Autor Wątek: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci  (Przeczytany 12508 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-09-18, 21:03:55 »
Zed1

A słyszałeś o czymś takim jak upadek świadomości u pewnych dusz?
Jeśli nie to poczytaj, także o aniołach, upadku i obciążeniach z tym związanych. Są artykuły:)
Może coś sobie uświadomisz.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-18, 17:58:44 »
Kiedy nie masz swiata zewnetrznego ktory Cie inspiruje, tworzysz swoj swiat.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-18, 17:14:41 »
właśnie, też o tym pomyślałam

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-18, 17:04:45 »
zed,
zamkniecie w świecie astralnym.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-18, 14:51:58 »
Chyba dlatego, ze jest mi po prostu najblizsza. Jest czym, z czym sie wychowalem, wroslem a swiat zewnetrzny postrzegam jako obcy, niemily. Ot i chyba cala prawda dlaczego go tak nie lubie.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-18, 14:47:15 »
albo sprawdzić dlaczego ta wizja jest ci tak miła
co w niej takiego świetnego

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-18, 14:44:43 »
Zed1

wygląda na to, że jestes bardzo przywiązany do jakiejś wizji swojego życia, ale skoro jest to nierealne to wypadałoby puścić to przywiązanie i z ufnością otworzyć  się na coś nowego najlepszego dla ciebie. Gdy jedne drzwi się zamykają, otwierają się inne.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-18, 14:25:47 »
To mnie dotyczy. Za cholere nie potrafie polubic i zaakceptowac czasow w ktorych zyje. Chodzi mi o to ze chcialbym zyc w takim a takim srodowisku i takiej a takiej rzeczywistosci. Problem jest w tym, ze takiej rzeczywistosci i srodowiska nie ma dzisiaj.

Skad sie wzielo nie mam pojecia. Ale mam to od ,,zawsze".

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-09-18, 13:42:45 »
Zed1
To jest konflikt wewnętrzny. Jakieś przekonania i niezrozumienie.
To już trzeba by wejść głębiej u tej osoby, o co jej konkretnie chodzi i w przyczyny. Skąd to się wzięło.
To indywidualna sprawa.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-18, 13:31:17 »
Dzieki, rozumiem.

A czy np. jesli dana postawa jest i ona silnie kloci sie z tym, co sie dzieje dookola i kiedy ktos taki mimo tego ciagle obstaje przy swoim, nie chce tego w sobie zmienic ale tez i nie potrafi zaakceptowac swiata takim jakim on jest w danym momencie i czuje sie z tym zle to z czego to moze wynikac takie niedopasowanie i niemoc do przystosowania sie? (Nie moie tu o checi zmiany innych ale o samym fakcie braku przystosowania, doslownie jakby ktos przybyl z innej planety albo z innych czasow, np. mentalnie reprezentowal miniona epoke).

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-09-18, 13:12:00 »
Zed1

Ja mówię o odreagowywaniu misji.
Ogólnie postawy mogą wynikać z obciążeń(np misji), ale nie muszą.

Jeśli ktoś usilnie walczyć ze światem i chce ten świat zmieniać, także innych ludzi, choć oni wcale nie
mają na to ochoty, to dla mnie jest to obciążenie do uzdrowienia, oraz brak świadomości w pewnych tematach.

Można zmieniać coś w świecie, w sposób harmonijny i sensowny, a można walcząc, manipulując
robić to " na siłę" A afekty jednej i drugiej postawy są różne.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-17, 11:54:23 »
Wiem, bo kiedys czytalem o tzw Lightworkers. Jednak co innego misja a co innego postawa wobec rzeczywistosci. I nadal nie rozumiem, po co odreagowywac taka postawe (nie mylic z misja).

