Autor Wątek: Karma z Assurami  (Przeczytany 4519 razy)

małgosia

  • Gość
[#]   « 2013-03-19, 17:08:40 »
Laka, to forma energii, którą wyczuwam:

Bogini - idealna, niedotykalna, zwiewna jakby niecielesna i niematerialna. Przy czym pokazały mi się dwa obrazy, jeden to czczona i lubiana przez ludzi bogini, w lekkim nawaleniu ;), drugi jako bogini przyrody i urodzaju.

Kapłanka - resztki karmy kapłanki świątynnej, seks świątynny. Chyba nawet kojarzę Cię ze wspólnego takiego wcielenia :P.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-03-18, 22:52:26 »
Laka

Dzięki:)

A jaka to jest emanacja bogini i kapłanki?

Ostatnio mi wyszły na węzłach: karma awatara, a na tym bogini.  Nie wiem ile tego jeszcze zostało:)
« Ostatnia zmiana: 2013-03-18, 23:02:32 wysłana przez Laka »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-03-18, 22:42:12 »
Cytuj
Ludzie, którzy mają dobrze urzeczywistnioną życzliwość i miłość do siebie i innych są strasznie przerażający dla agresorów. Agresor nie umie sobie z taką osobą dać radę – czują, że to ktoś „nienormalny” bo nie można z nim walczyć, ani manipulować nim. A takich, którzy naprawdę mogli by cię skrzywdzić to w ogóle wtedy nie spotykasz.

Czuję że to jest klucz i coś czego moja pśka do tej pory nie może załapać. Postaram się uwierzyć, że nie wykazując żadnej emanacji siły, a jedynie życząc sobie dobrze jest się niepodatnym na ataki.

Bonkers
Karmę psychopaty przerabiałem z pół roku temu :))
Mi pomogło tłumaczenie sobie że jestem normalny, mimo że miałem taką przeszłość jaką miałem. I że jestem normalny nawet jak mi wywala jakieś psycho. Wywalały mi też jakieś rzeczy z psychiatryka w tym czasie.

Ostatnio też przerabiam odcięcia od siebie - nie wiem skąd wzięte - dzisiaj sobie zdałem sprawę że dobrą intuicję, kontakt z Bogiem i różne inne fajny zdolności mam zbudowane na odcięciu od siebie na jakimś ważnym poziomie. Moim zdaniem bycie bardziej ze sobą jest potrzebne do tego żeby być niepodatnym na ataki - bo jak się od siebie odcinasz, to można się zatracić przy innych ludziach i nie zorientować kiedy jesteś manipulowany.

Bonkers

  • Wiadomości: 89
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-03-18, 22:22:45 »
Seba

Według mnie to Tobie wychodzą wzorce związane z walką. Karma wojaka Ci odpala. Ja bym polecał, żebyś się przyjrzał co jeszcze Twoją pś pociąga do walki, co ją może w niej fascynować. Fajnie też znaleźć główne mechanizmy, które nie pozwalają Ci się od tych obciążeń uwolnić. Moim mechanimzmem (który po części puściłem)np. jest, to że na wszelki wypadek – jakby ktoś chciał mnie skrzywdzić lub moich bliskich i doprowadził by mnie do ostateczności to mogę mu tak przypier*****, że się już nie pozbiera :P

Kurde Seba, moja pś wyczuwa, że niezły gagatek w przeszłości z Ciebie był :P Podświadomie czuje lęk, że jesteś nieobliczalny – a przy najmniej bałbym się, że w mojej obecności odpali Ci jakieś szaleństwo ;P A jednocześnie czuję, że swój chłop, bo znasz klimat bardzo ciężkich energii ;)

Pamiętam jak miałem odreagowane klimaty assurskie. Ja to odbierałem głównie jako extremalnie destuktywne walki w astralu – mocno stare rzeczy. Niesamowicie duża ilość energii nienawiści, złości – w czasie odreagowania czułem taki dziwny posmak metalu (rdzy),w ten sposób odbierałem tą energię- i takie silne napięcie, że jak nie wyrzucę tego z siebie to ta energia mnie znisczy – hmm… (troszkę dla mnie podobny klimat jak w praktykach Shivy Niszczyciela) Wydaję mi się, że miałem wtedy jeszcze bardzo dużo mocy. Byłem totalnie zaślepiony – uważałem, że ja jestem Bogiem i to ja stanowię prawo. A kto się sprzeciwi ten ma zostać zniszczony. Totalny egocentryzm i zły egoizm. Wydawało mi się, że dla mnie nie ma żadnych ograniczeń co do destrukcji, wygranie walki było najważniejsze, nie ważne jakim kosztem. Można mnie zniszczyć, można zniszczyć wszystko co dla mnie wartościowe, ale nie odpuszczę i będę walczył do końca.

