Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 414328 razy)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-18, 23:30:29 »
Fel,
Gdybyś jako noworodek, przez 100 wcieleń była mordowania przez kogoś. I gdybyś sama 100 noworodków wymordowała. Obie rzeczy niszczące i ciężkie. I stanęła być przed bogiem, i gdybyś miała mu powiedzieć jedną z nich, to którą ciężej było by ci powiedzieć.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-06-18, 23:29:22 »
"Były też UNA, które po zejściu w materię z ciekawości sprawdzały co się dzieje w wyniku różnych akcji np. podziwiały jak ulatnia się życie z człowieka po tym, jak mu się rozwali ciało. "

Były też UNA które rozwalały dla zabawy całe planety, bo podobały im się wybuchy i to co się wtedy działo:) Miały przy tym dużo radochy i nie czuły, że robią coś złego.  To jest dopiero skala.

Albo całe miasta ... cóż to było za poczucie mocy .... ;)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-18, 23:26:51 »
"Były też UNA, które po zejściu w materię z ciekawości sprawdzały co się dzieje w wyniku różnych akcji np. podziwiały jak ulatnia się życie z człowieka po tym, jak mu się rozwali ciało. "

Były też UNA które rozwalały dla zabawy całe planety, bo podobały im się wybuchy i to co się wtedy działo:) Miały przy tym dużo radochy i nie czuły, że robią coś złego.  To jest dopiero skala.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-18, 23:21:37 »
Clint

Zgadza się. Mi od razu się nasunęły przypadki z sesji, gdzie niebieskie zaraz po oddzieleniu sie od Boga szukały doświadczeń, niektóre trafiały w klimaty Luckowe, gdzie uczyły się, że wszystkie te złe rzeczy, sa tak naprawdę dobre, tak by nie było czegoś takiego jak poczucie winy. No i one jej faktycznie nie miały, niezależnie jak dużo destrukcji siały. Długi czas, aż do momentu, gdy nie trafil taki do UBA na przeszkolenie. A trafił, bo zatesknił za połówką, ktoś mu tam cos powiedział, że aby wrócić do połówki, to najpierw trzeba do UBA;)
Dla tych NUA była to zabawa i ciekawość właśnie, także bunt wobec Boga.
Choć okazuje się, że poczucie bycia oszukanym( czyli w jakiś sposób skrzywdzonym) przez Boga było u takich istot pierwsze. Potem były intencje indywidualizacji.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-06-18, 23:21:16 »
nie jestem. Ale np. jak zniszczył bym swój 1 osobowy biznes, to jedno, a ja zniszczył bym firmę w które pracuje 100 osób, to trochę to ma większy zasięg, konsekwencje większe itd.

Pytanie podstawowe. Czy zniszczenie swojego jednoosobowego biznesu, to skrzywdzenie siebie? A może wręcz przeciwnie wyzwolenie od niechcianej i niedającej szczęścia pracy ;)

Karma, to nie jest matematyczne wyliczenie bilansu i przypisanie uczynkom jakiejś wagi.

To ciut bardziej skomplikowane.

A nie przyszło ci do głowy, że z tych 100 pracowników, część mogła na tym skorzystać i zająć się czymś bardziej dla nich korzystnym?

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-18, 23:21:02 »
Tak jest w procesie reinkarnacji, ale pierwotnie, to w jaki sposób kat miałby być na początku?
Ja to widzę w ten sposób: ktoś, kto skrzywdził, innego człowieka, bądź siebie, musiał wcześniej czuć się skrzywdzony (a to z kolei było wynikiem zawężonej świadomości). Bo niby z jakiego innego powodu miałby to robić, dla zabawy? W odwrotnym przypadku trzeba by przyjąć, że jesteśmy z gruntu źli, bądź głupi, a ja tak nie uważam.

