Autor Wątek: Pragnienia vs Boski Plan Stworzenia  (Przeczytany 38885 razy)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-16, 21:10:13 »
A teoretycznie co za problem zapisywac na mapie uczucia, ktore sie pojawiaja, skoro one u Ciebie graja najwieksza role?

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 20:52:39 »
Przychodzi mi do głowy, że to różnice może sa spowodowane tym, że jedni ludzie są bardziej uczuciowcami, a inni są bardziej intelektualistami.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 20:49:46 »
Dla mnie to nie to samo :)

Daną myśl mogę uwolnić dopiero po uwolnieniu emocji z nią związanych, na pewno nie odwrotnie. Wogóle nie wyobrażam sobie jak można puścić daną myśl bez uwolnienia najpierw emocji z nią związanych.

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-16, 20:42:32 »
A to nie to samo? Przeciez nie ma mysli bez emocji a sama mysl jest czesto wlasnie nie prawda i nie jest nasza ;)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 20:39:14 »
Moja metoda polega na wchodzeniu w te emocje, które sie pojawią przy danej myśli na maxa, aż do korzenia i uwolnieniu ich.

« Ostatnia zmiana: 2013-08-16, 20:46:54 wysłana przez Karina »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 20:35:05 »
Martinus

ja cały czas nie pojmuję jak można te mapy myśli robić z pominięciem uczuć (na intelekt), np. pojawia mi się myśl "Nigdy nikt mnie nie pokocha" i mam wokół tej myśli masę uczuć. Dla mnie to jest zagadka jak Ty dochodzisz do tego stanu pustki umysłowej, a co z uczuciami ? :))

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-16, 19:14:13 »
Martinus,

a jak zapatrujesz sie na kwestie "dobrej" i "zlej" karmy? Tzn. jasne, ze nie mozna przeprowadzic jakiejs granicy miedzy nimi, ale skoro mowi sie o lepszej albo gorszej karmie, to wynika z tego, ze te dzialania sztucznych tozsamosci moga byc bardziej lub mniej szodliwe/destrukcyjne, czy miec rozne skutki "karmiczne" w przyszlosci.

Czy widzisz jakas mozliwosc "stopniowania" w kwesti dzialania/niedzialania? Tzn. wyjasniajac obrazowo, czy niektore z "kokonow" moga miec bardziej cienka, subtelna powloke, czyli byc niejako "blizej" Ja prawdziwego niz "kokony" o grubej i nieprzejrzystej powloce?

Z drugiej strony, mozna to widziec tak, ze im piekniejszy, bardziej imitujacy prawde substytut, to mniej checi zeby sie od niego uwolnic.

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-16, 19:11:01 »
Mistrz! :D
Odpowiedziales wydaje mi sie na jedna z moich najwiekszych watpliwosci. Wiele znanych mi osob przejawia jakas forme rozwoju duchowego ale w chwilach zlosci czy kryzysu nagle maska opada. To musza byc te sztuczne tozsamosci w takim razie bo ta teoria doskonale pasuje do obserwacji... A prawdziwa, nasza, gdy juz odkryta swiadomosc jest wartoscia stala i sie nie spada juz poziom nizej :)
Co do hobby tez chyba racja bo naturalne uzdolnienia sa automatyczne i nie podlegaja woli. A lubimy to w czym jestesmy dobrzy ;)
Z jedzeniem nie jestem pewien bo nie znam potwierdzonych przykladow ale pewnie tez za jakis czas przyznam Ci racje :D
« Ostatnia zmiana: 2013-08-16, 19:13:51 wysłana przez Magic »

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 18:55:57 »
Martinus, czy to oznacza ze chec rozwoju duchowego to sztuczna tozsamosc bo tak na prawde jestesmy super rozwinieci tylko boimy sie naszej mocy i wypieramy ja?

Z tego, co widzę, to za chęcią rozwoju duchowego mogą kryć się różne intencje. I na pewno wiele z nich pochodzi od sztucznych tożsamości. Ale jest gdzieś tam intencja prawdziwego ja, która polega na tym prawdopodobnie, żeby urzeczywistnić prawdę o sobie, przejawiać siebie rzeczywistego. I ta intencja prawdziwego ja jest mniej lub bardziej blokowana. Często tworzymy jakąś uduchowioną sztuczną wersję siebie i wydaje nam się, że zbliżamy się do siebie. Chcemy za pomocą rozwoju duchowego zdobywać różne substytuty i już w tych miejscach będzie blokowanie na siebie prawdziwego.

Cytuj
Co do checi: jemy bo czujemy potrzebe, rozwijamy sie w hobby bo cos nas interesuje i tworzy to w nas chec, zdobywamy awans albo idziemy na zawody bo mamy chec samorozwoju. Czy to szkodliwe w gruncie rzeczy i wynika z kokonow? Bo bnie jest powodowane strachem.

