Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 148784 razy)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 19:04:28 »
Cała teozoficzna wiedza została przekazana Bławatskiej i jej następcom właśnie w taki sam sposób, czyli poprzez bezpośredni kontakt z Mahatmami. A nikt inny jak Bławatska nie walczył tak gorliwie ze spirytystami i mediumizmem.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 18:52:37 »
"Promienie, jakie ze mnie emanują, są trzech rodzajów: sthula (grube), wypełniające Prasanthi Nilajam, sukszma (subtelne), przenikające ziemię, karana (przyczynowe), obejmujące swym zasięgiem cały wszechświat. Ludzie, którzy mieszkają w Prasanthi Nilajam, mają rzeczywiście szczęście, są bowiem najbliżej tych promieni. Promienie sthula sprawiają, że człowiek staje się sadhaką, sukszma czynią z niego mahatmę (wielką duszę), a karana przemieniają go w paramahansę (duszę urzeczywistnioną). Nie marnuj więc swoich dni, żywiąc ziemskie pragnienia i planując, jak je zrealizować. Powodzenie czy porażka w ziemskich staraniach nie powinny wbijać cię w pychę ani przygnębiać. Jeśli czeka na ciebie wspaniała uczta, to po co miałbyś biegać za tym, co spadło ze stołów innych ludzi?

Dobra to jeszcze tak na biegu pomiędzy jedną a drugą walizką :-), bo właśnie w tym rzecz co zacytowałeś. Sukszma to mahatma (wielka dusza). To inaczej czyste ciało świetliste (astralne), które staje się boddhisattwą (wahaną, nośnikiem indywidualnej jaźni) zrealizowanego mistrza. Swą aurą przenika ono cały glob (Bharat Khandę, Kumarika Dvipe). Mistrz może więc w nim pracować po swojej śmierci na niższych planach przejawienia się, łącznie z ziemskim (fizycznym). Warunkiem jest, że nie odrzuca on swej formy, czyli tzw. atomu permanentnego ciała przyczynowego (karana), dzięki czemu nie opuszcza również sfery materialnej przyczynowości Wszechświata (naszej Brahmandy) jako wyzwolony Paramahamsa, tylko nadal pozostaje na ziemi jako Boddhisattwa. Tak uczynił np. Mahavatar Babaji, dzięki czemu jego fizyczna forma nadal może manifestować się w kręgu wybranych uczniów, którzy z nim duchowo rezonują. Nie znaczy to tym samym, że przebywa on fizycznie tylko w Himalajach, ponieważ w ciele przyczynowym może poruszać się po wszystkich subtelnych lokach całego Wszechświata.

Podobnie jak nie oznacza to, że Sukszma Sai mieszka tylko w Muddenahali. Jak sam mówił, większość czasu spędza w Satja Loce wraz z Rishi Prajapati. Dzieje się to w zależności od tego w jakiej sferze zogniskuje swoją świadomość. Gdy jest przywoływany przez swego ucznia automatycznie stwarza sobie majavirupę w której manifestuje się na ziemskim planie. To, że w Muddenahali ma swój pokój, przynoszone mu są czyste szaty oraz prasadam działa w oparciu o takie same zasady bhakti, jakie mają miejsce np. przy Mahasamadhi Shirdi Sai, gdzie jego Murti jest myte, ubierane, karmione itd. Taka puja ma jedynie na celu podtrzymanie duchowych więzi, czyli energetycznego linka (channelu) między mistrzem a jego wielbicielami.

Ale to tylko gra. Prawdziwym katalizatorem jest tu osoba Madhusudhana, który jest w stałej duchowej komunii z Sukszma Sai, tak jak mój gurudewa jest w stałej komunii z Babajim. Dlatego też zawsze obecność zrealizowanego ucznia, który jest żywym odbiciem swojego mistrza, posiada taką siłę przyciągania, że do miejsca w którym się on fizycznie znajduje zaczynają ściągać ludzie i tworzy się tam centrum. Nie znaczy to tym samym, że Sai nie jest już obecny w Prashanti Nilajam, bo jako swój wszechobecny aspekt nadal tam jest, jak i w każdym zakątku Wszechświata. Dlatego gdy przebywał tam fizycznie wraz ze swoimi niższymi przewodnikami (sukszmą) było to centrum jego misji. Ale gdy sukszma oddzieliła się od ciała fizycznego to wraz z nią centrum przeniosło się do Muddenahali, ponieważ będzie ono miejscem zejścia i przejawienia się jego nowej awatary - Prema Sai.

