Z art Colina Sissona:
"• Najpierw odkryj negatywne przekonanie, które sabotuje twoje zachowania.
• Następnie stwórz najwspanialszą myśl będącą przeciwieństwem twojego ograniczającego przekonania.
• Dodaj swoje imię, aby ta myśl była całkowicie osobista.
• Podziel stronę na dwie kolumny. Zapisz afirmację po jednej stronie, następnie wsłuchaj się w swoją wewnętrzną reakcję i zapisz to, co się pojawiło, po drugiej stronie."
O tym wszystkim jest w moich ksiazkach. Tymczasem ich czytelnicy często chcą wykonać zupełnie inną pracę - intensywnie, wręcz obsesyjnie, wmawiać sobie formułki, ktore mają dzialać jak zaklęcia magiczne. Zgodnie z ich życzeniami i w zupełnym oderwaniu od problemów, które powinny rozwiązać. W przypadku pracy taką metodą porażka jest raczej gwarantowana.
A gdy przychodzi porazka, twierdzą, że taką metodę poznali z moich ksiązek.
Zadziwiające!
I przypominam, że zawsze pisałem, iż afirmacje nie mogą sie brać z dezaprobaty wobec siebie, tylko z dobrych życzeń wobec siebie!