Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 148693 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-20, 09:31:53 »
tutaj trochę więcej o tym procesie, czyli o pewnym aktywnym polu energetycznym w którym trzeba się znaleźć w momencie śmierci, który to umożliwia czy wręcz zapewnia:

"Shankar" means – He who leads one to liberation. Thus Lord Shankar's work is only to lead others to their benediction. Just as people start "soup kitchens" (places where free meals are served), similarly Lord Shankar has opened a field for liberation in Kashi. Goswamiji Maharaj says -

Mukti janma mahi jaani gyaan khaani adh haani kar |
Jahnm bas sambhu bhavani so kaasi seyia kaas na ||
(Manas 4/1 so).

It comes in the scriptures that - "Kashimaranmuktih" Kashi, also called "Varanasi". The region between where the two rivers "Varuna" and "Asi" - meet with Gangaji is called "Varanasi". Those who die in this region attain liberation.

Here a doubt may arise that what happens to the sins of those who die in Kashi? Here the clarification is that those who die in Kashi, they have to first undergo "Bhairavi yatana", thereafter they are liberated. [The "punishment of Bhairava" (bhairavi-yatana) burns up the accumulated sins of seekers of liberation and is inflicted on everyone at the moment of death in this "great cremation-ground" (mahashmashana)]. "Bhairavi Yatana" is a journey with severe austerities, that wipes away all sins in a short period of time. Those that die in the Kashi Kedarkhand they do not have to undergo even the severe austerities!
http://gita-talk.blogspot.com/2011/08/gita-talk-kash-we-could-retain.html


Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-20, 09:28:28 »
mi się wydaje że z tym cierpieniem to są niebezpieczne zabawki, a przy pewnej świadomości to duża szansa na uwolnienie. Bo łatwo popaść świadomością w zapętlenie, i samo cierpienie może wytworzyć mnóstwo karmy i nieporozumieniem, można się tak tułać karmiczne setki wcieleń, czekając na zbawienie. Chociaż z drugiej strony rozumiem Frisky co piszerz, i tą kwestię intensywności, tzw. czara goryczy się przelała i musi nastąpić zmiana. To nawet można porównać do związków toksycznych które mogą długo wypalać obie osoby, do momentu kryzysu, wtedy staje się przed wyborem, już takim oczywistym i trzeba coś zmienić, bez kryzysu można jakoś tam żyć czasem lepiej - czasem gorzej, ale jakoś tak, chociaż degradacja następuje i tak. I czasem lepiej jest jakby zaakceptować kryzys, i się pozwolić mu odejść. Bo w większości chyba zaślepień jest to że cierpienie prowadzi do zbawienia, natomiast wydaje mi się że chodzi o akceptacje cierpienia i karmy, a nie jej oddalanie, czy zamiatanie pod dywan, wtedy z akceptacji cierpienia i bólu, rodzi się też akceptacja na wolność od cierpienia, akceptacja nowego itd.

nie można posprzątać mieszkania, jeśli w jednej szafie trzyma się trupy przeszłości, one zawsze będą wydalać odór na całe mieszkanie, i czasem lepiej jest otworzyć tą szafę, i posprzątać, mimo że będzie to bolesne i nieprzyjemne itd.

ale to wydaje mi się kwestą świadomości, na ile świadomość jest w stanie jakby odpuścić, w jak krótkim czasie.

Poza tym większość technik polega na akceptacji cierpienia, w celu świadomego odpuszczenia, takich jak eft, regresje, czy inne, często się płacze i cierpi, i robi się to aby świadomie zmienić coś w życiu, niż podlegać pod los, więc czemu na pewnych etapach świadomości, i być może rozwoju jakieś osoby, nie mogła by przeżywać cierpienia w krótkim intensywnym czasie, widząc już że woli to od kilku lat np. różnych terapii konwencjonalnych.

