Wspomniany wcześniej Pan Narasimha, również inkarnacja Maha Vishnu, zabijając demona uśmiercił jednocześnie 'strażnika progu', jakim był dla bhakty Prahlada tenże demon. Zabitym demonem nie był bowiem nikt inny, tylko jeden z dwóch braci zwanych Jaya and Vijaya. A Jaya i Vijaya byli/są właśnie strażnikami bram Waikuntha Loki - najwyższej siedziby Pana Vishnu. Nikt nie może przejść przez tę bramę bez ich zgody.
Kiedyś Jaya i Vijaya nie rozpoznali i nie przepuścili przez bramę samych czterech boskich Kumarów (pierwszych zrodzonych umysłem synów Brahmy). Zostali więc za to przeklęci i musieli trzy razy inkarnować na Ziemi jako demony, aby swój czyn odpokutować.
Pierwszy raz gdy inkarnowali zostali zabici przez awatara Warahę (demon - Hiranyaksha) i awatara Narasimhę (demon - Hiranyakashipu) w Satya judze. Kolejnym razem przez Pana Ramę w treta judze, gdzie odrodzili się jako demony: Ravana i Kumbhakarna. Trzecim razem zabici zostali przez Krishnę jako demony: Shishupala i Dantavakra w dwapara judze.
Jaki widać w powyższej symbolice, nawet tak groźne demony odgrywają, w tym boskim spektaklu życia, wyznaczone im przez Boga role. W hinduizmie zwie się je boską lilą. Nic nie jest bowiem ostatecznie złe, a nawet demony są częścią boskiego planu. Po prawdzie to demony narodziły się jako pierwsze przed bogami (słonecznymi devami agnishwatta) podczas tzw. okresu saturnicznego (okresu ciemności), kiedy jeszcze Słońce (Surja) nie zamanifestowało się jako gwiazda centralna w tzw. laja centrum.
To właśnie demony wraz z bogami (aniołami) ubijały tzw. ocean mleka, będący areną przyszłej zamanifestowanej już ewolucji. Początkowo powstała więc trucizna, którą w celach neutralizacji wypił Shiva, aby następnie mogła wytworzyć się z niej boska Amrita. Analogicznie ludzie w procesie rozwoju duchowego ubijają teraz swoje 'ego', aby ostatecznie przetransformowało się ono w boską amritę wiecznej błogości i szczęśliwości Anandy.