Magic - najlepszego mistrza masz w sobie - tylko wsłuchaj się w jego głos

Ale pozostawaj też otwarty na inspiracje od innych mistrzów, których i ludzie, a nawet zwierzęta mają w sobie

- zawsze ostatni głos pozostawiając mistrzowi (boskosci) w sobie. Jeśli coś Ci mocno zgrzyta, tak wewnetrznym czuciem - to nie ma co łykac

Boskość jest potężna i może się pojawić z każdej, nawet mało spodziewanej strony (jak zwierzę).
Oświecenie - to sprawa mysle zarówno dużo bardziej zwyczajna, niz sadzimy i jeszcze cudowniejsza, niż nam się zdaje :-) I zdecydowanie trwała. Jak już Ci Leszek napisął - nie myl chwilowych wglądów w Oświecenie z Oświeceniem.
Na grupie modlitewnej, jaka nam się wytworzyła na wczasach, sa takie fajne przepływy, że jak napisała jedna z osób żartem: "grozi popełnienie zbiorowego Oświecenia"

I może grozi

Ale nawet najwspanialszy przepływ energii, najwspanialszy wgląd w Oświecenie nie jest Oświeceniem

- ale jest na pewno znakiem, ze jesteśmy na dobrej drodze!
A że czasem wywali jeszcze, przetelepie lub przetrzepie? Oczyszczenie i uzdrowienie to też element tej drogi. Rozwój jest po spirali i może czasem sprawiać wrażenei kręcenia się w kółko - ale tak nie jest, jak popatrzec z szerszej perspektywy, i gdy człowiek naprawdę skupia się na rozwoju i uzdrowieniu (a nie tylko symuluje, odwleka lub oczekuje z napięciem na natychmiastowe cuda)
