Autor Wątek: Inspiracje  (Przeczytany 348597 razy)

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-12-13, 13:52:50 »
Your Mind Can Transform Your Body and Cure Everything

https://www.youtube.com/watch?v=i2ZT87vHrQQ

Artman

  • Wiadomości: 172
  • Płeć: Mężczyzna
    • Rozwój duchowy pożyteczny i zdrowy:)
  • Krzysztof Chrząstek, konsultacje,analizy psychometryczne i czakr,porady,medytacje, warsztaty,artykuły, książki:) http://www.powiewwiatru.pl :) zapraszam
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2018-12-13, 11:49:04 »
Rozstrzygnięcie sporu

Dawno temu dwa słonie pokłóciły się ze sobą o to, który z nich ma dłuższą i piękniejszą trąbę. Pytały o to wiele napotkanych zwierząt, ale żadne z nich nie wypowiedziało się w tej kwestii w sposób je zadowalający.
Wreszcie postanowiły udać się do pobliskiej wioski, aby jakiś człowiek rozstrzygnął ich spór. Słyszały bowiem o tym, że ludzie są mądrzejsi od zwierząt. Postanowiły zatem to sprawdzić, choć zarówno lwy, jak i gazele szczerze im tego odradzały. Ale one chciały jednoznacznej odpowiedzi na swój dylemat.
Gdy wreszcie oba słonie przybyły do osady, zatrąbiły głośno i wyłuszczyły ludziom o co im chodzi. Ale oni nawet nie spojrzeli na ich trąby. Związali natomiast oba słonie, ogłuszyli je i obcięli im kły zwane ciosami. Tak okaleczone i smutne zwierzęta wypuścili z powrotem do buszu.
Od tego czasu żadne ze zwierząt nie radzi się już w niczym człowieka.

Gazela nie idzie do lwa po radę.

Księgi nie ocenia się na podstawie jej wagi.

Dzięcioł nie bywa proszony na obiad przez korniki.

fragment książki "Uśmiech słońca"

Artman

  • Wiadomości: 172
  • Płeć: Mężczyzna
    • Rozwój duchowy pożyteczny i zdrowy:)
  • Krzysztof Chrząstek, konsultacje,analizy psychometryczne i czakr,porady,medytacje, warsztaty,artykuły, książki:) http://www.powiewwiatru.pl :) zapraszam
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2018-12-11, 10:36:33 »
4. Popatrz dzisiaj na wszystko, jakbyś to widział po raz pierwszy w życiu. Przypomnij sobie, jak to było, gdy po raz pierwszy zauważyłeś mrówkę, albo zachwyciłeś się pięknym kwiatem o cudownym kolorze lub zapachu. Przypomnij sobie, jak po raz pierwszy zobaczyłeś na łące motyla i za nim beztrosko biegałeś. Część ludzi właśnie dlatego ma dzieci, aby przypomnieć sobie ten zachwyt wszystkim i beztroskę, jaką mają w sobie małe, zdrowe dzieci.
Spróbuj już dziś tak samo świeżym okiem spojrzeć na siebie, otaczających Cię ludzi, przedmioty i świat. Spójrz na drzewa i budynki, które mijasz i zobacz je, jak wyglądają w tej właśnie chwili, w której na nie patrzysz. Dostrzeż te detale, które pomijasz. Często spoglądamy na rzeczy a nawet ludzi w taki sposób, że nie widzimy ich, a jedynie przypominamy sobie nasz ich ogląd – obraz, który utrwaliliśmy sobie dawno temu. Czasem to może być miesiąc temu, a czasem nawet pół roku, dwa czy dziesięć lat wstecz.
Dostrzeż również podczas takiej obserwacji swoją reakcję ciała i umysłu na ten nowy widok. Zobacz jak wtedy oddychasz.
Poczuj się przez chwilę jak prawdziwy odkrywca. Nie musisz jechać do Panamy, Chile, Australii, Peru czy nad Orinoko, aby odkrywać nowe i nieznane. Bo często osoby muszą pojechać bardzo daleko tylko po to, aby należycie docenić to, co mają na co dzień. Wtedy widzą to, czego wcześniej nie dostrzegali.
Jeżeli wejdziesz w stan umysłu „świeżego oka”, to zapewniam Cię, że Twój własny pokój może się stać przestrzenią prawdziwej przygody. Ba – nawet odkrywanie niuansów własnej twarzy może stać się wielką przygodą i poruszającym doświadczeniem.
Fragment książki "Poradnik Szczęśliwego Człowieka"

