Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 413257 razy)

Michał

  • Wiadomości: 108
  • Michał Blachowski
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-10-27, 06:35:09 »
Hydro
Dzięki :)

Leszek,
Dzięki, to co napisałeś podniosło mnie na duchu i utwierdza w przekonaniu, że to co robię jest właściwe :) Nie wiem tylko jak tą afkę, która napisałeś przerobić tak aby odnosiła się do tego co się teraz we mnie dzieje. Wydaje mi się, że główny problem jest z uczuciami, ich wyrażaniem, czasem też pewnie nazywaniem. A zatem co, jestem bezpieczny i w porządku, gdy ujawniam (wyrażam?) to co czuję?

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-10-27, 01:14:14 »
Czuję przeogromny żal że nie udało mi się naprawić świata :(

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-10-27, 00:30:19 »
Michał
Widzę,że dziewczyna, która nad Tobą pracowała, nie dała sięzmanipulować i wreszcie zacząłeś puszczać to, co ukrywałeś.
Rozbicie w takim przypadku to normalny stan. Teraz trzeba się tylko pozbierać akceptując, że jesteś bezpieczny i w porządku ujawniając to, co zacząłeś ujawniac.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-10-26, 23:19:29 »
Hmm... nie jesteś jedyny.

Myślę jednak, ze rychło będzie lepiej, jutro mam mieć w końcu wolne w pracy, to sobie odpocznę i mam nadzieję, ze się pozbieram. Czego i Tobie życzę, by Ci się udało poskładać wewnętrznie :).

Michał

  • Wiadomości: 108
  • Michał Blachowski
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-10-26, 21:54:04 »
Ciężko mi się do tego przyznać, ale czuję się  rozbity wewnętrznie ...

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-10-25, 23:50:51 »
Z tym obalaniem tego co biali serwują to jest tak, że jak samemu już sobie uświadomi jak jest rzeczywiście, to tylko się traci czas próbując to uświadomić serwującym :) Mi jak to przeszło to pojawiła się masa czasu na rzeczy bardziej pożyteczne, albo mniej niepożyteczne (takie bez konfliktów) :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-25, 23:37:54 »
Pracowałem nad relacją z ojcem, co szczególnie w moim przypadku musiało mocno ruszyć temat samooceny. I o ile ocena zaniżona jest sprawą oczywistą, gdzie wszystko jest dość jasne, to w przypadku samooceny sztucznie zawyżonej już tak różowo nie jest, bo komu by się chciało uwalniać od przyjemnych iluzji i względnie zniżać do niższego poziomu.

Bardzo pomogła mi analiza od Witka, w której się dowiedziałem co nieco na temat swojej karmy nauczyciela duchowego i walczenia z białymi, gdzie zamiast uwolnić się od zaniżonej samooceny przez UBA, ja sobie porobiłem na to kolejne nakładki, sztucznie podwyższonej.

Zrezygnowałem ze związków, ponieważ w nich byłoby widać jak na dłoni moje problemy. Rezygnowałem także z wielu innych rzeczy, gdzie istniało zbyt duże ryzyko porażki. Bałem się zdemaskowania, bałem się chyba nawet już przed samym sobą, że zobaczę jak bardzo niska jest moja samoocena, jak bardzo sobie nie radzę, jaka ze mnie ofiara losu.

No i tak zrobił się ze mnie taki mądrala co siedzi na tyłku, niczego konkretnego nie potrafi osiągnąć w życiu, ale jak pięknie obala kolejne dyrdymały UBA.

Heh, dzieciak jeszcze ze mnie pod wieloma względami. :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-25, 20:05:34 »
No wiem że ręce opadaja na mnie, ale mam ta głupia karme z nia wciąż i mimo intencji oczyszczenia jej- nie zrobie tego w sekundę;/ choc bym chciała.

Mam poczucie winy ze jestem zła bo nie daje mojej mamie kasy a ona taka biedna, utrzymuje dom i swuj sklepik [ ma na utrzymaniu dwa domy jak to ona mówi i to sama samiusienka]
Naszczęście nie mam juz az tak wielkiego poczucia winy, ze rezygnuję ze swoich celów by dać jej na mieszkanie- bo to to by było już masakrycznie chore.Niemniej, moja mama umie tak zmanipulować, że ktos inny by się i na to nabrał, skoro codziennie sie słucha " jaka to ja biedna i nieszczesliwa".

szkoda tylko ze nie widzi innych rzeczy za które płacę- ale to normalne;)
szkoda też, ze moje sukcesy odbiera jako zagrozenie dla siebie. Ale to jej problem

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-10-25, 19:48:42 »
olga,

robisz dużą inwestycje na swoje ciuchy, i martwisz się o mamę. No ręcę opadają. Wywal tekst o mamie, zostaw o ciuszkach i wstaw do jakiegoś wątku, "cieszcie się razem ze mną" ;)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-25, 19:33:42 »
rozumiem, ze mamusia przekazywala mi madrośc zyciowa pt zycie to przetrwanie i wegetowanie ;]
Bo rezygnując z mediolanu i innych- tak by było, bo by sie nic nie rozwijało.

