A wiesz, że to by się zgadzało ? Poczucie siły a bardziej mocy własnej do zbudowania , wytrenowania żeby trzymały resztę jak mięśnie szkielet .
Skorzystam z afek, te na bezpieczenstwo przydadza się bardzo.
Na wolność od ... także
Ja już nie wiem która jestem ta prawdziwa, toksyczny dom jak to w większości przypadków tragicznych wytwarza taką atmosferę, która ściaga w dół. Gdy przebywam u rodziców kilka dni już mnie nie ma , przepadam gdzieś i dostrajam się do tego co jest. Później na zewnątrz musze dostrajać się do normalnego świata i gubię się w tym. A jak żyję sobie po swojemu mam poczucie winy i stale spodziewam się ich gromów albo Bóg wie czego bo nigdy nie byłam taka jak trzeba, dość dobra, dość niedobra itp. Nie odnalazłam siebie bo byłam takim pink pongiem. Ciężki temat, nie udźwignę próby opisania .
Do mamy jeśli coś dociera to na krótko, potem ona nadaje swój program .
Tak więc to tłumaczenie to strata energii, tato ma tu najwięcej cierpliowści , świętym będzie przy niej słowo daję
Co dziwne na jakimś etapie ubzdurałam sobie , że ja ich jakoś uratuję.
Jeszcze dwa lata temu miałam ku temu siłę i wiarę i wiedziałam jak ! A to wiedzenie opierało się na mojej sile i samostanowieniu jednak, nie wiem jak i kiedy ono przepadło , wyssało mnie ze mnie w taki sposób, że już momentami nie zależy mi na zyciu. Potem odbudowuje siebie i znów zależy. Tym sposobem kiedy równieśnicy idą jednostajnym tempem są dalej o krok niż ja rwąc się na fali do przodu by póxniej dać się cofnać na długi czas.
Boję się jednego- że nawet jesli psychicznie i emocjonalnie uwolnię się od nich i tak spotkam w zyciu podobnych ludzi i to się nigdy nie skończy. Co jest przecież irracjonalnym lękiem bo wzorce raz dobrze przerobione, emocje uwolnione, przebaczone nie wracają , otwiera się nowa, lepszej jakości perspektywa i oby się w końcu przede mną otworzyła a ja bym z niej skorzystała .
Dzięki Mateusz
