No i nie widze w takich dzieciach niczego zlego. Wrecz przeciwnie. Problem lezy w tym, ze takie dusze nie powinny sie tu inkarnwoac bo wiekszosc ludzi niestety nie ma poziomu swiadomosci tych dzieci (a pozniej doroslych) i tu lezy przyczyna, dlaczego sa najczesciej nierozumiani i najczesciej nie idzie im w zyciu tak jak innym (nie idzie, bo nie chca znizyc sie do poziomu prezentowanego przez wiekszosc, bo wiedza czyli maja juz swiadomosc, ze to pociagneloby za soba kolejna karme z ktorej juz sie uwolnily lub nie chca w nia swiadomie wchodzic). Wedlug mnie one specjalnie tutaj przychodza aby cos pokazac, jednak wiekszosc nie ejst na tyle swiadoma, aby zrozumiec takich ludzi. Dlatego odpala im sie program autodestrukcji, bo wiedzac ze nie moga przekazac tego, z czym przyszly chca powrocic do ,,domu" i np. nie inkarnowac sie wiecej tutaj.
Nie uwazasz, ze tak wlasnie jest? To dlatego wlasnie od dawna mam poczucie, ze rowniez nie pasuje do wiekszosci bo wiekszosc zachowuje sie jakby byla pod wplywem jakiegos narkotyku, niczego nieswiadoma wykonuje slepo polecenia ,,z gory". Moim zdaniem ludzie, ktorzy sprawuja wladze na tym swiecie doskonale wiedza o tym i dlatego za wszelka cene nie chca dopuscic do tego, aby tego typu ludzie doszli do glosu. Wystarczy przesledzic epoki historyczne, aby przekonac sie, ze praktycznie wszystkie ruchy reformatorskie, pokojowe rewolucje i filozofie majace na celu dyskretytacje rzadzacych zawsze bardzo szybko byly niszczone i tlamszone w zarodku. Ostatnio taka rewolucja byla kultura mlodziezy z lat 60tych. Czytam sporo na ten temat i powiem Ci, ze narkotyki i ich powszechne uzycie wcale nie byly jednym z priorytetow ojscow zalozycieli ruchu. Wrecz przeciwnie-bardziej przypominali oni dzisiejszych ekologow i wegan anizeli pozniejzych hipisow, ktorzy upatrywali zbawienia w srodkach chemicznych. Ale ktos podsunal uzywki po to, aby wpedzic takich ludzi w ulude. Kolejna wersje Matrixa. Zreszta czy przypadkowo np. dzisiaj zabrania sie coraz bardziej uzywania naturalnych ziol i preparatow ziolo-leczniczych? Dopoki swiat nie slyszal o globalnym ruzhcu na rzecz powrotu do natury, do korzystania z tego typu srodkow, dopoki byla to jedynie wiedza przekazywana z ust do ust na wsi, ktora ulegala zapomnieniu, wszystko bylo ok. Jednak koncerny farmaceutyczne i ludzie za nimi stojacy zauwazyli wzrost popularnosci tego typu medykamentow i szybko na to zareagowali. Zbiega sie w to w czasie, kiedy kilka lat temu nastapila globalna siatka osob wspierajacych dzialania proekologiczne, promujace powrot do natury, zycia zgodnie z rytem wyznaczanym przez przyrode.
Mysle wiec, ze proba odreagowywania misji takiej duszy jest troche skazana na porazke, bo to tak jakby wurzec sie swojej natury, swojej unikatowosci. Moim zdaniem nie da sie za bardzo zmienic tego, co jest dzielem skonczonym, dzielem pochodzacym prosto od Boga, na ktore dana dusza calkowicie sie zgodzila w chwili swojej kreacji. Dobrze by bylo znalezc tylko sposob aby takie osoby mogly przetrwac tutaj., jedncozesnie nie rezygnujac z misji ale to oznaczaloby w pewnym sensie utopijne odejscie od przystosowania spolecznego, od przyjecia postulatow wiekszosci godzacych sie na Matrixa. A te dusze tego nie chca za wszelka cene.