Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 414668 razy)

Kaśka

  • Wiadomości: 101
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-05-31, 10:08:11 »
Ontoja
powiem ci,że twoje posty przytoczone przez użytkownika zbanowanego  mi osobiście dały wiarę,że ze wszystkiego co ogranicza można wyjść,bo wątpliwości co do tego mam w czasie wywałek ogromne!
Gratuluję rozwoju!

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-31, 10:06:59 »
Bez przesady - na każdym forum od czasu do czasu się trafi ktoś kto wpadnie tylko po to, aby siać chaos. Jak widać od wczoraj - reakcje na takie sytuacje są niemal natychmiastowe i wszelkiego rodzaju zamęt jest zduszany w zarodku.

Jak na razie więcej emocji tutaj wynika z komentowania i rozwodzenia się nad całą sytuacją jakby się stało nie wiadomo co. To tylko forum internetowe, więc trochę dystansu ludzie :) Na ulicy też można spotkać jakiegoś pijaczka, który coś tam pokrzyczy pod naszym adresem - zdarza się.

Żeby na tym forum zrobiło się tak jak na CUDzie to musiałoby ono po prostu przestać być moderowane na pół roku - a że jest pilnowane praktycznie każdego dnia - nie ma szans żeby się zrobił jakiś większy bałagan.

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-05-30, 16:47:10 »
ontoja
Nie wiedzialem, ze przeszedles taka droge. Pozytywne z tego przeklejenia cudu jest to, ze teraz mam jeszcze wiekszy szacunek do ciebie, jak tez pracy jaka wykonales w sobie. Mysle, ze wiele musiales pokonac, wewnetrznie, jak tez z wielu niekorzystnych relacji zrezygnowac. 
Mysle, ze roznica miedzy toba, a em7, jest ogromna. Nie dokonca wiem kim jest ten jegomosc.
Wiem za to, ze jestes osoba, ktora w pracy realizuje sie, bo jest to twoja pasja, za co mozesz byc wdzieczny swojej wytrwalosci, sumiennosci. :)
Osoby, ktore potrafia jedynie zyc zyciem innych, cos tam wytykac, nawet sprzed 9-10, a moze wiecej lat, zawsze sie w Polsce zdarzaja.  Tu jest wiele takich postaw spolecznych, jako ze realnie nie posiadaja niczego, czym by sie mogli pochwalic, co zaprezentowac, to jedyne co umieja, to tropic spiski, wywlekac cos, wyjmowac tematy-trupy, i liczyc na oklaski, podobnie myslace osoby, by chwilowo nareperowac swoja mizerna samoocene ;)
Jesli cie to jakos zaklulo, to byc moze sa jeszcze reakcje w ciele, na wspomnienia tych doswiadczen. Mozna cos z tym zrobic i wogole splynie to po tobie, na luzie ;)

Swoja droga, zabawne, ze w pierwszym poscie cos takiego pisze, a w drugim juz objawia sie z misja prostowania, pokazywania, by byc zgodnym z wlasnym sumieniem, czy czyms tam. Nieskazitelna postac ;P Haha
A pytanie, jaki on ma nick na cud? Zbigniew?

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-05-30, 16:36:50 »
Mój syn miał wiele z Pipi (np. brak wstydu, niesamowitą otwartość na ludzi, bezpośredniość, fantazję itp)

To znaczy, że świetnie się spisałaś w roli matki :))

Każdy z nas ma coś z Pippi (tylko w różnym stopniu i różnej treści), tj. jakiś obszar naszej czystej, dziecięcej natury, który zdołał się uchronić przed dostosowaniem. Np. mój mąż ma taki sam typ humoru jak Pippi! Gdy czytałam książkę, to dosłownie jakbym jego słyszała; nie mogłam się nadziwić :D

Indra,
świetna ta ankieta :))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-30, 11:52:33 »
Jeśli ktoś jeszcze nie zna, to szczerze polecam tą ankietę jako fajne narzędzie pracy z emocjami :
 http://zdrowa-dusza.com/ankieta.htm.
 Gdyby nie to, dawno bym już chyba zwariowała :D  Do tego rzecz jasna pracuję z tradycyjnym arkuszem RW, modlitwą, czasem z EFT, teraz zacznę stosować metodą ćwiczenia, jaką poniżej opisała Felicite. Uwolnienie jest w zasięgu ręki:)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-28, 21:31:45 »
Pipi mnie zadziwiała ; )

Szczególnie jej otwartość na ludzi i brak strachu przed przyszłością. Takie proste, aczkolwiek bardzo radosne życie. Wszystko działo się ot tak. Potrafiła wprowadzać wiele spontaniczności i zmieniać nastawienie nawet bardzo upartych osób ; )


Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-05-28, 14:01:24 »
Uwielbiałam w dzieciństwie filmy o Pipi :)

Mój syn miał wiele z Pipi (np. brak wstydu, niesamowitą otwartość na ludzi, bezpośredniość, fantazję itp), póki jego ojciec za przykładem swojej matki, nie uznali tego za wady i nie zaczęli tępić w imię kształtowania charakteru.
Ile ja wojen przeszłam, żeby uratować w chłopaku co się da. I jeszcze mi się zdarza bitwy toczyć.

