Autor Wątek: Uzdrawianie związków partnerskich  (Przeczytany 99132 razy)

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-21, 20:47:04 »
i nie wiem jakie dokładnie zmiany jeszcze potem we mnie zaszły, ale przełożyło się to na wygląd, bo mega wypiękniałam ;)))

Looo ludzie to jestes jeszcze piekniejsza??:))Tez mysle,ze pozbycie sie jakichs mega obciazen wynosi nasze wewnetrzne i zewnetrzne piekno na wierzch.Ja po puszczeniu kilku waznych spraw,ktore mi wiele namieszaly w zyciu schudlam 2 kg i tez wydaje mi sie ,ze wygladam mlodziej niz wczeniej, przed pozbyciem sie tego syfu:)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-02-21, 20:45:05 »
Wspólne cele ważne są. U mnie jest wspólny cel związku - reszta się rozjeżdża i wcale łatwo nie jest :/

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-21, 20:38:58 »
i nie wiem jakie dokładnie zmiany jeszcze potem we mnie zaszły, ale przełożyło się to na wygląd, bo mega wypiękniałam ;)))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-21, 20:38:18 »
Aniołki często kreując związek i mając w pamięci harmonie z bliskimi istotami w świecie duchowym, kładą duży nacisk na harmonie dusz, serc, wibracji osobistych, zapominając że harmonia w związku, (w świecie materialnym, gdzie mamy karme i ona również determinuje nasze codzienne wybory) obejmuje harmonie CELÓW w związku - kochamy się i chcemy być razem, mamy zbliżoną wizje związku i  harmonię WOLNEJ WOLI, chcemy tego samego i dążymy do tego samego - w życiu, rozwoju i związku.  Warto sobie kontemplować, aby poznać i poczuć, czym taka harmonia jest i jak ona się przejawia na co dzień w związku :)

tak, tak, tak, tak!!!!  Kinga bardzo mądrze prawi :) harmonia energii serc i dusz to owszem, pewna podstawa. Ale równie ważne jest, aby mieć te same cele w życiu, związku i rozwoju, bo bez tego daleko się razem nie zajedzie. Zaczną sie wywałki i szarpanina. Zrozumiałam to po mojej telenoweli :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-02-21, 19:19:57 »
Aniołki często kreując związek i mając w pamięci harmonie z bliskimi istotami w świecie duchowym, kładą duży nacisk na harmonie dusz, serc, wibracji osobistych, zapominając że harmonia w związku, (w świecie materialnym, gdzie mamy karme i ona również determinuje nasze codzienne wybory) obejmuje harmonie CELÓW w związku - kochamy się i chcemy być razem, mamy zbliżoną wizje związku i  harmonię WOLNEJ WOLI, chcemy tego samego i dążymy do tego samego - w życiu, rozwoju i związku.  Warto sobie kontemplować, aby poznać i poczuć, czym taka harmonia jest i jak ona się przejawia na co dzień w związku :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-21, 16:52:53 »
Jak do niej to dociera to pewnie:) Super to jest:) gratisy od Boga:)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-02-21, 16:49:00 »
Poczucie tego czystego światła w sercu, sprawia że druga osoba kiedy już jest w kontakcie z Tobą, to chce uzdrawiać :)


Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-21, 16:35:50 »
Sebo tak robię:), wiem że to prowadzi mnie do najlepszej opcji:) napisałam że mam nadzieję bo chciałabym, to normalne:) Nie oczekuję, niepresjuje już, zostawiam to Marcinowi :) nie chę tylko by wyszło na to że ja juz nie mam nic do przepracowania tylko Marcin, bo to nieprawda:)
Reakcja osoby jest, ale pamietaj że nie musi ona chcieć uzdrawiać;) Ale Marcin chyba chce:)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-02-21, 16:24:41 »
Olga.
Odnośnie tego co piszesz że masz nadzieję że Marcin sobie wszystko pouzdrawia, to może zostaw Marcina a sama kreuj niezależnie od niego że chcesz mieć spełniony, harmonijny związek z połówkiem. Sama mi mówiłaś że jesteśmy z jednego światła wszyscy co zrobiło na mnie takie wielkie wrażenie. Ten fakt sprawia że druga osoba automatycznie reaguje na Twoja pozytywną intencję i uzdrawia. Każdy w głębi duszy pragnie obdarzyć światłem drugą osobę, a oczekiwania że ktoś coś uzdrowi zabierają temu moc.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-21, 15:49:39 »
Ano:)
Ja co do szczerości nigdy nie miałam hamulców i zawsze bezpardonowo mówiłam nawet jak trzęsłam się[ bo wiedziałam że zaraz ktoś mnie odrzuci- taki program miałam]- tak było z Marcinem właśnie:) Teraz nareszcie mogę mówić szczerze to co widzę i olać to czy będę odrzucona, czy nie. Marcin zawsze odpowiadał na programy mojej podświadomości a teraz znika ta presja odpowiadania na nią, co mnie cieszy, to było strasznie męczące, podejrzewam że dla wielu osób:)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-21, 15:35:44 »
Olguś "Asia, no niestety nie da się zawsze tak po prostu żyć jak w tym cytacie: " i jedyne, co pozwala skutecznie przejść przez to i odpuścić z obu stron, to szczerość i otwartość wg mnie na poziomie relanym, zyciowym"

Bo jak są pewne kodowania i szoki nieodreagowane- to nie ma możliwości. Najpierw trzeba puścić, potem można sobie akceptować. Inaczej jest tylko roznące napięcie, frustracja."