Wogule nie mozna sie z nia porozumieć, aż jestem w szoku, ja mówię tak a ona rozumie :nie.
Jedzie na emocjach, totalnie, zwarjować idzie;))
« Ostatnia zmiana: 2011-10-25, 19:35:44 wysłana przez Olga »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-25, 19:31:40 »
haha ale pieknie,
kolekcja moich ciuchów jedzie do mediolany [ duza inwestycja na teraz dla mnie ale i mozliwośc duzego zarobku plus reklama] a moja mama wyjeżdza mi z tematem ze musze jej więcej dokladac kasy na mieszkanie "bo nas wywalą". Boze, to jest wlaśnie to. Zero zrozumienia co ja robie i w co tyle kasy inwestuję, zero zrozumienia takze tego, ze jest coraz lepiej i ze tylko w taki spoub ewentualnie za jakis czas mogę jej pomuc. RĘCE OPADAJĄ

oczywiście obraza majestetau, bo nie zamieżam rezygnować choćby mieli mnie wyrzucic z mieszkania;)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-10-25, 15:10:04 »
Wizualizacja nocy z dwiema ślicznotkami to już przekierowanie punktu cięzkości z innych na siebie :))
przynajmniej początek.

Bezsens załatwia się dekretam na sens istnienia.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-10-25, 12:45:33 »
Ja chciałbym mieć prawdziwych przyjaciół. Codziennie kiedy sie kładę spać czuję przygniatającą samotność. Wcześniej tłumiłem się fantazjami, teraz staram się to w celach transformacyjnych znosić na trzeźwo, choć uśmierzyło mi się dzisiaj w śnie - śniło mi się że kładłem się spać przytulony w kanapeczce z dwóch ciepłych dziewczyn :))

Czasem mi sie wydaje że mam mnóstwo znajomych bo mam tyle osób dodanych na facebooku, bo czytam fora duchowe (i w rzeczywistości są tu ludzie którzy myślą podobnie do mnie) i że czasem się udzielam, ale tak naprawdę czas spojrzeć prawdzie w oczy - od kiedy zerwałem z dziewczyną liczba znajomych z którymi się stale widuję spadła do jeden-dwa - stary kumpel i jego dziewczyna, raz na miesiąc udaje nam sie spotkać.
Kiedyś miałem mnóstwo nieodpowiednich znajomych, wulgarnych, ćpających - i czułem że na to zasługuję. Te znajomości podeptałem dawno temu ale tych fajnych, światłych i szczerych - wciąż się boję. Rozmawiam z ludźmi na forum którzy wiem że są piękni wewnętrznie a jakbym miał się spotkać to czułbym stres. Wiem jak piękna intensywność jest w potencjale kiedy ja mógłbym pokazać jaki jestem fajny i dostać wiele dobrego w zamian.... jeszcze sie we mnie nie przełamało. Choć czasem przekonam sie do tego żeby pojechać na jakieś warsztaty i poznaję bardzo fajnych ludzi, którzy też są mną zainteresowani, ale dalej się zamykam i izoluję. Jak przerobię do końca misjonarstwo to zabiorę się właśnie za ten temat.

A w misjonarstwie doszedłem do momentu w którym zaczynam odpuszczać kontrolę nad upadającymi duszami, zwracać im wolność - i leżę sobie, patrzę w szafkę na ścianie i nie czuję się ani dobrze ani źle. Regreser do którego chodzę powiedział że to punkt krytyczny w uzdrawianiu misjonarstwa, takie poczucie bezsensu. Ale cały czas mam mocny opór w przestawieniu się z "inni" na "ja" - wydaje mi się to zbyt śmiałe i zbyt dobre w skutkach.... musiałbym pożegnać cały ten bezsens w uganianiu się za powalonymi ludźmi, który trwał do tej pory i jakoś tak mi dziwnie
« Ostatnia zmiana: 2011-10-25, 12:47:25 wysłana przez Sebastian »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-24, 22:13:50 »
Dokładnie:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-24, 20:35:23 »
Olga

Tak:)
Fajnie mieć ludzi, którzy wspierają i też się cieszą razem z Tobą.