Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 415840 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-06-14, 14:38:27 »
Inga - bardzo dobrze, ze wypowiedziałaś na głos zarówno złość, jak i żal. Oczywiście, ze masz prawo ją wyrazić, podobnie jak swoje pretensje czy poczucie krzywdy.

Chodziło mi tylko o to, ze może nie warto dalej już jej w sobie pielęgnować, trzymać - tylko własnie m.in. dzięki temu że ją okazałaś, z jednej strony - pozwolić jej już wypływać, akceptując to że wypływa - a z drugiej - zacząć się otwierać na to, ze regreserka pewnie robiła najlepiej jak potrafiła, że działała zgodnie z posiadaną wiedzą i być może Twój przypadek po prostu przekraczał jej kompetencje - nie zawsze jednak człowiek do tego potrafi się przyznać, stąd pewnie to błędne stwierdzenie, w zakresie jej świadomości - ze to Ty nie chcesz się zmieniać, a nie że po prostu ta metoda nie jest dla Ciebie , przy tym stanie, w jakim byłaś. Zgodzę się, że powinno się bardziej rozważnie szafować takimi uwagami, które mogą pozostawiać wrażenie "jakby ona mnie skreśliła, uznając że jestem nie do zmienienia, po czym się załamałam, wierząc że nie ma dla mnie ratunku".

Na to powinien być na pewno kładziony nacisk i regreserzy powinni być uczuleni, że uwagą "bo nie masz intencji do zmiany" mogą tez bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Jednak najczęściej działają w zgodzie z własnym stopniem świadomości i jak czegoś nie wiedzą, nie uświadamiają sobie - tez maja prawo popełniać błędy. Dobrze jednak, by potrafili się do nich przyznać, podobnie jak np.: do swojej niewiedzy.

Masz tez prawo wypowiedzieć wszystkie pretensje, jak i propozycje zmian czy np.: żeby regreserzy uszczegółowiali zakres swojej działalności, tak by klienci dokładnie wiedzieli czego mogą oczekiwać od usługi im świadczonej. To w porządku, kiedy mówisz o swoich odczuciach, o tym, co myślisz.

To w porządku tez, kiedy potrafisz np.: zaakceptować, że być może jednak te 2 lata regresingu do czegoś Cię przygotowały lub przekonały, i dzięki temu może znalazłaś w sobie siłę (desperację?), by znaleźć w końcu taka metodę, która zacznie Ci przynosić bardziej namacalne zmiany i korzyści.
Zaś jeśli jeszcze nie potrafisz zaakceptować, ze może to był jakiś potrzebny krok w Twoim życiu - to pozwól nadal wypływać złości, żalowi, i już. To tez jest w porządku. Uzdrawianie czegoś bardzo często odbywa się etapami i każdy z nich jest ważny.
« Ostatnia zmiana: 2012-06-14, 14:51:10 wysłana przez almighty »

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-06-14, 13:56:57 »
Ja tę złość noszę już od kilku lat w głębi siebie, i ona sama z siebie nie chce mnie opuścić.
Uważam że wystarczająco długo ją wypierałam i mam prawo wreszcie ją wynieść na powierzchnię pisząc o tym co mnie gnębi i o co mam pretensje w środowisku regreserów.
Bez wypowiedzenia tego trudno by mi się było tego pozbyć.
Zresztą nie chodzi tylko o złość.
Ważne jest dla mnie aby regreserzy zdawali sobie sprawę jak ważną mają pracę i jak łatwo mogą innych skrzywdzić swoją niewiedzą.
Bo do terapeuty idzie się z pełnym zaufaniem i przekonaniem że on wie lepiej.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-06-14, 13:16:12 »
Inga - zatem, podsumowując, wygląda na to, że być może służył Ci regresing na tyle, na ile byłaś gotowa w tamtym czasie. Teraz jesteś gotowa na więcej i dlatego dzieje się więcej, uwalniasz więcej, za pomocą skuteczniejszej dla Ciebie terapii.

