Autor Wątek: Uzdrawianie związku z Bogiem i z samym sobą  (Przeczytany 111416 razy)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-29, 21:12:56 »
Mi wychodzi, że latwiej się oświecić niż przepracować pewne tematy:D tak sobie ubzdurałam, że coś jest poza moim zasiegiem, że naprawde oświecenie przy tym to łatwość:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-29, 18:56:26 »
Kinga

:D

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-29, 18:53:00 »
Olga :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-29, 18:52:49 »
Laka :)

Teraz sobie też uświadomiłam, że z tym lękiem jest związane zakłamanie, by nie widzieć jeszcze wcześniejszego pierwotnego lęku, że tak naprawdę to widząc ich potencjał, ja się boję, że oni się oświecą i mnie tu zostawią samą :)).

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-29, 18:50:38 »
Kinga;) Osobiście mnie to ciekawi, na tyle, że jak chcesz to to sprawdzę :D


Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-29, 18:45:28 »
Kinga

Takie oczekiwanie, że będą gorsi, słabsi od Ciebie itd to są nieczyste jakieś intencje.  To może wynikać z nieuzdrowionej relacji z Bogiem.
Ja mam takie intencje wobec mojego połówka. Teraz dochodzę, że chodziło o to, że kiedyś dałam się zainicjować z nim w ślub + demoniczne wzorce"mocy" Przedwiecznym, dlatego, że on wdał się w jakieś perypetie ciężkie z innymi istotami, był wycieńczony atakami, a oni zaproponowali nam układ, że ta właśnie inicjacja miała dać nam moc i ochronę. Taki ślub- chrzest nasz razem.
Ja chyba stąd mam to przekonanie na jego temat. Że to ja muszę mu pomóc i on mnie potrzebuje. To dość obciążające. Takie współuzależnienie było. Dlatego też nie pozwalałam sobie z tego wyjść, choć są też inne powody.
Ale zgodziliśmy się na ten syf, bo nie czuliśmy już Boskiej czystej ochrony. No i nie byliśmy świadomi w co się pakujemy. Mnie to mega obciążyło, a gdy wchodziłam w ten układ nie było ze mną tak źle. Ja chciałam jemu pomóc. Potem się pogrążyliśmy w syfie, a ja zwłaszcza.
Mi się zakodowało, że on mnie ściąga w dół. Jemu później, że ja jego, bo ja szalałam bardziej w tym demonizmie, nie wiem dlaczego akurat ja. Może wierzyłam, że go w ten sposób ochronie? Bo przecież w tym moc;)
On też wierzył i chyba nadal wierzy, że ten syf i Przedwieczni to moc i ochrona. Blokował mnie na światło i uzdrowienie. Kojarzył też tą ochronę ze mną siedzącą w tym. Póki ja w tym siedzę to on "ma" ochronę.
Paradoksalnie, gdy ja się od tego uwolnię, on ma szansę zobaczyć o co tu chodzi, że jest z tego wyjście. Bo na tej bazie nam się karma ciężka tworzyła.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-29, 18:55:33 wysłana przez Laka »

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-29, 18:35:41 »
Ja mam znowu tak, że cierpiący nie robią na mnie większego wrażenia ;)), ale mam ogromną słabość do moich bliskich aniołków. Czuję duży lęk, że kiedyś ta bliskość może się skończyć (np ja się oświecę, a oni zostaną gdzieś i nastąpi jakiś rozłam). Mam też wrażenie (choć do końca tego nie widzę), że chodzi tu o jakieś moje nieczyste intencje wobec tych osób. Bo ja z góry zakładam, że oni w tyle zostaną i się nie oświecą, mimo że jak do tej pory widzę w życiu, to własnie dzięki tym konkretnym osobom rozwijam się szybciej, łatwiej i inspirują mnie cały czas do czegoś dobrego :).

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-29, 18:00:52 »
No mocny i wiem ze muszę teraz to przejść. Siedzi mi to jeszcze w gardle i na szczycie pleców, czuję jak sie tam gotuje, chyba kipi, czuje sie troche chora. To po oczyszczeniu. Wstępnym: P
Narazie puszczam rzeczy wynikające z tego, czyli np wzorce ciężkiej pracy : P
Teraz rozumiem dlaczego pare lat temu jak robiłam komuś zabieg to czułam zmęczenie. Z czasem tak duże, że przestałam:)
Ciesze się ze niebawem będe miec to z głowy, poczuję lekkość w istnieniu:)


Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-29, 17:43:11 »
Olga

Tak dopiero poczytałam to co napisałaś na temat oświecenia.  Ja tak chyba nie mam ze bylam tuz przed, bo tak szybko to mi erdy nie idą, ale reszta z tymi Mistrzami i awatarami to juz jak nabardziej;)
To moze byc mocny temat co piszesz, z tym cierpieniem innych, niezla wkrena , takze na temat Boga i jego opieki, takze wobec innych ludzi. Tez to mam.