Artman

  • Wiadomości: 172
  • Płeć: Mężczyzna
    • Rozwój duchowy pożyteczny i zdrowy:)
  • Krzysztof Chrząstek, konsultacje,analizy psychometryczne i czakr,porady,medytacje, warsztaty,artykuły, książki:) http://www.powiewwiatru.pl :) zapraszam
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2018-12-04, 11:30:24 »
3. Codziennie znajdź czas, aby robić to, co lubisz najbardziej na świecie. Jeżeli jest to twoja praca, to świetnie. Ale jeżeli nie, to wygospodaruj czas dla swojej przyjemności. Tylko wtedy Twoja dusza będzie naprawdę szczęśliwa. I nie uzależniaj się od opinii innych na temat Twojego hobby. Oni mogą grać w squosha lub golfa, a Ty po prostu składaj z papieru piękne ptaki według zasad origami lub pielęgnuj kwiaty na balkonie.
Usiądź i przez chwilę zastanów się, co tak naprawdę lubisz robić dla samego robienia. Wybierz to, co byś nadal chętnie i radośnie robił, nawet gdyby Ci za to nic nie płacili. Do czego tęsknisz?
Czasem zdarza się tak, że w pogoni za nurtem życia zapominamy o tym, co nas naprawdę uszczęśliwiało. Część osób zaczęła robić kariery, zdobywać stanowiska czy finanse, ale te codzienne niebywale ważne obowiązki spowodowały, że mogli zapomnieć o tym, co kiedyś uwielbiali. Inni na skutek problemów również mogli zamknąć się na to, co kiedyś ich cieszyło.
Oczywiście nasze potrzeby zmieniają się wraz z rozwojem i wiekiem, ale poszukaj takiej swojej pasji i przyjemności, która Cię pochłania całkowicie, a przy tym jest zdrowa dla Ciebie i nie szkodzi otoczeniu. Takiej – przy której czujesz się szczęśliwy i spełniony. I nawet, jeżeli Twoi najbliżsi będą się na Ciebie dziwnie patrzeć i nie będą tego do końca akceptować, to rób to, chociaż przez kilka minut codziennie albo raz w tygodniu, bo to jest paliwo dla Twej duszy. To Cię napełnia świeżą energią i powoduje, że czujesz, iż naprawdę warto żyć.
Czasami to jest jakaś stara pasja, którą warto odkurzyć a niekiedy może to być coś nowego. Zatem, co tak naprawdę lubisz?
Fragment książki "Poradnik szczęśliwego człowieka".

manahata

  • Wiadomości: 49
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2018-12-03, 18:46:06 »
Słuchanie tych piosenek zmniejsza lęk nawet o 65%

https://whatnext.pl/sluchanie-tych-piosenek-zmniejsza-lek-nawet-o-65/

manahata

  • Wiadomości: 49
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2018-11-29, 11:10:52 »
Reaktor termojądrowy Wendelstein 7-X jest bliski osiągnięcia rekordowych wyników

https://whatnext.pl/reaktor-termojadrowy-wendelstein-7-x-jest-bliski-osiagniecia-rekordowych-wynikow/

Artman

  • Wiadomości: 172
  • Płeć: Mężczyzna
    • Rozwój duchowy pożyteczny i zdrowy:)
  • Krzysztof Chrząstek, konsultacje,analizy psychometryczne i czakr,porady,medytacje, warsztaty,artykuły, książki:) http://www.powiewwiatru.pl :) zapraszam
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2018-11-28, 20:22:10 »
Niezbędność
Pewnego razu Sobota wyjechała na wczasy. Postanowiła tak zrobić, ponieważ czuła się niedoceniana. Od wielu już lat nikt jej nie pochwalił ani nie powiedział jej dobrego słowa. Nikt jej nawet niczego nie pogratulował. Sobotę miał zastępować podczas jej nieobecności inny dzień tygodnia. Jako pierwszy zgłosił się Poniedziałek.
Niestety już po chwili wszystkim zaczęło się wydawać, że tuż po Piątku tydzień trzeba zaczynać od początku. Weekendy były bardzo krótkie, bo składały się tylko z niedziel, więc nikt nie mógł pojechać gdzieś dalej, albo dłużej poleniuchować. Nie mówiąc już o tym, że nowożeńcom jakoś dziwnie było brać śluby w Poniedziałek. Ludzie nie byli zadowoleni z takiego rozwiązania. Poszukiwano zatem inne-go zastępcy.
Wkrótce na miejsce Poniedziałku pojawił się Wtorek. Ale i on nie przypadł nikomu do gustu. Ludzie narzekali, że zamiast dobrze wypocząć, muszą ciężko pracować jak w poło-wie tygodnia.
Rozglądano się zatem za kimś lepszym na zastępcę Soboty. Ale Środa wcale nie spisała się lepiej. Podobnie było z Czwartkiem, a nawet – co tu dużo kryć – z Piątkiem. Gdy wreszcie przyszła kolej na Niedzielę, co poniektórzy mieli nadzieję, że tym razem się powiedzie. Niestety – i tym razem znaleźli się przeciwnicy takiego rozwiązania. Narzekali na to, że muszą dwa razy z rzędu chodzić do świątyni oraz że już w pierwszą niedzielę czuli się tak, jakby nazajutrz mieli iść do pracy. Zrywali się więc następnego dnia wcze-śnie rano, zamiast porządnie się wyspać.
Wszyscy byli niezadowoleni. Aż wreszcie ktoś nieśmiało zaproponował, że może warto wrócić do starego porządku. W końcu Sobota nie była taka zła. Następne głosy mówiły już, że była nawet znośna i można było z nią wytrzymać. Ale Sobota wciąż nie wracała. Wreszcie jakiś człowiek powiedział, że on lubił Sobotę, bo była miła i życzliwa. I wtedy stał się nieomal cud. Na złamanie karku Sobota przygnała na swoje miejsce.
Ach – jaka to była dla wszystkich ulga. z każdej strony zaczęły płynąć czułe i pełne uznania słowa pod adresem Soboty. A Sobota śmiejąc się i głośno klaszcząc w dłonie z zadowolenia, postanowiła zostać już na stałe. Wszyscy mogli wreszcie odetchnąć i życie zaczęło znowu toczyć się swoim naturalnym rytmem. Tylko coś ostatnio chodzą słuchy, że Niedziela przegląda oferty biur podróży.
Fragment książki "Uśmiech słońca".