Jak dam radę, to dziś Pipi wypożyczę :) Bo książki nie czytałam (chyba:])

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-05-28, 13:14:50 »
Ja też mam w sobie coś ważnego do zaakceptowania.
Właśnie uśwaidomiłam sobie że jestem masochistką i czerpię przyjemność z cierpienia.
To dlatego afirmacje typu czuję się miło i przyjemnie oraz bezpiecznie,  tylko mi działają na nerwy.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-05-28, 12:49:34 »
Indra, powodzenia! :D

***

Już wiem, dlaczego Pippi tak mnie oczarowała.
To w zasadzie jedyny przykład, który znam, gdzie osoba nie ma ani grama pragnienia:
- aprobaty ("Wytworny pan spojrzał na nią i powiedział:
- Wiesz co? Jesteś najbrzydszym dzieckiem, jakie kiedykolwiek widziałem.
– Och – odparła Fizia – ja też nie uważam, żebyś ty był takim cudem natury, że nic tylko podskoczyć z zachwytu.
Elegancki pan wyglądał na obrażonego, ale nie odezwał się. Fizia stała cicho przez chwilę i przypatrywała mu się z przekrzywioną głową.
- Słuchaj – powiedziała w końcu – Wiesz, jakie jest podobieństwo miedzy tobą a mną?
- Miedzy tobą a mną? – powtórzył elegancki pan – Mam nadzieję, że między nami nie ma żadnego podobieństwa.
- Owszem – rzekła Fizia – Oboje się przechwalamy. Z wyjątkiem mnie.") :)))

- bezpieczeństwa (robi wszystko, co chce; lęk jest jej zupełnie obcy, nie ma dla niej rzeczy niemożliwych)
- kontroli (nie chce niczego, ani nikogo zmieniać; akceptuje wszystko i wszystkich takimi, jakimi są, w tym oczywiście siebie).

Totalnie obcy jej jest wstyd, mimo tego, że jest brzydka (w powszechnym mniemaniu) i nie umie dobrze pisać ani czytać, ani nie umie "tabliczki schorzenia" ;). Po co jej to, skoro i tak zostanie piratem, jak dorośnie? ;)  Jej wysoka samoocena powla na kolana :)).
A gdy pojawia się jakaś emocja (bardzo, bardzo rzadko), to bez problemu ją uwalnia (zresztą jak każde nie-dostosowane jeszcze dziecko).
Jest niesamowicie zaradna (słynne zdanie to: "Nie martwcie się o mnie ja zawsze sobie dam radę" http://posluchajpippi.pl/), serdeczna i  całkowicie bezinteresowna.
Do tego jest zawsze radosna, nigdy się nie nudzi, każda chwila to dla niej niesamowita przygoda, a te jej przygody są tak śmieszne, że czytając je śmiałam się na głos (mój mąż zresztą też)   :)))

Co mi się jeszcze podoba w tej ksiazce, to to, że jest fajnie pokazane, że jak ktoś akceptuje siebie w pełni, to inni też będą go akceptować, choćby był totalnie odmienny (Pippi zyskała ogromny szacunek i sympatię w miasteczku, do którego przyjechała, mimo swoich licznych dziwactw).

Chcę być jak Pippi! :DD

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-28, 10:33:04 »
 Feli
  Zapoznam się w takim razie z tymi książkami, czemu by nie :)))  Chętnie pooswajam swoje wewnętrzne dziecko. Do tej pory myślałam, że ta wyparta część mnie to to, co mnie wkurza w tej osobie, która mnie obecnie odrzuca- czyli zamknięcie na uczucia, odcięcie od miłości, blokady i lęk przed bliskością, brak chęci, żeby uwolnić się od tego... I pewni po części tak jest. Jednak właśnie teraz poczułam, że to może chodzić o coś więcej, czyli o to, co się we mnie zostało i czuje odrzucone, nieakceptowane- ta bezbronna, niewinna istota pełna miłości, której nikt nie chce, która tak bardzo pragnie być kochana, która jest słodka i naiwna i przymilna, ale i płaczliwa, nadwrażliwa, bardzo emocjonalna, dziecinna.
Zatem czas wreszcie przygarnąć do siebie swoje wewnętrzne dziecko, aby już nie czuło się niekochane i odrzucone : )

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-05-28, 10:27:06 »

