Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 413307 razy)

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-15, 17:46:23 »
Znów idealne zgranie w czasie z tematem nad którym pracuję. Powoli czuję zmiany w moim nastawieniu, wracam do tej osoby, którą byłam kilka lat temu, lekką, radosną, pozytywnie nastawioną do świata i ludzi. Dodatkowo schodzą rzeczy, których byłam wcześniej nieświadoma, więc to co mi się przytrafiło, mimo, że bardzo bolesne nie było jednak bezsensowne.
Wracając do tematu: uczę się wybaczać sobie i odpuszczać poczucie winy za popełnione błędy. I okazuje się, że prawdziwe, całkowite uwolnienie następuje wtedy, gdy wybaczając sobie - wybaczam jednocześnie komuś! Odkrywam analogię pomiędzy moim zachowaniem,  krzywdzącym kogoś, a moim własnym, wynikającym ze zranionego ego, poczuciem krzywdy. Najdziwniejsze, że wcale nie musi to dotyczyć tych samych osób! A wręcz czasami przypomina to jakąś dziwną grę, w której tylko przekazuję piłeczkę do następnej osoby. Dlatego staram się nie przekazywać dalej, a jednocześnie rozumieć i wybaczać tym, którzy w jakiś sposób mnie skrzywdzili. O dziwo, pozwala to na jakieś duchowe zerwanie więzi zależności z tymi osobami. Czuję wokół siebie więcej przestrzeni i znacznie mniejsze pogmatwanie w relacjach.
« Ostatnia zmiana: 2015-01-15, 17:50:00 wysłana przez JenKa »

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-15, 16:20:41 »
Lilliole
A za co czujesz się winna?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-15, 16:16:12 »
Wogóle to dotarłam do takiego punktu, że czuję, że potrzebuję podoczyszczać pewne wzorce z którymi już pracowałam. Tak całkowicie i do końca. Poczucie winy, lęk, wzorzec lepszy-gorszy...

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-15, 16:04:28 »
Lilliole :)
A Ciebie czasem mamusia nie presjowała, byś czuła się nieustannie winna i jeszcze z takim kodem telepatycznym, że to dla twojego dobra?. Właśnie po to, byś następnym razem już była grzeczna, czyt. robiła to co mama chcę.

Presjowała. Jestem w trakcie wybaczania mamusi, ale i też mam pełną świadomość, że wzorzec poczucia winy powstał u mnie znacznie, znacznie wcześniej...


Poczucie winy nie jest w ogóle potrzebne, gdy jest Świadomość. A Ty ją masz. Więc uwalniaj się od całego poczucia winy, za wszystko, za co kiedykolwiek czułaś się winna, i przebaczaj tym, którzy cię utwierdzali w poczuciu winy :).

Też uważam, że poczucie winy nie jest potrzebne. Ale widocznie potrzebowałam jeszcze lekkiego potwierdzenia skoro mi wywalało :))
Dzięki Kinga :)
I moją decyzją jest uwolnić się CAŁKOWICIE i DO KOŃCA od poczucia winy! Od wszelkich przyczyn i powodów dla których to poczucie winy jeszcze podtrzymywałam. I wybaczam wszystkim, którzy mnie w tym poczuciu winy utwierdzali.
« Ostatnia zmiana: 2015-01-15, 16:10:26 wysłana przez Lilliole »

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2015-01-15, 14:33:56 »
Lilliole :)

A Ciebie czasem mamusia nie presjowała, byś czuła się nieustannie winna i jeszcze z takim kodem telepatycznym, że to dla twojego dobra?. Właśnie po to, byś następnym razem już była grzeczna, czyt. robiła to co mama chcę.

Poczucie winy nie jest w ogóle potrzebne, gdy jest Świadomość. A Ty ją masz. Więc uwalniaj się od całego poczucia winy, za wszystko, za co kiedykolwiek czułaś się winna, i przebaczaj tym, którzy cię utwierdzali w poczuciu winy :).

Z poczuciem winy jest podobnie, jak z lękiem. Często rodzice zastraszają dziecko, wzbudzając w nim lęk "nie rób tego, nie idź tam" itp. Potem w dorosłym życiu, ludziom się miesza, bo im się wydaje, że ich intuicja zastrasza i ostrzega. Intuicja nie wzbudza w nas ani lęku, ani poczucia winy. Takie emocje pochodzą wyłącznie z podświadomości. Warto się od nich uwalniać i otwierać Świadomość na Intuicję, wtedy ani poczucie winy, ani lęk nie jest nam potrzebny, nawet jako informacja.
« Ostatnia zmiana: 2015-01-15, 14:36:21 wysłana przez kinga roszczyniała »

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-15, 13:00:57 »
Ja sie kiedys odwazylam i powiedzialam.....nie wiem ile swinstw zrobilam komu i kiedy, ale sobie je wybaczam, kiedy wraca cos z przeszlosci i mam jakies objekcje i krytyke juz na jezyku ....to sobie znowu wybaczam...to ma sens choc ktos powie...powierzchowne dzialanie....jednak to poczatek

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-15, 12:59:36 »

Zdrowe poczucie winy jest jak informacja....cos jest nie tak trzeba to zmienic i naprawic. Kiedy cos sie jednak stanie nie tak wtedy wiadomo ile mozliwosci jest aby winnego pograzyc i zmanipulowac.
I jeszcze ....Bog nam to juz od razu wybaczyl, a my jeszcze kombinujemy....no wez badz tu madry...ha ha

Tak. Poczucie winy jest informacją. Tylko jaka informacją? Że jesteśmy winni? A może taką, że warto uwolnić sie od poczucia winy.

