Autor Wątek: Różne metody pracy z afirmacjami  (Przeczytany 10870 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-11-29, 08:56:17 »
Ciekawe, jak można się przekonać do otwartości na Boga bez afirmacji :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-11-29, 08:37:32 »

Wiesz ja może się mylę ale mam odczucie ,że Ty chcesz udowodnić ,ze w ogóle programowanie  (afirmowanie) jest niefajne stąd ten wpis o uwalnianiu od pozytywnych programów.

Nie mylisz się.
Uważam że właściwsza jest metoda uświadamiania sobie i akceptacji niż tworzenia nowych programów od których później trzeba się i tak uwalniać.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-11-29, 07:58:31 »
Miałam tego nie pisać ale po ostatnich postach czuję taką konieczność.
Przyznam się że ja wczoraj doświadczyłam takiej interwencji Boga o której pisałam. A stało się to w trakcie czytania odpowiedzi Sylwii, osoby wysokowibracyjnej i emanującej miłością. Poczułam tę miłość i zrobiło mi się ciepło. A potem poczułam że Bóg wkracza do mnie i dokonuje we mnie zmian. Słowa Sylwii zawierały ważną dla mnie informację, ktorą ja odczytałam jako, że mogę się zbliżyć do Boga z całą swoją brudną podświadomością, ze wszystkimi moimi grzechami, że nie muszę się oddzielać od siebie i zostawiać na dole swojej brudnej cześci bo Bóg przyjmie mnie z moimi brudami, taką jaka jestem teraz. Te słowa sprawiły że moje wnętrze otwarło się na Boga a on mógł wejść do mnie i mnie przemienić. Ja bardzo wyraźnie czułam że to Bóg jest we mnie i działa we mnie. Takie coś przydarzyło mi się po raz pierwszy w życiu. Od tej pory czuję w sobie ciepło i czuję się znacznie lepiej, mniej się boję i mam więcej spokoju.

Bóg zrobił to sam z własnej woli, bez mojego proszenia i wbrew mojej nienawiści do niego. Bo ja Boga nienawidzę, a sam wyraz Bóg jest dla mnie niemiły. Tak było do wczoraj. Po tym co wczoraj zrobił, dzisiaj już mam jego lepszy obraz, ale nadal mam w sobie dużo złych uczuć dla niego.
I wczoraj zauważyłam, zrozumiałam że on sam z własnej woli chce nam pomagać i nas przemieniać. Nie trzeba go o to prosić ani błagać, a wystarczy się tylko mu nie opierać.
Oczywiście siedzenie i czekanie- Boże przemień mnie- nic nie da. Trzeba pracować nad swoim wnętrzem po to aby mieć tę gotowość, otwartość i zaufanie. Bóg cały czas chce nam pomagać z własnej woli i całkiem za darmo.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-11-29, 05:40:41 »
Widzę programowanie podświadomości / afirmowanie podobnie jak ontoja

Co do poddania się Bogu:
Kiedyś odreagowałem sobie taką praktykę:
Oddałem się Bogu, po czym stwierdziłem, że mnie już nic nie obchodzi. Teraz Bóg miał wszystko załatwiać za mnie. A ja nieprzytomnie powtarzałam "poddałem się Bogu, mam wszystko w d... Nic mnie nie obchodzi, nie będę myśleć, nie będę podejmować decyzji, bo przecież teraz Bóg wszystko załatwia, Bóg wszystko robi, Bóg podejmuje za mnie decyzje..." itd.
Wyszło fatalnie, a skutki zbierałem przez kilka wcieleń.
Nie ważne, co sobie wmawiamy, czy to jest prawdziwe, czy nie. Ważne, jak do tego podchodzimy, jak z tego korzystamy. A najważniejsze, czy jesteśmy przytomni i odpowiedzialni za nasze wybory, czy afirmacje mają nam ułatwić ucieczkę od rzeczywistości w bezmyślność i nieodpowiedzialność?

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-29, 00:20:31 »
Już zrozumiałam jak można się uwolnić.
Poprzez poddanie się Bogu i pozwolenie aby on w nas działał i nas przemieniał. On wypali wszystko co niepotrzebne i zmieni nas na swoje podobieństwo. Wystarczy go wpuścić i pozwolić aby samo się działo, aby działała w nas miłość. Nie trzeba się zamartwiać i borykać samodzielnie.

