Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 413546 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-24, 08:37:43 »
Nie ma czegoś takiego jak "śmiertelna choroba", to jest tylko stereotyp, w świecie duchowym wszystko jest możliwe.:)

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 23:06:04 »
Karina
Fajnie ,że ci się udaje .Ja jak widzę ,że komuś ma się coś złego stać ,proszę Boga ,aby nakierował tą osobę na coś pozytywnego.
Kiedyś miałam przypadek ,kiedy to facet zbzikował po śmierci swojej żony i zadzwonił do mnie z problemem ,że nie moze sobie znaleźć kobiety ,bo żadna nie jest podobna do jego żony i tak miał przez dziewiec lat ,ale jak spojrzałam na niego odrazu wiedziałam ,ze ma śmiertelną chorobę i faktycznie miał ,zaraz sam mi o tym powiedział ,ale uparł sie ,ze ma to gdzieś i nic z tym nie zrobi ,mieła pretensje do Boga ,do mnie ,niewiadomo za co i innych ,moje wyższe ja podpowiedziało mi ,żeby nie odpowiadać na to co on mi bedzie mówił ,ze milczenie zmieni jego podejście i zobaczy ,ze mam wyzsze wibracje ,to go zajnspiruje,całkowite wyciszenie .Poprosiłam go później żeby m,nie odwiózł do pracy ,zaczął mi mówić o samobójstwie ,ze właśnie teraz chce go popełnić ,że chce wyskoczyć z mostu i widziałam ,ze faktycznie ma takie zamiary ,moja wewnetrzna mądrosć powiedziała ,bierz kierownicę i prowadz ,oczywiscie mentalnie ,czułam sie jak anioł który prowadzi auto i czułam niezlą zabawę ,czułam tez ,że facet czuje ,ze dzieje sie cud ,że nie ma szans na żadne samobójstwa ,bo oto wkroczył Bóg i dziala,wyciszył się ,uspokoił i czułam ,że czuję się lepiej,choć wczesniej widziałam ,ze nie ma go w ciele ,ze jest w letargu ,a oto poprzez światło bez dwóch zdań wsadziłam go spowrotem do ,nie spodobało mis ie to ,że ma takie kreacje ,ale miałam na to wpływ ,miałam wpływ na to ,co sobie postanowił.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-23, 22:23:56 »
Kiedyś się czułam bezradna wobec takich przypadków, ale po jednym zdarzeniu, gdzie bliski mi wykładowca z mojej szkoły umarł i ja wiedziałąm o tych jego intencjach z miesiąc wcześniej, nauczyłam się nie poddawać bezradności i próbuję ich podświadomość pocieszyć i namówić na zmianę intencji i zawsze (jak na razie) udaje mi się.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-23, 22:17:31 »
Tak samo z osobami, które są uparte i nigdy nie otworzą się na pomoc. Mogą biadolić świadomie co im nie pasuje, jak bardzo cierpią - ale na jakimś poziomie są tak bardzo przywiązane do swojego położenia, że nic się nie da zrobić. Też przed każdym wsparciem, uzdrawianiem pytam w modlitwie....jak to jest w przypadku tej osoby. To się czuje, że czasem po prostu nie ma o co walczyć, na siłę pomagać - bo to się nie opłaca, zarówno dla nas jak i tego kogoś.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 20:45:58 »
Grażyna Anna
Kiedyś zgłosił się do mnie znajomy ,z prośbą o ratowanie ojca ,który miał ponad 70 lat .Jak zobaczyłam tego pana od razu jego dusza powiedziała mi ,żebym pomogła przejść mu do światła ,że umiera,ale sobie pomyślałam niemożliwe na pewno chce żyć .I uzdrawiałam go ,a on mi mówił ,że umiera ,że to jego czas ,za dwa miesiące umarł ,a ja już nigdy nie popełniłam tego błędu i zawsze słuchałam i słucham osób ,które do mnie trafiają ,jeśli ich wola jest taka ,a nie inna ,trzeba to uszanować.
  istoty często przychodza po pomoc po pomoc energetycznie ,mentalnie itp ,taka dusza zszarpana własnymi doświadczeniami woła o pomoc ,czasem jest to bolesny dotyk,ale nie mozna pozwolić ,aby taka osoba weszła do naszej prywatnej przestrzeni ,uszanowanie ,ufnośc ,akceptacja ,takie cechy pozwolą nam pomóc takim duszom bez szkody dla siebie.Z czystym sercem.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 19:18:17 »
Monika dzięki za podpowiedzi :)

Faktycznie, co najmniej jedna z tych osób potrafiła mi tak namieszać w głowie, że traciłam orientację o co chodzi, co jest prawdą a co fałszem, co moją fantazją, iluzją a co jest rzeczywistością.
Taka misja ratowania tych osób też jest.

