Autor Wątek: Uzdrawianie związków partnerskich  (Przeczytany 99316 razy)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-09, 21:06:48 »
Inga, tu piszesz o tym, cytuję:
Cytuj
Ja jestem taką kobietą która na tym forum nie oczekiwała rozwiązywania moich problemów ani dawania mi rad ale wysłuchania mnie i dania mi wsparcia emocjonalnego.
W końcu doszło do tego że zablokowałam dawanie mi rad.



MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-09, 21:04:47 »
http://www.youtube.com/watch?v=cl3Igpu0x0Y

tu lepsza jakość:
http://www.youtube.com/watch?v=z_oasTe39U8

To wyjasni wszelkie watpliwosci, co robic, a czego nie robic - to tak żartem. ;)


Inga,
zadalas mi pytanie, ale byla tam literowka, wiec nie wiedzialem co mialas na mysli.
« Ostatnia zmiana: 2013-05-09, 21:06:57 wysłana przez MariuszEro »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-09, 21:02:08 »
Coś sobie sam dośpiewałeś do tego co napisałam.
 Gdzie tak napisałam?
Pisałam o tym jak poprawić relacje między kobietą i mężczyzną na podstawie tej książki.
A ta książka tak bardzo mi się podoba dlatego że opis kobiety tam przedstawionej idealnie pasuje do mnie.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-09, 20:55:22 »
Inga
Skoro kobieta niczego nie potrzebuje od mężczyzny, tylko żeby był słuchaczem, wobec tego, dlaczego tego potrzebuje?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-09, 15:53:38 »
Inga

Akurat to roznie bywa. Bo czesto kobietom wydaje sie, ze zrzucenie bagazu emocji na partnera, jak gabke moze byc rozwiazaniem. Ona sie poczuje lepiej, a partner gorzej.     Nie mozna na sile utrzymywac koniecznosci otrzymywania wsparcia emocjonalnego, bez rozwiazywania konkretnie problemu.   

Jako odpowiedź na to zacytuję zdanie z książki - Marsjanie i Wenusjanki zawsze razem.
"Gdy kobieta zwierza się z przytłaczających ją uczuć, mężczyznę ogarnia albo albo poczucie frustracji albo winy. Zdumiewające jest jednak, że wystarczy jedno proste zdanie, by tego uniknąć. Można przygotować mężczyznę do słuchania, aby pozbył się poczucia, że jest oskarżany i stał się uważnym słuchaczem."

Noxygen, Kaja
Cieszę się że wam się udało :)

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-09, 14:42:11 »
Kaja
 Ty się zastanów, co i komu chcesz udowodnić?
Nie sądzę abym chciała coś komuś udowodnić, gdyby tak było to forum pełne byłoby moich postów a tak nie jest . Uważam że pewne rzeczy bronią się same a czas jest najlepszym weryfikatorem.
Poza tym nie mam wzorców misyjnych i jeśli ktoś zrozumie to fajnie jeżeli nie to trudno. Mam też świadomość, że każdy patrzy z miejsca w którym jest i wcale nie muszę mieć racji.

Noxygen

  • Wiadomości: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-05-09, 11:13:45 »
To co robi Noxi, to jest wzbudzanie zainteresowania, przez wchodzenie w role ofiary, po czym zmiana strony, i odrzucanie rozwiazan, ktorych sam byl ciekaw.  Stal sie problem, nie umial sobie poradzic, wiec przeszedl do taktyki odcinania od forum? Przekonywania samego siebie jak wspaniale postepuje,  tylko mu sie żona popsula przez pana Leszka, i przez forum.  Zostala zmuszona, by stac sie ta smutną, niezainteresowaną samolubem:))

Nope. Miałem problem, szukałem rozwiązania. Skoro żona Tu czytała uznałem, że może ludzie którzy Ją rozumieją pozwolą mi Ją zrozumieć. W międzyczasie dzięki temu co się stało zrozumiałem siebie , zmieniłem swoje życie co wpłynęło także na żonę i dawno tak dobrze nie było. Dlatego nie szukam już pomocy w naprawieniu mojego związku (Inga - dziękuję).