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-11-27, 15:30:04 »

wiara w ludzi to hmm... raczej nie mój problem, bo zawsze miałem dobre widzenie ich potencjału pozytywnego, w tym rzecz że nie wiedziałem o negatywnym potencjale ... ? Więc moja niewiara w ludzi, ah jest po poprostu reakcją w równo wadzę to tego co można nazwać nielimitowanym potencjałem to kłamstw, głupoty i destrukcji.

W moim odczuciu skutkiem nieprzerwanego aktywnego potencjału kłamstwa, głupoty i destrukcji jest debilizm, wiec nie przesadzajmy z tym brakiem limitów ;)


wysyłałem takie filmiki innym, wiec wiesz, ooo nie o lwy mi chodziło, lwy są fajne, ale o schemat.


wiem ze nie o lwy, ale schemat można w ten sam sposób jak ten Pan rozbroić/uzdrowić.



Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-11-27, 15:02:44 »
https://9gag.com/gag/aPYM81g

People never change. They just become more of who they really are.

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-11-27, 14:53:18 »

Miałem tu na myśli bardziej czyste duchowo istoty "duchowe" ale ludzie też na pewno tacy są :) Czy Wolność i Prawda nie są naszym przeznaczeniem ?;) Są o ile oczywiście  je wybierzemy...


No ale istoty duchowe no są bo muszą być w nieskończonym wszechświecie. Ale dla mnie lepiej przemawiają te dwunożne istoty, które chodzą po ziemi, są lepiej zorientowane w realiach życia tutaj, więc tacy ludzie są zaskakujący po prostu. Czasem oczy ze zdumienia otwieram po prostu, takie kwiatki sobie są tutaj na ziemi.


Nie powiem Ci "wiecej wiary w ludzi" bo to nie wiara w moim odczuciu  lecz wiedza jest potrzebna, ale może więcej współczucia, zrozumienia, delikatności, łagodności i wybaczenia dla siebie samego ?

Mogę się mylić ale wyczuwam jakby była w Tobie jakaś twarda krytyczna niewybaczająca nuta.. jakby u jej podstwy były bardzo wysokie wymagania nałożone na Ciebie  w stosunku do siebie samego. Pytanie przez kogo i jaka trauma i potrzeba wybaczenia się za tym kryje...

Nie oznacza to że nie należy zachowac ostrożności lub wchodzić w kontakt z takimi istotami, wręcz przeciwnie, nalezy chronić siebie, wewnetrznie należy postawić granicę w postaci intencji/pragnienia tylko Dobra/Prawdy i nie zgody na jakiekolwiek wykorzystanie, na jakąkolwiek negatywnosć.


wiara w ludzi to hmm... raczej nie mój problem, bo zawsze miałem dobre widzenie ich potencjału pozytywnego, w tym rzecz że nie wiedziałem o negatywnym potencjale ... ? Więc moja niewiara w ludzi, ah jest po poprostu reakcją w równo wadzę to tego co można nazwać nielimitowanym potencjałem to kłamstw, głupoty i destrukcji.

No może tego mi właśnie brakuje do zachowania ostrożności, niewiary w ludzi, a raczej wiary lub nie wiary w konkretnych indywidualnych ludzi, wedle ich natury i zdolności poznawczych.