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-05-28, 10:21:13 »
Indra, o tak, kontakt z wewnętrznym dzieciątkiem nawiązać trzeba. Nie ma to tamto ;) To bodaj najważniejsza sprawa na ścieżce RD, bowiem to ono stanowi boską cząstkę w nas :)
A propos - polecam książki o Pipi (Fizi) Pończoszance, żeby zobaczyć, jakie wspaniałe (radosne, mądre, zaradne, kochane, dojrzałe i zabawne) jest nasze wewnętrzne dziecko. Każde, bez wyjątku :))
Pipi Pończoszanka to moja idolka! :D

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-28, 10:04:28 »
 Feli

 Dziękuję Ci bardzo :) Zrobię sobie takie ćwiczenie, ciekawa jestem sama, co z tego wyniknie. W tym momencie wygląda na to, ze ta wyparta część mnie to moje wewnętrzne dziecko, spragnione miłości, odrzucone, niekochane, smutne i rozżalone z tego powodu, które rozpaczliwie próbuje uzyskać akceptację i trochę uczucia, czułości. Ta dziecięca wrażliwość, naiwność i pragnienie miłości, bliskości to coś, czego podświadomie pewnie jeszcze się wstydzę, bo to przecież słabość, a mama zakazywała mi płakać i nie lubiła mnie przytulać...
 Dziękuję jeszcze raz, będę z tym działaś, zapewne na bieżąco będę informować o postępach ; )

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-05-28, 09:47:37 »
Clint,
nie zasypujesz gruszek w popiele ;)) Gratuluję :)

Indra,
pewnie, że możesz dodać :)  Ale ta trochę zbyt ogólna (na mój gust) afka raczej nie załatwi sprawy szybko.
Możesz spróbować czegoś mocniejszego (jeśli zechcesz, oczywiście):

Na początek wyciągnij na wierzch to, czego się najbardziej wstydzisz, nawet przed sobą (najlepiej wypisz to na kartce), i świadomie przeżywaj to i ten wstyd. Po prostu nie uciekaj od tego, pozwól sobie na pełne odczucie go. Bez oceniania, bo ocena – że to jest „złe” – powoduje tłumienie tego. „Przyjmuj” to (coraz więcej i więcej), wczuj się w to, aż do utożsamienia się z tym. Ale nie zatrzymuj tego wstydu. Pozwalaj mu odejść. Działaj na zasadzie niedziałania. Pozwól mu niech będzie (możesz sobie mówić „pozwalam”), nich się wzmaga, niech odchodzi, niech robi, co tylko chce, ale Ty nic nie rób, bądź biernym obserwatorem. Bardzo ważne jest, abyś w tym czasie rozluźniała mięśnie. Gdy poczujesz, że się zaciskają, to je rozluźniaj. I tak trwaj, aż wstyd całkiem zniknie.  Przeżywaj w ten sposób wszystkie odczucia związane z tym, czego w sobie nie akceptujesz. Czyli wyciągaj je na wierzch i pozwalaj im być bez oceniania ich. To pozwoli im odejść.

Teraz sytuacja wygląda tak, że pewne rzeczy w Tobie zostały oceniona jako „nie takie jak być powinny”, dlatego wstydzisz się ich. To powoduje ból psychiczny, dlatego – żeby nie cierpieć – spychasz je poza obręb świadomości (w nieświadomość, czy podświadomość, jak kto woli). Innymi słowy odrzucasz te rzeczy (cechy, uczucia, pragnienia,  itp.), a że są one w Tobie, odrzucasz również tę część Ciebie, która jest z nimi powiązana. W ten sposób tracisz ze sobą kontakt.
Im bardziej to odrzucasz, tym bardziej to wchodzi w głąb Ciebie, do podświadomości. To nie znika, to tylko przestaje być widoczne dla świadomości. Ale działa z poziomu podświadomości. Po prostu bruździ. A co najlepsze, Ty nie masz na to żadnego wpływu, bo nie masz z tym kontaktu.
Zużywasz masę energii na trzymanie tego w głębi siebie, żeby tylko nie wyszło, bo „co to byłby za wstyd!”. Po prostu to trzymasz. A wystarczy to puścić :) Gdy mu na to pozwolisz, to to odejdzie, bo nie jest Tobą.
I wtedy odzyskasz tę część siebie, która do tej pory była przez Ciebie odrzucana tylko dlatego, że powiązałaś ją z tym, czego się wstydziłaś. Mało tego - przybędzie Ci energii, bo nie będziesz musiała zużywać jej na trzymanie tego w głębi siebie. Odzyskasz też kontrolę nad własnym życiem, bo nic nie będzie Tobą rządzić z ukrycia.
Co więcej, rozszerzy Ci się świadomość, bo nie będziesz musiała jej zawężać, żeby nie widzieć tego, co mogłoby Cie zaboleć. I wtedy zobaczysz, jaka jesteś naprawdę :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-28, 08:22:22 »
 Feli

 Dziękuję :) Dużo pracuję z Radykalnym Wybaczaniem, troszkę z EFT... może dorzucę do tego jeszcze afirmację.
 Może "Akceptuję siebie całą w pełni i do końca" ?