Więc takie komunikowanie się mistrza z uczniem nie ma nic wspólnego ze spirytyzmem. Spirytyzm to kontakt z duchami, ciałami astralnymi istot, które nie zrealizowały swojej prawdziwej natury. One nadal posiadają tylko świadomość osobową bez wglądu w swoją wyższą boską istotę. Natomiast kontakt z mahatmami to kontakt z boskim wszechobecnym duchem, do którego dochodzi za pośrednictwem ciała buddhicznego mistrza, które na czas przejawienia się stwarza tzw. majavirupę ciała astralnego, będącego czystym i świetlistym odbiciem ich boskiej świadomości. Dlatego takie ciało astralne nazywa się iluzorycznym (świetlistym), ponieważ nie ma ono nic wspólnego z ciałem astralnym zwykłego śmiertelnika ograniczonego i związanego nadal karmą. Dlatego właśnie każdy mistrz ostrzega przed mediumizmem i tego typu pośrednikami. I w takim kontekście mówił o tym również Sai Baba.
« Ostatnia zmiana: 2017-05-04, 18:54:54 wysłana przez Howard »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 15:14:55 »
ok, nie dogadamy się, potrzebujesz takich medium i pośredników i znajdujesz na ich istnienie i działalność uzasadnienia w naukach Sai Baby? dla mnie spoko, ja nie znajduję, ale choć trochę ucztowałem a nawet dostałem od niego lekarstwo to byłem tam raz i nie wszystko czytałem i też wybieram z tego to co trafia do mnie - więc może faktycznie brakuje mi wiedzy i zrozumienia - jak znajdziesz w jego tekstach zachęty do korzystania z takich medium i pośredników i zapowiedź że będzie z nich korzystał między wcieleniem Satya i Premy no to wrzuć, chętnie poczytam , do mnie trafiają też takie:

"Nie szukajcie ludzkich guru bez względu na to, jak wielka jest ich sława. Oni nie są 'gu' (gunatita - ponad gunami).
Są związani cechami, które rozwinęli. Nie są 'ru' (rupawardżita - ponad formą). Wciąż potrzebują formy, aby mogli dostrzegać rzeczywistość. Skoro sami są ograniczeni, to jak mogą przekazać ci to, co nieograniczone? Módlcie się do Boga w swoim wnętrzu,
do pierwiastka Maheśwary, Wisznu, Brahmy lub Parabrahmana, aby się objawił. Zaakceptuj Tego jako guru, a zostaniesz oświecony.
Jak guru może przewodzić innym, jeśli sam zmaga się w ciemności? Jak guru może być wolnym i surowym nauczycielem,
jeśli sam jest nędzarzem poszukującym zamożnych ludzi? Gdy przeważa moha (zaślepienie), moksza jest złudną nadzieją.
Możecie zjeść ziarenko cukru maleńkie jak mrówka i cieszyć się z tego ziarenka. Jednak musicie wyrosnąć na słonia, który z rozkoszą zje cały pęk trzciny cukrowej! Mantra Gajatri to modlitwa o ciągły wzrost intelektu, tak aby poszukiwacz mógł pojąć prawdę.
Poddajcie umysł czystej inteligencji, która jest samym odbiciem Boga wewnątrz. Wówczas będziecie mieli za przewodnika guru wszystkich guru."
Z dyskursu wygłoszonego 18.07.1970 r. w Prasanthi Nilajam

znalazłem trochę o sukszma Sai i jego zgodności z Sai Babą z Puttaparthi i jego naukami oraz roli jego Aszramu:

"Promienie, jakie ze mnie emanują, są trzech rodzajów: sthula (grube), wypełniające Prasanthi Nilajam, sukszma (subtelne), przenikające ziemię, karana (przyczynowe), obejmujące swym zasięgiem cały wszechświat. Ludzie, którzy mieszkają w Prasanthi Nilajam, mają rzeczywiście szczęście, są bowiem najbliżej tych promieni. Promienie sthula sprawiają, że człowiek staje się sadhaką, sukszma czynią z niego mahatmę (wielką duszę), a karana przemieniają go w paramahansę (duszę urzeczywistnioną). Nie marnuj więc swoich dni, żywiąc ziemskie pragnienia i planując, jak je zrealizować. Powodzenie czy porażka w ziemskich staraniach nie powinny wbijać cię w pychę ani przygnębiać. Jeśli czeka na ciebie wspaniała uczta, to po co miałbyś biegać za tym, co spadło ze stołów innych ludzi?
(...)
 Powinieneś być stały, niezmienny zarówno w postanowieniach, jak i w postępowaniu. Dlatego poza Prasanthi Nilajam służę w swoich mowach temu, co nazywa się windu (ucztowanie), natomiast tutaj, dla was, zawsze podaję mandu (lekarstwo). Jest to kendra (ośrodek), główna siedziba astiki (teistycznego) wojska, które ma wprowadzić loka kaljanam (pomyślność świata). Oczywiście, wszędzie kładę nacisk na pobożność i wysoce moralne życie, jednak tutaj ustanawiam ściślejsze, bardziej surowe zasady"
http://www.sathyasai.org.pl/dyskursy.php?tekst=t2.7.601