Krytyczna nuta to moja nowa ulubiona melodia, do czasu aż się przebudzę z niej pewnie.

Nie mylisz się, dosyć dobrze wyczuwasz temat :]



pewnie w przeważającej większości przypadków tak aczkolwiek.. :) https://www.youtube.com/watch?v=IChRNbuHHWE

tak ; a najlepsza obroną jest prewencyjny czyli wyprzedzający atak ; czyż nie tak ? ;)


wysyłałem takie filmiki innym, wiec wiesz, ooo nie o lwy mi chodziło, lwy są fajne, ale o schemat.

wyprzedzający atak, to trochę bycie atakującym pierwszemu, to proszenie się o kłopoty bardziej.

chyba najlepszą prewencja jest nie szukać problemów, a gdy one nas znajdą to wtedy się umieć obronić, nic innego nie jest sensowne.

bycie atakującym pierwszemu to bycie w zasadzie agresorem.

Ale co ja wiem ? Świat jest dziwny.

https://www.youtube.com/watch?v=UbQgXeY_zi4&index=1&list=RDUbQgXeY_zi4

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-11-27, 14:23:02 »
W tym sensie pewnością nie. Od mistrzowskie wyćwiczone przez wcielenia zarządzanie tłumami, lepiej ?

:). Gdy odpadają od mnie nie nieświadome/negatywne nienaturalne wzorce/intencje to w pierwszej chwili tak jakby tracę ich rozumienie, moja inteligencja  przestaje je rozumieć/przyjmować - nie mogę wtedy zrozumieć tego że coś takiego miało miejsce, że mogło, że może  do czegoś takiego dochodzić, tak jakbym budził się ze snu w którym ten koszmar był czymś "normalnym" nie budzącym zdziwienia, akceptowalnym...

W tym rzecz że są, i to zdumiewające, w sumie nawet. W zasadzie im bardziej zrozumiałem ile jest fałszu, i ile jest dróg astrali i łatwości w ich wyborze, tylko bardziej jestem zdumiony tymi który prawdziwe idą swoją własną drogą. Można powiedzieć że nabrałem pewnego rodzaju większego szacunku do takich ludzi.

Miałem tu na myśli bardziej czyste duchowo istoty "duchowe" ale ludzie też na pewno tacy są :) Czy Wolność i Prawda nie są naszym przeznaczeniem ?;) Są o ile oczywiście  je wybierzemy...

To prawda sporo jest fałszu, ale  jeśli w Istocie zbudzi się pragnienie odkrycia Prawdy o Życiu to nic tego pragnienia a tym samym jego spełnienia nie powstrzyma.. gdyż nic nie jest w stanie powstrzymć potencjału Prawdy/Natury/Dobra wszystko również to co chore/negatywne z niego czerpie, dlatego można uzdrowić to co negatywne, przywrócic negatywnemu jego pierwotna czystą  postać.

Nie powiem Ci "wiecej wiary w ludzi" bo to nie wiara w moim odczuciu  lecz wiedza jest potrzebna, ale może więcej współczucia, zrozumienia, delikatności, łagodności i wybaczenia dla siebie samego ?

Mogę się mylić ale wyczuwam jakby była w Tobie jakaś twarda krytyczna niewybaczająca nuta.. jakby u jej podstwy były bardzo wysokie wymagania nałożone na Ciebie  w stosunku do siebie samego. Pytanie przez kogo i jaka trauma i potrzeba wybaczenia się za tym kryje...


W pewnym sensie tak, a w pewnym nie, fakt że system wchłania ofiary, a potem przydzielając misje, tacy ludzie zwodzą innych w rozwoju i życiu, za kieszonkowe. Nie do końca wygląda to na ofiary.

To co ja wiem to to, że każda istota w tym oszustwie jest ofiarą, również ta/te które w swej nieświadomości zapoczątkowały ten upadek/eksperyment a także te które upadły i są teraz mistrzami manipulacji i wykorzystania. Wszystkie istoty na początku były istotami miłości, istotami czystego dobra i piękna.

Nie oznacza to że nie należy zachowac ostrożności lub wchodzić w kontakt z takimi istotami, wręcz przeciwnie, nalezy chronić siebie, wewnetrznie należy postawić granicę w postaci intencji/pragnienia tylko Dobra/Prawdy i nie zgody na jakiekolwiek wykorzystanie, na jakąkolwiek negatywnosć.