Hmm 2 razy przeczytalam watek i nigdzie nie dopatrzylam sie aby Noxygen wypisywal takie brednie,ze to Leszek i forum popsulo Jego zone..
Chyba co niektorzy musza pozmieniac statusy.
A tak w ogole to jestem zaskoczona taka nagonka na nowego uzytkownika,ktory jest dopiero na forum od kilku dni,zwlaszcza przez osoby..,ktore nazywaja siebie expertami.
 

Nawet wręcz przeciwne. I zbyt ostre.

Clint

Lubie to :)

Clint

Lubie to :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-09, 11:09:37 »
Kaja
 Ty się zastanów, co i komu chcesz udowodnić?
Moderator nie zawsze ma mozliwość manewru. A wypowiedzi awanturnicze i obrażające będą NADAL usuwane. 

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-09, 10:30:38 »
BR możesz wyjaśnić dlaczego edytowałaś swój post bez info o tym i wszelkie wzmianki na ten temat są usuwane? Ja również tego nie rozumiem
Wypowiedzi Noxygena były edytowane ale jest napisane co i dlaczego – chodziło wyłącznie o prywatne dane.
Poprosił o radę dostał na początku bardzo fajnie i trafne uwagi – skorzystał z nich o czym napisał, ale dla was to nie do uwierzenia swoje projekcje przenosicie na niego. Wypowiedź o okuliście była żartem o czym napisał. Wypowiedź o kontroli tylko Inga zrozumiała.
Chyba koniecznie chcecie mu udowodnić żeby nie traktować was poważnie.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-09, 05:14:38 »
Semira
Nie chciałbym dyskutować o Twoich odczuciach, ale nie byłaś tu od początku dyskusji, która już została częśćiowo usunięta z powodu wypowiedzi niezgodnych z REGULAMINEM Forum. Tak więc nie jest to nagonka na nowego.
Z drugiej strony widzę też, że niektórzy się za bardzo nakręcili i wywalają im misje uzdrawiania cudzych zwązków bez woli i zgody zainteresowanych. Ani jerdno, ani drugie mi się nie podoba. 

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-05-09, 00:31:38 »

MariuszEro
To co robi Noxi, to jest wzbudzanie zainteresowania, przez wchodzenie w role ofiary, po czym zmiana strony, i odrzucanie rozwiazan, ktorych sam byl ciekaw.  Stal sie problem, nie umial sobie poradzic, wiec przeszedl do taktyki odcinania od forum? Przekonywania samego siebie jak wspaniale postepuje,  tylko mu sie żona popsula przez pana Leszka, i przez forum.  Zostala zmuszona, by stac sie ta smutną, niezainteresowaną samolubem:))


 Hmm 2 razy przeczytalam watek i nigdzie nie dopatrzylam sie aby Noxygen wypisywal takie brednie,ze to Leszek i forum popsulo Jego zone..
Chyba co niektorzy musza pozmieniac statusy.
A tak w ogole to jestem zaskoczona taka nagonka na nowego uzytkownika,ktory jest dopiero na forum od kilku dni,zwlaszcza przez osoby..,ktore nazywaja siebie expertami.

Clint

Lubie to :)




« Ostatnia zmiana: 2013-05-09, 05:05:25 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Noxygen

  • Wiadomości: 25
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-05-08, 21:17:45 »
MaruiszEro
Kobieta jest pełna emocji, płacze np.
Daj instrukcję jak a takiej chwili powinien się zachować jej partner.

Też chętnie przeczytam.

A posty Clinta są budujące i warte uwagi.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-08, 21:07:17 »
Inga

Ta koniecznosc otrzymywania wsparcia emocjonalnego bierze sie z niecheci do zmiany sytuacji, bardzo czesto. Choc nie zawsze. A konkretnie z odmową przyznania sie do emocji, nazwania ich, i ukierunkowania energii na poszukiwanie rozwiazania.  Dziewczynki, ktorym brak bylo wsparcia moga sie pozniej domagac takiego wsparcia, jakiego nie dali rodzice, lub tato, czego partner dac nie moze, bo nigdy nie ukoi bólu odrzucenia przez tate, czy obojga rodzicow.

