Nareszcie cos ruszyło i to konkretnie w temacie uzdrowienia relacji z najbardziej harmonijnymi osobami, połówkami. Miałam tydzień temu wypalanie węzłów u Maharaja Leszka:) tematyka była w porównaniu ze wszystkim co już było u mnie- jedna z boleśniejszych, także moralnie, i przyniosła dużą ulgę w moim umyśle i sercu. Tego samego dnia wieczorem wywaliło mi na kolegę połówka, to była ogólna wywałka, reakcja na połówkę a nie na osobę [ na mojego Marcina tez tak zareagowałam na początku znajomości] Tak się spiełam że czułam się jak pękająca struna bez dźwięku:) Nic nie pomagało. Kolejnego dnia rano rozmawiałam z kolega i ten mnie wkurzył, poczułam sie niezrozumiana. Boże, jak ja dziękuję Lynd że tak bardzo mnie wkurzyłeś!

Bo dzięki temu odrazu położyłam się do sesji z modlitwą bym przytomnie zobaczyła o co chodzi z moimi relacjami z połówkami, dlaczego jest tak nerwowo, dlaczego z Marcinem mamy duży problem z odrzucaniem, do tego stopnia że zaczeła się licytacja kto kogo- a to oznacza że jest naprawde źle. Okazało się, ze nikt nikogo nie odrzucił. Ale każdy czuł sie odrzucony przez połówkę i miał o to silna pretensję. Okazało się że padliśmy ofiarą rozwalania połówek i do dziś bardzo silnie to wpływało, nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak taki incydent potrafi na całe tysiące lat rozwalic komuś pojęcie o związkach, harmonii. Po rozwaleniu naszym ja byłam dość przytomna, widziałam co sie stało, ale osoba która nas rozwaliła z miejsca zaciągneła Marcina w chaszcze i pokodowała go tak, że on do dziś mnie " nie widzi i ignoruje w pewien wyuczony sposób" Tamta osoba zdominowała jego umysł, zmanipulowała go, pozbawiła dostępu do wielu boskich cech. Ja to widziałam i presjowałam go żeby odszedł od tej osoboby, ale to głupie było i nie wykonalne. Puźniej Marcin z ta osobą wspólnie mnie atakowali, Marcin miał nawet satysfakcję ze umie mi tak dowalić że nie widzę sensu życia. Co ciekawe, Marcinowi kiedyś wywaliło ze nie umie mnie skutecznie skrzywdzić, w ps mu to siedziało.
Po sesji czuje sie jak inna osoba, odreagowałam sobie rozwalanie połowek, moje presje, misje nawracania, wkręcania sie w to wszystko:) Puszczenie szoku rozwalenia i oczekiwanie w tym życiu na ponowne rozwalenie nie było by mozliwe bez usunięcie tony poczucia winy z serca u Leszka:) i bez usunięcia transów czekania na odrzucenie/akceptację. dziękuję:)