Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 149102 razy)

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-04, 23:40:39 »
Nie to samo. Ty pisałaś, że 'gniewne formy' są etapem, a ja pisałem, że mogą być również celem. To samo bóstwo posiada bowiem dwojaką naturę. Te dwa bieguny ("negatywny" i pozytywny) stanowią treść tej samej istoty. Nie możemy odrzucić więc jednej na rzecz drugiej, bo stanowią niepodzielną całość.

No i ja pisałem przede wszystkim o Maha Devach, które stanowią ostatni szczebel drabiny, a nie o pomniejszych ekspansjach stanowiących jej stopnie.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-04, 23:29:09 »
Ale kręcisz. Czyli to samo co napisałam wcześniej tylko innymi słowami, jaki etap rozwoju taka forma Boga, bo Bóg nas akceptuje w każdej formie, my Boga niekoniecznie ;)

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-04, 23:25:01 »
Bóg posiada wiele własnych ekspansji, stąd jego różne aspekty manifestują się poprzez określone formy. Na tym właśnie polega rozwój świadomości, aby przejść poszczególne szczeble duchowej drabiny. Bóstwa stanowią też barierę ochronną przed samym medytującym, ponieważ gdyby bez należytego przygotowania mógł ujrzeć oblicze samego Boga, ten widok by go poraził swą mocą. Do tego trzeba przygotować system energetyczny. Dlatego określone bóstwa stanowią tarcze ochronne centrów energetycznych (tzw. czakramów). Są ich strażnikami, aby duchowa podróż była bezpieczna.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-04, 23:09:28 »
Nie za bardzo rozumiem po co, skoro możemy również powierzyć ochronę nas przed złymi wpływami Bogu.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-04, 23:02:36 »
Żeby chronić medytującego przed złymi energetycznymi wpływami. Te bóstwa stanowią barierę ochronną. To są strażnicy dharmy - ścieżki prawości.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-04, 22:31:04 »
Cytuj
o nie do końca tak.... Na jakimkolwiek etapie życia się aktualnie znajdujemy i czegokolwiek w sobie nie akceptujemy, możemy to zawsze powierzyć Bogu w celu transformacji. Forma nie ma tu więc znaczenia, ponieważ Bóg jest zawsze w swej prawdziwiej postaci czystą i bezwarunkową miłością, niezależnie od tego jaką formę dla nas przybiera. Zawsze nas też akceptuje takimi, jakimi w danym momencie jesteśmy. :-)

Masz w sumie rację, to nie wiem po co tyle jest przedstawianych tych gniewnych manifestacji u Tybetańczyków również.

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-04, 21:55:50 »
Maha Kali, Narasimha Deva, Mahadev - Shiva itd., to czysta słodycz i piękno. A gdy się już rozzłoszczą, to wyglądają po prostu jak słodziaki. ;-)))

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-04, 21:49:57 »
Wielbienie gniewnych manifestacji Boga jest wskazane na pewnym etapie drogi, kiedy nie akceptuje się swojego "morderczego", a myślę, że szczególnie aniołki mają z tym problem, tak by chciały szybko tylko miłośnie żyć i miłością emanować, że wypierają złość , nienawiść i wiele innych nieprzyjemnych emocji, które im zalegają gdzieś od wielu wcieleń.

To nie do końca tak.... Na jakimkolwiek etapie życia się aktualnie znajdujemy i czegokolwiek w sobie nie akceptujemy, możemy to zawsze powierzyć Bogu w celu transformacji. Forma nie ma tu więc znaczenia, ponieważ Bóg jest zawsze w swej prawdziwiej postaci czystą i bezwarunkową miłością, niezależnie od tego jaką formę dla nas przybiera. Zawsze nas też akceptuje takimi, jakimi w danym momencie jesteśmy. :-)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-04, 20:04:41 »
Wielbienie gniewnych manifestacji Boga jest wskazane na pewnym etapie drogi, kiedy nie akceptuje się swojego "morderczego", a myślę, że szczególnie aniołki mają z tym problem, tak by chciały szybko tylko miłośnie żyć i miłością emanować, że wypierają złość , nienawiść i wiele innych nieprzyjemnych emocji, które im zalegają gdzieś od wielu wcieleń.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-04, 19:07:42 »
a tak mi się coś przypomniało przy okazji pogadanki tego Sadhguru mówiącego o tych chwilowych stanach oddania, więc  trochę o ew.  ich skutkach :

przed laty gdy byłem u Leszka na zajęciach jeden gościu jak mnie zobaczył to długo nie mógł zdzierżyć tego przykrego widoku, a bo kiedyś był jakimś tam  magiem bodajże i chciał mi zaszkodzić na odległość, a ja wtedy nie miałem żadnych takich czy innych powerów ( w sumie tak jak i teraz hehe)  , niestety miał pecha bo- i nawet to sobie wtedy przypomniałem - zwyczajnie poczułem idąc drogą jakiś intuicyjny impuls by wejść do mijanej świątyni  i się w niej pomodlić... i akurat ten chwilowy stan oddania dokładnie zbiegł się z jego niecnym działaniem, w efekcie  dostał zwrot który mu zaszkodził ;) i to zupełnie bez mojej wiedzy o tym w tamtym czasie,
 gostek chodził wtedy koło mnie na tych zajęciach i nie mógł przeboleć, że ktoś taki mało istotny  go wtedy pokonał i to bezwiednie haha

