Autor Wątek: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci  (Przeczytany 12437 razy)

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-03-25, 12:38:46 »
Mariomar

wlasnie o to chodzi, aby robic wszystko swiadomie i z lekkoscia (bez przymusow lub wyrzutow sumienia). Wiem jak nieraz pociagajaca jest praca nad soba, kiedy widac efekty, albo kiedy sie cos fajnego czyta - a tu proza zycia- gotowanie pranie i sprzatanie- caly kierat zycia- to kiedy chcesz medytowac, a tu listonosz stawia cie na nogi, bo ma paczke dla sasiada itd. ;)
Dla mnie luksusem bylo siedziec przed kompem i czytac posty i pisac.... arfimacje potem medytacja....nastroj ...kadzidelko...muzyczka mmmm supi.

Bywaja momenty w zyciu kiedy naprawde wszystko trzeba dziecku i obowiazkom podporzadkowac, ale wtedy chociaz przed snem zwracam sie do Boga i mu dziekuje za ten dzien- szalony, ale w porzo. To wlasnie zawdzieczam rozwojowi duchowemu - moj prywatny kontakt z boskoscia i tym co niewidzialne dla innych. To takze moj sukces i nagroda.
Nie polecam obwiniac dziecko za brak czasu na rozwoj...raczej zacisnac zeby i przeczekac...moze zaczac z kreacja...mam ma wszystko czas, nawet na rozwoj duchowy.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-25, 12:20:15 »
No i wywala mi, że ja tu zajmuję się tak "uduchowionymi sprawami", a tu muszę pobawić się w "przyziemne" gry czy zabawy i zorganizować zabawę synkowi.

Mariomar,
No to ja mam dokładnie odwrotnie:) Cieszę się, że są te przyziemne sprawy. Zanim urodziłam  dziecko to miałam tendencje do jakiegos takiego nieprzytomnego odlatywania...
Chociaż często czuję się zmęczona. Nie każda zabawa bawi i mnie.
Ale uwielbiam zjeżdżać w zimie z górki. Przez całe moje dzieciństwo tyle się nie nazjeżdżałam co przez ostatnie lata ! :)

Leszek,
fajna afirmacja.
Już od jakiegoś czasu czułam, że potrzebuję takiej.

Jolanta,
super, że tak świadomie do tego podchodzisz:)


Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-03-25, 11:09:14 »
Rozwoj duchowy sprawia,ze rodzic jest bardziej wyluzowany i swiadomy innych rzeczy niz tradycyjny rodzic. To daje jemu i dziecku  przewage i sluzy w wielu aspektach zycia.
Mozna uniknac ogromu problemow, dylematow i nieporozumien. Wybaczyc sobie i dziecku wiele i nastawic sie pozytywnie. Ale przede wszystkim rodzic, ktory daje sie prowadzic bozej opatrznosci i pomocy dobrych energii jest zawsze na wygranej pozycji - bo w zgodzie z soba. Mozna medytowac z dzieckiem, bawic sie klockami i myslec o bogu i dziekowac mu w kazdej chwili, arfimacje pisac na placu zabaw itd....albo tez nic nie robic nie czujac potrzeby- nie majac wyrzutow sumienia.
Ja jestem w  drugiej ciazy i moje zycie zwolnilo obroty....wczesniej mialam zaped do pracy nad soba....teraz rozleniwilam sie i dobrze mi z tym. Nie robiac nic, albo nudzac sie w domu zyje nadal i kocham i jestem nadal ukochanym dzieckiem bozym- bo mam swiadomosc, ze cokolwiek robie - robie bez przymusow.

Znam matki szamoczace sie z dziecmi - bez zrozumienia powielaja glupie bledy- stresuja siebie i dzieci niepotrzebnie...ale coz kiedy matka nie uznaje innego podejscia nie moge jej pomoc.
Ja jednak ciesze sie ze wsparcia i slucham rad nawet niekonwecjonalnych i slucham siebie..wtedy odpuszczam i po prostu zyje obecna chwila. 

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-25, 10:32:46 »
Mam na wszystko, co ważne, wystarczająco dużo czasu.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-03-25, 10:13:36 »
Dla mnie to temat trudny, jestem w nim zaplątany po uszy, bo nie wiem, jak postępować. Mam synka, Kubę, 5-latka. I szarpie mną 100 rozterek, kiedy znaleźć czas na RD, oraz miata mną, że jak zajmuję się RD, to nie zajmuję się nim, więc wychodzi poczucie winy. No i wywala mi, że ja tu zajmuję się tak "uduchowionymi sprawami", a tu muszę pobawić się w "przyziemne" gry czy zabawy i zorganizować zabawę synkowi. Na tą chwilę to zamotałem się w takiej sytuacji.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-25, 08:23:49 »
Zakładam ten wątek, bo jestem ciekawa jak się ma posiadanie dzieci do rozwoju duchowego. Wiadomo, że dzieci potrzebują żeby im poświęcać dużo czasu. Ja w zasadzie na afirmacje, dekrety czy modlitwy jestem w stanie wygospodarować godzinkę dziennie. Po prostu wstaję o 5-tej zamiast o 6 tej rano.
Z drugiej strony urodzenie córki było dla mnie potężnym bodźcem, żeby wreszcie wziąć się za swoje problemy. Zależało m na tym, żeby jak najmniej przejęła z moich obciążeń.
Poza tym po urodzeniu dziecka wylazło na wierzch większość traum z dzieciństwa, którymi musiałam się zająć.
A jak to jest u was?