Dlatego potrzebna jest jeszcze praca na poziomie energetycznym, z podswiadomością :) Fakt, nie dopisałam tego, ale miałam to na mysli ;-)
Ta parca wydawała mi sie oczywista ... a szczerość i otwartość nie, bo nie zawsze się potrafi być otwartym i szczerym nawet wobec bliskich i bardzo bliskich osób. Nie tylko dlatego, że może walić, ale ze względu na głupie przekonania, ze np.; nie ma co rozmawiac, nie ma co mówic, bo coś tam... itp (choć one też są rodzajem wywałek;)
« Ostatnia zmiana: 2013-02-21, 15:38:38 wysłana przez hydrozagadka »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-21, 15:29:50 »
Asia, no niestety nie da się zawsze tak po prostu żyć jak w tym cytacie: " i jedyne, co pozwala skutecznie przejść przez to i odpuścić z obu stron, to szczerość i otwartość wg mnie na poziomie relanym, zyciowym"

Bo jak są pewne kodowania i szoki nieodreagowane- to nie ma możliwości. Najpierw trzeba puścić, potem można sobie akceptować. Inaczej jest tylko roznące napięcie, frustracja.

To bardziej mi sie udało przejść przez ten etap mojej karmy ,dzięki:)Marcin ma swoje inne tematy do pracy, ale na pewno będzie mu lżej [ podobno już jest]przynajmniej z mojej strony, bo nie będzie czuł tych presji i niezadowolenia. Mam nadzieję że damy radę, bo puki on nie puści swoich mechanizmów wkodowanych, to to wszystko wpływa na naszą jakość.:) Mam wrażenie że te 2 sesje przeorały mnie w 100% w temacie odrzucenia. [ tzn tak bardzo wielka czuje zmianę, choc liczbowo to nie jest stówa:)]



hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-21, 12:33:20 »
To poczucie odrzucenia idące w obie strony u "rozwalanych połówek" lub tych osób, kóre tego doświadczyły i są wysokoharmonijne ze sobą, ale nie były tymi "pierwotnymi połówkami" jest niestety dość typowe - i jedyne, co pozwala skutecznie przejść przez to i odpuścić z obu stron, to szczerość i otwartość wg mnie na poziomie relanym, zyciowym. Jeśli tacy harminijni partnerzy nie są na siebie dostatecznie otwarci, nie dzielą się swoimi myslami i nie akceptują, ze myśli drugiej osoby mogą też zawierac elementy strachu, pretensji itp. (i że de facto nie jest to atak na nich) - to zwykle kończy się wzajemnym poranieniem i rozstaniem w przeświadczeniu, "jaka ta osoba była straszna" ;)

Ola, bardzo się ciesze, ze udało się Wam z Marcinem przejść przez ten etap :) Trzymam kciuki za pełne uzdrowienie! :)

Swego czasu spotkałam się z tym, że partner projektował na mnie swoje lęki tak usilnie, tak usilnie odpychał i odcinał się, także pod wpływem własnych wyobrażeń na mój temat, że w pewnym momencie wpadłam w silną nerwicę i zacżął otrzymywac dowody, że jestem taka, jaką sobie wyobrażał ;) Ja swoją drogą też wtedy bardzo silnie projektowałam swoje lęki związane z poczuciem odrzucenia na partnera, przez co "zarzucałam go" i "przygniatałam" swoimi oczekiwaniami m.in. akceptacji, docenienia, uwagi, kórych nie mógł w taki sposób spełnić/-iać... ani nie był na etapie, na kórym mógłby i chciałby. Oboje de facto czuliśmy się ranieni, mimo ze dużo tych zranień było po prostu w naszych głowach, a nie po stronie partnera. Brak jednak było wspólnej otwartości i normalnej rozmowy i zrozumienia drugiej strony - zarówno po mojej, jak i po jego stronie, choc w óżnym stopniu i pod różnymi wzgledami. Dotyczyły nas przy okazji "kody połówkowe" i wysoka (choć nie 100%) harmonia - obecnie ta harmonia przejawia się w innych dziedzinach życia :)

Mam już tego lęku przed odrzuceniem i tego oczekiwania na odrzucenie w sobie dużo mniej - ale jakies resztki jeszcze się niestety kołaczą.
« Ostatnia zmiana: 2013-02-21, 12:37:56 wysłana przez hydrozagadka »

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-21, 12:16:02 »
Boziu jak cudownie,ze to napisalas-to mnie dotyczy na pewno,tylko ja nie wiedzialam dokladnie jak to ubrac w slowa,nawet nie zabieralam sie za tlumaczenie o co mi chodzi bo jakos z gory zakladalam ,ze mnie nikt nie zrozumie:))Na pewno wezelki w tym temacie nas czekaja:))

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-21, 12:11:33 »
Ola:

Yeah, wszystko co opisujesz jest mi niezwykle znajome. Chyba dam Ci niedługo kolejne gordyjskie węzełki do rozsupłania ;)