Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 148461 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-07, 21:57:23 »
Logos
: )
no to jest kwestia różnicy między tym co ktoś wysyła, a tym co my w tym widzimy i nawet pod wpływem tego doświadczamy, albo co na to nakładamy

to że ktoś recytuje imiona Boga zawierające jego słodycz nie do końca definiuje daną sytuację, przynajmniej nie dla wszystkich haha
np. popularne ostatnio gdzieniegdzie egzekucje z imionami Boga na ustach , jak się skupisz na tym co w tych imionach, czy na miłości która  na pewnym  poziomie łączy wszystkich, więc i  zarówno tych którzy obcinają nożami głowy/odstrzeliwują ludziom mózgi, jak i tych którzy mają je obcięte , to też wpadniesz w ekstazę w tej sytuacji , oczywiście  trochę trudniej jako bezpośrednia ofiara, ale jak się w ten sposób osiąga wyzwolenie spłacając resztki karmy ,  to też jest możliwe  ; )

podobnie możesz widzieć Boga i  czuć miłość w kontakcie z bezdomnym, a jednocześnie możesz co innego  czuć od jego osoby nozdrzami i nie tylko (np. ktoś taki może mieć głęboko  zwichrowaną mentalność, być pijany itp. i takiż behawior) , oczywiście możesz czuć też płynącą do ciebie miłość  Boga przez kogoś takiego, czy cudowny zapach  , ale ten ktoś w ogóle tego może nie być świadomym i na poziomie zwykłych zmysłów może strasznie capić czyli wysyłać co innego   : ))

więc kirtan sam w sobie ( pomijając już obserwatora i co się z nim dzieje, czyli w zależności od tego czego doświadcza/co na to co widzi nakłada)  może być najwyższym transcendentalnym zespoleniem serca Radhy i Kryszny i tym emanować , tylko w założeniu, albo również w praktyce - wtedy różne będą wibracje takiego kirtanu - różnica między aspirowaniem nawet takim usilnym i hałaśliwym, zwanym tu pajacowaniem ; ) a faktycznym emanowaniem wzniosłymi wibracjami
 
podobnie ze wszystkim, w tym z guru, jedni bardziej gu a drudzy ru  :
 "W dzisiejszym świecie można znaleźć guru, którzy nauczą was właściwej ścieżki i właściwych idei, ale nie mogą oni poprowadzić was od ciemności do światła lub od ignorancji do wiedzy. Może to zrobić tylko Bóg. Są dwa typy współczesnych nauczycieli. Jeden to ci, którzy utrzymują, że są reprezentantami wedanty, lecz ich głównym dążeniem jest zaspokajanie doczesnych pragnień. Dostosowują się oni do kaprysów swoich uczniów, a czyniąc to potrafią pozbawić ich majątku. Tacy guru są nieznośnym ciężarem na obliczu ziemi. Odpowiadają oni innemu znaczeniu słowa guru, którym jest ciężar, kłopot. Drugi typ guru to ci, którzy potrafią objaśniać święte teksty i pomóc uczniom w zdyscyplinowaniu się do pewnego stopnia. Wpajają oni uczniom to, że sam guru jest Brahmą, Wisznu, Iśwarą a także parabrahmanem. W ten sposób podnoszą własny prestiż w oczach uczniów.

Między nauczycielem a guru jest wiele różnic. Nauczyciel przekazuje za wynagrodzenie to, czego się nauczył, podczas gdy guru, darząc łaską, wchodzi do serca, poszerza je i umożliwia wam pojmowanie aspektów boskości. Taka istota w postaci guru pojawia się we właściwym czasie. Na przykład, kiedy król Parikszit modlił się, natychmiast pojawił się Śuka."
http://www.sathyasai.org.pl/dyskursy.php?tekst=t2.7.455

...a i tak w pełni oddany bhakta nawet przy gu może się wyzwolić , właśnie ze względu na to że widzi w takim mistrzu samego Boga i dzięki temu Go doświadcza, więc Bóg nie ma wyjścia i działa również przez kogoś takiego, dzięki postawie/spojrzeniu/podejściu  bhakty : ) 