z tym cierpieniem, to trudne rzeczy, trzeba uważać po prostu i jeśli już to świadomie przechodzić przez nie, to chyba najważniejsze.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-20, 08:58:13 »
1. jednakowoż cierpienie nie jest tutaj celem ani niekoniecznie nawet środkiem który się wybiera, wybiera się wyzwolenie od karmy - w tym przypadku poddając się łasce Boga w jego aspekcie Kalabhairavy -  ten proces jak czytam przebiega w momencie śmierci i w bardzo krótkim/skompresowanym czasie, z tym wiąże się trwające ułamek sekundy cierpienie będące skutkiem gwałtownego procesu wypalania całej nagromadzonej karmy, również takiej której skutkiem byłoby długotrwałe cierpienie w wielu kolejnych narodzinach, a dzięki kompresji czasu przez Pana Czasu trwa to bardzo krótko, więc  raczej nie wybiera się tego cierpienia, ale akceptuje że jest to krótkotrwałą częścią tego procesu

2. co do cierpienia jako środka do oświecenia spokojnie może to być związane  z procesem odpuszczania, gdy z różnych powodów mamy już dosyć trzymania ograniczeń, pragnień czy wyobrażeń, np. w procesie uświadomienia i rozróżniania, przy tym takich dokonywanych również (ale nie tylko)  w procesie doświadczania bolesnych skutków, wtedy w taki naturalny sposób następuje uwolnienie, mówimy sobie np. ok, parzy i boli jak diabli, nie-do-wytrzymania, więc za chiny ludowe nie włożę więcej ręki do ognia nawet jeśli jest tam miły dla zmysłów kąsek, albo zaczynamy szukać pod wpływem tego sposobów na wyjście z takiej czy innej  bolesnej sytuacji

a jak boli tak że daje się radę a przy tym widzi się jakieś korzyści to się to podtrzymuje - ludzie podejmują takie wybory
dla różnych korzyści i przyjemności nawet wiedząc że w dalszej kolejności będą/mogą być bolesne, albo że towarzyszą im niechciane skutki, np. przywiązują się do tego co lubią ignorując to, że jest to przyczyną cierpienia i raz za razem dążą do odtwarzania tych więzów czy więzi 

3. więc  jest sporo ludzi którzy cierpią ale to jakoś wytrzymują, podtrzymują jakieś karmiczne dążenia mimo takich czy innych bolesnych skutków i perturbacji, ale  gdy cierpienie staje się nie do wytrzymania następuje pewna istotna zmiana, moment takiej zmiany może być okazją do popadnięcia np. w szaleństwo, totalny negatywizm, deprechę etc.,   albo - jak rozumiem dzięki łasce Boga - puszczenia wszelkich przywiązań

4. przynajmniej tak na dziś rozumiem ten proces wypalania całej karmy w której uboczny efekt w postaci chwilowego cierpienia-które-jest-nie-do-wytrzymania prowadzi jednocześnie do wyzwolenia/oświecenia całkowitego puszczenia wszelkich skłonności do tworzenia karmy, w tym tworzenia i podtrzymywania cierpienia, być może dlatego ten sadhguru pisze o tym że to cierpienie choć bardzo krótkie jednocześnie musi być bardzo intensywne, żeby przyniosło pozytywny efekt, inaczej będzie trwało w nieskończoność, czyli będzie miało charakter destrukcyjny,

5. wszystko może być lekarstwem albo trucizną: kwestia dawki, w tym czasu przyjmowania : )

6. wielu ludzi dzięki cierpieniu wchodzi na duchową ścieżką, inni wchodzą na nią np. chcąc uniknąć cierpienia, jeszcze inni schodzą z duchowej ścieżki pod wpływem cierpienia, albo starając się go uniknąć (podążają za przyjemnościami)

7. oczywiście taki wybór wypalenia karmy jest to często wybór ludzi będących w pewnej desperacji , tych którzy poprzez zaniedbania czy lenistwo zmarnowali czas, czy dla tych którzy nie mają już czasu z innych powodów, a nie oczyścili swojej karmy na wiele innych, mniej ekstremalnych sposobów i dla których jest to

8. przysłowiowa ostatnia deska ratunku : )

