Iustitia,
a gdyby się po prostu stało/spełniło to jak byś się czuła?
no właśnie nie wiem, ale przypuszczam, że zadowolenie, ulgę
Jeśli chodzi o stronę duchową to spoko, mam już w miarę fajną relację z Bogiem, pomaga mi w uzdrawianiu, często czuję fajny spokój w sobie, wsparcie itp., jednak moja pś jakoś jeszcze nie może przeskoczyć tego, że Bóg ma realną moc w materii. To jakby dwa różne światy - ten duchowy i ten materialny, mam jakieś wewnętrzne przekonanie, że on tu niewiele może, a raczej jestem zamknięta właśnie na cuda w materii. Chciałabym to zmienić, chciałabym czuć moc Boga nie tylko w świecie, ale i w sobie czyli de facto swoją moc. To w sumie kolejny krok u mnie w uzdrawianiu tej relacji, doświadczanie i przejawianie własnej mocy.
To też może w końcu będzie nowy etap w moim życiu, kiedy zacznę zajmować się min. kreacją, bo póki co temat z leksza olewałam, choć nadal mnie z jednej strony do tego nie ciągnie. Wolałabym żeby kto inny się tym zajmował

P.S. A caromela to u mnie stąd, że ja lubię Twoje urzędowe imię, ale doceniam, że wolisz Melę:)
spoko, dzięki
