Autor Wątek: Uzdrawianie związków partnerskich  (Przeczytany 99474 razy)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-08-07, 21:02:38 »
http://pl.wikipedia.org/wiki/Poligamia

nie spodziewałem się że poligamia była tak popularna :-)

taoish

  • Wiadomości: 92
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marcin Wysocki, Samodzielny Rozwój Duchowy
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-10-03, 18:56:03 »
Znalazłem przy okazji taki artykuł:
http://www.praktykaduchowa.pl/artykuly/a-ona-gada-i-gada-rozpraszanie-energii-wspomnien

Cytuj
  Mówienie wiele może być spowodowane dwoma powodami [nie wspominam o innych].

Pierwszy to naturalna potrzeba wejścia w swoje doświadczenia, przeżycie i zrozumienie tego, co się dzieje, co się kiedyś zadziało, a z czym sobie nie poradziła. I tu warto iść za tym doświadczeniem w kierunku sesji.

Drugim powodem jest trans mówienia. Ta osoba mówi, aby czegoś NIE POWIEDZIEĆ – taki paradoks. A dokładnie, zagaduje otoczenie, aby czegoś WAŻNEGO nie powiedzieć. Ma bowiem argument, że przecież mówi, to jak to, że czegoś nie chce powiedzieć, jak właśnie tyle nadaje? Mówi jednak, aby się do czegoś nie przyznać, zwłaszcza przed samym/ą sobą, aby utrzymać status quo. Aby utrzymać dotychczasowy stan emocji. Do tego potrzebny jest trans. Trans jest wykorzystywany, aby nie zmieniać tego, co jest. Aby nie zmienić swojej pozycji w życiu, pozycji w stosunku do siebie i innych.

Jeśli osoba mówiąca nie koncentruje się na swoich przeżyciach, to trans mówienia jest wzmacniany. Wtedy przeżycia są ledwie muśnięciami tematu, skoki pomiędzy wątkami dają pewność, że nie zagłębi się prawdziwie.

Co z tym transem zrobić? Też warto iść za tym mówieniem, i też, albo nawet TYM BARDZIEJ zmienić warunki owej opowieści, aby zaczęła się sesja. Poprosić, aby osoba mówiąca zamknęła oczy i weszła w swój świat, nadal opowiadając. Nie zmieniać tematu. Będzie się czuć bezpieczniej i zacznie naturalnie sesjować. W czasie, gdy jest utrzymywana codzienna świadomość - osoba mówiąca nie wchodzi w sesję – trans będzie utrzymywać się. Trans jest mechanizmem obronnym. Ustępuje on samoistnie w sesji, gdy świadomość jest zmieniona, gdy otwieramy się naturalnie na wyższe poziomy psychiki i ducha. Obarczanie

Gdy rozmowa między ludźmi dotyczy spraw bieżących, to nic złego zwykle z tego powodu nie wynika. Omawiamy sprawy bieżące, prezentujemy swoje myśli, emocje, uczucia, postawy. Włączają się zwykłe, codzienne energie. Temat spraw bieżących jest w porządku.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-10-03, 18:15:25 »
ontoja Laka

w realu dość szybko wyczuwam jak kogoś nudzę wtedy wiem że tamta strona chce mówić ... albo odejść :))) i też przestaję ale trudno mnie zniechęcić jak mam jakiś temat rozwinięty to chcę dokończyć i czekam na drugą stronę, spodziewam się reakcji i chyba najbardziej mnie dołuje brak odzewu na mój temat :)
trudniej podczas rozmowy telefonicznej tu zdarza mi się przeciągać bo nie czytam z mowy ciała 

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-10-03, 16:58:14 »
Ja myślę że trzeba też mieć wyczucie, po co komuś na siłę gadać jeśli ta osoba nie ma na to ochoty.
To zniechęca.
Poza tym chodzi też o zwykły szacunek. Zwrócenie uwagi także na drugą osobę.


hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-10-03, 16:32:32 »
Małomówność nie zawsze jest zaletą , czasami ktoś mało mówi bo po prostu nie ma zbyt wiele do powiedzenia albo boi się odrzucenia. Mówić szczerze o swoich uczuciach to dopiero wyższa szkoła jazdy, łatwiej "kisić ogóra" i liczyć że druga strona się domyśli. 