Sam czesto sie spotykam u klientek z tym, ze widza zachowania mezczyzn, jak by je mozna bylo zmienic, poprawiac, jak by mogl zareagowac, ale niestety nie widza tego, co robia same. Pozniej cierpia, bo mezczyzna nie reagowal tak, jak one by sobie tego zyczyly, a plan zakladal obowiązek reakcji, bo przeciez ona pokazala mu gestem to i owo. I tu mial plan sie powiesc, ale niestety, mezczyzna mial wolna wolę, i zrobil cos innego :))

Negujesz ideę wspierania? Bo takie mam odczucia.
Też nie chodzi o to aby mężczyzna zaspokajał dziecięce potrzeby kobiety, bo to tylko doprowadzi do wytworzenia sie relacji rodzic -dziecko

Chyba nie czytałeś tej książki.
Absolutnie nie chodzi o to żeby mężczyzna postępował tak jakby tego chciała kobieta czyli żeby był przez nią zdalnie sterowany.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-08, 20:58:55 »
Inga

Akurat to roznie bywa. Bo czesto kobietom wydaje sie, ze zrzucenie bagazu emocji na partnera, jak gabke moze byc rozwiazaniem. Ona sie poczuje lepiej, a partner gorzej.     Nie mozna na sile utrzymywac koniecznosci otrzymywania wsparcia emocjonalnego, bez rozwiazywania konkretnie problemu.   

Forsowanie takiego rozwiazania frustruje faceta, jesli do tej pory nie bylo zmiany postepowania, tylko chec zmuszania do roli sluchacza raz za razem. :)

To co robi Noxi, to jest wzbudzanie zainteresowania, przez wchodzenie w role ofiary, po czym zmiana strony, i odrzucanie rozwiazan, ktorych sam byl ciekaw.  Stal sie problem, nie umial sobie poradzic, wiec przeszedl do taktyki odcinania od forum? Przekonywania samego siebie jak wspaniale postepuje,  tylko mu sie żona popsula przez pana Leszka, i przez forum.  Zostala zmuszona, by stac sie ta smutną, niezainteresowaną samolubem:))



To nie jest tak jak myślisz. Zrzucanie swoich syfów na partnera i czucie się dzięki temu lepiej to proces który zachodzi często w sytuacji gdy jedna osoba jest silniejsza psychicznie od drugiej. Moja koleżanka robiła tak w stosunku do mnie i zaręczam ci że dzięki temu nie znalazła rozwiązania żadnego ze swoich problemów.


Tu nie o to chodzi i nie na tym polega wsparcie. Wsparcie sprawia że człowiek zaczyna czuć się silniejszym i zdolniejszym do znalezienia rozwiązania swojego problemu.
Mężczyzna musi dokładnie wiedzieć co ma mówić i jak reagowac aby rozmowa nie była zwyczajnym zrzucaniem syfów na niego.

W którym miejscu Noxygen pisał że:
 "mu sie żona popsula przez pana Leszka, i przez forum.  Zostala zmuszona, by stac sie ta smutną, niezainteresowaną samolubem:)) " ?

Ja tego nie zauważyłam

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-05-08, 19:49:19 »
W dawaniu rad też nie ma nic złego, ale pod warunkiem że ta druga strona rzeczywiście jest na nie otwarta (czyli przede wszystkim ich chce).

Ja bym generalnie nie uogólniał kwestii pomagania, bo to zależy zarówno od samej osoby jak i danej sytuacji, która występuje. Czasami wystarczy rzeczywiście dać tylko emocjonalne wsparcie i zaufać, że druga strona w związku sobie z poradzi z tym z czym ma do poradzenia sobie. No, ale bywają też sytuacje, gdzie ta osoba nie wie co robić i potrzebuje jakiejś rady czy nawet czegoś więcej, ale to jest naturalne - jesteśmy ludźmi i nie zawsze sobie radzimy ze wszystkim sami.

