DarkAngelbubu
Nie jestem hinduistą - cololwiek miałoby to znaczyć - ale miałem
kiedyś zdjęcie Sai Baby ( nie był moim guru ) z którego
kilka razy ,, wydobyło się " wibuti .
A gdy bardzo potrzebowałem kasy na pewne zajęcia ,,duchowe "
to coś mnie tknęło aby przeczytać książkę Sai Baby,
i od razu po jej otworzeniu zobaczyłem tyle pieniędzy
ile było mi potrzebne .
Wszystkie te zdarzenia odbyły się bez mojego chcenia , a do
Sai Baby miałem krytyczno - sceptyczne podejście .
Nie należę ( ani też nie jestem zwolennikiem ) do żadnego
wyznania , religii czy też jakiejkolwiek organizacji
tego typu i nie mam żadnego autorytetu duchowo-religijnego.
A co do rozwoju to jestem przedpoczątkujący .
.