Pójdę za chwilę na słoneczko się pomodlić.

Zachciało mi się rozgrzebywać temat "niesprawiedliwe potraktowanie" :]

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-23, 18:46:36 »
Miałam wczoraj sesję i weszłam w stan agresji, wręcz totalnej destrukcji, gdzie waliłam na około jak się dało( takie wspomnienie), do tego używałam swoich mocy, bardzo mi się to podobało i chciałam wchodzić w to jeszcze głębiej i głębiej, aż do wszelkich granic, taka totalna zachłanność na moc destrukcji, którą uważałam za....wolność.
Tak, wreszcie byłam wolna, wolna od Boga, który mnie ogranicza, w tym stanie faktycznie czułam totalną wolność, chciałam być zła, aż w końcu kończy się to popadnięciem w szaleństwo, a potem lęk przed szaleństwem, bo granica okazała się bardzo płynna.
Chciałam być wszystkim innym niż jest Bóg i  to uznałam za moc, wolność, bycie sobą i indywidualną. Już nikt i nic nie mogło mi stanąć na drodze. No może oprócz skutków karmicznych;) Ale o tym dowiedziałam się już jakiś czas później.

Ogólnie sesja fajna, bo zeszła mi zachłanność na moc destrukcji, poczułam nagle uwolnienie od emocji i spokój. Przestało mnie pś do tego ciągnąć( nie wiem czy już na 100%). Przestałam też bać się tak bardzo mocy, Boga i światła, bo ostatnio mocno mi takie lęki wychodziły na wierzch. Zwłaszcza przekonanie, że Bóg chce dla mnie źle i mnie ogranicza, zniewala, tym co dla mnie niby ma. Nie chciałam bardzo zobaczyć nawet co on ma, bo się tego bałam. Teraz czuję większą otwartość.

Co zauważyłam zaczęłam być nudna nagle dla kilku znajomych. Trochę mi wywala samoocena i poczucie własnej wartości, bycie odrzuconą i nie atrakcyjną, że gdy wybieram harmonię to nagle już nie jestem dla tych aniołków fajna i ciekawa. Wręcz uważają mnie za mało wartościową i głupią, nudną.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-23, 18:48:37 wysłana przez Laka »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 18:14:08 »
BlackRose cieszę się:)

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 18:06:47 »
Grażyna Anna
Spróbuj się wyciszyć i skupić swoją uwagę na sercu.Zaufaj sobie ,nawet jeśli twoje życie  .....
Spróbuj porozmawiać ze sobą i dać sobie ochronę.Ja czuję ,że pewne osoby mają dostęp do twojej korony i trzeciego oka.Dobrze spalić połączenia karmiczne z tymi osobami i wysiłek trzymania ich przy sobie ,chodzi o energie.Spalić ,albo w świetle ,albo mocą swej świadomości.Ania ,ale tam jest silny przymus spełniania zachcianek tych osób ,te osoby kiedyś cie skrzywdziły mocno ,nawet zabiły .Musisz zwrócić wszystkim tym osobom wolność umysłową,bo jest nawet ingerencja w umysł .Odpuść sobie i innym Jak niektórzy chcą umierac to niech umierają ,to ich wola ,jak inni chcą szaleć ,to niech szaleją ,ale ty nie podtrzymuj ich na siłę ,wola jest wolą ,innych życie nie zależy od ciebie ,innych choroby nie zależą od ciebie ,ty nie zależysz od nikogo ,odnajdź w sobie radość ,spójrz na nich jak na istoty ,które wołają o pomoc ,ale nigdy nie patrz z pozycji ofiary ,bo zobaczysz to ,co cie zbije z nóg.A i w poprzednich wcieleniach rzucałaś na nich jakieś klątwy cygańskie ,bawilaś się czarną magią ,i to cię zatrzymało jakby w tamtym czasie którąś nogą.Zwróć sobie wolność od wszelkich negatywnych praktyk karmicznych i od przymusów odgrywania tego na nowo ,chcesz wolności ,pozwól ty osobom robić tak jak chcą ,a ty masz być zdrowa psychicznie i wolna ,to Twoje boskie prawo







Modlitwa o uwolnienie od pecha życiowego

Modlitwa ta powstała dla tych, którzy mają przeświadczenie, że prześladuje ich życiowy pech. Takich osób spotykam w swojej pracy wiele, ale największe wrażenie zrobiła na mnie historia ostatnich lat życia, pewnej mojej znajomej, której wciąż przytrafia się coś złego.