Inga jednak zwróciła uwagę na ważną rzecz, czyli to, żeby nie dawać drugiej stronie tego czego nie potrzebuje - bo stawianie kogoś w roli tego głupszego i pomaganie mu na zasadzie "bo sam sobie nie poradzi" nie jest niczym dobrym. Sam się na własnej skórze nauczyłem, że próba brania na siebie więcej niż to komukolwiek potrzebne - sprawiało, że czułem się gorzej i ja i partnerka.

Bardzo ważną rzeczą, której się nauczyłem będąc w związku i rozwiązując różne problemy - jest to, aby dawać totalną wolność i przestrzeń. Ja mogę widzieć jakiś problem, jego rozwiązanie i mówić o tym partnerce, ale jeśli próbuje wymusić na niej zrozumienie tego na siłę tłumacząc, doradzając, wciskając swój punkt widzenia - spowoduje przede wszystkim bezsensowny bunt. A rozmawiając na luzie, doradzając bez przymusów i wspierając bez żadnych konkretnych oczekiwań - nagle się dane problemy bardzo szybko same rozwiązywały.

Dawanie przestrzeni w związku jest bardzo ważne. I wbrew pozorom sprawia, że ta druga osoba szybciej się ogarnia ze sobą, niż jakby to na niej wymuszać. No to też wymaga tego, żeby obie osoby w związku rzeczywiście dążyły do bycia szczęśliwymi razem i wzajemnego zaufania w tej kwestii. No, ale jak ktoś nie chce się zmienić i czegoś uzdrowić, to wymuszaniem się tego też nie osiągnie.

Ja miałem ogólnie małe problemy z początku z dawaniem tej przestrzeni, bo miałem pewne wyobrażenia głupie do których próbowałem dostosować swój związek i swoją partnerkę. A bałem się, że jak nie będą spełnione takie czy owakie warunki, to będzie się działo coś niedobrego. No i się okazywało, że w momencie gdy odpuszczałem i pozwalałem partnerce być taką, jaką chce być - wszystko się układało i rozwiązywało w najidealniejszy sposób. Miałem z domu po ojcu dużo takich niefajnych zachowań wyniesionych i próbowałem kontrolować, presjonować, itd. I to nie miało znaczenia, że robiłem to w dobrej wierze i z myślą o korzystnych rozwiązaniach na które i tak wychodziło - bo nie liczy się osiągniecie celu za wszelką cenę, ale to żeby droga do niego była również dobra - czyli żeby zawierała szacunek dla drugiej osoby, przestrzeń dla niej i totalną akceptację dla jej wyborów, decyzji, tempa zmian, itd.

Od kiedy dotarło do mnie w pełni, czyli również na podświadomym poziomie, że moja partnerka jest cudowną, mądrą i zaradną kobietą - pozwalam jej wszystkim zajmować się tak, jak ona chce. Nie próbuje jej zmieniać, bo kocham ją taką, jaką jest. Niczego na niej wymuszam, bo nie jest moją własnością, żeby tak robić. A że się kochamy i szanujemy, to się dogadujemy tam gdzie trzeba się dogadać, bo żadne z nas sobie nie wyobraża, żeby robić tylko swoje i w tyłku mieć potrzeby drugiej osoby. I to świetnie funkcjonuje, dużo, duuuuuużo lepiej niż na początku z tym całymi presjami i oczekiwaniami.

We wcześniejszej części posta specjalnie nie używam odniesień do konkretnej płci, bo nie rozumiem czym niby miałaby się różnić psychika czy funkcjonowanie kobiety i mężczyzny - przecież to tylko stereotypy. No są często pewne różnice uwarunkowane kulturowo, ale tez przesady, to bardzo różnie bywa. ja np. nie widzę zbyt dużych różnic między sobą, a partnerką w tym jak widzimy pewne sprawy, odbieramy je i czego potrzebujemy przy problemach różnych.