To prawda ale trzeba rozgraniczyć w jakiej sytuacji się jest i kiedy. Bo a) wchodząc do jaskini lwa, nie można oczekiwać czegoś innego niż bycie przez tego lwa zjedzony po prostu, więc nie pchać się tam gdzie nie trzeba, to prawda,

pewnie w przeważającej większości przypadków tak aczkolwiek.. :) https://www.youtube.com/watch?v=IChRNbuHHWE


jednak świat jest bardziej złożony i prawdą jest również to że b) można być antylopą jedzącą sobie trawę w niedzielne popołudnie, i być upolowaną, tylko dlatego że nie umiało się spier... albo obronić, bo lwy nie czekają grzecznie w jaskiniach na swoje ofiary, tylko wylegują się na łące i jak są głodne to polują na swoje ofiary po porostu.

tak ; a najlepsza obroną jest prewencyjny czyli wyprzedzający atak ; czyż nie tak ? ;)

ochrona siebie to podstawa, najlepszą w moim odczuciu jest :

- pragnienie tylko dobra i prawdy
- miłość do siebie
- wybaczenie sobie i innym
- zrozumienie dla siebie i innych
- tylko dobre życzenia dla innych
- niezgoda na negatywnosć i wykorzystanie w jakiejkolwiek formie
- uzdrowienie wenwetrznej negatywności i jej skutków
- kultywowanie wartosci: uczciwości, szacunku do siebie/innych, miłości, życzliwości
- odzyskanie swej suwerenności/ wzięcie odpowiedzialości za własne życie
- i oczywiście wejście w kontakt ze źródłem Intuicji/odyskanie swej duchowej świadomości i świadomości Dobra = brak negatywnych projekcji/ataków w stosunku do innych.

Wiking23

  • Wiadomości: 393
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-11-27, 12:13:38 »
Na pewno nie naturalną...

W tym sensie pewnością nie. Od mistrzowskie wyćwiczone przez wcielenia zarządzanie tłumami, lepiej ?

Są istoty, uzdrowiciele/nauczyciele spoza systemu którzy niosą bezinteresowną pomoc, robią to anonimowo, bezinteresownie, często "niewidocznie" choć zawsze za zgodą/prośbą i zawsze ich pomoc uzdrawia kontakt ze sobą, wzmacnia, uwalnia i kieruje istotę do własnego wnętrza, do samodzielności, do odzyskania kontaktu z własną wewnętrzną Pierwotną Naturą.

W tym rzecz że są, i to zdumiewające, w sumie nawet. W zasadzie im bardziej zrozumiałem ile jest fałszu, i ile jest dróg astrali i łatwości w ich wyborze, tylko bardziej jestem zdumiony tymi który prawdziwe idą swoją własną drogą. Można powiedzieć że nabrałem pewnego rodzaju większego szacunku do takich ludzi.


Biały astral to też ofiary systemu, odbierz wiedzę i świadomość mocy/wolności imputując bezsilność w istocie, a znajdziesz mnóstwo chętnych na "tanie" obietnice

(...)

Jest takie powiedzenie że niewolnik nie pragnie być wolny, pragnie być jedynie Panem innych niewolników...

W pewnym sensie tak, a w pewnym nie, fakt że system wchłania ofiary, a potem przydzielając misje, tacy ludzie zwodzą innych w rozwoju i życiu, za kieszonkowe. Nie do końca wygląda to na ofiary.

Zawsze można zadać sobie pytanie czy lepiej jest być niewolników czy panem niewolników. Pewnie świadczy to o zaradności i cwaniactwie, wynikającym z tego że nie ma ktoś innych alternatyw. Być może w świadomości takich osób nie było żadnej alternatywy niż bycie niewolnikiem utrzymywanym przez innych niewolników karmy.


Siłowe wkładanie ręki w takie tryby może się tak skończyć, tak więc lepiej tego siłowo nie robić, lepiej nie walczyć z systemem, bo kto mieczem wojuje od miecza ginie..

Mamy jednak prawo do ochrony siebie, do ochrony własnego życia, do ochrony naszego domu a tym samym przestrzeni a tym samym świadomości.. poza tym jesteśmy wolni i suwerrenni, a tym samym nic nie może się zadziać bez naszej woli, gdy już mamy tego świadomość.. tak więc możemy sie chronić przed wszelką negatywnością/manipulacją uzdrawiając ją w sobie i innych... przy pomocy Miłości/Natury :) , możemy też jeśli taki nasz wybór stanać w Świetle Prawdy, w Świetle Wiedzy i Mocy swej Pierwotnej Natury, która jest w stanie ochronic przed wszelką negatywnościa, ucząc jednocześnie jak jej nie tworzyć.

To prawda ale trzeba rozgraniczyć w jakiej sytuacji się jest i kiedy. Bo a) wchodząc do jaskini lwa, nie można oczekiwać czegoś innego niż bycie przez tego lwa zjedzony po prostu, więc nie pchać się tam gdzie nie trzeba, to prawda, jednak świat jest bardziej złożony i prawdą jest również to że b) można być antylopą jedzącą sobie trawę w niedzielne popołudnie, i być upolowaną, tylko dlatego że nie umiało się spier... albo obronić, bo lwy nie czekają grzecznie w jaskiniach na swoje ofiary, tylko wylegują się na łące i jak są głodne to polują na swoje ofiary po porostu.

