Autor Wątek: Motywacja  (Przeczytany 17109 razy)

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-11-10, 20:49:20 »

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-11-06, 20:48:47 »
Ola, hydrozagadka
bardzo mnie zainspirowałyście dziewczyny :) Dziękuję
widzę że ja nadal dużo "kombinuję"
to dobry temat do medytacji dla mnie

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-11-06, 19:05:41 »
Edyta - przejawiam w realnym życiu po części - w pewnych dziedzinach na poziomie 3, a w innych na 2 lub nawet na 1
(choć "muszę" pojawia się raz na jakiś czas tylko w jednym - ale kluczowym - aspekcie mojego życia,
pracuję jednak nad tym, by na trwale podciągnąć tą dziedzinę do "chcę", a potem w kierunku swobodnego przepływu) :)

Nie jestem jeszcze spełniona ani zrealizowana we wszystkim.

I podobnie, jak Ola, obserwuję, jak coś działa i coraz mniej "kombinuję", bardziej pozwalam się dziać, płynąć - szczególnie tam, gdzie kiedyś miałam spore blokady.

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-11-06, 18:12:19 »
często mam tak że wiem jak to jest czy inaczej jak to powinno być [...] ale wcale tego nie przejawiam w swoim życiu.

Edyta

U mnie to jest w ogole na odwrot. Najpierw przejawianie w zyciu a potem 'wiedzenie' (jesli skieruje tam uwage), w sensie, ze nie tworze teorii, a obserwuje jak u mnie cos dziala. Coraz mniej ‘kombinuje’, a od jakiegos czasu pozwalam zyciu sie zyc, a ja jestem obserwatorem I uczestnikiem, I tylko w wyjatkowych okolicznosciach sternikiem tzn wtedy kiedy naprawde trzeba skorygowac kurs. Te korekcje kursu jednak, z tego co obserwuje, wynikaja z niezgody na pewne doswiadczenia, I nadal nie jestem przekonana, czy sa w ogole konieczne, bo byc moze wynikaja tylko z leku. Ostatnio wiec raczej rozpuszczam podloza tej niezgody niz cisne na to, co wydaje mi sie, ze chce.

To jest troche jazda bez trzymanki I wymaga duzego zaufania oraz bywa, ze twardej d***. Nie odwazylabym sie na to bez spedzenia wielu lat na pracy z podswiadomoscia i otwierania sie na nadswiadomosc, a przeciez mimo to ostatnie wydarzenia w moim zyciu pokazuja, ze obierajac taka droge moze sie zrobic goraco, bo niezaleznie od tego ile juz sie zintegrowalo, dopoki mamy ego i wzorce jestesmy ciagle podatni na zranienie I bol I ciagle mamy programy, ktore moga w ludzkim rozumieniu ‘namieszac’. Ale na to tez troche inaczej patrze, w sensie, ze jesli cos sie zdarza to znaczy, ze jest jakos, do czegos, potrzebne.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-11-06, 17:27:17 »
nie  wiem  czy  pasuje  to  tego  watku, ale  bardzo  podoba  mi  sie  powiedzenie  mojego  znajomego : ,,powzialem  taka  decyzje''.

Mowil, ze  to  jest  dla  jego  dzialan  najwazniejsze, po  tym  powiedzeniu  zawsze  wszystko  uklada  sie  po  jego  mysli.
Niestety  , u  mnie  to nie  dziala  mimo , ze  bardzo  mi  sie  podoba  i  zalatwia  wszystko  bez  zbednych  dywagacji  po  co  i  dlaczego.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-11-06, 09:59:27 »
Ola, hydrozagadka
fajne co piszecie a czy przejawiacie to w realnym życiu ? ( nie piszę złośliwie, nie o to mi chodzi) często mam tak że wiem jak to jest czy inaczej jak to powinno być , jak pięknie jest ułożyć sobie w głowie coś na temat danego tematu np. motywacji , prosperity  i nawet potrafię to sformułować w zgrabne myśli ale wcale tego nie przejawiam w swoim życiu. Przecież "powinno " być tak że skoro wiem to i przejawiam a tu klapa, moje "wiedzenie" jest tylko ładnym "wiedzeniem" a w realu nie przejawia się.
Czy u was wiedzenie przekłada się na przejawianie ? 