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-09-17, 11:51:40 »
Zed1

Dla pewności dodam Ci, że takie dzieci mają kody i inicjacje od tzw BUA( czyli białych aniołów). Piszę z własnego doświadczenia( podejrzewam się że mogłam być Indygo,
bo widzę baaardzo duże podobieństwo do syna we wzorcach moich z dzieciństwa, także wcieliłam się odpowiednio;)), a wiem także że moje dziecko też takowe ma.
Nie wiem czy wszystkie dzieci Indygo, ale podejrzewam, że tak.
Do odreagowania;)


Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-17, 09:29:16 »
Zed1

Nie chce mi się aż tak dogłębnie o każdym z elementów dyskutować.
Myślę, że trzeba szukać poczucia własnej wartości i celów które nasz uszczęśliwiają w sobie. A nie w misjach.
I uzdrawiać swoje fałszywe przekonania, że nie ma się wpływu na swoje życie, bo inni nas ograniczają. Tak naprawdę sami chcemy się ograniczać, a inni wtedy
robią to za naszą pś zgodą. Co nie znaczy, że sami nie mają złych intencji.

No wlasnie to by wedlug mnie moglo wyjasnic sporo w tym temacie, poniewaz samemu mam sporo cech tego typu, jednak nie uwazam sie za kogos z misja; bardziej chodzi mi o to, ze te dzieci jakby wyczuwaly od razu co jest grane ,,nie tak" na tym swiecie i one kurczowo trzymaja sie pewnych zasad i wola doslownie umrzec niz dostosowac sie.

Poczucie wartosci moze znacznie spadac, kiedy nie mozemy osiagac naszych celow. Do tego dochodzi jeszcze typowo ludzkie oskarzanie kogos, kto jest inny o to, ze np. jest niedostosowany, niedobry itp. Stoi to w sprzecznosci z naturalna potrzeba dawania i odbierania milosci nawzajem a te dzieci chyba bardzo sa wyczulone na tego typu bodzce i w momemcie, kiedy ich nie dostaja, podupadaja duchowo.

No i nie zgodze sie jednak z tym, ze w takim przypadku tylko my sie ograniczamy. Jesli np. chcemy cos robic, a spotykamy bariere w postaci jakiegos prawa czy postawy innych i nie mozemy jej przelamac, to czy wtedy nie jestesmy ograniczeni?

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-14, 18:41:24 »
Wracajac do tematu dzieci Indygo,

Laka ->

sporo sie pisze odnosnie ich, ze maja misje zmiany swiata i  ze czesto robia to w dosc bezkompromisowy sposob. Tak sie zastanawiam, czy odpuszczenie misji nie jest rownoznaczne z zaprzetaniem dziania sie ewolucji (cokolwiek by to znaczylo, traktuje to slowo jako ciaglosc jakiegos procesu; ewolucja niekoniecznie musi przebiegac w typowy pejoratywny sposob jako ciagly progres, w swiecie przyrody bylo i wciaz jest sporo przykladow na degenracje/zanik jakiegos gatunku z roznych przyczyn). Jesli wiec takie dzieci przychodza tutaj z misja zburzenia starych ukladow, struktur spolecznych to moze jest to wlasnie czesc ewolucji, jaka dzieje sie na naszej planecie. Czy wiec odreagowywanie sobie misji nie jest jakby zatrzymaniem tej ewolucji i staniecie ,,z boku" takiego procesu. Tylko po co? Co osiagamy przestajac sie angazowac w jakis proces, w jakas zaleznosc. Czy aby nie jest to bledna droga ktora teoretycznie ma zaprowadzic nas do Oswiecenia a tak naprawde powoduje ze nie przechodzimy jakiegos kolejnego etapu na drodze do rozwoju, ze nie doswiadczamy czegos?

No i jak to sie ma do modyfikacji obecnego systemu na swiecie? Ponoc dzieci Indygo czy Krysztalowe mialy/maja wnosic powiew swiezosci, a gdzie sie rozejrzec, ciagle sa wojny, jak kiedys wladza silnie sie trzyma, wlasciwie w ogole nie ma na swiecie miejsca gdzie owe symptomy zmiany poziomu swiadomosci sa zauwazalne poza ludzmi rozwijajacymi sie duchowo w jakis sposob.
« Ostatnia zmiana: 2014-09-14, 18:46:49 wysłana przez Zed1 »