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-11-26, 13:28:15 »
2. Bądź swoim największym przyjacielem. Polub siebie i swoje cechy, bo na pewno masz mnóstwo zalet. Nie szkodzi, że inni być może dotąd należycie ich nie doceniali. Ważne, że Ty je lubisz. Że lubisz siebie i wspierasz w tym, co dobre.
 A jeżeli uważasz, że masz wiele lub nawet same wady, to siądź i wypisz wszystkie swoje zalety, dobre cechy i umiejętności. Wypisując je, nie patrz na siebie z perspektywy jakiegoś okresu, w którym mogło Ci się wieść średnio lub miałeś problemy ze sobą, ale z perspektywy całego życia. Bo czasem przypomnienie sobie, że wspaniale recytowaliśmy wiersze w podstawówce a w szkole średniej byliśmy dobrzy z jakiegoś przedmiotu powoduje, że na chwilę przenosimy się mentalnie w tamte czasy a nasze ciało i umysł przyjmują wtedy ten stan radości, który mieliśmy wtedy w sobie. I dzięki temu czujemy się teraz lepiej.
 Zatem jakie masz dobre cechy i za co się lubisz? Jeżeli długo siedziałeś nad kartką i niewiele napisałeś, to jeżeli masz serdecznego przyjaciela, który Cię czasem wspiera, to możesz zapytać go o to, co w Tobie ceni najbardziej. Czasami bowiem nie widzimy u siebie najprostszych rzeczy.
 Bycie dla siebie przyjacielem oznacza również, że szanujesz siebie, swoje wybory, postawy, preferencje, plany i marzenia. Że stawiasz się na równi z innymi ludźmi, nawet znanymi, wpływowymi i tymi, którym w Twoim mniemaniu się powiodło. Pamiętaj, że oni są takimi samymi ludźmi jak Ty. Czasem tylko bardziej wierzyli w siebie, albo mieli wsparcie innych osób i dobre pomysły, które konsekwentnie realizowali. Ale i oni mieli załamania. Ważne, żeby również w tych gorszych chwilach bardzo siebie lubić.
Fragment książki "Poradnik szczęśliwego człowieka".

Super, ja bym dodał tylko że :

Twoje Życie to ty Sam, to  jedyna "rzecz"  a tym samym najcenniejsze co tak naprawde posiadasz, swoje życie - siebie samego, nawet jeśli tego jeszcze nie czujesz, nie widzisz.

Jeśli tak jest, jeśli jeszcze nie widzsz że jesteś unikalną wartościa samą w sobie, równie wartościową istotą  jak każda inna istota,  jeśli przesłaniają Ci tę prawdę/wiedzę nagatywne myśli na swój własny temat, lub doświadczenie które temu przeczy, niespełnienie, brak sukcesów itp. to możesz z tego wyjść, możesz to stopniowo zmienić, uzdrowić,  już w tej chwili możesz poprzez swoją własną wolę, pozytywne myśli i pozytywne akty docenienia siebie i akty miłości w stosunku do siebie zacząc to zmieniać/uzdrawiać, tak po prostu  a może na przekór temu co negatywne masz w sobie na swój temat a co nie pochodzi od Ciebie ...

Nawet jeśli doświadczam/ odczuwam/ ze jestem np beznadziejny/kiepski/do niczego się nie nadaje, do niczego nie dojde lub że nie zasluguję na dobro to mogę dać sobie akceptacje, mogę docenić siebie, mogę dać miłość i zrozumienie samemu sobie, wystarczy moja intencja/wola myśl i np. delikatny dotyk które mogę dać samemu sobie. Właśnie ta miłość, ten akt dania samemu sobie ma moc uzdrowienia i uwolnienia dobra/miłości we własnym życiu. A te w tym negatywnie uwarunkowanym krytyką i dewaluacją systemie są największym sukcesem i osiągnięciem dającym-stanowiącym otwarte drzwi do Cudow Natury i wolności, czego wszystkim i sobie życzę.

monkas

  • Wiadomości: 408
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-11-26, 12:30:06 »
A przewodnicy duchowi oddalają ludzi od przebudzenia. Zawsze tak było największe reflektory były skierowane na najciemniejszych dyrygentów którzy mieli naturalną umiejętność manipulowania tłumami.

Na pewno nie naturalną... Są istoty, uzdrowiciele/nauczyciele spoza systemu którzy niosą bezinteresowną pomoc, robią to anonimowo, bezinteresownie, często "niewidocznie" choć zawsze za zgodą/prośbą i zawsze ich pomoc uzdrawia kontakt ze sobą, wzmacnia, uwalnia i kieruje istotę do własnego wnętrza, do samodzielności, do odzyskania kontaktu z własną wewnętrzną Pierwotną Naturą.