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 15:14:30 »
I jeszcze jako skrótowe uzupełnienie polecam ten artykuł Leszka Żądło:
http://www.ezosfera.pl/leszek/artykul/319

Dobra, teraz naprawdę już muszę zmykać. :-)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 15:07:24 »
Dobra, jak już mówiłem nie mam na to wszystko czasu, bo szykuję się do wyjazdów. Jeśli więc faktycznie zechcesz to zrozumieć, to wróć do książki którą linkowałem na samym początku i wnikliwie zapoznaj się z treścią jej 43-go rozdziału pt. "Zmartwychwstanie Śri Yukteśwara". To czysta wykładnia teozoficznych nauk omawiająca sposoby przejawiania się awatarów, w tym także Sai Baby. 

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 14:59:36 »
Niczego nie przedkładam :-) Sai nauczał tego samego, wystarczy poczytać jego dyskursy na temat poziomów świata subtelnego, w których wszystko to samo co opisałem wyjaśniał. Albo poczytać choćby książki Howarda Murpheta, wielbiciela Sai Baby, który to precyzyjnie na bazie tychże nauk objaśniał.

Konflikt powstał więc tylko w twoim umyśle, bo tego wszystkiego po prostu nie rozumiesz. Brakuje ci wiedzy. Madhusudhan jest w kontakcie z tym samym cielesnym Sai Babą, który za jego pośrednictwem nadal kontynuuje swoją misję. Różnica jest tylko taka, że odrzucił swoje fizyczne ciało, zachowując jednocześnie przewodniki niższe (kama-manasu), które pozwalają mu nadal przebywać na tym fizycznym poziomie. Tak samo funkcjonuje Mahavatar Babaji.

Natomiast Swami Veerendra to inna bajka. Przez niego manifestują się przewodniki wyższe (manas-buddhi), które są wszechobecną warstwą duchowej natury Sai Baby (jego śakti, boskiej mocy działania).

Ale to wszystko ten sam Sai Baba, którego prawdziwa boska natura odpowiada na wezwanie i pragnienie kontaktu (poczucia bliskości, miłości) u każdego swojego dziecka. Oto wiodąca idea jego misji.


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 14:26:52 »
z tego co czytam to nie interesują cię nauki Sai Baby ani ich cel widoczny i odczuwalny w jego Aszramie , za to preferujesz jakieś nauki teozoficzne które przedkładasz na to czego nauczał i mówił Sai w efekcie z tego wychodzi ci że niezależnie od tego, że coś co jest sprzeczne z tym co propagował i przekazywał Sai Baba najpewniej pochodzi z jakiejś warstwy jego istnienia, która nie dochodziła do głosu w jego nauczaniu i działaniu, widocznie była stłumiona albo wyparta i teraz objawiła się... przez kogoś innego   : ) 

spoko, w związku z tym dyskusja staje się bezpodstawna bo nie mam wątpliwości że sposób podejścia do czegoś, kogoś, (do wszystkiego) może być oświecający, niezależnie od takich czy innych uzasadnień - i spokojnie może być tak w twoim przypadku, co nie oznacza, że to musi mieć z tym czymś albo kimś jakiś ścisły związek - w tym przypadku wybór takiego pośrednika jest dla mnie dziwny i zbędny ale różnych rzeczy ludzie szukają w rd, więc pojawiają się tacy którzy wychodzą tym potrzebom naprzeciw