Kat to może wygórowanie słowo, ale ogólnie już pierwotnie można było zacząć krzywdzić innych, jak to zależy co kto robił, co kto chciał robić. Przykład to działania "naprawiaczów świata-białych", którym się wydawało że trzeba aniołki nastawić na odpowiednia drogę - siłą , wbrew ich woli itd. Generalnie zależy od umiejętności, różne dusze, różnie działały na innych już wtedy bardzo negatywnie i niszcząco.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-18, 23:17:35 »
Cytuj
W odwrotnym przypadku trzeba by przyjąć, że jesteśmy z gruntu źli, bądź głupi, a ja tak nie uważam.
Czyli jak w kimś się wytworzyła najpierw chęć do krzywdzenia innych to świadczyłoby to o tym, że jest zły z gruntu, a gdyby zaczął od krzywdzenia siebie to już jest ok i mamy do czynienia z dobrą istotą? :P

Tak jak można było zacząć od krzywdzenia siebie z powodu nieświadomości, tak samo można było zacząć od krzywdzenia innych. Różne były historie.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-18, 23:14:58 »
Cytuj
Ja to widzę w ten sposób: ktoś, kto skrzywdził, innego człowieka, bądź siebie, musiał wcześniej czuć się skrzywdzony (a to z kolei było wynikiem zawężonej świadomości). Bo niby z jakiego innego powodu miałby to robić, dla zabawy?
Wystarczyłoby, żeby ktoś np. sobie ubzdurał że to ma sens i jest korzystne. Np. ktoś pomagałby wyzwolić się innym ludziom z tego więzienia jakim jest ich ciało :D
Były też UNA, które po zejściu w materię z ciekawości sprawdzały co się dzieje w wyniku różnych akcji np. podziwiały jak ulatnia się życie z człowieka po tym, jak mu się rozwali ciało. To były rzeczy oparte na chęci mnożenia doświadczeń, ciągotach do doświadczenia niskich wibracji. Nie wszystkie te aniołki zdążyły doświadczyć jak to jest być ofiarą, ale z pewnością nie musiały na to długo czekać.

Co do pytania z gwałtem to nie wiem - mnie akurat byłoby łatwiej przyznać się do bycia zgwałconym, ale to dlatego że ja przez wiele wcieleń czerpałem wiele dumy z bycia ofiarą :)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-18, 23:10:56 »
To trzeba było to od razu dodać, a nie tak z grubej rury ... ;)

lukaszlm, a ty władca karmy jesteś, że tak drobiazgowo rozliczasz, które uczynki jak ciężkie obciążenia dają? :D

nie jestem. Ale np. jak zniszczył bym swój 1 osobowy biznes, to jedno, a ja zniszczył bym firmę w które pracuje 100 osób, to trochę to ma większy zasięg, konsekwencje większe itd.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-18, 23:07:30 »
To różnie bywa z tym co komu łatwiej przyjąć. Czy bycie katem, czy ofiarą. Zalezy jaka była droga danej osoby i co ma kto oczyszczone na dany moment.
Niektórzy uczeni byli, że bycie ofiarą jest dobre, ma czemuś wyższemu służyć. I tak im się to kojarzy, że bycie ofiarą jest lepsze od bycia złym katem. Niedaleko szukać: chrześcijaństwo.
Inni lubią widzieć siebie w roli katów, tych lepszych i zwycięzców, uważają się z tego powodu bardziej wartościowi, silni, zaradni.
Choć faktycznie jak dla mnie poczucie krzywdy jest pierwsze, choćby wyimaginowanej, jak to u aniołków, wyobrażenia na temat Boga.

Grażyna

Ja też nie lubię bardzo tego określenia: uzdrawiające anioły, kojarzy mi się z białym astralem. To jakby się miało dziękować i wielbić katów, ze taką duchową przysługę- naukę nam wyświadczyli;) Wg mnie zbędne:) Zbyt wzniosłe i tak jak napisałaś nadinterpretacja. Choć samo RW ma sens, choć czasem dla mnie za płytko sięga, czasem sobie coś uświadamiam.

Witek D

Ludzie zawsze widzą w nas albo obraz swojego umysłu, albo Boską naturę...zastanowiło mnie to. A co z prowokowaniem innych, tym jak się przejawiamy i zachowujemy? Wtedy nie jest to chyba już tylko wytwór ich umysłu. Nasz własny też,no i to jak się realnie zachowujemy w danej chwili.
« Ostatnia zmiana: 2012-06-18, 23:14:43 wysłana przez Laka »

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-18, 23:06:43 »
w sensie przyznał bym się do obu. To zgwałcenia kogoś było by mi trudniej.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-18, 23:06:04 »
lukaszlm, a ty władca karmy jesteś, że tak drobiazgowo rozliczasz, które uczynki jakie obciążenia dają :D

Haha, dobre ;)
Sorki Lukasz, nie mam nic do Ciebie, ale jakoś mi się ciężko zrobiło od prób czytania Twoich wypowiedzi...

