podobnie ze wszystkim, w tym z guru, jedni bardziej gu a drudzy ru :
"W dzisiejszym świecie można znaleźć guru, którzy nauczą was właściwej ścieżki i właściwych idei, ale nie mogą oni poprowadzić was od ciemności do światła lub od ignorancji do wiedzy. Może to zrobić tylko Bóg. Są dwa typy współczesnych nauczycieli. Jeden to ci, którzy utrzymują, że są reprezentantami wedanty, lecz ich głównym dążeniem jest zaspokajanie doczesnych pragnień. Dostosowują się oni do kaprysów swoich uczniów, a czyniąc to potrafią pozbawić ich majątku. Tacy guru są nieznośnym ciężarem na obliczu ziemi. Odpowiadają oni innemu znaczeniu słowa guru, którym jest ciężar, kłopot.
Tak, dlatego właśnie nawiązując kontekstowo do swoich wcześniejszych wypowiedzi, mój Swami wyraźnie zabrania aby w świątyniach naszej sampradaji dopuszczano obce osoby do odprawiania pujy, choćby to był sam Bramin. Nigdy bowiem nie wiadomo, czy nie odprawiał on np. puj tantrycznych lewej ręki. Na ścieżce bhakti zwracamy się bowiem tylko do pozytywnych boskich aspektów a nie ich demonicznych alter ego, jakim może być np. Kali, której składa się krwawe ofiary.
Drugi typ guru to ci, którzy potrafią objaśniać święte teksty i pomóc uczniom w zdyscyplinowaniu się do pewnego stopnia. Wpajają oni uczniom to, że sam guru jest Brahmą, Wisznu, Iśwarą a także parabrahmanem. W ten sposób podnoszą własny prestiż w oczach uczniów.
Taki guru to nadal tylko guru. Istnieje jednak trzeci typ, który określa się mianem Satguru. I nie chodzi tu tylko o etykietkę z nazwy, ale o rzeczywiste boskie atrybuty jakimi jest wszechobecność, wszechwiedza i wszechmoc. Tylko prawdziwy Satguru nimi dysponuje.
...a i tak w pełni oddany bhakta nawet przy gu może się wyzwolić , właśnie ze względu na to że widzi w takim mistrzu samego Boga i dzięki temu Go doświadcza, więc Bóg nie ma wyjścia i działa również przez kogoś takiego, dzięki postawie/spojrzeniu/podejściu bhakty : )
Swami to podejście precyzuje. Owszem w poszczególnych sampradajach (zakonach) jest zawarta łaska ich oświeconych nauczycieli, która działa za pośrednictwem kolejnych guru (Swamich), ale ona nie jest tożsama z łaską Satguru. Dlatego nie można na przykład porównać obecnego prezesa towarzystwa świadomości Krishny do takiego Chajtanyi Mahaprabu. Dlatego vishnuici modlą się bezpośrednio do Krishny bądź jego awatar, a nie do reprezentujących go Swamich, choć oczywiście widzą w nich przedłużenie sukcesji swej linii.
Satguru i jego łaska jest więc czymś bardzo wyjątkowym, ponieważ Satguru to najwyższa boska inkarnacja. Niewielu to rozumie nawet pośród samych bhaktów, ponieważ nigdy osobiście nie zetknęli się z takim Satguru. Dlatego dopatrują się oni w osobie swego guru (nauczyciela) samego Boga. Dla nich to bardzo dobrze rokuje.
Mój Swami mówi jednak, że podczas niezliczonych inkarnacji mamy wielu mistrzów (guru, nauczycieli), ale jest tylko jeden Satguru, który pojawia się na końcu ścieżki aby dać uczniowi ostateczną łaskę wyzwolenia. Tylko on to może zrobić. Nikt inny. Nasze wszelkie wysiłki prowadzą więc tylko do tego celu.