więc jeśli mówimy o kontynuatorach jakichś misji to raczej żaden faktyczny kontynuator  nie działa na dzień dobry na szkodę tej misji - nie tworzy podziałów i schizm tam gdzie nie ma wypaczeń - no chyba że ma kontakt z wypartą warstwą istnienia mistrza która jest w konflikcie z tym co robił za życia ; )  ani nie  tworzy w oparciu o to swoich aszramów propagując pod szyldem jakiejś aktywnej misji wizje swojego własnego aszramu w którym jest centralnym punktem i przekaźnikiem - kontynuator wzmacnia misje a jeśli schodzi ponownie z kolejną misją to nawet jeśli się odwołuje do poprzedniej to nie tworzy to konfliktu nie zaburza poprzedniej etc. tworzy coś tu i teraz więc  przyciąga takich  ludzi do których ta kolejna misja ma trafić

i tyle w temacie : )
« Ostatnia zmiana: 2017-05-04, 14:29:57 wysłana przez Frisky »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 13:45:55 »
Taka bezforemna energia mistrza odpowiednio skanalizowana (channel) może być odbierana na tym materialnym poziomie jako głos intuicji bądź może nawet ubrać się w astralną, widzialną trzecim okiem "cielesną" szatę (mayavirupę). I oczywistym jest tu, że energia ta "zabarwiona" jest w pewien sposób indywidualnością ucznia, poprzez jaźń którego się przejawia, co przy wnikliwej obserwacji z poziomu umysłu potrafi budzić pewne wątpliwości. Ale gdy patrzymy z poziomu serca i mamy właściwą wiedzę, to intuicja nas nigdy nie zwiedzie. Wystarczy zaufać, że wszystkie indywidualne dusze są iskrami jednego boskiego płomienia (Paramatmy), która jest Nadduszą ich wszystkich.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 13:13:51 »
Nie ograniczajmy więc proszę mistrza do jednej jego cielesnej formy jaką znamy, ponieważ mistrz w swym wszechobecnym aspekcie może zamieszkiwać jednocześnie w wielu ciałach swoich oddanych uczniów. I nie znaczy to, że wchodzi w ich ciała na zasadzie opętującego ducha (patrz spirytyzm), tylko że działa poprzez swoje wyższe buddhiczne przewodniki. Różnica między mistrzem i uczniem całkowicie się wówczas zatraca, ponieważ sfera buddhi to sfera czystych boskich ideii, to najwyższa inteligencja, to plan Anandy.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 12:59:49 »
Podstawowa sprawa jest taka, że niestety brakuje ci odpowiedniej wiedzy technicznej na temat funkcjonowania świata subtelnego. A bez znajomości tych prawideł nie odrożnisz od siebie niczego.

Gdybyś przez chwilę posłuchał tego co w tym temacie mówił Sai, to cała ta dyskusja byłaby zbędna. Wcześniej też o tym wspominałem, ale widocznie nie zrozumiałeś, co nie jest dla mnie jakimś zaskoczeniem o czym też pisałem. Więc przypominam, że Sai Baba to nie tylko jaźń zogniskowana w ciele. Sai Baba, jak i każdy zrealizowany mistrz, to złożona z wielu subtelnych warstw Duchowa Istota.

Znany z Prasanti Nilayam (cielesny Sai Baba) jest więc tu ogniwem, które łączy i spaja na materialnym poziomie te wszystkie warstwy w jedno, ale na duchowych planach mogą one funkcjonować niezależnie od siebie. Dlatego prawdą jest, że cielesny Sai nie działał poprzez żadne spirytystyczne medium. Ale nieprawdą już jest, że w swym wyższym, wszechobecnym aspekcie nie manifestował się na innych poziomach postrzegania.

Ten wyższy aspekt to jego Dusza, która działa i funkcjonuje na tym ziemskim planie jako narzędzie służące manifestowaniu się boskiej Woli. Dusza taka działa niezależnie od swego ciała i świadomości tam zogniskowanej.

Ona porusza się w sferze idei i tam wykonuje swoją pracę nawiązując kontakt z gotowymi duszami. Może też bezpośrednio z tego planu zamanifestować się na poziomie astralnym (najczęściej podczas snu) bądź nawet fizycznym, dając jednocześnie namacalme dowody swojej obecności w postaci duchowego zapachu, materializacji wibhutti itd. Ale to nadal ten sam SAI BABA!