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-11-05, 23:21:35 »
[...] otwartość na swobodny przepływ [...]

o tak, bardzo dobre sformulowanie :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-11-05, 23:16:34 »
Cytuj
Czyli ja to widze tak, ze na pewnym poziomie i cel i motywacja ulegaja w jakims stopniu przemienieniu, wchodza na 'wyzszy poziom'. Osiaganie celu od nizszego do wyzszego rozumienia moze przejsc przez takie etapy: musze (motywacja: przymus, zafiksowanie) > chce (motywacja: wola, wybor) > moge ('motywacja': zgoda, przejawianie, przyjemnosc z bycia narzedziem dla tego co chce sie przeze mnie przejawic, niestawianie blokad, bycie w prawdzie).

Ola, widzę to dokładnie tak samo. Do 3 etapu mogę od siebie dodać bardziej pasujące mi sformułowanie - otwartość na swobodny przepływ, przejawiający się zarówno na poziomie np.: przepływu energii pomiędzy innymi otwartymi na to ludźmi, jak i np.; przepływu działania, przejawiania talentów, pomysłów, realizacji ich.

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-11-05, 23:10:23 »
Interesujące, że to co przebija z większości tekstów, to powiązanie motywacji (pozytywnej lub negatywnej, wewnętrzej czy też zewnętrznej) z celem, który chcecie osiągnąć.

A co jeśli nie ma celu? Jak wówczas wygląda Wasza motywacja?

Daniel, dla mnie ten temat wiaze sie z nieprzywiazywaniem sie, ale nie w sensie praktyki samej w sobie (np poprzez wyrzeczenia) lecz jako efektu ubocznego pewnych szerszch procesow, np uwalniania sie od przymusow, blednych wyobrazen i rezimu ego. Wtedy tez odpadaja te typowo rozumiane cele, a ich miejsce zajmuje swobodne i spontaniczne wyrazanie sie. W tym sensie tez motywacja, o ktora pytasz przestaje istniec, a w jej miejsce wchodzi potrzeba przejawiania sie w prawdzie, w zgodzie z tym co chce byc przejawione, bez cisnienia na efekt, a bardziej dla zabawy, przyjemnosci stwarzania, doswiadczania, uczenia sie.

Czyli ja to widze tak, ze na pewnym poziomie i cel i motywacja ulegaja w jakims stopniu przemienieniu, wchodza na 'wyzszy poziom'. Osiaganie celu od nizszego do wyzszego rozumienia moze przejsc przez takie etapy: musze (motywacja: przymus, zafiksowanie) > chce (motywacja: wola, wybor) > moge ('motywacja': zgoda, przejawianie, przyjemnosc z bycia narzedziem dla tego co chce sie przeze mnie przejawic, niestawianie blokad, bycie w prawdzie).

Upraszczam tu i przerysowuje, ale mam nadzieje, ze lapiesz o co mi chodzi.

« Ostatnia zmiana: 2013-11-05, 23:13:18 wysłana przez Ola »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-31, 10:28:59 »
 Ha ha Zaimponowała mi ta mysz, dobra motywacja i wytrwałość czynią cuda :))

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2013-10-31, 09:27:26 »
Skubana :) ale to jeszcze motywacja czy juz determinacja była?
biore ją na wzór, jak takiej małej sie udało to moze mnie tez sie powiedzie ;)

Atlanta , gratulejszyn :)

Kaja :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-10-30, 22:44:00 »
a ja jestem zmotywowana, bo nie dałam się oszukać. Nie chce mi się pisać szczegółów, wynajmowaliśmy samochód na 1 dzień i wyczułam, że tamta firemka nie chce oddać kaucji i inne sprawy. Później się dowiedziałam, że ta firma rzeczywiście oszukuje klientasków. No i zrobiłam taki mały chwyt.
Oddali co do grosza, jestem bardzo zadowolona.
Takie małe zwycięstwo-ćwiczonko. Byłam na celowniku, ale nie dałam się.
Hurra.


Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-30, 13:53:13 »
jak sie ma w sobie radosc istnienia to taka wielkiej motywacji jak wołu nie trzeba chyba

:)

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2013-10-30, 13:16:18 »
jak nie ma celu to albo wstaje i zyje tak poprostu bo tak chce albo rozpoczyna sie proces wegetatywny
tylko czy bezcelowsc istnieje?

z grubsza rzecz ujmując jak nie ma celu a na sercu pojawia sie radosc z bycia bo przeciez nic nie musze ale skoro jestem to nie moge nic nie robic , to zaraz pojawia sie intencja zrobie to lub owo
energia sama chce gdzies biec albo cos stworzyc, poznac
cel główny zycie, inne to te poboczne

jak sie ma w sobie radosc istnienia to taka wielkiej motywacji jak wołu nie trzeba chyba