czy nie.
Albo pojawiało się dużo, i wtedy skupiałam się na tym co wychodzi a nie na treści afirmacji.
W obu przypadkach afirmacje nie przynosiły skutków.

mimo wszystko wole afirmacje kontemplować, bo pozwala mi to i na wprowadzanie pozytywów i obserwowanie reakcji.