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 12:35:29 »
też mówili że Swami Pramananda to wcielenie Wiwekanandy, ale to było i jest bez znaczenia, bo jakoś nie twierdził, że Wiwekananda jest teraz tutaj, a nie w centrach Wiwekanandy, podejrzewam że nie obchodziło to też zwolenników Wiwekanandy którzy teraz żyją, porównywali go też z Sai Babą etc. i spokojnie mógł pójść taką drogą zwłaszcza jako uciekinier ze Sri Lanki który nikogo w kręgach i tradycjach duchowych nie znał w Indiach (więc potem raczej też nikt się zanim nie wstawiał z tych kręgów)

Premananda  nie dawał też darszanów w których ogłaszałby że dusza Wiwekanandy jakoby miałaby wchodzić w jego ciało i działać (w sumie jego własna dusza haha), ani nie zwalczał misji Wiwekanandy , więc nie wiem czemu tak ci wychodzi porównując różne przypadki  w tym swojego Swamiego - chyba nie potrafisz dostrzec pewnych istotnych różnic : )

co do Mahawatara Babajiego to jakoś odczuwałem go bezosobowo przy okazji darszanów u Vishwanandy i to nie przez twojego Swamiego w czasie podchodzenia do niego, ale taką jego obecność 

więc dla mnie czym innym jest podłączać się pod różne linie i tradycje przez które działają różni mistrzowie czym innym jest tworzyć czy odnawiać pewne zatracone czy ukryte ścieżki,  a czym innym uzurpować sobie prawo do wyłączności reprezentowania jakiegoś mistrza...już za życia  siedząc pod bramą jego Aszramu i jego aktywnej misji duchowej hehe... i wmawiać ludziom, zupełnie bez potwierdzenia ze strony tego mistrza a wręcz wbrew jego naukom, że jest się jego przekaźnikiem, a po jego śmierci  że mistrza w jego Aszramie  nie ma, że jego nauki się przeterminowały, wielbiciele wypaczyli jego misję  i działa już tylko przez jedyny czysty kanał albo kilka ...czyli mistrza przez tego kto to ogłasza bo uwolniony z okowów ciała nie potrafi już bez pośredników ; )

 czym innym jest wchodzić w uniwersalną czyli boską świadomość mistrza i przekazywać tak jego/a bardziej boskie/ energie oraz przesłanie (jak na tym filmiku który wkleiłem poprzednio) a czym innym być medium opętywanym przez różnych mistrzów czy jakichś astralnych form ich imitujących wchodzących w ciało,  zaspokajając potrzeby wielbicieli (których mistrz jakoś nie chciał zaspokajać) i przekierowując ich na swoje tory, bez świadomości tego że traci się znacznie istotniejszy pierwiastek boski, który zamiast tego mistrz ( w tym przypadku Sai Baba) zaszczepiał wielbicielom - ale skoro ktoś wierzy że więcej przekazu od Sai Baby jest w takim przekazie imitującym go,  niż w jego Aszramie to zwyczajnie nie rezonuje z tym poziomem, albo go nie zna
« Ostatnia zmiana: 2017-05-04, 12:37:30 wysłana przez Frisky »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 11:59:08 »
Rozumiem taki punkt widzenia ale dla mnie to głupota straszna. :-) Ale jak ktoś chce sobie tkwić w takich schematach to proszę bardzo. Wolny wybór.

Yogananda też przed śmiercią powiedział, że nie inkarnuje wcześniej niż za dwieście lat i jeśli tak się stanie to tylko w ciele kobiety. No więc z tego wychodzi, że mój gurudewa to zwyczajny uzurpator, który odciąga ludzi od jedynej autentycznej linii przekazu kriya yogi. No i jeszcze bezczelnie przy tym twierdzi, że atma kriya yoga, którą przekazał za jego pośrednictwem Mahavatar Babaji, jest wyjątkowa.

To nawet Madhusudhan czy Veerendra nie są aż tak "bezczelni" :-))))))
« Ostatnia zmiana: 2017-05-04, 12:05:00 wysłana przez Howard »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 11:12:57 »
jest pewna istotna różnica między tamtym gościem który traktował Sai Babę jak oszusta, a tym co piszę i co mówią wielbiciele Sai Baby o tych którzy tworzą podział takim a nie innym  podejściem do rozwoju duchowego - w tym wypadku wypaczając idee, przesłanie i nauki Sai Baby, działając jakoby w jego imieniu, z różnych pobudek tworząc swoją działalnością zamieszanie i podziały

