Autor Wątek: Rozwój duchowy, a posiadanie dzieci  (Przeczytany 12426 razy)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-14, 14:44:49 »
Widzisz, problem w tym, ze Twoje rady odnosnie zmieniania siebie ciagle prowadza do odpuszczenia sobie dzialania na pewnych plaszczyznach a mnie zalezy, aby na tych plaszczyznach dzialac. I stad ciagle niezrozumienie. Ty odpuszczasz sobie swoje pragnienia, ja nie. Ty wolisz przebywac w anilkowie, ja na Ziemi. To jedyna roznica miedzy nami.

Poza tym czesto mam odczucie, ze nalezych do kategorii tych, ktorzy z racji tego ze wiedza wiecej, chca czasem pouczac innych. Pamietasz jak mi wyslales na prive'a wiadomosc ze mam obciazenia czarno-magiczne? Ale nie pokwapiles sie juz z dostarczeniem przynajmniej podpowiedzi, jakie to konkretnie sa obciazenia i co moznaby z nimi zrobic. Wiec nie obrazaj sie, kiedy albo nie chce z Toba prowadzic dyskusji albo ze nie traktuje Twoich wypowiedzi skierowanych do mnie nazbyt powaznie.

A jesienia sie nie martw i moja depresja. Jesli Ci sie nie podoba, to nie korzystaj z tego forum, nie odpisuj na moje posty. Bo chyba Tobie sie cos gotuje :). Nie mi na pewno.

Ale nie zasmiecajmy watku. Mnie interesuje kwestia dzieci Indygo i tego, z jaka karma przychodza na Ziemie a nie to, czy jestem spolecznie dostosowany czy nie wedlug innych.
« Ostatnia zmiana: 2014-09-14, 14:52:42 wysłana przez Zed1 »

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-14, 14:32:47 »
Zed,
piszesz o "innych", że to że tamto jakbyś już miał to za sobą, a jak widać post wcześniej gotujesz się jak cię coś dotyka więc nie widzę postępów może po za tym że już nie chcesz wybić wszystkich co myślą innaczej, ale pewnie w następnych postach powrócisz do tematu zmieniania wszystkich prócz siebie.

Atlanta,
postępy ?
Co jakiś czas pojawia się wykład zeda na 10 stron i teoretyzowanie o innych i jego wielkości, a potem niezdolność do zwykłego życia i codziennych czynności i stany depresyjne, a jesień przed nami.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-14, 14:19:18 »
nie  zgodzę się J034
rozmawiałam z Zedem/Zgredziem na priv i powiem ci, mało go znasz, wiesz.

Chłop robi postępy jak sprinter.


Nawet dobre słowo co ma wnieść coś dobrego dotyka cię i wzbudza bunt nad którym ledwo co panujesz więc pisząc, o "matrixie" popatrz jak sam reagujesz, bo posty długie a esencji mało.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-14, 13:49:24 »
Dobre slowo? Zalezy od kogo... a ze nie rozumiesz tego, o czym pisze to juz inna sprawa. Wiec nie zabieraj glosu w dyskusji zatem.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-14, 13:46:06 »
Nawet dobre słowo co ma wnieść coś dobrego dotyka cię i wzbudza bunt nad którym ledwo co panujesz więc pisząc, o "matrixie" popatrz jak sam reagujesz, bo posty długie a esencji mało.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-14, 13:40:41 »
Te matrix ;)
Ciebie nie dotyka krytyka jaką piszą pod twoim adresem ?

Nie. Dlaczego mialaby mnie dotykac? Nie uwazasz ze krytyka ma cos wniesc a nie dotykac/zwalac z nog kogos?

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-14, 13:40:09 »
Zed1

Nie chce mi się aż tak dogłębnie o każdym z elementów dyskutować.
Myślę, że trzeba szukać poczucia własnej wartości i celów które nasz uszczęśliwiają w sobie. A nie w misjach.
I uzdrawiać swoje fałszywe przekonania, że nie ma się wpływu na swoje życie, bo inni nas ograniczają. Tak naprawdę sami chcemy się ograniczać, a inni wtedy
robią to za naszą pś zgodą. Co nie znaczy, że sami nie mają złych intencji.

