Jeszcze jest taka kwestia: dlaczego nie za darmo? Ja mysle, że moge miec w pewnym sensie za darmo, nie chodzi o wymuszanie tego na kimś, tylko tak ogolnie. Bo dlaczego by nie?
NIe podoba mi idea, ze na wszystko trzeba sobie zasluzyc, zapracowac, kojarzy mi sie to z poswieceniem siebie, by zarobic, cos oddac od siebie( swoim kosztem) by cos dostac w tym wypadku pieniądze. I takie pytanie: ijak ustalis odpowiednią kwotę, za co? za jaką prace?
w zaleznosci od czasu jaki sie poswieca, czy moze za sam efekt-produkt, za to jak trudna i wymagajaca poswiecen jest praca?
Ja tam nie mam zamiaru niczego robic swoim kosztem, by zasluzyc na pieniadze i godne zycie.
Poza tym czesto bywa, ze osoby ktore zarabiaja na prawde duze pieniadze, niewiele tak na prawde robią. Czesto po prostu są.
Mysle sobie ze jesli ma sie intencje by dostac za darmo, bo sie zasluguje, " bo sie nalezy" z racji bycia Boską istotą, to i tak można mimo to pracować, dla wlasnej przyjemności i chęci robienia czegoś co jest dla nas fajne.
A co to ma być za obowiązek pracy?
W imię czego właściwie?