Gdyby ktoś chciał poćwiczyć to za statystycznie istotne uznane przez naukowców by zostało trafienie
28 razy na 30 prób, lub 35/40, 42/50, 74/100 - gdyż szanse na takie trafienie w sposób czysto przypadkowy są mniejsze niż 1/1000.000. Jest tu mowa o badaniu, w którym ekstrasens wybiera jedną spośród 2 możliwości za każdym razem, czyli na przykład określa biegun magnetyczny w magnesie albo wykrywa np ukryty żelazny przedmiot w jednym z dwu identycznych pudełeczek. Napisałem żelazny przedmiot, bo uważam za pożyteczne wykrywanie tego lub innego metalu choćby w celu zweryfikowania zdolności do mierzenia jego niedoborów w organiźmie albo wykrywania złóż w terenie.
I jeszcze - z wyliczen wynika, że żeby trrafić 28 na 30 trzeba mieć 94% trafności ale już 74 ze 100 to już tylko 74%. Czyli jak ktoś potrafi utrzymać koncentrację dłużej to może nadrobić cierpliwością i wytrwałością niedostatki w trafności.
Ale podejrzewam, że nawet jakby ktoś robił to spokojnie w domu to przed komisją naukową mogłyby się pojawić problemy - obce miejsce, ewentualny stres związany z tym, że jak nam się nie uda to może to zostac wykorzystane do twierdzenia że wszystkie nasze dotychczasowe sukcesy się nie liczą - to nie sprzyja sukcesowi. No i członkowie komisji mogą mieć mentalny wpływ na badanie. Gdyby byli obiektywni i otwarci to w oba czasy. ALe jak będą agresywnie sceptyczni jak Randi to przecież w takich warunkach nawewt nie powinno się prowadzić badań(w każdym razie ja nie miałbym ochoty)