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-04-20, 08:47:02 »
Ja to rozumiem trochę inaczej.
Są pewne cechy urzeczywistnienia, które trzeba w sobie urzeczywistnić aby odkryć w sobie pełnię boskości.
Nie wiem czy jest to potrzebne do oświecenia się, ale są też pewne cechy, które dusza może chcieć doświadczyć, bo tak chce i jeśli jest to te cierpienie to nie ma sensu go doświadczać przez X wcieleń, może lepiej jest je doświadczyć tak aby nie trzeba było go później już doświadczać aby je zrozumieć i rozwijać się dalej?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-04-20, 08:11:49 »
Prowadząc sesje regresingu czy wypalając węzły karmiczne, dość często spotykam się z fatalnymi skutkami karmicznymi takich wierzeń i praktyk. No jak świat światem, nie zdarzyło sie, by ktoś się oświecił przez cierpienie. Podobnie jak przez cierpienie nikt nie urzeczywistnił miłosci. Cierpienie prowadzi do wygenerowania endorfin, więc cierpiący może w pewnym momencie wpaść w ekstazę spowodowaną zanarkotyzowaniem mózgu. Nic więcej. Ale to nie oświecenie i nie żadna "mistyczna tajemnica cierpienia".
Czasami warto pomyśleć o skutkach pewnych proceesów, zanim się je uruchomi na swoją zgubę.
« Ostatnia zmiana: 2017-04-20, 08:16:24 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-19, 16:25:06 »
fragment o bardzo interesującym aspekcie Boga znanym i przywoływanym w hinduizmie, dobroczynnym zwłaszcza dla tych którym zostało np. mało czasu w tym wcieleniu, a wciąż mają sporo karmy (również z poprzednich wcieleń) której muszą doświadczyć, ale powiedzmy, że nie chcą już się wcielać,

 czyli też trochę o procesie Bhairavi Yatana , związanym m. in. z niewyobrażalnie wielkim  cierpieniem w momencie śmierci , ot taki aspekt miłosiernego Boga związany z unicestwieniem czasu, czy też z jego niesamowitą kompresją (dzięki czemu np. nieuniknione doświadczenia karmiczne rozłożone zwykle na wiele wcieleń doświadczane są z wielką intensywnością w ułamku sekundy w momencie śmierci) :
https://www.youtube.com/watch?v=rgDQoGx0czY

Shiva put on the right kind of costume and became Kalabhairava, to create the Bhairavi Yatana. “Yatana” means ultimate suffering. When the moment of death comes, many lifetimes play out – with great intensity, whatever pain and suffering needs to happen to you, will happen in a microsecond. After that, nothing of the past remains in you. Undoing your “software” is painful. But this happens at the moment of death, so you have no choice. But he makes it as brief as possible. Suffering has to end quickly. That will happen only if we make it super-intense. If it is mild, it goes on forever.
http://isha.sadhguru.org/blog/yoga-meditation/history-of-yoga/forms-of-shiva/

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-16, 01:18:31 »
raczej te Twoje głębokie wierzenia i wyobrażenia  są coraz bardziej egzotyczne : )

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-03-29, 15:33:28 »
Nie widziałem Mahabharaty w wersji komiksowej, ale głęboko więrzę, że się dzięki takiej łoświeciłeś :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-03-28, 13:51:00 »
zagłębiając się w takie czy inne obrazkowe opowieści związane z duchowością, warto stosować radę Sai Baby który porównał je do owocu z łykowatą skórką... którą się odrzuca i smakuje sam miąższ , wtedy pomijając warstwy nieistotne można dostrzec w nich zawarte duchowe prawdy


