Marylka
Ja nie wiem, co ona widzi. Często widzi siebie, ale chyba nie do końca chce dostrzec. Ja widzę to, co widzę- swoje nieuzdrowione emocje, bo inaczej nie miałabym takiej ochoty zdzielić jej przez łeb ciężkim butem : D widzę, że sama w jakimś stopniu jestem taką osobowością zależną, ale tego nie akceptuję. Wstydzę się tego. Wstydzę się swoich potrzeb emocjonalnych, tego głodu uczuć- bo to takie nierozwojowe, nienowoczesne i żenujące. Wstydzę się tego i wkurza mnie, że to w sobie mam. Dlatego tak mnie to irytuje u mojej koleżanki.