Gdyby się miało dużą otwartość to chyba wystarczyłoby tylko być i zgadzać się na to co się z nami dzieje a Bóg by nas sam przemienił.

Super to jest powiedziane .
Jednak czy nie warto Bogu dopomóc i z drugiej strony samemu pójść w kierunku pożądanej zmiany ,dostrajając się do stanu w którym chcemy się znaleźć? Skoro naprawdę chcemy zmiany i się na nią realnie otwieramy to nie powinniśmy się lenić.
Ja zawsze widziałem afirmacje jako dostrajanie się do wyższych uczuć ,cech urzeczywistnienia (zdrowia ,bezpieczeństwa ,bogactwa itd.)tylko zdecydowanie doprecyzowane do konkretnych indywidualnych potrzeb.

Wiesz ja może się mylę ale mam odczucie ,że Ty chcesz udowodnić ,ze w ogóle programowanie  (afirmowanie) jest niefajne stąd ten wpis o uwalnianiu od pozytywnych programów.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-29, 00:05:25 »
Szkoda że Leszek kilkakrotnie pisał cos odwrotnego niż wy. Czyli że afirmacje to pozytywne programy od których kiedyś trzeba się bedzie uwolnić a że są pozytywne więc to uwolnienie bedzie łatwiejsze. Pamietam że to było nawet wtedy gdy na temat afirmacji toczyła się rozmowa z Felicite.

Przecież afirmowanie to przeprogramowywanie podświadomości i wprowadzanie nowych przekonań na miejsce starych. Zamiana programów.
Nośnikiem programów jest podśwaidomość bo program tak jak w komputerze musi się na czymś umiejscowić.
No chyba że uważacie że WJ mozna przeprogramować i zainstalować mu programy.

Uważacie że mozna sie oświecić mając podświadomość?
W rozwoju czy pracy nad sobą chodzi o to aby jak najwięcej podświadomych treści wydobywać na wierzch co jest róznoznaczne z rozpuszczaniem sie ich i znikaniem. W ten sposób nasza podśwaidomość się kurczy i powoli znika. A jej miejsce w nas zajmowane jest przez Boską Istotę.

"Pozytywne programy są prawdą o Tobie i są zgodne z Twoim najwyższym dobrem."
Ontoja.
To jest twoje przekonanie w które ja nie chcę wierzyć.
Prawdą o mnie jest moje WJ które nie podlega żadnemu oprogramowaniu.

Ja nie wiem jak to widzi Leszek ,może z jego poziomu to widać inaczej.
WJ nie podlega oprogramowaniu i WJ jest prawdą o Tobie .To prawda.
Oprogramowaniu podlega podświadomość ,którą na pewno posiadasz.
Ja to widzę tak ,że pozytywny program pochodzi z intuicji (od WJ) -powinien pochodzić .To jest informacja o Tobie takiej jaką jesteś naprawdę i to nie jest jeszcze tak na prawdę program .Tak mogło by już właściwie zostać gdybyśmy przebywali na stałe w takich energiach ,jednak wracamy do codziennego życia a podświadomość jednak myśli o Tobie co innego i trzeba ją przekonać do tego żeby tą prawdę o tobie zaakceptowała i tu ta inspiracja z  WJ staje się programem. I teraz jeśli ona rzeczywiście jest informacją najwyższej jakości to jak i po co się od niej później uwalniać??
 Co innego jeśli afirmacja była doskonała ale na dany moment a prawda o Tobie jest jeszcze wspanialsza wtedy to dla mnie zrozumiałe ,ze  przyjdzie czas kiedy się od tego trzeba będzie "uwolnić".
 Ja tak to widzę .
 A podswiadomość która jest przesycona informacjami najwyższej jakości z czasem stapia się z nadświadomością ,staje się tym samym i to jest proces oświecenia właśnie.
 

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-11-28, 22:56:54 »
Inga :)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-11-28, 22:35:42 »
Inga
Czyli wyszło ci to co pisali i piszą inni, tylko potrzebowałaś sama to zrozumieć i uznać:)
Puścić kontrole i pozwolić działać Bogu to zawsze i wszędzie jest dobrze, i na każdym etapie terapii, czy rozwoju.

