Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 148816 razy)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-08, 09:49:40 »
Mnie bawi to uwielbienie dla Hinduskich Bogów. A już najbardziej przypisywanie boskich cech zwyczajnym ludziom podającym się za tzw. awatarów. Nie potrafiących jednak okazać swej boskości w chwilach ekstremalnych jak choroba czy śmierć wyznawcy.  Nie potrafią wskrzeszać umarłych ani uzdrawiać chorych. Nie potrafią tego co potrafi zwyczajny bioenergoterapeuta.
Potrafią za to ładnie gadać. Szczególnie na swój temat i swojej boskości.
A Polacy nie gęsi przecież i swoich Bogów też mają http://www.bogowiepolscy.net/

Zresztą gdzie leży prawda ? W Hinduskich Bogach ? a może w Aborygeńskich wierzeniach ? Czy Bóg Greków jest silniejszy niż Shiva ? Czy ktoś może podskoczyć tak naprawdę Jehowie ? może Ball albo Kryszna ?

A może jesteśmy z Plejad jak twierdziło jedno z plemion z Polinezji ?


Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-08, 08:46:19 »
Logos
Nie klnij, bo przynosisz wstyd swemu guru :)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-08, 04:30:53 »
Aha, jakby co to mie potrzebujemy w Polsce  "hinduskiej podróby" ;) Mamy swoich potężniejszych avatarów. Nazywają się biskupi. Ale najpotężniejszy to niby zwyczajny ksiądz.
Jego imię Tadeusz.
Hinduscy avatarowie mogą mu skoczyć ( na buty co najwyżej i czyścić :)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-08, 04:25:52 »
".. ale już w prywatnym domu, ponieważ świątynia została zamknięta. Czynsz ją wykończył: ponad 3 tys. miesięcznie..."
Niemożliwe. "Wszechwielkiego BogaGuru" zwyczajny vzynsz wykończył. Polska to kraj potężnych demonów
 Potężniejszych niż moc avatarów. ...zwyczajny czynsz. kto by pomyślał.. :)

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-08, 03:22:49 »
podobnie ze wszystkim, w tym z guru, jedni bardziej gu a drudzy ru  :
 "W dzisiejszym świecie można znaleźć guru, którzy nauczą was właściwej ścieżki i właściwych idei, ale nie mogą oni poprowadzić was od ciemności do światła lub od ignorancji do wiedzy. Może to zrobić tylko Bóg. Są dwa typy współczesnych nauczycieli. Jeden to ci, którzy utrzymują, że są reprezentantami wedanty, lecz ich głównym dążeniem jest zaspokajanie doczesnych pragnień. Dostosowują się oni do kaprysów swoich uczniów, a czyniąc to potrafią pozbawić ich majątku. Tacy guru są nieznośnym ciężarem na obliczu ziemi. Odpowiadają oni innemu znaczeniu słowa guru, którym jest ciężar, kłopot.

Tak, dlatego właśnie nawiązując kontekstowo do swoich wcześniejszych wypowiedzi, mój Swami wyraźnie zabrania aby w świątyniach naszej sampradaji dopuszczano obce osoby do odprawiania pujy, choćby to był sam Bramin. Nigdy bowiem nie wiadomo, czy nie odprawiał on np. puj tantrycznych lewej ręki. Na ścieżce bhakti zwracamy się bowiem tylko do pozytywnych boskich aspektów a nie ich demonicznych alter ego, jakim może być np. Kali, której składa się krwawe ofiary.

Drugi typ guru to ci, którzy potrafią objaśniać święte teksty i pomóc uczniom w zdyscyplinowaniu się do pewnego stopnia. Wpajają oni uczniom to, że sam guru jest Brahmą, Wisznu, Iśwarą a także parabrahmanem. W ten sposób podnoszą własny prestiż w oczach uczniów.

Taki guru to nadal tylko guru. Istnieje jednak trzeci typ, który określa się mianem Satguru. I nie chodzi tu tylko o etykietkę z nazwy, ale o rzeczywiste boskie atrybuty jakimi jest wszechobecność, wszechwiedza i wszechmoc. Tylko prawdziwy Satguru nimi dysponuje.