« Ostatnia zmiana: 2015-07-07, 22:00:44 wysłana przez Frisky »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-07, 21:45:55 »
Logos
Fakt, Twój punkt widzenia na temat inwokowania MANTR jest inny niż mój. Zapewne wynika z niedouczenia :)
Hare Kryszna to nie bhajan, tylko mantra.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-07, 19:52:32 »
Cytuj
Jagadguru Kripalu Maharaj dwa lata chodził w ekstazie po lasach wyśpiewując boskie imiona Radhy i Krishny itd.

zazdroszczę, ja po medytacjach 30 dniowych zen chodziłam po lesie w ekstazie, ale to trwało raptem parę godzin:))

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-07, 18:45:56 »
Uważam, ze jednak, że to pajacowanie niezgodne z tradycją i szkodliwe! Oto już w starożytności doskonale zdawano sobie sprawę z faktu, że MANTRA ma być wypowiadana w odpowiedniej TONACJI i w odpowiedni sposób, żeby miała właściwą wartość energetyczną.

Nie mylmy inwokowania mantr podczas wedyjskich ceremonii czy rytuałów z bhajanami i kirtanem!

Przy bhajanach świadomość koncentruje się na imieniu Pana, energia stopniowo narasta, dzięki czemu umysł się wyłącza i zaczynamy więcej odczuwać sercem. Dodatkowo przy dynamicznych bhajanach w momencie kiedy umysł się wyłącza a serce już całkowicie otwiera, dochodzi do spontanicznego i wyzwalającego Kirtanu (tańca). Puszczają wówczas wszelkie blokady energetyczne.

W tradycji vaisznawa kirtan istnieje od zawsze. W porównaniu do dawnych czasów ten dzisiejszy jest naprawdę bardzo stonowany. Gdybyśmy mogli obserwować kirtan sprzed kilkuset lat, to za głowy byśmy się złapali, przynajmniej co niektórzy. :-) Podczas takiego kirtanu święci wpadali w duchową ekstazę (stan tzw. Maha Bhavy) i dla zewnętrznych obserwatorów wyglądali po prostu jak szaleńcy.

Inkarnacja Krishny - Chajtanya Mahaprabu podczas kirtanu manifestował nawet moce siddhi, podczas których kończyny jego ciała całkowicie chowały się w tułowiu. Mirabai w duchowej ekstazie rozpuściła się w światło i połączyła z Krishną na wieczność. Bardziej współczesna wielka awatarka - Ananda May Ma podczas kirtanu wpadała w taką bhavę, że raz turlała się po ziemi a raz stawała na czubkach palców lewitując nad ziemią. Również i ona dematerializowała i materializowała swoją formę. Jagadguru Kripalu Maharaj dwa lata chodził w ekstazie po lasach wyśpiewując boskie imiona Radhy i Krishny itd.

Taki kirtan jest bowiem najwyższym transcendentalnym zespoleniem serca Radhy i Krishny, jest Rasa Lilą z Vrindavany, ekstatycznym tanecznym uniesieniem, które było głównym celem inkarnacji Pana Krishny na Ziemi, gdy tańczył go z Gopi. To połączenie indywidualnej jivy (duszy-atmy) z Bogiem (paramatmą).


Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-07, 17:09:02 »
Logos
Chyba powinieneś się zapisać na kurs mantrowania :)
Możesz u swego niezawodnego guru :)
Bo to, co piszesz, to z punktu widzenia herezje :)

Zapomniałeś dodać, że z TWOJEGO punktu widzenia. A twój punkt widzenia jest dla mnie mało istotny.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-07, 17:06:46 »
akurat to dawanie czadu w wykonaniu "Krysznowców" plus uczestników  w ogóle mi nie podchodzi i jak to włączyłem kilka dni temu to po chwili poczułem się rozstrojony   : )
przy tym dzisiaj tyle co oglądnąłem ten filmik z twoim Swamim i jak włączyłem chwilę po oglądnięciu  ponownie ten kirtan, to zdziwienie: bo już  nie miałem tego odczucia,
więc wychodzi mi że w tym ich śpiewaniu i transowym tańczeniu uczestników nie ma harmonijnych wibracji, w sensie że ich raczej nie generują,  ale jak się patrzy z poziomu miłości to można dostrzec  ją wszędzie? : D

Oczywiście, że można ją dostrzec wszędzie. :-) Wibracje generuje imię Pana zawarte w mantrze, a nie podkład muzyczny, który jest już kwestą gustu. Owszem są bity bardziej i mniej harmonijne, ale weźmy pod uwagę, że to jest Przystanek Woodstock a nie koncert Bacha. :-) Do określonych ludzi można dotrzeć tylko w adekwatny do ich stylu życia sposób. Tylko tak mogą rozbić jakieś swoje wewnętrzne struktury i otworzyć się na coś nowego, lepszego.