I może dlatego nie warto być złym - ani na siebie, ani na regreserkę;

Przy czym zgadzam się, że odpowiedzialny regreser nie powinien przerzucać własnych uprzedzeń dotyczących metod terapeutycznych na klienta. To na pewno jest błąd w sztuce. No i większa świadomość, ze nie wszystko da się uzdrowić za pomocą regresingu, tez na pewno by się przydała. Warto tez wziąć pod uwagę, ze pewnie nawet dyplomowani psycholodzy nie zawsze mogliby dobrze zdiagnozować (bo i o takich rzeczach się słyszy), i dobrze, ze trafiłaś na właściwą osobę i właściwą terapię.
« Ostatnia zmiana: 2012-06-14, 13:25:37 wysłana przez hydrozagadka »

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-06-14, 12:11:07 »
Clint
A jak stwierdzić czy ktoś potrafi samodzielnie nad sobą pracować?
Ja codziennie pisałam 6 afirmacji i czytałam 10 dekretów. Ponadto słuchałam medytacji Leszka, wykonywałam z sukcesem rytuały wg. Kluzy, robiłam w domu sobie sesje autoregrsingu gdzie też bardzo dużo uwalniałam. Bardzo dobrze przypominałm sobie wcielenia dotyczące aktualnych problemów. Wszystko wyglądało jak należy.

Mariusz.
Przed sesją zawsze długo rozmawiałyśmy gdy ja jej zdawałam sprawozdanie z całego tygodnia. Bardzo mi wtedy wywalało, ciagle się pojawiały nowe problemy które po sesji znikały.
Dobrze było tylko przez 1 dzień po sesji a już następnego spotykało mnie cos nowego złego. Ona twierdziła że dusza w ten sposób jak najszybciej chcę się oczyścić i dlatego tak bardzo mi wywala

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-06-14, 11:50:38 »
Laka
Tu chodzi o coś innego.
 Pod względem zawodowym ona była bardzo dobra i tu nie mam nic do zarzucenia.
 Chodzi mi o to aby regreserzy mieli większą wiedzę psychologiczną i potrafili w pewnym zakresie zdiagnozować osobę która do nich przychodzi. Bo mój przypadek nie jest jedyny, gdy osoba z zaburzeniami osobowości zostaje odsyłana z etykietką że ona nie chce się zmieniać. Ja dostałam taką informację od niej, czyli jakby ona mnie skreśliła, uznając że jestem nie do zmienienia, po czym się załamałam, wierząc że nie ma dla mnie ratunku. Wtedy niesamowicie mi wzrosły lęki i poszłam mocno w dół. Ja mimo wszystko nadal szukałam pomocy i ją znalazłam.
Nie można wszystkiego zwalać na intencje i mówić że jak ktoś się chce zmienić to znajdzie sobie kogoś kto mu pomoże. Ważne jest aby mieć wiedzę i informować ludzi prawidłowo a nie wprowadzać ich w błąd.
Ty miałaś złych terapeutów a takich jest większość. Trudno jest znaleźć dobrego terapeutę ale tacy są i mój nie jest wyjątkiem. Dla osób chorych na nerwicę  a zwłaszcza dla osób z zaburzeniami osobowośći często jest to jedyne wyjście.
Znam jeszcze jedną osobę z zaburzeniami osobowości której regreser bardzo zaszkodził, bo nie miał pojęcia o takiej chorobie.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-06-14, 11:35:17 »
Inga - napisałaś, ze "Proces uzdrawiania-rozwoju był cały czas weryfikowany za pomocą wahadła i tutaj wypadałam dobrze. Rosły erdy a spadały obciążenia. Tylko że ja się nie zmieniałam i nie poprawiało mi się samopoczucie."

Mariusz zadał słuszne pytanie - czy dawałaś na bieżąco znać, ze Ty nie czujesz u siebie poprawy, ani zmian na lepsze?

Bo to, ze coś wychodzi z badań czy odczuć drugiej osoby, nie oznacza, ze ma 100% przełożenie na Ciebie samą. Badacze tez mają własną karmę, wzorce, zaślepienia, projekcje, nie są oświeceni. Dlatego ja np.: zawsze proszę o uczciwą weryfikację moich badań czy odczuć, także po jakimś czasie. Jeśli ktoś wtedy np.: nie napisze prawdy, to po jakimś czasie może zacząć czuć się rozczarowany i może oszukany, że to "nie działa". Za to jak na bieżąco jest kontakt, są realizowane zalecenia osoby pomagającej - to można wprowadzać niezbędne korekty, proponować inne rozwiązania, wspólnie dochodzić do najlepszych.
« Ostatnia zmiana: 2012-06-14, 11:37:19 wysłana przez hydrozagadka »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-14, 11:32:50 »
Nie zapominajmy też, że regreser nie musi przy okazji być terapeutą. Regreser musi umieć prowadzić poprawnie sesje regresingu - tylko tyle i aż tyle. Sam Leszek wiele razy pisał, że regresing jest metodą duchową, która musi być uzupełniania samodzielną pracą w domu.