...a i tak w pełni oddany bhakta nawet przy gu może się wyzwolić , właśnie ze względu na to że widzi w takim mistrzu samego Boga i dzięki temu Go doświadcza, więc Bóg nie ma wyjścia i działa również przez kogoś takiego, dzięki postawie/spojrzeniu/podejściu  bhakty : )

Swami to podejście precyzuje. Owszem w poszczególnych sampradajach (zakonach) jest zawarta łaska ich oświeconych nauczycieli, która działa za pośrednictwem kolejnych guru (Swamich), ale ona nie jest tożsama z łaską Satguru. Dlatego nie można na przykład porównać obecnego prezesa towarzystwa świadomości Krishny do takiego Chajtanyi Mahaprabu. Dlatego vishnuici modlą się bezpośrednio do Krishny bądź jego awatar, a nie do reprezentujących go Swamich, choć oczywiście widzą w nich przedłużenie sukcesji swej linii.

Satguru i jego łaska jest więc czymś bardzo wyjątkowym, ponieważ Satguru to najwyższa boska inkarnacja. Niewielu to rozumie nawet pośród samych bhaktów, ponieważ nigdy osobiście nie zetknęli się z takim Satguru. Dlatego dopatrują się oni w osobie swego guru (nauczyciela) samego Boga. Dla nich to bardzo dobrze rokuje.

Mój Swami mówi jednak, że podczas niezliczonych inkarnacji mamy wielu mistrzów (guru, nauczycieli), ale jest tylko jeden Satguru, który pojawia się na końcu ścieżki aby dać uczniowi ostateczną łaskę wyzwolenia. Tylko on to może zrobić. Nikt inny. Nasze wszelkie wysiłki prowadzą więc tylko do tego celu.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-08, 02:44:14 »
oj to przydałoby się coś na południu : )

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-08, 02:39:20 »
o jaka szkoda
tak z ciekawości,  ile macie w Polsce świątyń z tego rodzaju murti?

Jedną w Warszawie z Murti Vara Lakshmi i Narasimha Devy. Murti Radhy i Kriahny ze świątyni w Szczecinie znajdują się nadal w tym mieście, ale już w prywatnym domu, ponieważ świątynia została zamknięta. Czynsz ją wykończył: ponad 3 tys. miesięcznie.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-08, 02:34:49 »
o jaka szkoda
tak z ciekawości,  ile macie w Polsce świątyń z tego rodzaju murti?

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-08, 02:29:35 »
Logos
a co z tą świątynią otworzyli ją?
http://vishwananda-pl.blogspot.com/2010/02/sri-kanchi-kamakshi-nowa-swiatynia-w.html

Murti Kanczi Kamakshi ostatecznie spoczęło w jakiejś świątyni za granicami kraju.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-08, 02:24:26 »
Logos
: )
no to jest kwestia różnicy między tym co ktoś wysyła, a tym co my w tym widzimy i nawet pod wpływem tego doświadczamy, albo co na to nakładamy

to że ktoś recytuje imiona Boga zawierające jego słodycz nie do końca definiuje daną sytuację, przynajmniej nie dla wszystkich haha

Ale rozmawialiśmy o konkretnej sytuacji. Generalizując można rozmydlić istotę wszystkiego.

Owszem, demony też inwokując imię np. Brahmy (czy negatywnego aspektu Kali) w ramach pokut i ascezy otrzymują od niego to czego pragną. Bóg (Brahman) jest bowiem jeden dla każdego. Może się do niego odwołać zarówno święty jak i demon. Oczywiście intencje będą tu wyznacznikiem ich przyszłego losu, ale moc zawarta w imieniu Pana jest niezależna od takich okoliczności.

Dlatego jeśli bhakta oddany Bogu inwokuje maha-mantrę nawet w takim energetycznym syfie jakim jest Woodstock, to zawsze przyniesie to wymierną korzyść, nawet samemu demonowi jeśli akurat pojawi się w pobliżu. :-) Miłość jest bowiem tą siłą we Wszechświecie, która z woli Boga zawsze wiedzie prym nad złem.


Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-08, 02:01:59 »
Logos
Fakt, Twój punkt widzenia na temat inwokowania MANTR jest inny niż mój. Zapewne wynika z niedouczenia :)
Hare Kryszna to nie bhajan, tylko mantra.

Leszek, kuźwa :-)))
W bhajanach też się śpiewa mantry.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-08, 02:00:42 »
Logos
A jednak nie pamiętasz dobrze, bo
- medytacji transcendentalnej nie wymyślił ani nie polecał Osho, a wręcz przeciwnie, krytykował i podśmiewał się z niej.
- a z tego wynika, że Leszek nie mógł jej polecać.

Zwykłe przejęzyczenie. Ale jak się chce do czegoś przyczepić to zawsze się uda, choć jasno z kontekstu wynika, że chodziło o medytację dynamiczną Osha, a nie Maharishiego Mahesh Yogi.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-08, 00:22:26 »
Czego ty jeszcze Leszek mądrego nie wymyślisz. :-) Od razu widać, że w żadnym kirtanie nie uczestniczyłeś. A teoria ma z praktyką tyle wspólnego co i nic.

Natomiast dobrze pamiętam jak medytację transcendentalną wg Osha kiedyś polecałeś, a tam to jest dopiero rąbanka i jakoś cię to do rozstroju nie doprowadzało. :-) Może byś się więc zdecydował, bo od tego nadmiaru chaosu politycznego raczej nie stałeś się ekspertem od hinduizmu. :-)

Logos
A jednak nie pamiętasz dobrze, bo
- medytacji transcendentalnej nie wymyślił ani nie polecał Osho, a wręcz przeciwnie, krytykował i podśmiewał się z niej.
- a z tego wynika, że Leszek nie mógł jej polecać.

A co do mantry, jak coś takiego rozstrajającego można słuchać.
« Ostatnia zmiana: 2015-07-08, 00:24:37 wysłana przez Mateusz »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-07, 23:35:45 »
trochę ociera się o temat :
"Wedanta jest ostatecznym celem, początkiem i końcem duchowości. Wedanta prowadzi do trzech rodzajów jogi, która ma ogromne znaczenie dla każdego. Każdy student powinien wysłuchać tego z pełną uwagą. Pierwszą jogą jest tarakam, drugą - sankhjam, a trzecią - amanaskam. Są one sednem, jak i celem wedanty.
(...)
Trzecim rodzajem jogi jest amanaskam. Czym jest? W tym widzialnym świecie złożonym z pięciu żywiołów nie ma nic poza brahmanem. Dlatego Wedy mówią: Ekam ewa adwajtijam Brahma - brahman jest jeden bez drugiego. Całe stworzenie jest przejawieniem brahmana. Nie ma żadnej drugiej istoty. Kiedy człowiek urzeczywistni w sobie tę prawdę, umysł przestaje istnieć. Jedynie wskutek myśli i przeciw-myśli swego umysłu człowiek widzi różnorodność na świecie. Kiedy uświadomi się sobie jedność w tej różnorodności, wówczas umysł znika. Wszystko jest brahmanem. Cokolwiek się widzi, słyszy, myśli, mówi, robi i dokądkolwiek się idzie, wszystko jest brahmanem. Tylko wtedy, gdy jest jakaś inna istota, jest miejsce dla myśli i przeciw-myśli. Ale gdy jest tylko jedność i jest to brahman, nie ma żadnej przestrzeni dla myśli i przeciw-myśli. Jest to stan amanaski, czyli stan wolny od umysłu. W tym stanie jest tylko miłość. Ta miłość jest prawdą. Tak naprawdę prawda i miłość to jedno i to samo. Kiedy prawda i miłość łączą się, świat traci dla ciebie swoją tożsamość i wszędzie widzisz brahmana. "
http://www.sathyasai.org.pl/dyskursy.php?tekst=t2.7.509

i stamtąd jeszcze o wedach i ich znajomości:

Możesz opanować Wedy i wedantę,
Możesz mistrzowsko układać piękne wiersze i prozę,
Ale jeśli zabraknie ci czystości serca, zniszczysz siebie.
Nigdy nie zapominaj tych dobrych słów
« Ostatnia zmiana: 2015-07-07, 23:39:54 wysłana przez Frisky »