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-06-18, 23:04:35 »
Kolejność także może być różna - czasami ofiara powstaje z powodu bycia katem, a czasem na odwrót.

Tak jest w procesie reinkarnacji, ale pierwotnie, to w jaki sposób kat miałby być na początku?
Ja to widzę w ten sposób: ktoś, kto skrzywdził, innego człowieka, bądź siebie, musiał wcześniej czuć się skrzywdzony (a to z kolei było wynikiem zawężonej świadomości). Bo niby z jakiego innego powodu miałby to robić, dla zabawy? W odwrotnym przypadku trzeba by przyjąć, że jesteśmy z gruntu źli, bądź głupi, a ja tak nie uważam.

Clint, Lukaszlm,
jestem autentycznie ciekawa Waszej odpowiedzi. Jeśli oczywiście chcecie, to wyobraźcie sobie, że zostaliście brutalnie zgwałceni. I że brutalnie zgwałciliście kogoś. Do którego czynu łatwiej byłoby Wam przyznać się przed kolegami?
Oczywiście nie musicie tego robić, jeśli nie chcecie :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-06-18, 23:03:05 »
Cytuj
Tak napisałem, bo myślę że często tak bywa, czy zawsze to nie wiem, ale na pewno często.

To trzeba było to od razu dodać, a nie tak z grubej rury ... ;)

Cytuj
Jest czynem innej rangi, jak krzywdzisz siebie, to siebie, jak krzywdzisz innych to obciążenia są dużo większe, powstają w relacjach z innymi, blokują się talenty, przejawianie przy innych + nadal krzywdzisz siebie. Do tego dochodzi wola innych i inne pewnie kwestie, które w przypadku krzywdzenia siebie nie mają znaczenia.Więc jest tego dużo więcej, dużo mocniej.

lukaszlm, a ty władca karmy jesteś, że tak drobiazgowo rozliczasz, które uczynki jak ciężkie obciążenia dają? :D
« Ostatnia zmiana: 2012-06-18, 23:06:25 wysłana przez Grażyna Anna »

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-18, 22:46:25 »
Clint,
Jest czynem innej rangi, jak krzywdzisz siebie, to siebie, jak krzywdzisz innych to obciążenia są dużo większe, powstają w relacjach z innymi, blokują się talenty, przejawianie przy innych + nadal krzywdzisz siebie. Do tego dochodzi wola innych i inne pewnie kwestie, które w przypadku krzywdzenia siebie nie mają znaczenia.Więc jest tego dużo więcej, dużo mocniej.

Witek,
Masz racje jest to dogranie się, pewnie umowy. To jest prawda jednocześnie z tym że nie musieliśmy się dogrywać, nie musieliśmy w to wchodzić.

Rozumienie pierwszej wprowadza spokój poczucie niewinności (odnośnie tego co się stało), wychodzi się z tego schematu. Akceptowanie tej drugie, wprowadza świadomość tego co się stało, poczucie niewinności(wobec przyszłości, ponieważ popełniliśmy błąd i to wiemy więc teraz będziemy robić dobrze), relacje się zmieniają z innymi mega, odblokowuje się dużo fajnych rzeczy, wtedy czuć że nie tylko wyszliśmy z tego schematu, ale tak jakby nigdy go nie było.

Grażyna,
Tak napisałem, bo myślę że często tak bywa, czy zawsze to nie wiem, ale na pewno często.

"Jak pisałam już wcześniej, wolę "dogrywanie się intencji" bo pozwala wyjść poza schemat łatwych łatek tego typu jak zastosowałeś."

No właśnie nie jest to taka łatwa łatka, jak sama widzisz. "dogrywanie się intencji" jest tą łatwą łatką, a raczej nie łatką tylko tą łatwiejszą połową, tak jak napisałem wyżej.