co do tych kobiet o boskich kształtach którym ulegali nawet riszi, to znam wielu świątobliwych ezoteryków w Polsce  (nawet takich którzy z głębokim przekonaniem o tym że odkryli prawdę, pisali i sprzedawali innym książki np. o doskonałych związkach, ich tworzeniu i podtrzymywaniu, tudzież oferowali odpłatne seminaria na których przedstawiali swoje "odkrycia") a którzy nie wiadomo czemu raz za razem ulegali związanej z tym iluzji której ulegali nawet  riszi już przed tysiącami lat : D
....i im się te związki rozlatywały jeden po drugim, zapewne z winy partnerek/partnerów, co różnie się dla nich kończyło, jak byli cwani i przewidujący to samym rozejściem, powtarzając ten schemat kilka razy, ale  jeden znajomy nauczyciel miał dodatkowo  wjazd na ściąganie dusz o wysokich wibracjach i tak napłodził na swoją starość kilka dzieci (w tym jedno z wadą genetyczną jakoś niezależnie od tego że prowadził też kursy uzdrawiania DNA), wszystko było dobrze dopóki się o wiele młodsza wybranka nie zbuntowała i nie wyszła z roli... i tak oto skończyła się dla niego ta jazda na alimentach i na niańczeniu dzieci przez połowę każdego miesiąca
« Ostatnia zmiana: 2017-03-28, 13:53:29 wysłana przez Frisky »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-03-23, 20:55:40 »
Czytam sobie Mahabharatę. Do jakiegoś czasu mnie wciągała, ale odkąd opisywane są intrygi dworskie, stała się nudna.
Najbardziej podobały mi się "kobiety o boskich kształtach". Nie dziwię się, ze nawet świątobliwi riszi na ich widok dostawali ejakulacji :)
No i mnóstwo bajek magicznych o boskich super - mocach, jak je sobie wyobrażają ziemscy śmiertelnicy. :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-03-23, 11:34:28 »
"Duchowość jest wielkim darem w życiu człowieka. Taką duchową ścieżką powinno się iść z wielkim oddaniem i z umysłem skoncentrowanym na Bogu. (...) Tak rozumiana duchowość istnieje tutaj od milionów lat (...) W Tamil Nadu jest wiele różnych religii, ale większość ludzi to chrześcijanie, muzułmanie i hinduiści. Na Sri Lance żyje wielu buddystów, jak również hinduistów, chrześcijan i muzułmanów. Te cztery religie są tam bardzo silne. Mieszka tam od dwudziestu do pięćdziesięciu tysięcy buddyjskich sadhu (mnichów i mniszek) oraz  mniej więcej tyle samo chrześcijańskich sadhu. Jeśli spytasz w jak sposób to wszystko  powstało to można powiedzieć, że w przypadku chrześcijaństwa jest to efekt dharmy Jezusa. Islam powstał jako skutek dharmy Proroka Mahometa, a buddyzm  na skutek dharmy Pana Buddy. A dzięki czyjej dharmie powstał hinduizm? W tym przypadku było inaczej. Niektórzy ludzie w tej religii wykonują abiszekamy do Boskiej Matki, niektórzy wielbią tylko Pana Murugę, jeszcze inni wielbią tylko Pana Ganesię, a są i tacy którzy nie wielbią żadnych bóstw, a jedynie swojego Guru. Niektórzy nigdy nie robią żadnych pudż, a jedynie wykonują sewę. Czują, że służba dla dżiwatmy (duszy znajdującej się w każdym człowieku) jest równoznaczna z wielbieniem Pana Śiwy (...)

Dlaczego jest  tak wiele różnic w hinduskiej dharmie?  Przyglądałem się temu uważnie wiele razy. W efekcie uświadomiłem sobie, że bardzo wielu awatarów i świętych przychodziło tutaj, w ramach tej religii, w nieprzerwanym łańcuchu.  Taka jest prawda. Niektórzy z 63 śiwaickich świętych potrafili wskrzeszać zmarłych. Jednego z takichch świętych przywiązano do sporego kamienia i wrzucono do morza, a on mimo to nie zatonął. Niektórych świętych wrzucano do dołów z niegaszonym wapnem, ale oni wychodzili z nich bez szwanku ( ...) Pewien święty przywrócił człowieka do życia po osiemnastu latach od jego śmierci. Ciało tej osoby zostało spopielone osiemnaście lat wcześniej. Zwykły człowiek nie potrafi czegoś takiego dokonać, ludzie nie potrafią sobie nawet wyobrazić, że coś takiego jest możliwe. Nie chcę krytykować żadnej z pozostałych religii. Po prostu chcę wam powiedzieć prawdę o tym co działo się w ramach tej religii .

Taka jest właśnie ta hinduistyczna dharma: zawiera w sobie bardzo wielu sadhu,  wiele ścieżek i wiele metod."
Swami Premananda
« Ostatnia zmiana: 2017-03-23, 11:42:30 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-03-07, 15:55:25 »
trochę z ogródka mistrza duchowego będącego ostatnio na fali w Indiach, tekst z konsekracji wielkiego popiersia Adi Yogi(ego) całe 112 stóp- 34 metry wysokości , z udziałem premiera Indii:
http://www.ishafoundation.org/news/newsclips/2017/THETIMESOFINDIA-14-Feb.pdf
z tego tekstu:
przed 16 tysięcy laty w okresie przedreligijnym Adi (pierwszy) Yogi dokonał przekazu siedmiu riszim (Saptariszim) po 84 latach ich nieustannej praktyki i przekazał 112 sposobów za pomocą których ludzie mogą przekroczyć wszelkie ograniczenia i się urzeczywistnić