Może dlatego biały astral i fałszywe systemu zawsze wydawały się być na topie i w modzie, bardzo duże obietnice, praktycznie jak za darmo, a przynajmniej bardzo "tanio".

Biały astral to też ofiary systemu, odbierz wiedzę i świadomość mocy/wolności imputując bezsilność w istocie, a znajdziesz mnóstwo chętnych na "tanie" obietnice

Oświecenie, raj, zbawienie niezależnie od czasu i miejsca ci sami ludzie, czy to był kościół katolicki, czy buddyzm, czy dzisiaj warsztaty, sesje i terapie, dosłownie ci sami ludzie, niosą te same nauki w tych samym rolach. Wszystko się zdaje powtarzać w kółko ? Może na tym polega ta cała karma ?

Trudno jest się uwolnić od tego systemu bez doświadczenia/przypomnienia Prawdy/Wiedzy o Naturze.  Dopiero ta wewnętrzna płynąca z doświadczenia Pierwotnej Natury wiedza jest w stanie przerwać koło - uzdrowić karmę - zobaczyć, rozpoznać i zaprzeczyć każdemu  pozytywnemu uzasadnieniu/afirmacji istnienia negatywności a tym samym jej podtrzymywaniu.

No i niby dlaczego biały astral tak atakuje i oczernia ludzi którzy mają dużo więcej do powiedzeni od nich na temat rozwoju, może dlaczego że nie przeczy to ich oświeceniu i obnaża całą tą machinę astralno-energetyczną, która kręcić się pewnie od początku samego świata, i będzie się kręcić do jego końca.

A dlaczego lekarze atakują wiedzę/uzdrowicieli spoza kasty ?

"Sęk" jest właśnie w tym (Dla białego astralu i innych manipulujących rozwojem ludzkości sił), że Istota która odzyskała siebie i wiedzę o swej Pierwotnej Naturze/Naturze Życia jest w pełni wolna, suwerenna i niezależna, nie da się taką istotą sterować, nie da się takiej istoty zmanipulować na żadną "wolę Boga" na żaden "rozwój duchowy" na żadne "Najwyższe Dobro" Taka istota wie że Dobro nie jest hierarchiczne, ze dopóki jest w harmoni ze sobą czyni/wybiera dobro jest w pelni wolna w swym wyborze i stanowi jednocześnie niezamierzoną inspirację dla innych (dla tych którzy poszukują Prawdy/Wiedzy o Naturze a tym samym naturalnej Wolności).

Biały astral jest produktem i jednoczesnie ofiarą tego fałszywego systemu rozwoju opartego na doświadczeniu, w większości nieświadomie uprawomocnia i podtrzymuje negatywność jako jego podstawę/niezbędny element, jest nieświadomym  strażnikiem który czerpie profity z tego systemu i utrzymuje owieczki w niewiedzy manipulując ich rozwojem, dlatego też podtrzymuje wiarę w Boga podpinając się ze swym "oświeceniem " pod tą fałszywą sztucznie i niegodziwie stworzoną hierarchię "boskości" i "boskiej" woli

Jest takie powiedzenie że niewolnik nie pragnie być wolny, pragnie być jedynie Panem innych niewolników...

"Bóg jest boski i wszelka boskość pochodzi od niego". A co jeśli boskość - wywyższenie nie istnie, a zamiast tego istnieje "jedynie" naturalna Czystość, równoprawne/równowolne Dobro, Równość i naturalne niewywyższające się, nieskończone Piękno - Cud Życia - Cud/Piękno Naturalnego Istnienia ? A co jeśli Bóg nie istnieje ? Co jeśli życie jest nie stworzone, jest wieczne a tym samym nie ma żadnego zewnętrznego "Stwórcy", poza Twoją najgłębszą a tym samym większa, nieskończoną Jaźnią, która ma moc kształtowania siebie samej i która nigdy fałszywie by się nie wywyższyła w stosunku do Ciebie ani nikogo innego ( żadnej wolnej cząstki siebie) a wiec nigdy nie przedstawiła by Ci się i nigdy Ci się fałszywie nie przedstawi jako Twój Bóg - Twój stwórca, przed którym masz paść na kolana, stać się pokornym i poddać swą wolę, czy też którego masz czcić, wywyżaszać czy słuchać  bo nim NIE jest - bo nikt Cię nie stworzył - nikt nie stworzył Twojej Świadomości, Twojego Istnienia, narodziłeś się jedynie z Jedni, wyłaniając się z tej nieskończonej Świadomości jako indywidualna Jaźń, Jej część przybierając/kształtujac swe ciało dające "oddzielenie", granice dla skupienia Twej Świadomości, pozostając jednak cały czas w Jedni?.