Być może tak naprawdę nie potrzebujemy jeść. Jest w nas brak czegoś i bierzemy jedzenie z zewnątrz, żeby wypełnić ten brak. Dla mnie to już oznacza, że to bazuje na braku czegoś w sobie. Są ludzie, którzy nie jedzą i żyją. Może taka właśnie jest nasza natura. Może możemy jeść, ale dla przyjemności, a nie po to, żeby przeżyć.

Z hobby to myślę, że zazwyczaj jest tak, że jest w nas już pasja, czyli nasze działania wypływają z czegoś, co już w nas jest. I realizujemy to pasję na zewnątrz.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 18:43:10 »
Masz jakiś swój sprawdzony sposób na puszczanie kontroli ?

Ja od około roku stosuję mapy myśli, które opisałem tutaj:
http://terapiaduszy.pl/o-mapach-mysli-wiecej/

Zawsze mi działało. Na początku te mapy były bardzo duże, z czasem malały. Teraz jedna mapa zajmuje mi czasowo kilkanaście sekund i jest puszczenie.

Dzięki nim otworzyłem się na poziom niedziałania. Na początku, gdy robiłem wglądy, czy sesje, czułem sztuczne tożsamości, które chciały przejąć kontrolę, więc robiłem mapki, wypisywałem myśli tych tożsamości. I odpadały, znikały. Potem już nie pojawiały się. Wychodziła kolejna warstwa kontroli, to samo. I tak mniej i mniej. Wychodziły, odsłaniały się coraz subtelniejsze warstwy kontroli, warstwy sztucznych tożsamości, które chciały kontrolować, które coś kontrolowały.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 18:00:23 »
"Uczeń codziennie zadawał wciąż to samo pytanie:
- Jak mogę znaleźć Boga ?
I codziennie otrzymywał wciąż tę samą tajemniczą odpowiedź:
- Poprzez pragnienie.
- Ależ, czy nie pragnę Boga z całego mego serca ? Dlaczego więc dotychczas go nie znalazłem ?

Pewnego dnia Mistrz kąpał się ze swoim uczniem w rzece. Chwycił go za głowę i tak długo trzymał pod wodą, że w końcu biedak zaczął szamotać się rozpaczliwie, by się uwolnić.

Następnego dnia Mistrz sam zaczął rozmowę.
- Dlaczego tak się rzucałeś, kiedy trzymałem cię pod wodą ?
- Dlatego, że rozpaczliwie szukałem powietrza.

Kiedy otzrymasz łaskę szukania Boga tak jak wczoraj szukałeś powietrza - będzie to znak, że go znalazłeś."

de Mello

http://www.youtube.com/watch?v=GJZC944hIYQ
o tym samym mowi gosc na tym filmiku. Filmik z gatunku motywatorow treningowych,.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 16:59:52 »
Martinus
Cytuj
Pragnienia, cele ze sztucznych tożsamości, które czujemy jako swoje, blokują intencje, pragnienia z poziomu nas prawdziwych, czyli innymi słowy blokują boski plan.

No to ma sens.

Cytuj
Dlatego według mnie bardzo ważne jest puszczanie kontroli. Bo kontrola pochodzi ze sztucznych tożsamości, które chcą ustawiać nas, życie itd. Wydaje nam się, że to my robimy, ale to nieprawda. Tak bardzo jesteśmy złączeni ze sztucznymi tożsamościami, że nie zauważamy, że to nie my. Dopiero, gdy taka sztuczna tożsamość odlepia się, wtedy zauważamy, że byliśmy w jej skórze, co można poczuć jak jakiś trans, w którym działamy schematycznie, żeby zrealizować jakiś tam cel.

Masz jakiś swój sprawdzony sposób na puszczanie kontroli ?

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-16, 16:38:03 »
Martinus, czy to oznacza ze chec rozwoju duchowego to sztuczna tozsamosc bo tak na prawde jestesmy super rozwinieci tylko boimy sie naszej mocy i wypieramy ja?
Co do checi: jemy bo czujemy potrzebe, rozwijamy sie w hobby bo cos nas interesuje i tworzy to w nas chec, zdobywamy awans albo idziemy na zawody bo mamy chec samorozwoju. Czy to szkodliwe w gruncie rzeczy i wynika z kokonow? Bo bnie jest powodowane strachem.
Ogolnie bardzo ciekawe i wciagajace zestawienie! :)
Co do Powella: wedlug niego dusze z tozsamoscia ma malpa,  slon, kot, pies, swinia, krowa i "chyba" (cytuje) kon. Pomija tu delfiny, walenie, niedzwiedzie, dzikie odpowiedniki zwierzat domowych jak tygrysy, wilki i dziki, a takze wszelkie jastrzebie, orly, foki i inne poddajace sie tresurze I wybitnie wyinduslizowane. Jest to nie tyle smutne co nie przekonywujace. Inna rzecz, ze sam fakt ze ktos to napisal nie oznacza automatycznie prawdy ;)

Olu, swietny komentarz i podpowiedzi, dzieki!