Zgodze sie poza jednym - niestety ale na swiecie sa sily, ktore w bardzo duzym stopniu nas ograniczaja. No chyba ze przyjac zalozenie o rezygnacji z pragnien, wtedy rzeczywiscie ograniczenia znikaja.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-14, 13:30:32 »
Dlatego tez to, co wiekszosc ludzi mowi o tym, ze ich sie obraza tak naprawde nie ma nic wspolnego z faktyczna obraza. Ich boli prawda, poniewaz odotyka ona ich centrum czucia, ktore jest calkowice podporzadkowane Matrixowi. Dlatego w pewnym sensie ludzie Ci bardziej przypominaja zwierzeta a nie czlowieka poniewaz wedlug wszelkich swietych tekstow i pism nazwa czlowiek moze byc przyporzadkowana wylacznie istocie, ktora jest siebie swiadoma i pozbyta instynktow wywodzacych sie ze swiata zwierzat. W roznych epokach przyjmowane to bylo bardzo roznie: od horroru z czasow chocby 2WS i ludobojstwa ludzi nizszej kategorii po roznego rodzaju subtelne systemy filozoficzne. Nie da sie jednak ukryc, ze wiekszosc ludzi nie jest czlowiekiem, istota swiadoma, wyzbyta zwiezrecych instynktow. Im szybciej ludzie by sie z tym pogodzili, tym lepiej byloby dla nich. Ale ludzie nie chca. A dlaczego? Bo sa zapetleni w siatke Matrixa.

Te matrix ;)
Ciebie nie dotyka krytyka jaką piszą pod twoim adresem ?

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-09-14, 13:26:02 »
Zed1

Nie chce mi się aż tak dogłębnie o każdym z elementów dyskutować.
Myślę, że trzeba szukać poczucia własnej wartości i celów które nasz uszczęśliwiają w sobie. A nie w misjach.
I uzdrawiać swoje fałszywe przekonania, że nie ma się wpływu na swoje życie, bo inni nas ograniczają. Tak naprawdę sami chcemy się ograniczać, a inni wtedy
robią to za naszą pś zgodą. Co nie znaczy, że sami nie mają złych intencji.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-14, 12:06:11 »
Cytuj
Chcą zmieniać ten świat, ale brak im świadomości, że  powinny zacząć od siebie. One obwiniają innych i chcą ich zmieniać.

Obwiniaja, poniewaz sa swiadome tego, co robia ludzie. Maja prawo krytykowac cos, co jest zle.

Cytuj
Często nie widzi głębszego sensu swojego istnienia, a misja go jej nadaje.

Dobrym sposobem na takie cos jest ukierunkowanie sie na robienie czegos dla innych. Jedni wybieraja np. prace z ludzmi, drudzy zwracaja sie np. w ochrone przyrody.

Cytuj
To wg mnie jest obciążenie, którego dobrze jest się pozbyć, a nie je pielęgnować i dowartościowywać się tym, że jest się lepszym i bardziej wyjątkowym.

Wedlug mnie do konca sie nie da bo co innego pozbyc sie pychy i uwazac sie za lepszego, a co innego miec swiadomosc, ze potrafi sie wiecej/lepiej.

Cytuj
I te osoby mają często problem w relacjach z ludźmi. Z jednej strony czują się nie zrozumiane, odrzucane, a z drugiej lepsze, wybrane i gardzą innymi.

Oczywiscie, ze maja bo jesli ma sie wiekszy poziom swiadomosci, najczesciej ktos kto ma nizszy bedzie takiego kogos odrzucal, nadz przez niezrozumienie, badz przez zazdrosc/strach przed utrata np. pozycji. Gardza wtedy, kiedy same zaznaja pogardy czyli przejmuja od ludzi zachowania ktore sa im obce. Ale trudno jest takim osobom zyc wsrod ludzi i nie nasiaknac ludzkimi zachowaniami.

Cytuj
Nie widzą swojego miejsca na tym świecie, do realizacji siebie.

