Autor Wątek: Szpitale psychiatryczne i karma z nich  (Przeczytany 45260 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-12, 18:16:24 »
Myśle że taka praktyka jest wporzadku o ile jesteś gotowy na zmierzenie się z tym co tam siedzi.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-12, 18:10:37 »
W związku z wczorajszą wizytą w szpitalu psychiatrycznym, uświadomiłem sobie, że te wszystkie miejsca, które mnie dotychczas strasznie odrzucały, były jakieś nieswoje, jednocześnie gdzieś budziły też moją ciekawość i zainteresowanie. Teraz odkryłem, że te miejsca, które mnie tak odpychały, musiały być mi wcześniej znane i w nich przebywałem. Mam więc z nimi bardzo straszne wspomnienia, skoro unikam ich jak ognia i boję się ich. Jednocześnie coś mnie do nich ciągnie. Miejsca te są odrażające dla normalnego człowieka, ale takie sobie kiedyś wybierałem - najgorsze. Mają bardzo niską, astralną, ciężką energię.

A takie miejsca to:
szpitale psychiatryczne, więzienia, kopalnie podziemne, obozy koncentracyjne i krematoria, sale tortur na zamkach, zakony, domy dziecka i przytułki.

Przeszło mi przez myśl, że może odwiedzając je, poruszę ciężkie emocje, ukryte we mnie głęboko, przeżyję szok i będę mógł z tym pracować. Bo takie ciężkie emocje pojawiły się teraz, gdy odwiedziłem szpital psychiatryczny. Nie chciałbym tam wracać nigdy więcej, ale o może taka metoda jest dobra dla mnie, by poruszyły ukryte emocje?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-11, 23:33:39 »
Ważne, żeby takie rzeczy pisać we właściwym wątku. Wtedy jest OK :)

Wedrowiec

  • Wiadomości: 51
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-11, 22:30:24 »
Mariomar,

Bardzo ciekawie to opisales. To sie nawet nadaje na publikacje w jakiejs ksiazce o regresingu. Masz ode mnie malego forumowego Pulitzera :)))

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-11, 19:55:01 »
Mariomar
 Bardzo dobrze, że to opisałeś.
I bardzo dobrze, że Ci sie wcielenia nie pomieszały. Bo niektórym się wydaje, że jak coś było 100 lat temu, to jest nadal :)
Trzymam kciuki za uwolnienie :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-11, 19:35:37 »
byłem zdziwiony dlaczego uważasz że dostaniesz za to bana :-)

to zdaje sie wynika z twojej zanizonej samooceny wobec leszka między innymi. Masz pełne prawo mówić co się się zdarzyło(to jest nawet korzystne dla innych jeśli sa to autentyczne wspomnienia bo afirmuje podobna zdolność u innych) a nawet to co czujesz negatywnego. Chodzi tylko o to, żeby się tym nie nakręcać, a odpuszczać :-))

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-11, 19:25:27 »
Jestem... zaskoczony Waszą reakcją. Bo bałem się, że "teraz to wszyscy na mnie wsiądą". :) Dzięki :)

Łazi to dzisiaj po mnie (coś jak lekki szok) i mną wstrzącha, ale już jest lepiej - wentyl się otworzył i powietrze zaczęło wreszcie schodzić.

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-04-11, 18:08:03 »
Mariomar

Gratuluje odwgii:)
Ja poczulam ogromna zlosc czytaj tego posta (nie na Ciebie ani na Leszka)tak ogolnie,bo ja tez bylam pacjentka psychiatryka,ale nie tego we Wroclawiu,tylko w Krakowie w latach 70-tych.To samo sie tam dzialo,zmarlam chyba w niecaly rok po przywiezieniu mnie tam,bo tak mnie tam...hm leczono..

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-11, 17:53:18 »
Mariomar - tam w tym szpitalu to u Leszka paru więcej ludzi było z tego forum i ma podobne wspomnienia.

Leszek zresztą nie ukrywa tego epizodu.

Ja uważam, że bardzo dobrze, ze napisałeś i wyrzuciłeś to z siebie. Gratuluję. W tym konfrontacji z własnymi emocjami i lękami.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-11, 17:50:20 »
Ostatnio, podczas choroby i bardzo wysokiej gorączki zaczęła mi wychodzić na wierzch złość..., raczej nie, to była nienawiść..., nie to też nie, to wyszedł maksymalny wkurw na Leszka i jakiś ogromny żal za to, co mi zrobił. Byłem w szoku. Przyznam, że zawsze ciągnęło mnie w stronę Leszka, ale zarazem mocno odpychało. Nie wiedziałem co to. Dodatkowo, w czasie choroby  poczułem się tak przez Leszka jadowicie pokąsany, tak gdzieś we wtorek wieczorem (jego post na forum z tego okresu czułem również silnie w przestrzeni astralnej, jako prawdziwe kąsanie). Byłem bardzo zdziwiony. Jedną z przyczyn tego zdarzenia znałem wcześniej, ale nie będę jej Wam zdradzał, gdyż nie chcę Leszkowi wchodzić w paradę.

Dzisiaj przyszło właściwe rozwiązanie - byłem pierwszy raz z wizytą w szpitalu psychiatrycznym we Wrocławiu. Zawsze bałem się tego miejsca, jakoś aż mnie odpychało. Na terenie szpitala, starego, przedwojennego, jest kilka budynków, więc musiałem chwilę poszukać. Omyłkowo wszedłem do głównego budynku szpitala, czyli tu, gdzie są oddziały, i mnie siekło. Przypomniało mi się, jak byłem pacjentem tego miejsca chyba przed wojną, i tu spotkałem Leszka jako psychiatrę-chorego psychiatrę. Przyszedłem przed wojną silny do szpitala, długo walczyłem, aby się nie poddać, Leszek wkurwiał się na maksa, że ma pacjenta, który mu się nie chce poddać w żaden sposób, darł sie na mnie, że nie jestem żadnym strzygą czy aniołem, wyklinał, a potem jak czas mijał, a ja bardzo długo chyba leżałem przypięty pasami w jakiejś ciemnej sali, zaczynałem mięknąć. I on, widząc że mięknę, triumfował, miał taką chorą satysfakcję. Z czasem pogodziłem się, zrobiłem się grzeczny, spokojny, STŁUMIONY, by się nie rzucać w oczy, by przetrwać. Byłem wrakiem człowieka. Nie raz marzyłem, żeby z tego szpitala uciec. Nie wiem, czy mnie z niego wypuszczono, a jeśli tak to i tak byłem nikim. Leszek wykonał na mnie w tym miejscu najcięższe rzeczy na moim mózgu i duszy, spaprał mnie do zera.

Nigdy bym czegoś takiego nei napisał, byłem na tym forum grzeczny, ułożony, stłumiony. Odliczałem sobie w szpitalu, a wspomnienia leciały. Dziś uświadomiłem, że już nie muszę się bać Leszka, cały czas udawać grzecznego i nigdy nie powiedzieć mu prawdy, jaki mam wielki żal do niego, jak jestem wściekły, że on-LEKARZ mógł doprowadzić człowieka do takiego stanu. Wiem, że pewnie wiele osób się tutaj oburzy, może dostanę bana (szkoda, bo bardzo wiele osób tu lubię i cenię, a i forum bardzo lubię), ale mam ochotę powiedzieć..., nie - wygarnąć publicznie raz na zawsze mój wielki żal i wkurw na Leszka.

Odkryłem to, więc już mi lepiej. Teraz zaczynam odkręcanie tego z powrotem. A wkurwienia będzie we mnie oj, bardzo dużo.