Zgadzam się w 100% :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-10-03, 16:27:10 »
Jeśli dwie osoby nie potrafią być razem w ciszy,  to jest to jakieś wyparcie, jakas poważna trauma i nie ma znaczenia czy się słuchają , jedno drugiemu odpowiada itd

Cisza dla wielu osób, to nie tyle coś krępującego, co budzącego poważny lęk, obawy o swoje bezpieczeństwo, poczucie wartości itd Zwłaszcza u kobiet. To ciekawe zagadnienie. Chcialbym wiedzieć co jest tego przyczyną.

A jeśli dwie osoby nie potrafią ze sobą rozmawiać, to niestety też jest to poważny problem. Grunt to wyważenie - żeby czuć się dobrze zarówno rozmawiając z drugim człowiekiem, jak i z nim milcząc :)

Nie ma co gloryfikować samego milczenia kosztem zdrowej, swobodnej rozmowy.

EDIT: doczytałam później, że piszesz też o równowadze :)
« Ostatnia zmiana: 2013-10-03, 16:34:00 wysłana przez hydrozagadka »

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-03, 15:20:31 »
Jak Ty dałaś się wygadać temu żołnierzowi to Ty nie jesteś gaduła o których ja mówię:)
Ja też mogę prawie z każdym porozmawiać w sumie,na wiele tematów,  jakąś tam wiedzę mam i nawet chętnie lubię czyjś świat poznać czy się czegoś dowiedzieć nowego.Jednak jak mówię o czymś swoim a ta osoba nie słucha i dalej swoje tłucze nawet nie udając najmniejszego zainteresowania to szczerze mówiąc mnie odchodzi ochota na rozmowę i nawet złość czasem łapie .Moim zdaniem to brak kultury osobistej .
Wertuje pamięcią jak to jest ze mną ,czy ja czasem się nie rozgadam o czymś co rozmówców nie interesuje bo wydaje mi się ,ze nie mam ochoty w ogóle  mówić w takich sytuacjach.
 
 

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-10-03, 11:10:58 »
ontoja

choć chyba trochę skłamałam z tym nie przejmowaniem się otoczeniem,  bo nie do końca radzę sobie z bezpośrednimi słownymi atakami - wtedy się stresuję i na razie nie doszłam jak zrobić aby całkowicie mnie to nie ruszało

dość dobrze radzę sobie już z hipnozami od osób które chcą się wynieść ponad mnie i ślą hipy "nie masz prawa, nie wolno ci, jak się odważysz to spotka cię za to kara ... mieć osiągnąć tego co ja"  po prostu opukuję to w EFT :)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-10-03, 09:45:13 »
Może i tak .
Jakiś czas temu Byłem świadkiem spotkania dwóch największych gaduł jakie znałem na tym świecie (one się nie znały ) facet i kobieta .Z ciekawością obserwowałem kto kogo zagada ,zdominuje .Ku mojemu zdziwieniu każde z nich miało przestrzeń do wygadania .Gadali dużo ale to wyglądało jak rozmowa a nie monologi .Nie wiem do końca do dziś na czym polegał fenomen tego zjawiska.Może chodzi o to ,że takim osobom nie zależy za bardzo na reakcji zwrotnej .Nie interesuje ich za bardzo co myśli o nich i o tym co mówią otoczenie .Może są ugruntowani w swojej samoocenie i nie potrzebują interakcji otoczenia ani się nią nie interesują.
 Mnie natomiast nudzi jak ktoś do mnie gada o czymś co mnie nie interesuje i to znudzenie postępuje w miarę przebywania z kimś takim .Lubię rozmowy o czymś ,gdzie ta rozmowa coś wnosi .
 Czasem też się lubię rozgadać na jakiś temat ale jak widzę ,że przynudzam otoczenie to przestaje nawijać ,może dlatego ,że sam wiem jak to jest być zanudzanym?

:) mi nie zależy na opinii otoczenia , czasami odnoszę wrażenie że to wzbudza w ludziach jakiś strach,
odnoszę wrażenie że i tak ludzie odbierają mnie tak jak chcą odebrać i co bym nie zrobiła to ten ich odbiór i tak się nie zmieni,
czasami dla zabawy lubię otoczeniu "zbijać ćwieka" gdy już wyrobią sobie jakiś pogląd na mnie, robię coś czego się nie spodziewają i obserwuje jak próbują sobie mnie na nowo poszuflatkować

mnie nudzą rozmówcy którzy dużo narzekają poza tym wiele rzeczy mnie interesuje, kiedyś w pociągu rozmawiałam z żołnierzem i choć wojsko to nie moja domena to ciekawiło mnie jego wojskowe życie, potem opowiadał o meblach i to też mnie ciekawiło :)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-03, 08:54:56 »
ha ha z tym gadaniem to jest rzeczywiście zabawnie, kiedyś mężczyźni mi zarzucali że za dużo gadam ale to nie byli mężczyźni dla mnie,
od kilku lat jestem w szczęśliwej relacji i oboje dużo gadamy , uwielbiamy gadać i nie ma tu ssania energii raczej w drugą stronę nam to dodaje energii bo lubimy sobie wszystko obgadać ale też lubimy się na wzajem słuchać ... ot gadatliwi z nas ludzie :) najważniejsze aby swój trafił na swojego wtedy nikt się nie męczy  :))