Na razie nie mam wywałek i nie miałam tez na temat oswiecenia, mam podobne zalozenie jak Ty, najpierw spelnienie w zyciu, a potem bede myslec:)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-29, 17:22:59 »
Ano, uważność w jakim stanie energetycznym wypowiadamy różne przekonania- może oczyścić ich iluzję:)

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-29, 17:17:15 »
Ha ha dobre mi moja ps takie swinki czesto podklada,no ale coz tak jak ostatnio sama mi napisalas -trzeba to wysmiac:)))

Tak jak mi sie zawsze wydawalo,ze mam w dupie to co mysla inni o mnie ..a tu okazalo sie,ze jednak nie i bardzo mi to obciazalo karme..
« Ostatnia zmiana: 2012-08-29, 17:19:33 wysłana przez Semira »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-29, 17:12:47 »
Ja na oświecenie wbrew pozorom zawsze dobrze reagowałam.Kilka miesięcy temu temat oświecenia znowu zawitał, bo wczesniej skupiałam sie po prostu na spełnieniu w życiu. W materii, w związkach itd. Miałam dewizę że o oświeceniu pomyślę jak spełnię się życiowo. Że to taki naturalny proces- i ogólnie faktycznie ten kierunek jest właściwy. Tyle ze okazało się że aby puścić do końca materię, do końca się w niej poczuć, muszę przerobić swoje ograniczniki w oświeceniu. I tu pojawił sie temat który wypierałam zawsze. Czyli ja kontra cierpiący. Wszędzie pisałam, obwieszczałam, że zniżanie sie do poziomu cierpiącego jest nie na miejscu w drodze do pełnego rozwoju i że ja tego nie mam;) No ale okazało się, że mam: P I to sporo. Teraz jeszcze dodatkowo wychodzi mi wkurzenie, że tak naprawde to to pomaganie mnie męczy, że mam dosyć już tych darshanów, ale MUSZĘ to robić bo tak musi być, bo tak to działa. Jesteś Mistrzem to cierp;) - tak to można streścić. Moją karmę;) Plus jest taki że robiłam tyle błogosławieństw, że mam to we krwi chyba, tyle że była na to blokada i pewnie jeszcze troche jest. W końcu to mi przypomina o moim zmęczeniu.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-29, 17:15:33 wysłana przez Olga »

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-29, 16:59:08 »
Olga

Fajnie-gruba sprawa Ci sie wypalila-nie ma co jej zalowac:)Mysle,ze sporo osob ma podobnie-czytajac Twojego posta cos we mnie tez ruszylo mam chyba podobnie-a na slowo oswiecenie wrecz czasami reaguje agresywnie i wkurza mnie jak ktos o tym mowi ...

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-29, 16:37:47 »
Dobre dobre, mi wczoraj i dziś nieźle pozamiatało;)


Mam na tapecie temat wcieleń gdy byłam prawie oświecona. To ze mi szybko erd idzie w górę to własnie dlatego, bo ja znam te stany świadomości. I tutaj, Monika Korbut dała mi niesamowita inspirację do sesję nt zgonu tuż przed oświeceniem i strachu przed nim w związku z tym. Coś jak Sai Baba, który kopnoł w kalendarz.  Wzorce lęku że oświecenie = zgon plus to, że i tak bym się wtedy nie oświeciła bo byłam pokodowana w misje pomagania innym i to taką chyba silną. Niby bzdet. A czuję że to gruuby temat dla mojej pś. Nie mogę zostawic cierpiących ludzi przecież, oni cierpią a ja mam leżeć i sie oświecać? a w życiu.
Wczoraj wypalałam sobie buddyjskie ślubowania w pomaganie innym. Że w urzeczywistnianiu Boga chodzi o to, żeby dojśc do poziomu 35,5 tylko po to, by mieć więcej mocy, miłości dla innych. :p
Po tym wypalaniu nie czuję sie bezpiecznie. Ale to chyba normalne gdy pś traci "cel".

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-29, 07:09:51 »
Olga,  dobre. :)