e tam pogmatwałem, po prostu bogatemu (Kulczykowi) przypisujesz z automatu jakieś ekstra cechy i z automatu nazywasz to samorealizacją, a na tych którzy nie mają tyle kasy nakładasz inne wyobrażenia i mniej ciekawe cechy i motywacje,
no wybacz, ja tego rodzaju schematów myślenia i postrzegania nie kupuję
a przykład Cageowego bohatera fajnie pokazuje że skuteczne użycie talentów i związana z tym realizacja postawionych sobie celów, w tym i bogactwa, może być zaprzeczeniem samorealizacji w sensie nawet nie duchowym ale zwyczajnie społecznym, międzyludzkim, ludzkim, moralnym i każdym innym - ten gościu był w tym dobry i w ten sposób sam sobie wybrukował swoim postępowaniem drogę do samozniszczenia i degeneracji
nie mam nic do Kulczyka i rozumiem że to co robi może być inspiracją dla innych, ale czerpiąc przykłady z cudzych sukcesów nie warto ich idealizować, np. może się okazać, że jednych z naszych biznesowych idoli doprowadziło (jako ludzi), to samo co robili w związku z ich biznesami i związanymi z tym sukcesami , do degeneracji, a innych do samorealizacji