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-04, 18:34:56 »
Dokładnie o to chodzi Frisky. :-)

I ten Sadhguru z linka mówi dokładnie o tym samym.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-04, 17:14:12 »
ładnie piszecie o bhakti , tutaj warto odróżnić cel czyli miłość i tylko miłość, czyli doskonałego bhaktę,  od aspirowania do tego stanu, zarówno w tym pierwszym i drugim znaczeniu  bhakty nikt nie musi ochraniać bo robi to Bóg- obiekt jego miłości  i nie ma potrzeby wyręczania go ani wchodzenia w jego rolę - jeżeli Bóg zechce to włos bhakcie nie spadnie z głowy, a w przypadku gdy bhakta (w drugim znaczeniu-aspirowania) rozgląda się za jakimiś innymi sposobami ochrony i pomocy, to schodzi na inną ścieżkę duchową w tym momencie : )

wielbienie gniewnej formy np. Narasimhy ma sens jako inspiracja do tego by stać się takim bhaktą który stanie się otwarty/godny ochrony Boga jaką Prahlada się cieszył , ale używanie Go do straszenia Nim swoich wrogów czy wrogów innych aspirujących do tego stanu bhaktów mija się z celem , bo albo on mnie i innych chroni, ze względu na moje /cudze oddanie albo  nie , a wtedy żadna forma i zabiegi to imitujące ani tego nie wymuszą ani nie wyręczą  haha

wklejałem tu ostatnio Sadhguru* który fajnie mówił o tym że gdy jest miłość to nie ma strachu a gdy jest strach to nie jest to bhakti, w dzisiejszych czasach jest to trudne do osiągnięcia i rzadko spotykane zjawisko, zresztą nawet w czasach Prahlady był on na tyle wyjątkowy że uwiecznili go jako przykład i sławią go do dziś

co ciekawe Prahlada jako ten już doskonały bhakta wciąż doświadczał przeciwności i karmy w formie prześladowań ze strony ojca , podobnie jak inni bhaktowie czy bramini w tamtym czasie, ale znosił to z cierpliwością i jego oddanie niwelowało skutki - skutki były niwelowane adekwatnie do poziomu jego oddania i oddania innych, ale te skutki  jednakowoż wciąż się im manifestowały i  dopiero gdy  w wyniku jego i innych modlitw po jakimś czasie ostatecznie pojawił się Narasimha, wyzwolił jego i innych prześladowanych przez tego francowatego demona z kłopotu , czyli są to dwa rodzaje łaski w tym zawarte

więc ja odczytuję to przesłanie historii Prahlady że  tym co prowadzi i ocala bhaktę jest oddanie (miłość), w tym pokora czyli przyjmowanie wszystkiego co się pojawia jako woli Boga ... i wielka cierpliwość

*
https://www.youtube.com/watch?v=7nLklIW5Sz8&list=PL85D384067DC81731&index=108

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-04, 16:18:46 »
fajny pomysł Sadhguru :
https://www.youtube.com/watch?v=K-Pklv8OSeo

Fajny :-) Ale już widzę jak ludzie w polskich biurach instalują sobie taką skąd inąd "niewielką" yantrę :-)))

Logos

  • Wiadomości: 187
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-07-04, 15:47:30 »
Ta galeria roznych gniewnych form wystarczająco wyjaśnia, skąd niektórzy hinduiści odcinają się od miłości usiłując małpować gniew "bogów".
Bhakti WYKLUCZA gniew! No ale teoretykowi RD to nie musi przeszkadzać w gloszeniu poglądów czy przedstawianiu tradycji :)

No tu jest trochę racji, bo różnie to sobie ludzie potrafią interpretować. :-)

Gniewu Narasimhy nie mógł uspokoić ani Shiva ani inni półbogowie, a dopiero miłość i czyste oddanie wielbiciela Prahlada tego dokonało. Na tym więc należy się skupiać i to ma być wzorem do naśladowania a nie gniew boży, choć ten jest oczywiście jak najbardziej zasadny kiedy w grę wchodzi ochrona bhaktów przed demonami.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-04, 15:07:00 »
Logos
Ta galeria roznych gniewnych form wystarczająco wyjaśnia, skąd niektórzy hinduiści odcinają się od miłości usiłując małpować gniew "bogów".
Bhakti WYKLUCZA gniew! No ale teoretykowi RD to nie musi przeszkadzać w gloszeniu poglądów czy przedstawianiu tradycji :)