Jak spytałam się, w ramach tematu, jak uwolnić się od afirmacji "Bóg jest miłością we mnie. Odczuwam prawdziwą, czystą miłość zawsze i wszędzie. Odczuwam miłość zawsze i wszędzie, pomimo wszystko inne." przyszedł śmiech jako odpowiedź i pytanie "że co, ale o co tym ludziom znowu chodzi?" - z energią miłości takie pytanie retoryczne jako odpowiedź:)) Spodziewała, się podświadomie poważniejszej reakcji Boga, chociaż intuicyjnie mi to pasuje:)






Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-11-28, 21:22:57 »
Jak się  uwolnić od programów wprowadzanych przez afirmacje?
IDENTYCZNIE, jak od wszystkich innych programów, tylko zdecydowanie łatwiej.

A rozważanie o uwalnianiu si ę od programów wprowadzanych przez afirmacje czy też o warunkach oswiecenia się, wydaje mi się zbyt przedwczesne, póki nie uzdrowimy sobie nastawienia do siebie, póki nie uwierzymy w siebie, poki nie poczujemy się godni, niewinni, w porządku i zasługujący.
Wszystko WE WŁAŚCIWYM CZASIE.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-11-28, 20:40:01 »
Cytuj
Już zrozumiałam jak można się uwolnić.
Poprzez poddanie się Bogu i pozwolenie aby on w nas działał i nas przemieniał. On wypali wszystko co niepotrzebne i zmieni nas na swoje podobieństwo. Wystarczy go wpuścić i pozwolić aby samo się działo, aby działała w nas miłość. Nie trzeba się zamartwiać i borykać samodzielnie.

Gdyby się miało dużą otwartość to chyba wystarczyłoby tylko być i zgadzać się na to co się z nami dzieje a Bóg by nas sam przemienił.

TAK!!!

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-28, 19:29:29 »
No z tym Inga sie zgodze że na jakimś wyższym poziomie czy po większym uzdrowieniu karmy może to być możliwe.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-11-28, 19:07:08 »
Doktor
Na poczatku to rzeczywiście trzeba ciupać wszystko po kolei. Ale jak się przekroczy pewien pułap to potem już te zmiany mogą zachodzić lawinowo a wystarczy miec tylko odwagę aby się na nie zgadzać.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-28, 17:59:50 »
Doktor-X

dlaczego  nie ?

wszystko  moge, nic  nie  musze

przedmeczowo

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-11-28, 17:22:53 »
Już zrozumiałam jak można się uwolnić.
Poprzez poddanie się Bogu i pozwolenie aby on w nas działał i nas przemieniał. On wypali wszystko co niepotrzebne i zmieni nas na swoje podobieństwo. Wystarczy go wpuścić i pozwolić aby samo się działo, aby działała w nas miłość. Nie trzeba się zamartwiać i borykać samodzielnie.

Gdyby się miało dużą otwartość to chyba wystarczyłoby tylko być i zgadzać się na to co się z nami dzieje a Bóg by nas sam przemienił.

fajnie to napisałaś i czuję że o to właśnie chodzi o tę otwartość i działanie Boga w nas bez wysiłku, borykania się samodzielnie ciągłych poszukiwań itd..
poczułam taką ulgę jak to przeczytałam :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-28, 17:20:34 »
Już zrozumiałam jak można się uwolnić.
Poprzez poddanie się Bogu i pozwolenie aby on w nas działał i nas przemieniał. On wypali wszystko co niepotrzebne i zmieni nas na swoje podobieństwo. Wystarczy go wpuścić i pozwolić aby samo się działo, aby działała w nas miłość. Nie trzeba się zamartwiać i borykać samodzielnie.

Gdyby się miało dużą otwartość to chyba wystarczyłoby tylko być i zgadzać się na to co się z nami dzieje a Bóg by nas sam przemienił.

Piękne słowa ale nie wierze w to bo za łatwo by to było. Trzeba przejść pewną drogę życia usłaną kamieniami żeby zrozumieć swoją karme. Wątpie że można by było tak poprostu poddać się Bogu i frunąć do góry a wszelkie uświadomienia przychodziły by tak lekko i bez smaku goryczy.