Mridanga i damaru, czyli bębenki na których grali krisznowcy, są zresztą ulubionymi instrumentami Pana Sziwy, a Sziwa jest największym wielbicielem Pana Govindy (Kriszny). Gdy czytam więc takie wymysły, że ich dźwięk jest szkodliwy dla rozwoju duchowego, a całym sercem oddanych Bogu bhaktów ktoś nazywa pajacami, to nie sposób tego inaczej skomentować jak mówiąc wprost. Więc mówię: Leszek nie ma pojęcia o czym pisze, to tylko teoretyk. Nigdy nie doświadczył oczyszczającej mocy kirtanu, więc cóż on może o tym sensownego powiedzieć. Ja wiem, że nic. Nic a nic.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-07, 14:16:39 »
Logos
Chyba powinieneś się zapisać na kurs mantrowania :)
Możesz u swego niezawodnego guru :)
Bo to, co piszesz, to z punktu widzenia herezje :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-07, 12:03:41 »
Lilliole
każda metoda która się sprawdza jest dobra : ) w tym dyskursie jest sporo propozycji pomocnych w rozwiązywaniu tego problemu

DarkAngel
każdy ma teraz to na co zasłużył w poprzednich wcieleniach? pewnie gdyby wziąć horoskop Swamiego Ramy to można by w nim znaleźć układy umożliwiające mu znalezienie takiego mistrza i osiągnięcie mistrzostwa w różnych nie tylko tantrycznych praktykach duchowych, zresztą czas jego urodzin był ustawiony przez jego mistrza z wyborem rodziców włącznie i jego mistrz nawet wyratował go gdy pisane mu było umrzeć w młodym wieku - więc jak się ma duchowe zasługi karmiczne to przyciąga się mistrzów, którzy pomagają przekroczyć wszelkie przeszkody , w tym karmę (przedwczesnej?) śmierci  i dokończyć swoją drogę - przy tym ceną w przypadku Swamiego Ramy było to że musiał realizować misję zleconą mu przez jego mistrza , służącą ludzkości,  w  czym osiągał również samorealizację, więc korzyść z tego  była powszechna nie tylko obopólna ( zresztą to samo zrobił ten mistrz z  rodzicami Swamiego Ramy, którzy byli bezdzietni, chcieli mieć dziecko a nie mogli ,więc dał im taką możliwość,  ale za cenę odebrania im go po kilku latach, kwestia umowy i motywów , które bywają niskie albo i wzniosłe)

co do różnych wabików przyciągających ludzi na duchową ścieżkę to ich użycie wynika często z tego że się sprawdzają czyli nadawane znaczenia  przez  ludzi determinują zachowanie mistrzów, zwłaszcza takich którzy realizują duchowe misje, stąd wielu mistrzów celowo używa tego czy innego  rodzaju zachęt , iluzji czy mocy, by zachęcić ludzi do rozwoju i na tym polega ich wartość choć same w sobie techniki czy przedmioty mogą być trywialne, ale w rękach mistrza stają się skutecznymi narzędziami - np. Sai robił wiele takich rzeczy, używając mocy, dokonując cudów, używając prostych trików i zabiegów opartych  wiedzy psychologicznej, używał wszystkiego co się sprawdzało  i jednocześnie wprost mówił że dla niego nie jest to ważne, ale widział w tym sens i mówił po co to robi, a chodzi o cel i jego wartość, o skutki które okazały się dobroczynne dla wielu ludzi , a nie wartość narzędzi, jak zdajesz się sugerować -  czyli takim wabikiem mogą być demonstrowane pewne umiejętności które nie mają większej wartości w rozwoju duchowym, ale są upragnione przez ludzi i dają im poczucie obcowania z czymś nadnaturalnym i boskim , trudno przecenić wartość tak wzbudzonej wiary : ) 

demonstrowanie pewnych mocy, a przekazywanie pewnych szczególnych technik i umiejętności to dwie różne sprawy, to pierwsze służy przyciąganiu, to drugie  jest związane z zasługą albo jest udzielane jakby naprzód, czyli ze względu na to co ktoś będzie robił np. w związku z misją danego mistrza ?