odsłonięcie popiersia Adi Yogi (źródła jogi) tak około 41 minuty:
 https://www.youtube.com/watch?v=DcGcoiqGLBk

http://isha.sadhguru.org/blog/video/adiyogi-chronicles-offering-gurudakshina/

tutaj odsłonięcie wcześniejsze, ciut  mniejszego, raptem 6 metrowego popiersia Adiyogi
https://www.youtube.com/watch?v=A7MEvndl2bo

 przy okazji odsłonięcia tegorocznego popiersia,  tenże mistrz Jaggi Vasudev ogłosił, że  ma się z tego zrobić 100 milionów praktyków jogi na całym świecie w najbliższym czasie - wielkie popiersie, wielki rozmach wielkie plany pozytywnego wpływu na całą ludzkość :

 As part of the endeavor of bringing the science of yoga to the world, we want to create one million Yoga Veeras who will impart a simple form of yoga to at least one hundred people in the next one year. That means there will be at least a hundred million new practitioners of yoga in the world before the next Mahashivratri.
http://isha.sadhguru.org/blog/sadhguru/spot/live-life-exuberantly/

zobaczymy na początku przyszłego roku : )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-24, 11:05:02 »
no taki sposób transportu to by mi odpowiadał, może wtedy wybrałbym się gdzieś, bo tradycyjnie to mi się nie chce ; )

co do astronomiczno-astrologicznych obliczeń Sri Yukteswara to trudno mi się odnieść bo się na tym nie znam, to co oparte na obserwacjach astr. wpływów na pewno ma praktyczne znaczenie, ale to co twierdził Sai jest za to  proste i widać w tym pewien uniwersalny  sens: w  kulminacyjnym punkcie kali jugi czyli środku okresu ciemności pojawia się zaczątek światła, czyli pojawiają się mistrzowie zasiewający ziarna które wyrosną w piękne rośliny i rozkwitną za 2,5 tys. lat, a wydadzą owoce za 5 tys. ?  : )

https://www.youtube.com/watch?v=G1wzMF38RmQ

The present age is described in the Sastras as very conducive to liberation for, while in past ages, rigorous penance was prescribed as the means, the Kali age in which you are, requires only Namasmarana to win liberation; when the name of the Lord is remembered with all the glory that is associated with it, a great flood of ananda wells up within the mind. Vyasa himself knew this, for some sages once went to him to find out which yuga was the most conducive to success in man's efforts for liberation. Vyasa anticipated their question and repeated to himself aloud, "0 how fortunate are those destined to be born in Kali yuga". It easy in this Kali age to win the grace of the Lord
(S.S.S. Vol. IV - P 83)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-23, 09:06:27 »
Rozczytałem się dzisiaj w cudach Baby na tej stronce co zlinkowałeś, wchodzę na fejsa a tu okazuje się, że to dzień Jego urodzin. :-) Najbardziej mi się spodobał ten cud, który unaocznia, jak to oświecony mistrz jest Panem czasu i przestrzeni, kiedy rodzice zabrali ze sobą do Baby syna, który chciał w tym czasie jechać z przyjaciółmi do Mekki. No i podczas interviu cały czas płakał, aż Baba się go dwukrotnie spytał: co chcesz jechać do Mekki? No i się zlitował i na ścianie pokoju interviu ukazała się wizja Mekki. Sai pokazał w niej dwóch przyjaciół tego chłopca i powiedział, że ma pół godziny i nakazał mu do nich iść. Chłopak wszedł w ten obraz i znowu pokazała się normalna ściana. Za pół godziny Baba znowu przywołał obraz Mekki i chłopiec wszedł z powrotem cały obładowany pamiątkami z podróży. :-) Później rodzice chłopca pytali tych dwóch przyjaciół ile czasu spędził on z nimi w Mekce, a oni powiedzieli, że całe dwa tygodnie. :-)))

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-11-23, 08:55:15 »
A tak przy okazji to dzisiaj urodziny Sai Baby. :-)