A jak ktoś nie potrafi samodzielnie w domu, to wtedy niech szuka sobie terapeuty, który go poprowadzi. Regreser nie jest od tego (choć może jeśli chce i potrafi) - regreser jest od przeprowadzenia sesji i ewentualnych wskazówek co do pracy w ramach tego, co w czasie sesji wyszło.

Oczywiście dobrze by było, żeby regreser potrafił rozpoznać, że klient potrzebuje takiego terapeutycznego prowadzenia, ale podejrzewam że to nie zawsze dobrze widać.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-06-14, 11:25:10 »
Inga
a zgłaszałaś regreserce, że pomimo terapii twoje samopoczucie sie poprawia?

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-06-14, 11:18:35 »
Inga

Regreserzy też są różni i mają rożne swoje obciążenia. I uważam, że jest to ok. To, że ktoś jest regreserem nie znaczy, że mu już nic nie wywala i ma czyste super intencje we wszystkim.  Dogrywanie intencji dotyczy każdego człowieka. Gdy samemu ma się czyste intencje to trafia się na odpowiednią osobę.
Ja osobiście nie cenie sobię psychoterapeutów, nie dlatego, że nimi gardzę, ale dlatego, że z własnego doświadczenia wiem, że mi akurat nie pomogli i pomóc nie mogli. Bo to, że ktoś mnie na coś naprowadził, coś uświadomił w ciągu całej godziny rozmowy, jednocześnie z opowiadaniem całej mojej życiowej historii to bardzo mało. Nie wiele mi to pomagało, bo moją podświadomość nadal nie widziała głębokich przyczyn, wierzyła w swoje obciążenia, które były wspierane silnymi lękami i obciążeniami. Brakowało mi świadomości, psychologom także, oni lecieli po schemacie, często też spotykałam się z irytacją i niezrozumieniem, co jeszcze bardziej mnie zamykało i pogłębiało poczucie winy i lęku.
Myślę, że tu chodzi czasem o konkretnego człowieka: o jego intencje, świadomość, to jakie tematy już sam ma przepracowane.

Z tego co piszesz to pracujesz teraz z osobą, która jest jednocześnie i regreserem i psychologiem. Podejrzewam, że ta osoba ma ładnie przepracowane pewne tematy i nie dogrywa ich z Twoimi. Nie każdy regreser jest korzystny dla każdego klienta. Takie jest moje zdanie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-06-14, 08:03:40 »
Na to wszystko co się stało można spojrzeć z dwu stron, pozytywnej i negatywnej.
Trafiłam na taką terapię bo się bałam tej prawdziwie uzdrawiającej i musiałam się wcześniej trochę podczyścić na regresingu aby móc wejść w prawdziwe uzdrawianie.

Proces uzdrawiania-rozwoju był cały czas weryfikowany za pomocą wahadła i tutaj wypadałam dobrze. Rosły erdy a spadały obciążenia. Tylko że ja się nie zmieniałam i nie poprawiało mi się samopoczucie.

Doceniam to co było korzystne ale to nie znaczy że mam nie widzieć tego co było złe.

Po prostu uważam że regreserzy powinni wyjść z zaślepienia że jedynie ich rozwojowa metoda jest najlepsza .

Do psychiatry nie poszłam bo po co, po lekarstwa?
Do psychologa nie poszłam, bo Leszek w swoich książkach też się o nich źle wypowiadał, opisując metody jakie stosują.
Oprócz tego sama miałam już kontakt z psychologami wtedy gdy chciałam popełnić samobójstwo, przez których zostałam zlekceważona.
Od sąsiadek słyszłam rady żebym nie robiła z siebie cierpiętnicy, bo inni jeszcze bardziej ode mnie cierpią a jakoś sobie radzą.
A ja myślałam że mam  zwykłe DDA i sama z pomocą resresingu sobie poradzę tak jak wiele osób sobie poradziło.
Skąd mogłam wiedzieć że ze mną jest aż tak źle?

Dlatego uważam że regreser powinien mieć taką wiedzę aby rozpoznać że ktoś jest mocno zaburzony i nadaje się do leczenia a nie do rozwoju, a nie wypowiadać się kpiąco i z poczuciem wyższości o psychologach.


Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-06-13, 20:49:14 »
Dobry regreser nie robi sesji zanim nie zorientuje sie czy klient nadaje się do sesji, czy jest do niej przygotowany. Jeśli zaś terapia nie pomaga, to po co ją stosować.
Inga
Fajnie, że mimo to i tak długo nie szukałaś własciwego terapeuty.
 

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-06-13, 13:53:46 »
Inga,
"Czuję się przez nią skrzywdzona, bo jej ufałam i ufałam jej opiniom o psychologii"

W takich sytuacjach to zawsze my sami jesteśmy odpowiedzialni za to, co zaistniało. Jak mamy niezbyt czyste intencje to trafiamy do kogoś kto akurat nie prezentuje możliwości dla nas najkorzystniejszych. Mnie tylko zastanawia dlaczego w ciągu 2,5 roku cotygodniowych sesji nie doszło do żadnej weryfikacji twoich postępów w zdrowieniu - pisze zdrowieniu bo regresing to nie metoda przypisana do rozwoju, to tez metoda uzdrawiania. Bo jesli nie było efektów to po co tyle sesji?? A jak były to trzeba to docenić.

Dobrze że w końcu trafiłaś do kogoś kto ci lepiej pasuje

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-13, 13:17:34 »
Widzisz jednak ktos nad Toba czuwal i poslal Cie do kogos, kto podal Ci pomocna dlon.  Ja tez nieraz bylam w czarnej dziurze i niby przypadkiem trafialam na kogos, kto w niebywaly sposob mi pomagal, a byli to rozni ludzie...nieraz nawet rozmowa i moj swiat nabieral kolorow nadzieii...

Pozostaje nieraz kwestia tego, ze w naszym srodowisku nikt "takich problemow nie ma-  jak my"! czyli wszyscy sa normalni oprocz nas, ktorzy szukamy alternatywnej pomocy. Ty szukalas regresera....ale czemu nie poszlas do psychiatry, psychologa albo sasiadki po dobra rade?

Nieraz mysle, ze powszechna znieczulica i niezdolnosc zrozumienia (nie wspolczucia) to najwieksza i najsmutniejsza rzecz w naszych rodzinach i innych kregach....dobrze, ze jednak sa ludzie, ktorzy to zrozumieli i wiedza jak kompetentnie pomagac innym z ich problemami :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-06-13, 10:02:23 »
Ja wierząc jej, oczywiście nadal nie szukałam pomocy w psychologii, lecz poszłam do innego regresera który był jedynym dostępnym w mojej okolicy, a który był jednocześnie psychologiem.
Miałam wielkie szczęście, bo się okazało że jest świetnym psychoterapeutą. I on mi postawił diagnozę.
A sesje terapeutyczne okazały się czymś tak wspaniałym, to było dla mnie jak objawienie. Znalazł się wreszcie ktoś kto mnie rozumiał, z kim mogłam porozmawiać, kto nie naciskał, nie żądał, nie obwiniał, nie obrażał się i kogo ja niczym nie raniłam.
Co bym nie zrobiła, co bym nie powiedziała i jak bym się nie zachowała, u terapeuty zawsze jestem w porządku. To mi tak dużo daje ze względu na silne poczucie winy które noszę w sobie.


Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-06-13, 09:50:46 »
To przykre Inga....co Ci sie przytrafilo....napewno masz racje byc na nia wsciekla,bo ma klapki na oczach. Mam czesto tez to uczucie, ze idac do lekarza - wychodze zawiedziona, bo nie dal mi tego co szukalam i musze czesto sama lub gdzies indziej szukac pomocy.
 Lekarzem moze byc tu kazdy inny- do ktorego sie zwracasz o pomoc bo myslisz, ze jest kompetentny. Ludzie generalnie wciskaja kity innym- i jesli z niewiedzy sie myla- moge im przebaczyc.
Ale jesli zlosliwie to robia ,stosuja, zalecaja - leki , terapie, teorie, ksiazki, grupy ludzi, seminaria, sztuczki - tylko aby zarobic samemu i innych oglupic, zaszkodzic !!!! - nie do wybaczenia dla mnie.

Jedynym pocieszeniem moze byc, ze sie wyrwalas i przejrzalas ja....
coz kazdy ma prawo do bledow....
Wspolczuje Ci jednak....