Dariusz,
Prawdopobobienstwo wygrania 6-tki w Lotto to o ile kojarze 1 do 14 milionow, prawdopodobienstwo, ze wsrod wygrajacych jest to efekt wewnetrznej samorealizacji podnosi ta szanse do 1 do 100 milionow albo i wyzej. Czyli teoretycznie, 1 do 100 milionow szansy na „samorealizacje” w ten sposob, haha. Nadal sa naiwni, tfu, chetni aby probowac?
W sumie loterie skonstruowano po to, aby dawac ludziom biednym nadzieje na raj, choc w gruncie rzeczy jak kiedys czytalem, wg pewnego badania w USA 70% zwyciezcow traci wszystko w ciagu 7 lat. Oto i stara duchowa prawda, ponizej przypomniana przez kolezanke Davvidie wczesniej, jak wewnatrz tak i na zewnatrz, od wzorcow sie nie ucieknie. Inna sprawa, ze do obracania takimi pieniedzmi trzeba dojrzec, tak samo jak dojrzec do wszystkiego na wyzszych poziomach energetycznych, wowczas bogactwo nastepuje naturalnie i bezproblemowo.
Swoja droga, przypomniales mi, ze dosc dawno temu pomedytowalem sobie w tym temacie, i wyszlo mi jasno, ze takie wydarzenie (wygrana) byloby dla mnie szkodliwe. I choc wydawalo sie to bez sensu, to po jakims czasie zrozumialem, jaka ogromna wartosc ma to, ze nigdy nie wygralem niczego – zamiast liczyc na „lut szczescia”, zdazylem skupic uwage na czyms znacznie wazniejszym – na sobie – i wypracowac w sobie mechanizmy samorealizacji i samospelnienia, zamiast tracic energie na liczenie na szczesliwy traf. I wypracowalem cala mase: pewnosc siebie, wiara we wlasne sily, mozliwosci, zaufanie, wiedza, madrosc finansowa, zaradnosc, otwarcie, itd. – moglbym naprawde dlugo to wyliczac. Te wszystkie rzeczy sa dla mnie znacznie, znacznie wazniejsze, niz wygranie kilku-kilkunastu milionow na loterii. Ba, powiedzialbym zupelnie szczerze, ze wygranie na lotto nie mialoby juz teraz dla mnie najmniejszego znaczenia, bo to co samodzielnie wypracowalem jest absolutnie bezcenne i co wiecej, procentuje nie tylko juz, tu i teraz, ale i bedzie procentowac rowniez w przyszlych wcieleniach.