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 16:05:01 »
Bardzo fajny wątek.

Ja ostatnio zacząłem trochę zmieniać widzenie odnośnie karmy.

Zacząłem się jakiś czas temu, z rok temu pewnie, interesować niedziałaniem. Zafascynowałem mnie ten temat. Zacząłem zauważać sztuczne tożsamości w sobie, jak one mają swoje intencje, swoje cele i swoje schematy działania. Jak każda sztuczna tożsamość poprzez te schematy działania chce zdobywać, gromadzić jakieś substytuty rożnych aspektów siebie rzeczywistego po to, żeby wypełnić pustkę, brak powstały przez wypieranie tych aspektów na niższym poziomie, głębszym.

Dla mnie karma, która jest tłumaczona jako działanie, to właśnie to działanie tych sztucznych tożsamości. Jest to taka pętla. W kółko te sztuczne tożsamości starają się zapełniać te pustki czegoś w sobie. Oczywiście jest to droga donikąd. Ciągle trzeba działać, żeby wypełniać te pustki w sobie, braki, bo gdy się przestaje działać, te pustki, braki w sobie zaczynają odkrywać się i ktoś na poziomie świadomości dotyka je. Pragnienia są ciągle niezaspokajane. Chwilowo są, ale potem znowu odkrywana jest w świadomości pusta, brak i pojawia się znowu pragnienie zdobycia czegoś.

I tak rozumiem karmę. To działanie tych sztucznych tożsamości. Widzę to jako takie kokonki, w środku jest uwięziona część naszej świadomości i ona jest utożsamiona z sztuczną tożsamością, która jest w takim kokonku. Gdy tożsamość działa, wtedy tworzy się substytut, i go widzę, jako powierzchnię tego kokonka, taką poruszającą się na powierzchni kokonku energie, opływającą kokon. Im większe działanie, tym mniej przezroczysty kokon, więcej tej energii substytutu. Chodzi o to, żeby uciekać od poczucia braku, pustki, wypierać to poczucie braku i pustki. I poprzez działanie jest tworzenie, gromadzenie substytutów, które zakrywają w naszej świadomości poczucie braku i pustki czegoś.

Gdy ktoś dotyka jakiejś traumy w sobie, wtedy uaktywnia się sztuczna tożsamość z tym związana i ktoś zaczyna schematycznie działać, żeby zgromadzić substytut w sobie, który sprawi, że straci się kontakt z tą traumą. Np. dotyka się traumy miłości, wtedy próbuje się od tego uciec, szukając jej na zewnątrz, gromadząc ją na zewnątrz siebie, wchodząc transowo w jakiś związek, żeby tylko zdobyć jakieś poczucie miłości.

I według mnie właśnie to jest karma.

Akarma, która nie tworzy karmy, to działanie też, przynajmniej z zewnątrz tak to wygląda. Ale wewnątrz jest inaczej. O ile karma to działanie, które bazuje na poczuciu braku i pustki czegoś, o tyle akarma to działanie, które bazuje na pełni czegoś i jest ekspresją tej pełni. Nie ma wtedy zapętlenia w nieskończoność. Jest czyta manifestacja prawdy, zintegrowanej w sobie.

Czyli:
(a) karma – działania oparte na pustce, braku czegoś, wtedy tkwi się w pętlach, gdzie działa się poprzez sztuczne tożsamości, żeby zdobywać, gromadzić substytuty rzeczywistych aspektów siebie, które są wypierane
(b) akarma – działanie oparte na pełni czegoś, wtedy działanie jest wyrażaniem tego, co w nas jest, nie ma zapętlenia, jest czysta manifestacja czegoś co w nas jest.

Działania oparte na poczuciu braku to droga donikąd, to koło karmy. Chyba, że nastąpi uświadomienie, że to, co tak naprawdę poszukujemy, już mamy, już tym jesteśmy. Wtedy część świadomości uwięziona w takim kokonie sztucznej tożsamości, uwalnia się i następuje manifestacja pełni czegoś, jakiegoś aspektu siebie, sztuczna tożsamość wtedy odpada, znika, a my w tym obszarze nawiązujemy kontakt z jakimś wypieranym wcześniej rzeczywistym aspektem siebie. Wtedy działanie zmierza ku urzeczywistnieniu tego aspektu, a nie ku zdobyciu substytutu, żeby stracić kontakt świadomością z poczuciem braku czegoś w sobie, z traumą z tym związaną.

