Kinga
Takie oczekiwanie, że będą gorsi, słabsi od Ciebie itd to są nieczyste jakieś intencje. To może wynikać z nieuzdrowionej relacji z Bogiem.
Ja mam takie intencje wobec mojego połówka. Teraz dochodzę, że chodziło o to, że kiedyś dałam się zainicjować z nim w ślub + demoniczne wzorce"mocy" Przedwiecznym, dlatego, że on wdał się w jakieś perypetie ciężkie z innymi istotami, był wycieńczony atakami, a oni zaproponowali nam układ, że ta właśnie inicjacja miała dać nam moc i ochronę. Taki ślub- chrzest nasz razem.
Ja chyba stąd mam to przekonanie na jego temat. Że to ja muszę mu pomóc i on mnie potrzebuje. To dość obciążające. Takie współuzależnienie było. Dlatego też nie pozwalałam sobie z tego wyjść, choć są też inne powody.
Ale zgodziliśmy się na ten syf, bo nie czuliśmy już Boskiej czystej ochrony. No i nie byliśmy świadomi w co się pakujemy. Mnie to mega obciążyło, a gdy wchodziłam w ten układ nie było ze mną tak źle. Ja chciałam jemu pomóc. Potem się pogrążyliśmy w syfie, a ja zwłaszcza.
Mi się zakodowało, że on mnie ściąga w dół. Jemu później, że ja jego, bo ja szalałam bardziej w tym demonizmie, nie wiem dlaczego akurat ja. Może wierzyłam, że go w ten sposób ochronie? Bo przecież w tym moc;)
On też wierzył i chyba nadal wierzy, że ten syf i Przedwieczni to moc i ochrona. Blokował mnie na światło i uzdrowienie. Kojarzył też tą ochronę ze mną siedzącą w tym. Póki ja w tym siedzę to on "ma" ochronę.
Paradoksalnie, gdy ja się od tego uwolnię, on ma szansę zobaczyć o co tu chodzi, że jest z tego wyjście. Bo na tej bazie nam się karma ciężka tworzyła.