Twoje Większe, mądrzejsze Ja/Jaźń/Nadświadomość nie jest Bogiem, Jednia też nim nie jest choć będzie odpowiadać na Twe wołania o pomoc, twe modlitwy wspierajac Cię w Twej wolności i samostanowieniu.


A może zwyczajnie gdy ktoś wkłada rękę w taka machinę i jej tryby, to nie ma innej opcji, niż połamana ręka. Bo nikt nie lubi gdy grzebie się w trybach czyjegoś biznesu bez względu na to na czym ten biznes polega ?

Siłowe wkładanie ręki w takie tryby może się tak skończyć, tak więc lepiej tego siłowo nie robić, lepiej nie walczyć z systemem, bo kto mieczem wojuje od miecza ginie..

Mamy jednak prawo do ochrony siebie, do ochrony własnego życia, do ochrony naszego domu a tym samym przestrzeni a tym samym świadomości.. poza tym jesteśmy wolni i suwerrenni, a tym samym nic nie może się zadziać bez naszej woli, gdy już mamy tego świadomość.. tak więc możemy sie chronić przed wszelką negatywnością/manipulacją uzdrawiając ją w sobie i innych... przy pomocy Miłości/Natury :) , możemy też jeśli taki nasz wybór stanać w Świetle Prawdy, w Świetle Wiedzy i Mocy swej Pierwotnej Natury, która jest w stanie ochronic przed wszelką negatywnościa, ucząc jednocześnie jak jej nie tworzyć.

BTW

Gdy dotarło do mnie że boskość to sztuczny twór oparty na wywyższeniu/religijnej sztucznej hierarchii odnalazłem dal siebie naturalne zastosowanaie dla słowa boski, to przymiotnik pierwotnie oceniający przyjemność,rozkosz a wiec i orgazm w wysokim natężeniu :) Ciekawe prawda ?, religijna celibatowa a także "rozwojowa" hierarchia "siedząca" na "boskości" jednocześńie tłumiąca/kontrolująca i dewaluująca naturalną seksualność/kreatywność w tym związane z nimi przyjemność i rozkosz u swych owieczek ...




Artman

  • Wiadomości: 172
  • Płeć: Mężczyzna
    • Rozwój duchowy pożyteczny i zdrowy:)
  • Krzysztof Chrząstek, konsultacje,analizy psychometryczne i czakr,porady,medytacje, warsztaty,artykuły, książki:) http://www.powiewwiatru.pl :) zapraszam
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2018-11-26, 12:22:38 »
2. Bądź swoim największym przyjacielem. Polub siebie i swoje cechy, bo na pewno masz mnóstwo zalet. Nie szkodzi, że inni być może dotąd należycie ich nie doceniali. Ważne, że Ty je lubisz. Że lubisz siebie i wspierasz w tym, co dobre.
 A jeżeli uważasz, że masz wiele lub nawet same wady, to siądź i wypisz wszystkie swoje zalety, dobre cechy i umiejętności. Wypisując je, nie patrz na siebie z perspektywy jakiegoś okresu, w którym mogło Ci się wieść średnio lub miałeś problemy ze sobą, ale z perspektywy całego życia. Bo czasem przypomnienie sobie, że wspaniale recytowaliśmy wiersze w podstawówce a w szkole średniej byliśmy dobrzy z jakiegoś przedmiotu powoduje, że na chwilę przenosimy się mentalnie w tamte czasy a nasze ciało i umysł przyjmują wtedy ten stan radości, który mieliśmy wtedy w sobie. I dzięki temu czujemy się teraz lepiej.
 Zatem jakie masz dobre cechy i za co się lubisz? Jeżeli długo siedziałeś nad kartką i niewiele napisałeś, to jeżeli masz serdecznego przyjaciela, który Cię czasem wspiera, to możesz zapytać go o to, co w Tobie ceni najbardziej. Czasami bowiem nie widzimy u siebie najprostszych rzeczy.
 Bycie dla siebie przyjacielem oznacza również, że szanujesz siebie, swoje wybory, postawy, preferencje, plany i marzenia. Że stawiasz się na równi z innymi ludźmi, nawet znanymi, wpływowymi i tymi, którym w Twoim mniemaniu się powiodło. Pamiętaj, że oni są takimi samymi ludźmi jak Ty. Czasem tylko bardziej wierzyli w siebie, albo mieli wsparcie innych osób i dobre pomysły, które konsekwentnie realizowali. Ale i oni mieli załamania. Ważne, żeby również w tych gorszych chwilach bardzo siebie lubić.
Fragment książki "Poradnik szczęśliwego człowieka".