Odnośnie intencji, czy pragnień. Zauważyłem, że to, co niby jest moją intencją, tak naprawdę jest intencją sztucznej tożsamości. I to bazuje na poczuciu braku. Czuję, gdzieś głębiej, że czegoś mi brak i działam, żeby to poczucie braku usunąć. Dzieje się to poprzez tworzenie kolejnej warstwy na tym poczuciu braku, wtedy traci się kontakt świadomością z tym poczuciem braku, jest on wypierany głębiej, a na poziomie świadomości czuje się dany substytut.

Zacząłem wpisywać w mapy myśli moje chęci. Coś chciałem zrobić, i wpisałem to w mapy myśli. Wtedy wychodziło kolejne myśli, że muszę to zrobić itd. I w końcu następowało uwolnienie i ta chęć znikała.

Ja odróżniam obecnie 2 rodzaje intencji. Jedne pochodzą ze sztucznych tożsamości, i właśnie ich celem jest zapełnianie substytutami tych dziur, tego poczucia pustki, braku czegoś. Drugi rodzaj intencji pochodzi z nas prawdziwych. Są to intencje, które prowadzą do urzeczywistnienia nas prawdziwych, jakiś aspektów nas prawdziwych.

Zauważyłem, że jak nie daję się złapać w pętlę sztucznej tożsamości, to w pewnym momencie ta intencja znika. A odblokowuje się intencja mnie prawdziwego. I wtedy już nie ja działam, ale działa we mnie moje prawdziwe ja, które na razie czuję jako coś odrębnego, dlatego, że tkwię w iluzji siebie i nie jestem zintegrowany z sobą prawdziwym.

Zauważyłem to przy robieniu wglądów, czy sesji. Na początku mam intencję np. zrobienia sesji. Ale nic więcej nie robię. Wtedy czuję, jak moje ciało relaksuje się samo, wchodzę na coraz głębsze poziomy relaksu. I w pewnym momencie ta intencja sesji znika. Czuję taką przyjemną obojętność. I nagle zaczyna się dziać proces. Czuję przechwyt przez moje prawdziwe ja. Czuję, że jakiś proces ruszył z poziomu mnie prawdziwego. Samo się dzieje.

Dla mnie nasze pragnienia, ego, sztucznych tożsamości, te, które bazują na poczuciu braku, pustki, to blokady intencji z poziomu nas prawdziwych.

Gdy sztuczna tożsamość chce kierować ręką, wtedy kontrola ręką z poziomu prawdziwego siebie nie jest możliwa, jest blokowana. Sztuczna tożsamość kontroluje ręką jednocześnie blokując zadziałanie z poziomu prawdziwego ja.

Dlatego według mnie bardzo ważne jest puszczanie kontroli. Bo kontrola pochodzi ze sztucznych tożsamości, które chcą ustawiać nas, życie itd. Wydaje nam się, że to my robimy, ale to nieprawda. Tak bardzo jesteśmy złączeni ze sztucznymi tożsamościami, że nie zauważamy, że to nie my. Dopiero, gdy taka sztuczna tożsamość odlepia się, wtedy zauważamy, że byliśmy w jej skórze, co można poczuć jak jakiś trans, w którym działamy schematycznie, żeby zrealizować jakiś tam cel.

Pragnienia, cele ze sztucznych tożsamości, które czujemy jako swoje, blokują intencje, pragnienia z poziomu nas prawdziwych, czyli innymi słowy blokują boski plan.

Gdy następuje uwolnienie świadomości z kokonu sztucznej tożsamości, wtedy kokon znika, znika sztuczna tożsamość, znika działanie sztucznej tożsamości zmierzające do zgromadzenia, zdobycia substytutu. Wychodzimy z karmy i pojawiamy się w akarmie. Manifestacja danego aspektu nas rzeczywistych uruchamia się.

Tak to ostatnio czuję i widzę.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 15:12:45 »
Davvidia

"Łazariew pisze z wysokich ciał subtelnych i dlatego to jest ciezkie do uchwycenia czasami, ja to mowie: że cos nam ucieka .. Jego ksiazki swietnie pokazują karme narodów , zbiorowości , rodzinną itd. właśnie to wyrównanie karmiczne
I też czytając go, dużo sie w energii transformuje, dlatego nie można przeczytać wszystkiego ciurkiem tak jak Karina mowisz :) Ja też jego ksiażki czytałam stopniowo, a na jakieś części, to ryczałam z uświadomień ;)
Karina masz fajny wgląd przyczynowy u siebie, nie każdy ma taką świadomość tego, ale w sesjach nie raz zauważyłam te nitki przyczynowe, które świetnie sie prezentują w rodzinach i wcielaniu sie obok siebie :) "

Dzięki za ten koment :)
Ciekawa sprawa, wcześniej go nie widziałam, dopiero teraz gdy drugi raz weszłąm w wątek, żeby poczytać - (ciekawie się zrobiło) dostrzegłam dopiero Twój komentarz.