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-07, 10:38:04 »
Frisky

A ja zazdroszczę.
Zazdroszczę takiemu Swami Ramie, że miał styczność z guru który znał łatwy i prosty sposób na uzyskanie exterioryzacji ( o czym Rama napisał w jednej ze swoich książek).
Dzisiaj niestety trudno takich Mistrzów spotkać.
A może ich nawet nie ma ?
Słyszy się jedynie o jakiś "guru iluzjonistach" co iluzonistycznymu sztuczkami przyciągają naiwnych.
Nie słyszałem jednak o takich co potrafiliby tak jak Mistrz Swamiego Ramy nauczyć łatwego sposobu na exteriryzację.
Tak, zazdroszczę.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-07, 10:07:30 »
Logos
tak nawiązując do tego filmu sprzed 10 lat , interesująco mówi tam twój Swami pod koniec  o tym komu to zawdzięcza, akurat był to 2005 rok i tak pasuje mi jeszcze z 25 : ) dyskursu Sai Baby o Bhagawadgicie taki fragment do tego:

 "Pewien oddany Bogu mędrzec uprawiał ogród pełen kwiatów i owoców. I chociaż posiadł duchową wiedzę, w jego serce wkradł się egoizm, a wraz z nim - zazdrość. Gdzie pojawia się egoizm i zazdrość, tam od razu wkracza nienawiść. Bóg zauważył, że drogi Mu wyznawca uległ poważnemu zatruciu i postanowił go uleczyć dając mu szczególną lekcję. Przybrał postać starego bramina i pojawił się w ogrodzie. Podszedł do niedawno zasadzonego drzewa i wychwalał jego piękno, zapytując: "Kto wyhodował tak wspaniałe drzewo?". Zadowolony mędrzec rzekł: "Ja zajmuję się całym tym ogrodem, braminie. To ja wyhodowałem drzewo i wszystkie inne rośliny. To ja założyłem klomby i wykonałem ścieżki. Ja sam zajmuję się tu wszystkim, ja podlewam, ja nawożę, ja wyrywam chwasty, usuwam szkodniki i czyszczę ścieżki. To ja hoduję te piękne kwiaty i owoce, a robię to wszystko, żeby dać ludziom radość". I tak powtarzał "ja... ja... ja...".

Wysłuchawszy tego, bramin odszedł. Chwilę potem do ogrodu zabłąkała się chora krowa. Wyglądała tak, jak gdyby zaraz miała upaść. Mędrzec pomyślał, że przewróci się i przygniecie jego kwiaty, więc rzucił w nią kijem, żeby ją wygonić. Gdy tylko kij dotknął jej karku, krowa upadła i wydała ostatnie tchnienie. Mędrzec przeraził się, gdyż zrozumiał, że będzie musiał ponieść konsekwencje grzechu, jakim było zabicie krowy. Niebawem do ogrodu wrócił bramin. Zobaczył martwą krowę i zapytał: "Kto ją zabił? Kto popełnił ten ciężki grzech?". Po chwili namysłu mędrzec odrzekł: "Z pewnością była to wola Boga. Czy ktoś mógłby ją zabić, gdyby nie było to zgodne z wolą Pana? Czy mały patyczek uśmierciłby ją, gdyby Bóg tak nie zarządził?". Stary bramin odrzekł: "Poprzednio mówiłeś, że to ty założyłeś ogród i sam wyhodowałeś te wspaniałe kwiaty i drzewa. Przypisałeś sobie zasługi za wszystko, co piękne i dobre, a za to, co złe, obwiniasz Boga. Jesteś egoistą zazdrosnym nawet o Niego. Przypisujesz sobie Jego dzieło". Powiedziawszy to, stary bramin odkrył swoją tożsamość: "To ja jestem Najwyższym Panem. Przyszedłem, aby wyleczyć cię z egoizmu".
http://www.sathyasai.org.pl/dyskursy.php?tekst=t2.7.61

