Uświadomiłam sobie dzisiaj jeden z moich większych lęków. Zawsze bałam się, że w coś się zaangażuję, coś zacznę robić, w coś wierzyć i to nagle się skończy, jakbym wpadła w czarna dziurę.A zwłaszcza jak się ujawnię. Jak będę otwarcie mówić o swoich poglądach.
że okaże się, ze to co myślę nie jest tym co myślę,
że nie jestem tym kim myślałam, że jestem,
że to co mi się wydaje, ze było okaże się że tak wcale nie było
że to wszystko jakiś miraż, złuda a ja wpadnę w jakąś otchłań psychiczną
Wcześniej myślałam, że jest to związane z lękiem przed chorobą psychiczną, ale dzisiaj uświadomiłam sobie, ze w poprzednich wcieleniach miałam robione pranie mózgu. I to chyba nie raz...