Może i tak .
Jakiś czas temu Byłem świadkiem spotkania dwóch największych gaduł jakie znałem na tym świecie (one się nie znały ) facet i kobieta .Z ciekawością obserwowałem kto kogo zagada ,zdominuje .Ku mojemu zdziwieniu każde z nich miało przestrzeń do wygadania .Gadali dużo ale to wyglądało jak rozmowa a nie monologi .Nie wiem do końca do dziś na czym polegał fenomen tego zjawiska.Może chodzi o to ,że takim osobom nie zależy za bardzo na reakcji zwrotnej .Nie interesuje ich za bardzo co myśli o nich i o tym co mówią otoczenie .Może są ugruntowani w swojej samoocenie i nie potrzebują interakcji otoczenia ani się nią nie interesują.
 Mnie natomiast nudzi jak ktoś do mnie gada o czymś co mnie nie interesuje i to znudzenie postępuje w miarę przebywania z kimś takim .Lubię rozmowy o czymś ,gdzie ta rozmowa coś wnosi .
 Czasem też się lubię rozgadać na jakiś temat ale jak widzę ,że przynudzam otoczenie to przestaje nawijać ,może dlatego ,że sam wiem jak to jest być zanudzanym?

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-03, 08:38:39 »
:) coś w tym jest od kiedy mam partnera do rozmów to odechciało mi się pisać , teraz jak chwilowo mniej rozmów mam znów zachciało mi się pisać :)

Ja mam zdecydowanie podobnie.
Chyba potrzebujemy jakiejś konkretnej puli gadulstwa:)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-09-30, 20:31:38 »
Cisza dla wielu osób, to nie tyle coś krępującego, co budzącego poważny lęk, obawy o swoje bezpieczeństwo, poczucie wartości itd Zwłaszcza u kobiet. To ciekawe zagadnienie. Chcialbym wiedzieć co jest tego przyczyną.

przyczyną jest lęk przed odrzuceniem, lęk przed krytyką, "złym słowem" kobieta boi się słów odrzucenia i "zagaduje" mężczyznę podobnie jest gdy kobieta nie czuje akceptacji ze strony mężczyzny a jej na nim zależy to z lęku gada "chce zagadać ten lęk". Wtedy gadanie jest połączone z taką nerwowością na sercu i wręcz "łykaniem powietrza" - jeśli nie potrafisz zaakceptować takiej kobiety, pokochać ją taką jaką jest to zostaw ją. Często gdy kobieta poczuje się akceptowana mniej gada i mniej nerwowo się śmieje po czasie jak się uładzi relacja może się okazać że jest małomówna.

To jest coś innego niż zwykła gadatliwość związana z charakterem, ekspresją np. ja jestem gadatliwa ale też mogę swobodnie nic nie mówić nawet przez 2  lub 3 godziny.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-30, 18:22:10 »
Jeśli już o gadułach mowa, to powiem, że mnie osobiście męczą gaduły, szczególnie gdy mędlą sto razy o jednym lub ciągle o sobie. Tez myślę, że wynika to często z chęci odwrócenia uwagi od swojego wnętrza, żeby cos naprawdę poczuć i przeżyć. Uczucia się przeżywa a nie obgaduje. :)

Też jak byłam 30 dni na odosobnieniu medytacyjnym, gdzie był zakaz mówienia, zobaczyłąm ile ludzie tracą energii na gadanie. To sam Roshi mówił, że przez gadanie najwięcej naszej energii wycieka.

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-09-30, 18:13:50 »
Mariusz
"rozumiem, że dla was działania biurokracji wymyślającej nowe przepisy to manna z nieba? :-)"

Dla mnie nie, ale dla młodych to na pewno. Przybywa pracy i trzeba zatrudniać więcej ludzi, więc więcej młodych ma szansę.

taoish

  • Wiadomości: 92
  • Płeć: Mężczyzna
  • Marcin Wysocki, Samodzielny Rozwój Duchowy
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-30, 18:10:02 »
Mi się podobał film No country for old man. Tak mało dialogów że aż miło było posłuchać:)