Jej przypadek nadawałby się na ciekawy scenariusz filmowy, ale jej zapewne nie jest do śmiechu, gdyż jej poczucie pecha bardzo się zdemonizowało w jej wyobrażeniu, co doprowadziło do tego, że zaczęła bać się życia. Boi się wyjść do ludzi, boi się podjąć pracy, boi się odezwać do innych na ulicy w przekonaniu, że jej pech przejdzie na innych. Ze smutkiem patrzy na pary, marząc w duszy o związku, ale jest jednocześnie przekonana, że jeśli kogoś pokocha, to spotka go na pewno coś złego.

W jej przypadku nie tylko działały klątwy, ale znacznie coś większego. Ona utknęła wręcz przekonaniu i to na bardzo wiele wcieleń, że jest ,,Jonaszem?, że przynosi ludziom pecha, a uwierzyła w to, doświadczając w jakimś wcieleniu jedynie sytuacji, gdy ją oskarżono o spowodowanie zatonięcia statku i to tylko dlatego, że była dziewczyną i zapragnęła być marynarzem. W świecie marynarzy panuje dużo przesądów, a zrzucanie winy na kogoś za to, co się stało, jest bardzo popularne.

Niestety, tuż przed śmiercią, gdy unosiła się na wodzie, wśród innych członków załogi, trzymając się jakiejś beczki, usłyszała, że jest winna temu zdarzeniu, bo jest kobietą. W tamtej chwili, czując strach i zbliżającą się śmierć, pod wpływem emocji wzięła sobie bardzo do serca życzenia, które usłyszała od innych marynarzy i przeniosła je w duszy aż do obecnego wcielenia, w przekonaniu, że rzeczywiście jest "Jonaszem".

W tym przypadku, okazało się, że dojście do prawdy, stało się lekarstwem dla kolejnych przekonań, które utworzyła moja znajoma w przekonaniu, że musi potwierdzić, że to, co złego spotyka innych, dzieje się z jej powodu. Nie zawsze jednak wystarczy dotarcie do prawdy karmicznej. W niektórych przypadkach, poczucie pecha, nałożonego przez życzenie lub klątwę od innych, potrafią nałożyć się własne życzenia i przekleństwa. W takim przypadku potrzeba jest praca oczyszczająca na wielu płaszczyznach duszy i trwa to spory czas, zanim ściągnie się energię klątwy z każdego obszaru życia danej osoby.Przy okazji zamieszczam modlitwę dla ciebie.

Modlitwa o uwolnienie od pecha życiowego

Niech już w tej chwili dokona się uwolnienie mojej duszy od energii wszelkich życzeń, które zostały posłane mi przez moich bliskich, przez moich znajomych oraz tych, których nigdy nie miałam okazji osobiście poznać, a którzy znają mnie lub o mnie słyszeli.

Niech uzdrowi się we mnie każda forma intencji, z jakimi przyjmuję cudze, szkodliwe życzenia. Niech uzdrowi się wszystko to, co sprawia, że się przejmuję jeszcze tym, co życzą mi inni ludzie. Niech uzdrowi się we mnie każdy wzorzec poczucia winy wobec tych, którym pozwalam dotrzeć do siebie, do moich uczuć i je niszczyć, przez zaniżanie mojego poczucia własnej wartości.

Nich uzdrowi się we mnie każde przekonanie, które sprawia, że daje wiarę cudzym słowom, że chcę się podświadomie przekonać o skuteczności ich negatywnego działania, że pozwalam sobie na to, aby przyjmować energię, wkładaną w słowa i myśli, kierowane w moim kierunku.

Jestem gotowa uzdrowić mój podświadomy stosunek do mnie samej, do mojego życia, pracy, ludzi, bliskich, rodziny, przyjaciół, znajomych, partnera i do tego, co sama sobie i im życzę. Niech uzdrowią się we mnie wszelkie negatywne intencje, z którymi kieruję jeszcze złość, w postaci konkretnie formowanych myśli, słów, życzeń i klątw w stronę samej siebie i innych. Niech uzdrowi się we mnie wszelka chęć karania innych, poprzez składanie im życzeń, by przekonywali się, jak to jest, czegoś negatywnego doświadczać.

