Clint,
Jest czynem innej rangi, jak krzywdzisz siebie, to siebie, jak krzywdzisz innych to obciążenia są dużo większe, powstają w relacjach z innymi, blokują się talenty, przejawianie przy innych + nadal krzywdzisz siebie. Do tego dochodzi wola innych i inne pewnie kwestie, które w przypadku krzywdzenia siebie nie mają znaczenia.Więc jest tego dużo więcej, dużo mocniej.
Witek,
Masz racje jest to dogranie się, pewnie umowy. To jest prawda jednocześnie z tym że nie musieliśmy się dogrywać, nie musieliśmy w to wchodzić.
Rozumienie pierwszej wprowadza spokój poczucie niewinności (odnośnie tego co się stało), wychodzi się z tego schematu. Akceptowanie tej drugie, wprowadza świadomość tego co się stało, poczucie niewinności(wobec przyszłości, ponieważ popełniliśmy błąd i to wiemy więc teraz będziemy robić dobrze), relacje się zmieniają z innymi mega, odblokowuje się dużo fajnych rzeczy, wtedy czuć że nie tylko wyszliśmy z tego schematu, ale tak jakby nigdy go nie było.
Grażyna,
Tak napisałem, bo myślę że często tak bywa, czy zawsze to nie wiem, ale na pewno często.
"Jak pisałam już wcześniej, wolę "dogrywanie się intencji" bo pozwala wyjść poza schemat łatwych łatek tego typu jak zastosowałeś."
No właśnie nie jest to taka łatwa łatka, jak sama widzisz. "dogrywanie się intencji" jest tą łatwą łatką, a raczej nie łatką tylko tą łatwiejszą połową, tak jak napisałem wyżej.