szkoda że nie rozumiesz tej różnicy - nie mam nic przeciw różnym cudom i działalności innych mistrzów  nie o tym tutaj rozmawiamy, , jest wiele miejsc w którym różne energie i cuda związane z Sai Babą się manifestują, ale szkoda że niektórych nie stać na to żeby tworzyć swoje aszramy pod własnym szyldem i wmawiają innym, że są niezbędnym ogniwem między nimi, a jakimś innym znanym mistrzem duchowym, którego ponoć reprezentują i który ponoć wchodzi swoją osobowością (wraz z jej cechami charakterystycznymi) w ich ciała... zwłaszcza gdy ogłaszają się pośrednikami między takim mistrzem, który aktywnie działa poprzez swój Aszram a od którego jakoś dziwnie ci jego "reprezentanci" odciągają działając na jego obrzeżach
 i tak wykorzystując otwartość wielbicieli na jednego mistrza  wciągają  w swoją orbitę wpływów, odmiennych celów etc. naśladując jego zachowania i dokładając do tego pewne energie i moce

 Sai Baba wielokrotnie stwierdzał, że nie potrzebuje do kontaktów z wielbicielami takich "pomocników", jakby tego było mało - jak sam mówił - takie podszywanie się pod niego jest to działanie demoniczne - no ale skoro nie interesuje Cię zdanie Sai Baby z Puttaparthi no to ok, przecież wcale nie musi : )

taki świetny filmik w którym zawarta jest ta różnica w podejściu, jak i energii :
  https://www.youtube.com/watch?v=Joxt1Dymd_4
więc  opierając się   na tym co ten gościu mówi o różnicach jest prosty sposób weryfikacji : na ile taka czy inna forma i manifestacja jest zgodna z wzorcem, w tym przypadku wzorzec to nie forma Sai, jakieś cuda czy kody zachowań , ale pewna świadomość i związana z tym energia i jak dla mnie ten gościu z tego filmiku  (w tym  przemówieniu) jest o niebo czystszym kanałem przez który przejawia się Sai Baba - jego świadomość i boska energia -  mimo że ten dziadek w ogóle go nie przypomina, ani nie zachowuje się jak Sai Baba, ani nie manifestuje żadnych cudów - niż ten Swami Veerendra którego filmiki  mi przesłałeś, czy niewidzialny Sukshma Sai Baba ponoć wysiadający z samochodu i korzystający w subtelnej formie z mieszkania w tym łazienki i kibelka w Mudenahalli

byłeś u Satya Sai Baby za jego życia? a może byłeś w Prashanti Nilayam po jego śmierci? jeśli nie to wybierz się - może wtedy uświadomisz sobie i poczujesz różnicę między  kanałem energii naśladującym Sai Babę otwartym przez jakiegoś mistrza (czy uzurpatora), a zakorzenionym tam potężnie przez długie lata działalności (i nie tylko) trwale otwartym kanałem czystej Boskości i energii Jedności, przez  doczesną formę zwaną Sai Babą, zintegrowaną z tamtym miejscem również  po śmierci : )) łatwo tam to poczuć niezależnie od tego czy będzie to przekładane przez umysł na jakieś wizje, formy i obrazy,  czy w czystej bezforemnej postaci
« Ostatnia zmiana: 2017-05-04, 11:20:06 wysłana przez Frisky »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-03, 01:43:52 »
Aż przypomniała mi się ta książka o sadhace, który odwiedził Sai Babę i wszystko co Sai dla niego robił ten traktował jako próbę zwiedzenia go. Jak Sai zmaterializował dla niego wibhutti uznał, że to zwykły aport, jak Sai dał mu dowód swojej wszechobecności kiedy śpiewał ćita ćora, znowu to sobie wytłumaczył jakąś magiczną zdolnością Sai itd. Na pewno pamiętasz tą książkę, bo kiedyś na jej temat była ciekawa dyskusja na cudzie.

No i właśnie jak czytam to co ostatnio do mnie wypisujesz, to widzę identyczne podejście jak u tego sadhaki, który ostatecznie dzięki Sai trafił do Prabhupady gdzie znalazł swoją drogę. Ale Sai i tak pozostał dla niego oszustem do końca życia, do tego stopnia, że swoją frustrację wyraził on w książce. Osobiście mogę tylko ubolewać nad takim podejściem do rozwoju duchowego i życia w ogóle, kiedy czystą miłość mistrzów ktoś wypacza takim anty nastawieniem.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-03, 01:03:29 »
Okey, szkoda mi już na to czasu, bo głupoty piszesz straszne. :-))) Wypaczyłeś wszystko o 360 stopni. :-)
« Ostatnia zmiana: 2017-05-03, 01:08:50 wysłana przez Howard »