Nie zastanawiałem się wcześniej nad tym, że inicjacje w strzygę są powiązane z byciem assurem. Pamiętam, że byłem inicjowany w strzygę. Właściwie to nawet w pewnym momenice uwierzyłem w to, że jestem strzygą :P  Do dziś się jeszcze trochę męczę z podświadomym wyobrażeniem, że moja natura jest zła – wiem, że jest to też związane z inicjacjami od białych.

Hmmm… Mam też takie wyobrażenia, że żeby zostać świetnym wojownikiem to najlepiej stać się psychopatą. Odciąć się od Wyższego ja, poblokować się jak najbardziej – tak, żeby być totalnie znieczulonym. Droga do sukcesu dla wojownika ;) - Ostatnio przerabiam karmę psychopaty :P

Co do tego 8-latka – to wydaję mi się, że trzeba dobrze oczyścić relacje z ludźmi i uwolnić się od intencji do walki z innymi, by znikła taka podatność. I w relacjach z innymi kierować się miłością, a nie mentalnością wojownika.

Ja coraz bardziej przyzwyczajam się, że walka nie jest mi do niczego potrzebna – sama moc miłości wszystko ogarnia. Miałem niezłą jazdę z tym, żeby zrozumieć, że relacje międzyludzkie nie trzeba budować na hierarchii – że nie musi być zwycięzca i pokonany. Ludzie, którzy mają dobrze urzeczywistnioną życzliwość i miłość do siebie i innych są strasznie przerażający dla agresorów. Agresor nie umie sobie z taką osobą dać radę – czują, że to ktoś „nienormalny” bo nie można z nim walczyć, ani manipulować nim. A takich, którzy naprawdę mogli by cię skrzywdzić to w ogóle wtedy nie spotykasz.

małgosia

  • Gość
[#]   « 2013-03-18, 22:17:52 »
Laka,
Masz taką energię w sobie, która kojarzy mi się z assurami, walkami aniołów itp. Chociaż to nigdy nie było jakieś dominujące u Ciebie i było przykryte emanacją bogini i kapłanki ;)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-03-18, 20:17:38 »
Inga-wcale mnie to nie dziwi. Assur, który nie walczy zawsze ma podejrzenie, ze brak walki wynika z tego, ze ktos go wkręcił/wykorzystał/zmanipulował. To mija jak pś załapie, ze jest sens poza walką i miotaniem się. Wiem, że wiesz:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-18, 07:25:43 »
A jako assur czuję się oszukana i wykorzystana.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-03-18, 07:23:15 »
Ja jestem assurem ale niewiele z tego pamiętam i nie oczyszczałam się z tych wzorców.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-03-17, 22:21:01 »
małgosia

Pamiętam jak pisałaś na cudzie, że puszczałaś karmę assura, więc wiesz o co chodzi, dlatego Ciebie chciałam spytać, czy wg Ciebie ja taką karmę mam? Czy to coś innego? Bo mi wyszło coś takiego na węzłach,z  walkami, pasowało mi bardzo, nawet wspomnienia wychodziły w trakcie, ale nie jestem pewna czy to aby to.