Ja chcę się uwolnić od poczucia winy po to, żeby nie kreować sytuacji w której musiałabym czuć się winna. Wtedy nikt nie musiałby mi niczego wybaczać. Ani Ja ani nawet Bóg. Bo wierzę, ze możliwe jest takie funkcjonowanie ludzi, takie wspólbycie, że nie ma winnych. Czyli w sumie tak mi teraz przyszło do głowy to jest wyjście poza schemat "kat-ofiara". Jest swobodne współ-bycie, wspól-działanianie, współ-życie, współ-istnienie.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-15, 12:53:38 »
Jola,
no właśnie, Bóg nam juz wybaczył.
A my kombinujemy - dokładnie :)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-15, 12:52:10 »
Cytuj
  Czy lęk przed tym, ze ktoś inny odkryje to co zrobiliśmy jest właściwą intencja do działania.
,
Wiesz nie miałam na mysli lęku przed odkryciem tego.
Raczej ten stan który nazywamy "sumienie mnie gryzie" :)

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-15, 12:33:15 »
U mnie jest z poczuciem winy roznie, to zalezy od emocji, czesto sobie od razu przebaczam i mysle...ok stalo sie.moze ktos mnie sprowokowal, albo tak mialo byc....nie zawsze sie drecze jak robilam to wczesniej i jest ciekawie, bo patrzysz z innych stron na zdarzenie.
Zdrowe poczucie winy jest jak informacja....cos jest nie tak trzeba to zmienic i naprawic. Kiedy cos sie jednak stanie nie tak wtedy wiadomo ile mozliwosci jest aby winnego pograzyc i zmanipulowac.
I jeszcze ....Bog nam to juz od razu wybaczyl, a my jeszcze kombinujemy....no wez badz tu madry...ha ha

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-15, 12:28:29 »
Kiedy jestem niewinna moje działania sa bezpieczne i korzystne dla mnie i dla innych

Noo... Podoba mi się :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-15, 12:26:18 »
A co do tego czy ono naprawi cokolwiek, to czasami może "pomóc". Np zadośćuczynić.
Zmotywuje do zadośćuczynienia.

Właśnie wcale tego nie jestem pewna. Czy lęk przed tym, ze ktoś inny odkryje to co zrobiliśmy jest właściwą intencja do działania.

Poczucie winy to chyba najgorszy mój "demon". Zawsze czułam się winna nawet jeśli to ja oberwałam w jakiś tam sposób. Bo pewnie prowokowałam. Oczywiście, że prowokowałam :)
Dlatego postanowiłam uwolnić się od tego całkowicie i do końca. I zobaczę co będzie :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-01-15, 12:25:06 »
Liliole
Jest poczucie winy związane z odpowiedzialnością(z negatywnym zacięciem) za to co zrobiliśmy złego i poczucie winy wmówione, służące manipulowaniu i kontrolowaniu.




"moja podświadomość na to, że wtedy będę nieczułą psychopatką"


Kiedy jestem niewinna moje działania sa bezpieczne i korzystne dla mnie i dla innych

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-15, 12:11:19 »
Lilliole,
Też duuużo  tym rozmyślam. Od lat.

Poczucie winy to okropna sprawa, bez względu na to czy "zasłużone" czy wmówione.
A co do tego czy ono naprawi cokolwiek, to czasami może "pomóc". Np zadośćuczynić.
Zmotywuje do zadośćuczynienia.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-15, 08:54:41 »
Chcę się uwolnić całkowicie od poczucia winy, a moja podświadomość na to, że wtedy będę nieczułą psychopatką. A co ma poczucie winy do czułości?! Z tego co pamiętam w poprzednich wcieleniach to najwięcej poczucia winy nabyłam w klasztorach katolickich i jakoś nie przypominam sobie, żeby tam ktokolwiek był czuły.
A właściwie to do czego służy poczucie winy? Czy poczucie winy naprawi cokolwiek?
Człowiek pełen poczucia winy kreuje sobie sytuacje w których mógłby poczuć się winny.
Człowiek otwarty na miłość i mający poczucie niewinności - w sposób naturalny postępuje w zgodzie ze sobą i najwyższym dobrem, więc chyba nie potrzebuje jeszcze hamulca w postaci poczucia winy.
Komu służy poczucie winy? Chyba tym co je wzbudzają. Człowieka pełnego poczucia winy łatwo kontrolować i sterować nim.