Nie widze w tym nic dziwnego-jak maja sie widziec, skoro otaczaja ich osoby z daleko nizszym poziomem swiadomosci? Skoro maja wyzszy poziom, jak maja zrealizowac swoje plany napotykajac na calkowite niezrzoumienie badz wypaczenie idei?

Cytuj
Zamiast walczyć ze światem, trzeba sobie pozwolić na spełnienie w nim, znaleźć swoją wartość poza misją i walką( to tak w dużym skrócie).

Problem lezy w tym, ze swiat ludzki bazuje wlasnie na walce. Nie walczac jest bardzo ciezko egzystowac. Stad biora sie u tych osob rozterki, brak poczucia sensu zycia itp. Nie umieja swiadomie przyjmowac postawy walki ale wiedza tez, ze bez niej jest bardzo trudno cokolwiek zrobic. Troche bledne kolo.

Cytuj
Jeśli chodzi o hipisów, to też byłam hipiską i takich super motywacji to oni znów nie mieli:P

Bo praktycznie od momentu, w ktorym ten ruch wyszedl na swiatlo dzienne stal sie juz czyms zdegenerowanym. Ale nie robmy offtopicu.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-09-14, 09:10:22 »
Zed1

Te dzieci są baardzo inteligentne i mają sporą świadomość, także zdolności duchowe( np jasnowidzenie często), ale to jest etap. To jeszcze nie mistrzostwo świata;)
Chcą zmieniać ten świat, ale brak im świadomości, że  powinny zacząć od siebie. One obwiniają innych i chcą ich zmieniać. I to na siłę. Także swoim kosztem.
A misje są do odreagowania. Oczywiście osoba która je przyjęła, uważa je zwykle za bardzo wartościowe i niezbędne. Ale ona też na coś w związku z tym liczy.
I ma wyobrażenia, że tylko w ten sposób ( misją wobec innych i usilnym zmienianiem ich) może osiągnąć to o co jej chodzi bezpośrednio, lub pośrednio( nagroda za wypełnienie swojej misji, którą ktoś jej obiecał). Często nie widzi głębszego sensu swojego istnienia, a misja go jej nadaje. To może być ukryte głęboko.
Warto sobie wrócić do tego kiedy się przyjmowało misje, w jakim było wtedy stanie świadomości, przytomności i jaka była samoocena. Oraz na co się liczyło.
To wg mnie jest obciążenie, którego dobrze jest się pozbyć, a nie je pielęgnować i dowartościowywać się tym, że jest się lepszym i bardziej wyjątkowym.
Dla mnie "indygo" to zestaw pewnych cech, wzorców, zarówno dużo dobrych, ale też obciążających. To pewien etap świadomości, na którym mogą się różne rzeczy jeszcze wydawać.
I te osoby mają często problem w relacjach z ludźmi. Z jednej strony czują się nie zrozumiane, odrzucane, a z drugiej lepsze, wybrane i gardzą innymi. Nie widzą swojego miejsca na tym świecie, do realizacji siebie.  A to nie tak:) Zamiast walczyć ze światem, trzeba sobie pozwolić na spełnienie w nim, znaleźć swoją wartość poza misją i walką( to tak w dużym skrócie).
Jeśli chodzi o hipisów, to też byłam hipiską i takich super motywacji to oni znów nie mieli:P
« Ostatnia zmiana: 2014-09-14, 09:17:16 wysłana przez Laka »