Przy odreagowywaniu tych walk jakieś dziwne misje mi wychodziły, kodowania, przysięgi, działania "dla wspólnej sprawy".
I przede wszystkim przekonanie głębiej że Bóg nie mam mocy i nie ochrania przed atakami, więc trzeba się nauczyć radzić sobie po swojemu.
« Ostatnia zmiana: 2013-03-17, 22:23:51 wysłana przez Laka »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-03-17, 20:56:11 »
Możesz do tego podejść - "Jestem bezpieczny wraz z moimi emocjami w jego obecności." "Moje emocje są dla mnie bezpieczne w jego obecności"
Osobom z takimi wzorcami zależy by zniewolić i zdominować otoczenie i tym poprzez co to osiągają, jest m.in. uderzanie w czułe punkty oparte na emocjach. Dlatego potrzeba poczuć się ok ze sobą, ze swoimi słabościami, akceptować siebie mimo wszystko (ktoś taki czeka na to by jego cel czuł się słaby - ale gdy się w sobie akceptuje słabości, emocje itd. to nie ma się czego chwycić) Potrzeba podchodzić z miłością i akceptacją do siebie w jego obecności, z miłością i akceptacją wobec swoich emocji. Nie ma co walczyć z taką osobą, pozwolić sobie czuć swoje emocje, ale nie wyżywać ich na niej (to też jest tylko furtką do bycia zdominowanym).

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-03-17, 20:42:44 »
kolejny post wyhaczony na cudzie:

"... assurami, mają inicjacje w strzygę, to znaczy, że jak im wywalą wzorce, to są całkowicie odcięte od wyższych uczuć, manipulują, presjują ile wlezie, często na tym budują swój sukces w życiu i wierzą niezłomnie w moc tego. Walka z nimi i emocjonowanie sie tylko zasila im te wzorce..."

 Czyli rozumiem, że powinienem najpierw całą złość i wściekłość na kogoś takiego odreagować? Ja raczej boję się emocjonować w jego kierunku.

Mimo to, kiedy nie przejawiam takich emocji, to dalej czuję się za słabo żeby móc z kimś takim koegzystować bez szwanku dla siebie.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-03-17, 20:30:05 »
Ok, to że byłem brutalny i robiłem w przeszłości ciężkie rzeczy to historia, już sporo tego pooczyszczałem. Pytałem, bo miałem takie wzorce że inni się mnie bali, ale to widocznie jakieś wojownicze rzeczy. Wygląda na to że nie mam karmy assura i dzięki Bogu. To dla mnie świeży temat, bo wyszedł wczoraj na węzełkach.

Pytanie - czy da się przerobić podatność na takie rzeczy? 8-letni chłopak, z którym mieszkam, ma taki plan działania: Kiedy jest spokój i harmonijna rozmowa z drugą osobą, to on nagle zaczyna skakać, machać rękami, krzyczeć, wydawać dźwięki, robić jak największy szum wokół siebie - wtedy zwracam na niego uwagę i już czuję się jak na haczyku. Potem może ze mną zrobić co chce, i emanuje bardzo nieprzyjemnymi wibracjami - nie takimi niskimi demonicznymi czy czymś takim, tylko wywołującymi taką jakby "próżnię" w której on dominuje energetycznie a ja gasnę.

Jak się zachowywać przy kimś takim? Starać się na siłę utrzymać swoją uwagę na sobie i nie zwrócić uwagi na kogoś takiego? Znam kogoś kto tak robi, to ten dzieciak zaczyna go zaczepiać i prowokować fizycznie, i wysyłać samemu prowokacje żeby mu przyp...lić. A przecież nie dam mu tego, bo nie chodzi mi o walkę, ale z drugiej strony kiedy tego nie robię, to on przejmuje inicjatywę i bardzo trudne jest przebywanie obok kogoś takiego...

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-03-17, 19:45:34 »
dla mnie też, za łagodny na assura  :-)

małgosia

  • Gość
[#]   « 2013-03-17, 19:29:14 »
Sebastian,
Jest karma wojownika / żołnierza na wierzchu, czy assura to nie wiem. Jakoś mało groźny dla mnie jesteś jak na assura, ale to może moja pś tylko tak cię odbiera ;).

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-03-17, 18:55:30 »
Seba,
Otworzyłem Twoje zdjęcie, a w tym momencie popłynęła z TV straszna muzyka grozy ze śpiewanym jednym słowem: "śmierć, śmierć, śmierć..." i tak w kółko. Aż się sam przeraziłem. Dla mnie to przekaz, że kiedyś (średniowiecze?) musiałeś nieść śmierć ludziom, musiałeś być straszny dla ludzi, ludzie się Ciebie bali, bo zabijałeś wszystkich po drodze.

Takie moje przeczucie - czy Ci to w czymś pomoże, nie wiem? :)