Sam marudzisz.
To, że mnie coś bawi nie znaczy, że tego nie toleruje.Choć porównywanie orientacji
seksualnej z którą niestety się rodzimy do religii która jest nam zazwyczaj narzucana przez
kogoś jest moim zdaniem chybione.
Nie wiem też skąd wytrzasnąłeś tę prawdę jakoby : "wielbienie hinduistycznych bóstw opiera
się na prawdzie o wszech przenikającym Bogu". Co prawda sam mam podstawy w to wierzyć ale
nikt jeszcze tego empirycznie nie dowiódł choć wielu próbowało i oddawało życie za tę prawdę
Ale ludzie oddają życie i za mniejsze prawdy.
Z awatarami nie miałem doczynienia z tej prostej przyczyny, że Ci nie istnieją.
A Ci co się za nich podawali lub podają nie potrafią tego jednak udowodnić.No chyba, że dla
Ciebie szczytem boskiego pochodzenia jest wypluwanie z ust jakiś kamyczków ?!
Nie wiemy więc na pewno czy prowadzą oni swoje baranki do Boga czy jedynie do wpłatomatu.
Mistrz nie jest oczywiście od spełniania zachcianek, ale jak coś obiecuje to powinien
obietnicy dotrzymywać. To jedynie świadczy o takim mistrzu, że nim nie jest.
Co do ilości Bogów to mi wszystko jedno ilu ich jest i czy jest jeden czy wielu w jednej
formie.Dla mnie wyznacznikiem boskości jest doświadczenie Boga i zrozumienie. Przynajmniej
takie bym był jeszcze bardziej szczęśliwy niż jestem. Jeżeli nie jestem z jakiegoś powodu
szczęśliwy to nie uznaje to jako boskie

Na jaką cholerę Bóg miałby się inkarnować ?
Przychodzić do ludzi by umacniać w nich wiarę ?
Czyż wszechmocny Bóg nie byłby w stanie od razu dać wszystkim łaskę wiary lub bez inkarnacji
przybrać jakiekolwiek ciało w jednej chwili jak agent Smith,Brown lub Jones?