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-07, 10:05:24 »
No właśnie. Ale jak uwolnić się od zazdrości. Ostatnio przychodzi do mnie, że poprzez docenienie tego co sie ma i czym dysponuje. Uświadomieni sobie, że każdy jest wyjątkowy i niepowtarzalny.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-07, 09:51:01 »
"Zazdrość pojawia się w wielu różnych sytuacjach. Odczujesz ją, kiedy spotkasz kogoś, kto cieszy się większym uznaniem niż ty, albo kogoś, kto jest bogatszy od ciebie. Zazdrość pojawi się, gdy znajdziesz się w obecności osoby, która wydaje się od ciebie bardziej urodziwa. Da o sobie znać, gdy twój kolega zdobędzie wyższą od ciebie ocenę. Ludzie często odczuwają zazdrość, jeśli inni przewyższają ich majątkiem, pozycją, urodą lub inteligencją. Zazdrość obraca wniwecz wszelkie cnoty. Umacnia cechy demoniczne i zwierzęce, zabijając w człowieku to, co ludzkie. Nie ogląda się wstecz, ani nie patrzy przed siebie. Nie ma żadnych skrupułów. Musisz zatem bronić swego serca przed zazdrością; pilnować, aby się weń nie wkradła. Ciesz się z powodzenia innych, ciesz się z ich rozwoju, ciesz się ich szczęściem. To jest oznaką natury ludzkiej. To jedna z cnót, o której mówi Bhagawadgita: "Powinieneś pragnąć dobra i szczęścia innych". Mówi o tym pewna legenda.

Dawno temu żyła na świecie kobieta, która nigdy nie odczuwała zazdrości. Na imię miała Anasuja, co znaczy "wolna od zazdrości". Kiedyś Brahma, Wisznu i Maheśwara postanowili poddać ją pewnej próbie. Kiedy zjawili się przed nią, ona - mocą swego czystego serca - zamieniła ich w niemowlęta, które nosiła potem na rękach. Jaka jest wymowa tej legendy? Otóż, Brahma, Wisznu i Maheśwara symbolizują nie tylko trzy aspekty Boga, ale również trzy podstawowe jakości przejawionego świata, które władają naturą. Zatem, ten, kto uwolni się od zazdrości, będzie w stanie panować nad wszelkimi jakościami i tendencjami natury. "
http://www.sathyasai.org.pl/dyskursy.php?tekst=t2.7.61

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-07, 09:32:07 »
akurat to dawanie czadu w wykonaniu "Krysznowców" plus uczestników  w ogóle mi nie podchodzi i jak to włączyłem kilka dni temu to po chwili poczułem się rozstrojony   : )
przy tym dzisiaj tyle co oglądnąłem ten filmik z twoim Swamim i jak włączyłem chwilę po oglądnięciu  ponownie ten kirtan, to zdziwienie: bo już  nie miałem tego odczucia,
więc wychodzi mi że w tym ich śpiewaniu i transowym tańczeniu uczestników nie ma harmonijnych wibracji, w sensie że ich raczej nie generują,  ale jak się patrzy z poziomu miłości to można dostrzec  ją wszędzie? : D

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-07, 06:29:35 »
A wyśpiewywanie imion Boga w jakiejkolwiek formie by się nie odbywało, jest zawsze i wszędzie jak najbardziej korzystne. Od siebie polecam więc nie słuchać podobnych wymysłów o szkodliwości tylko doświadczyć, doświadczyć i jeszcze raz doświadczyć. :-)

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-07, 06:22:34 »
Czego ty jeszcze Leszek mądrego nie wymyślisz. :-) Od razu widać, że w żadnym kirtanie nie uczestniczyłeś. A teoria ma z praktyką tyle wspólnego co i nic.

Natomiast dobrze pamiętam jak medytację transcendentalną wg Osha kiedyś polecałeś, a tam to jest dopiero rąbanka i jakoś cię to do rozstroju nie doprowadzało. :-) Może byś się więc zdecydował, bo od tego nadmiaru chaosu politycznego raczej nie stałeś się ekspertem od hinduizmu. :-)