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-12, 12:53:49 »
Dlatego tez to, co wiekszosc ludzi mowi o tym, ze ich sie obraza tak naprawde nie ma nic wspolnego z faktyczna obraza. Ich boli prawda, poniewaz odotyka ona ich centrum czucia, ktore jest calkowice podporzadkowane Matrixowi. Dlatego w pewnym sensie ludzie Ci bardziej przypominaja zwierzeta a nie czlowieka poniewaz wedlug wszelkich swietych tekstow i pism nazwa czlowiek moze byc przyporzadkowana wylacznie istocie, ktora jest siebie swiadoma i pozbyta instynktow wywodzacych sie ze swiata zwierzat. W roznych epokach przyjmowane to bylo bardzo roznie: od horroru z czasow chocby 2WS i ludobojstwa ludzi nizszej kategorii po roznego rodzaju subtelne systemy filozoficzne. Nie da sie jednak ukryc, ze wiekszosc ludzi nie jest czlowiekiem, istota swiadoma, wyzbyta zwiezrecych instynktow. Im szybciej ludzie by sie z tym pogodzili, tym lepiej byloby dla nich. Ale ludzie nie chca. A dlaczego? Bo sa zapetleni w siatke Matrixa.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-12, 12:27:25 »
No i nie widze w takich dzieciach niczego zlego. Wrecz przeciwnie. Problem lezy w tym, ze takie dusze nie powinny sie tu inkarnwoac bo wiekszosc ludzi niestety nie ma poziomu swiadomosci tych dzieci (a pozniej doroslych) i tu lezy przyczyna, dlaczego sa najczesciej nierozumiani i najczesciej nie idzie im w zyciu tak jak innym (nie idzie, bo nie chca znizyc sie do poziomu prezentowanego przez wiekszosc, bo wiedza czyli maja juz swiadomosc, ze to pociagneloby za soba kolejna karme z ktorej juz sie uwolnily lub nie chca w nia swiadomie wchodzic). Wedlug mnie one specjalnie tutaj przychodza aby cos pokazac, jednak wiekszosc nie ejst na tyle swiadoma, aby zrozumiec takich ludzi. Dlatego odpala im sie program autodestrukcji, bo wiedzac ze nie moga przekazac tego, z czym przyszly chca powrocic do ,,domu" i np. nie inkarnowac sie wiecej tutaj.

Nie uwazasz, ze tak wlasnie jest? To dlatego wlasnie od dawna mam poczucie, ze rowniez nie pasuje do wiekszosci bo wiekszosc zachowuje sie jakby byla pod wplywem jakiegos narkotyku, niczego nieswiadoma wykonuje slepo polecenia ,,z gory". Moim zdaniem ludzie, ktorzy sprawuja wladze na tym swiecie doskonale wiedza o tym i dlatego za wszelka cene nie chca dopuscic do tego, aby tego typu ludzie doszli do glosu. Wystarczy przesledzic epoki historyczne, aby przekonac sie, ze praktycznie wszystkie ruchy reformatorskie, pokojowe rewolucje i filozofie majace na celu dyskretytacje rzadzacych zawsze bardzo szybko byly niszczone i tlamszone w zarodku. Ostatnio taka rewolucja byla kultura mlodziezy z lat 60tych. Czytam sporo na ten temat i powiem Ci, ze narkotyki i ich powszechne uzycie wcale nie byly jednym z priorytetow ojscow zalozycieli ruchu. Wrecz przeciwnie-bardziej przypominali oni dzisiejszych ekologow i wegan anizeli pozniejzych hipisow, ktorzy upatrywali zbawienia w srodkach chemicznych. Ale ktos podsunal uzywki po to, aby wpedzic takich ludzi w ulude. Kolejna wersje Matrixa. Zreszta czy przypadkowo np. dzisiaj zabrania sie coraz bardziej uzywania naturalnych ziol i preparatow ziolo-leczniczych? Dopoki swiat nie slyszal o globalnym ruzhcu na rzecz powrotu do natury, do korzystania z tego typu srodkow, dopoki byla to jedynie wiedza przekazywana z ust do ust na wsi, ktora ulegala zapomnieniu, wszystko bylo ok. Jednak koncerny farmaceutyczne i ludzie za nimi stojacy zauwazyli wzrost popularnosci tego typu medykamentow i szybko na to zareagowali. Zbiega sie w to w czasie, kiedy kilka lat temu nastapila globalna siatka osob wspierajacych dzialania proekologiczne, promujace powrot do natury, zycia zgodnie z rytem wyznaczanym przez przyrode.