Jestem gotowa na wewnętrzna przemianę, by stać się świadomą samej siebie, moich myśli i słów, które wypowiadam. Jestem gotowa na wewnętrzne uzdrowienie, wszelkich wzorców żalu do samej siebie, do Boga, do świata, do ludzi, do bliskich i do każdej jednej osoby, do której kieruję mój wewnętrzny żal, że coś mi się nie udaje zrobić, że czegoś nie mogę osiągnąć. Jestem gotowa tak pokierować moim rozwojem, by odnaleźć jak najwięcej inspiracji w moim życiu, w tym, jak tworzę mój wewnętrzny świat. Jestem gotowa na przejawienie pełnej świadomości wewnętrznej, by odnaleźć harmonię w porozumieniu z samą sobą, z moim otoczeniem.

Jestem na to gotowa. Niech tak się stanie.



Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-23, 18:00:14 »
B.Rose:))

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-23, 17:55:24 »
Dzisiaj pracowałam z rebirthingiem, około 2,5h. Mogę przyznać, że pomimo długoletniej znajomości tej i innych metod - dopiero teraz uczę się prawidłowo głęboko, oddychać. Musiały mi zejść istotne traumy, bo bardziej panuję nad oddechem, czuję się bardziej świadoma będąc w ciele. Reakcją na afirmacje było dokopanie się do stłumionej agresji z okresu po urodzeniu. Płakałam i powrzeszczałam sobie jak nigdy. Wyszły mi przy okazji takie fobie przed ludzmi i nie docenianie siebie, że szok. Nie funkcjonowałam tak źle, nie wiedziałam, że coś takiego jeszcze we mnie siedzi. Przy pomocy EFT i pracy z traumą biologiczną uwolniłam wiele oporów w ciele. Czuję, że coś przekroczyłam. Udaje mi się sięgnąć na prawdę kluczowych wzorców ascetycznych, biedy i odrzucenia. Ciesze się, że przechodzę przez to wszystko, chociaż bywa ciężko. Nie wiem co będzie po tym. Mogę liczyć tylko na to, że pozytywne efekty  pojawią się w swoim czasie.

Grażyna Anna,

wiem o czym piszesz, na praktykach musiałam się zetknąć z takimi ludźmi. Na początku bałam się i nie wychodziłam z grupy studentów, nie chcąc zwracać na siebie uwagi chorych.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 17:33:07 »
Dopadły mnie paskudne energie.
Przetrąciło mnie dziś mocno.
Trudno mi zidentyfikować emocje.
Wywaliły mi lęki do osób z zaburzeniami psychicznymi. Zawsze się takich osób bałam, bo nie wiadomo kiedy i z jakiego powodu zaatakują. Można wyjść z siebie i stanąć obok i próbować je zadowolić a i tak nie wiesz czy dobrze odczytałeś ich oczekiwania. Najczęściej i tak oberwiesz, bo nie wiadomo co w danej chwili chodzi im po głowie.

Mam dość zastraszania mnie i manipulacji takich osób.

Żeby nie było, pisze o osobach z mojego bliskiego otoczenia.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 07:22:35 »
Felicite
 Dzięki że to napisałaś.
Zostałam nauczona że mam robić to co inni mi każą, być miła, grzeczna, posłuszna i też tak postępuję.

Przypomniałaś mi że na pierwszym miejscu powinnam stawiać swoje dobro i bronić siebie, bez względu na wszystko, chociaż innym się to nie będzie podobać.
Że mam postępować w zgodzie ze sobą, opiekować się sobą i chronić siebie.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-22, 22:38:03 »
Ptah,
nie kwestionuję zasad tutaj panujących, wręcz przeciwnie, przestrzegam ich, o ile oczywiście nie stoją one w sprzeczności z moim systemem wartości lub moimi uczuciami. A zatem jeśli ktoś mnie tutaj zaatakuje słownie, a ja uznam, że jedynym dobrym wyjściem jest obrona (nawet przez atak), to pewnie zrobię to, nie zważając na konsekwencje.
I oczywiście będę gotowa je ponieść. Bo bycie w zgodzie z sobą jest dla mnie ważniejsze niż bycie w zgodzie z zasadami wspólnoty, więc zawsze wybiorę to pierwsze, jeśli nie będzie dało się tego pogodzić.
Ale ok, przyjęłam do wiadomości to, co chciałeś mi zakomunikować. I oczywiście to rozumiem.

ptah

  • Wiadomości: 51
    • sztuka programowania
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-22, 20:44:29 »
Ale – tak jak już pisałam – ten punkt regulaminu naruszyłam działając w obronie własnej.
Dla przypomnienia: od pilnowania porządku na forum są moderatorzy (3) oraz administratorzy (2). Atakowanie kogoś czy to w obronie własnej czy nie, nie będzie na tym forum tolerowane. Na priva - proszę bardzo, na forum - nie. Takie tutaj panują zasady i to nie podlega dyskusji.