Mysle wiec, ze proba odreagowywania misji takiej duszy jest troche skazana na porazke, bo to tak jakby wurzec sie swojej natury, swojej unikatowosci. Moim zdaniem nie da sie za bardzo zmienic tego, co jest dzielem skonczonym, dzielem pochodzacym prosto od Boga, na ktore dana dusza calkowicie sie zgodzila w chwili swojej kreacji. Dobrze by bylo znalezc tylko sposob aby takie osoby mogly przetrwac tutaj., jedncozesnie nie rezygnujac z misji ale to oznaczaloby w pewnym sensie utopijne odejscie od przystosowania spolecznego, od przyjecia postulatow wiekszosci godzacych sie na Matrixa. A te dusze tego nie chca za wszelka cene.
« Ostatnia zmiana: 2014-09-12, 12:37:15 wysłana przez Zed1 »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-09-12, 12:22:29 »
Zed1

Myślę, że faktycznie w tych opisach jest dużo takiego hura mistycyzmu  i dopisywania ideologii co te dzieci niby mają wielkiego robić.
Patrze na moje dziecko i na inne w jego otoczeniu, gdzie  wrażliwych też nie brakuje. Ale moje jest trochę inne. Właśnie chyba ze względu na te cechy
i wydaje się znacznie bardziej świadome. Jest bardzo inteligentne, ale wiele dzieci w jego otoczeniu jest, tylko że tu jest połączenie wysokiej inteligencji, świadomości,
innego dojrzalszego widzenia( także pewnych zdolności duchowych do rozpoznawania energii), silna wola, determinacja. I nie chodzi o zwykłe wymuszanie dziecięce
tylko takie bardziej: wiem czego chce i po co tu jestem, nie dam sobie kitu wcisnąć pomimo, że jestem dzieckiem. Nie dam się traktować jako ktoś gorszy, bo jestem Wam równy.
Bardzo szybko wychwytuje wszelkie nielogiczności, manipulacje i stawia opór. Gdy nie może stawić oporu wpada w gniew, odpala właśnie destrukcje i autodestrukcje.
Inne dzieci zwykłe "łykają" to co mówią dorośli, często jako "prawdy oczywiste", bo wierzą że tak jest.  Nie mówię oczywiście o wszystkich, ale z tego co obserwuje większość. I tacy rodzice mają z nimi łatwiej, bo dziecko łatwo zmanipulować, zastraszyć, by się odczepiło i dało im spokój.  Z moim się tak nie da;) On wszystko weryfikuje. Trzeba dużo czasu poświęcać, rozmawiać. A on bardzo drąży.
Np jego rówieśnicy grają w piłkę, a on hoduje pająki, skorpiony, ogląda filmiki innych pasjonatów, śledzi wylinki i uczy się nazw po łacinie ;)

Wiesz, to jest zestaw specyficznych cech UNA+ indygo, zdolności, ale też obciążeń.




Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-11, 19:29:35 »
A nie myslisz, ze tak ma wiekszosc wrazliwszych ludzi po prostu? Ze to wkurzenie to nic innego jak poczucie takiej niesprawiedliwosci, ze inni co maja mniejsze potrzeby czy wpasowuja sie w obecne wymagania maja z gorki jakby a Ty musisz dwa razy tyle wysilku wkladac w cos aby w ogole cos sie udalo, z czyms sie przebic? Ale chyba zawsze tak bylo, ze wiecej ludzi nie kumalo tego a ci bardziej wrazliwi byli ,,spychani" na boczny tor. Po czesci to tez ich wina bo garneli sie do swiata, w ktorym nie powinni przebywac. Ja np. nie umiem siebie zobaczyc w calym show-businessie, zwiazanym z muzyka i dlatego odszedlem na bok, ale w glebi jest mi z tym dobrze, bo mam swiadomosc ze nie musze byc na pierwszych stronach gazet aby poczuc spelnienie, choc wkurza mnie ze ciagle mam ta niepewnosc czy uda mi sie z tego wyzyc kolejny rok.

Czytalem kiedys o tych dzieciach Indygo (o innych tez) i tak mi sie wydaje, ze to troche naciagne w tym sensie ze dzieci zawsze sa wrazliwsze, a ze dzisiaj mamy luzniejsze czasy, gdzie nawet male dzieci maja nieraz cos do powiedzenia, to nagle okazuje sie jakie one potrafia byc przebiegle i madre albo okrutne zarazem. Wczesniej nie patrzono sie na to bo wszystko regulowala tradycja (,,dzieci i ryby glosu nie maja") a dzis jest kult mlodosci, wszystko co tradycyjne, stare jest be.