Autor Wątek: Uzdrawianie związków partnerskich  (Przeczytany 99439 razy)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-19, 19:19:48 »
 Clint
to ja jestem bardziej pusta, niż Ty, bo partner ma być dla mnie nie tylko atrakcyjny, ale i harmonizujący w seksie, bo z nieudanym seksem ja niestety nie wytrzymam ; ))) tak, seks jest ważny- ależ jestem pusta ;>

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-19, 19:18:07 »
Leszek
Mnie w temacie ciut wywala ostatnio i zdaję sobie sprawę, że mam lekkie pomieszanie :) No niby nie musi być aż tak zle, pewnie wcale nie musi być tak, że trzeba się jakoś straszliwie męczyć, aby znalezc coś fajnego, tak mi tylko obecnie wychodzi z podświadomosci. Jest to wzmocnione jakimś wkurzeniem/zazdrością, że "nierozwojowcy" mają często te dobre, czy nawet bardzo dobre związki tak po prostu, podczas gdy spora część nas tutaj jest całkiem swiadoma, rozwinięta, uzdrawia, modli się ... i nic, kompletnie nic. Zapewne każdemu jest dane wg otwartości i intencji, ale i tak mnie to jakoś wkurza! :) zwłaszcza kiedy widzę ludzi rzekomo zamkniętych i odciętych od uczuć, niepotrafiących się otworzyc na drugą osobę -jak nagle wchodzą w związek, który im pasuje i daje satysfakcję. Zazdrość to niskie uczucie, ale jestem tylko człowiekiem ;>

"Co ma dla nas Bóg?
To co najlepsze. A więc to, co pochodzi od Boga, musi być związane z miłością, harmonią, szczęsciem.
Nie może w darze od Boga być kłopotów, trudnosci, przeciwności itp. "  -    No ok, rozumiem, Bóg nie ma dla nas kupy, bo kupa nie pochodzi od Boga :) ale czy może być tak, jak wydawało się mnie i Lace, że Bóg nie ma dla nas w danym temacie niczego? że może zwyczajnie nie być dla nas kogoś do fajnego związku- po prostu pustka?

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-19, 19:11:55 »
MariuszEro

Z ciekawości wypisałem sobie liczby od 1 do 10 i wyobrażając sobie pełną dowolność, jak najszybciej napisałem pierwsze cechy jakie mi do głowy przyszły. Zajęło mi więcej niż 15 sekund, bo pewnie z jakieś pół minuty, ale nie pisze aż tak szybko i miałem też bardzo krótkie przerwy na myślenie :P

1 miła
2 ładna
3 inteligentna
4 życzliwa
5 świadoma
6 harmonijna
7 przytulaśna
8 wesoła/pozytywna
9 zaradna
10 przebojowa

I co dalej? Wygrałem coś? ;D

PS Na razie wyszedł mi jeden kwiatek - przekonanie, że chcąc aby dziewczyna była ładna jestem taki pusty :P

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-19, 18:44:34 »
"Ja się angażowałem w związki, które miały potencjał. A okazywały się tylko drogą do spełniania karmicznego. To i tak bardzo ważne. Bo u obojga zmieniały się czasami fatalne mechanizmy i wzorce dotyczące związków. "

No właśnie. To ja podobnie, choć nie zawsze coś się zmieniało u drugiej osoby, bo nie chciała się uzdrowić i z tym została, to ja uzdrawiałam wiele w sobie. Choć myślę, że dla tego drugiego to też było ważne. Uważam, że ogólnie te związki na mojej drodze były korzystne(do uzdrowienia). Ale to ode mnie i tego partnera zależało, czy skorzystamy i coś uzdrowimy. Jak to Leszek napisał: spełnimy karmicznie.
Nie chodzi o takie realne spełnienie w byciu razem, tylko rozwiązanie niespełnienia karmicznego, które się za nami ciągnęło przez wcielenia.


Ja na razie jakoś nikogo już nie przyciągam. Mam odczucie, że nie mam już kogo przyciągać karmicznego, wisienka na torcie, czyli połówek już była. Jak na moje najbardziej zagmatwana karmicznie relacja, najbardziej obciążająca w moim odczuciu, bo najgłębiej sięgająca. Cała reszta to już wydaje mi się całkiem light.

Leszek

:)
Myślisz, że Bóg ma wszystkie potrzebne składniki do spełnienia?
Może dojdę do dna mojej frustracji, gdzie powiem: dobrze Boże, jak nie masz dla mnie spełnienia w związku, to niech będzie. Akceptuję to i siebie bez związku. I wtedy się pojawi;) Taka spontaniczna myśl mi przyszła.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-19, 18:48:38 wysłana przez Laka »

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-19, 18:37:58 »
MariuszEro

To jest praktycznie to samo o czym pisalam dzisiaj w watku o relacjach,zaden piorun nie musi strzelac I niszczyc naszego forum:)

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-08-19, 18:30:02 »
To ja proponuję test, celem odkrycia intencji do tworzenia zwiazkow, przyciagniecia partnera/partnerki.

Nagle wali piorun z nieba, Bóg sie zezloscił, że Clint, Witek i cała reszta rozprawiają o partnerkach, bo przecież dostaje 30 tys modlitw dziennie od kobiet, gdzie jest ten wspaniały, kochany mężczyzna!

Nie mogac tego zniesc, postanawia wiec walnac blyskawicą w forum cudaducha ;)   
Nasze sie zwiazki rozpadly, forum przestaje istniec na 3 minuty.

Do wyboru i do koloru jest kazda kobieta, kazdy facet. Bóg sypie partnerami z rękawa. Stało sie! Wreszcie ogarnela was wielka otwartosc na zwiazek.
I teraz .. jest jeden warunek aby sie udalo.

Nalezy w maxymalnie 15 sekund zdecydowac jaka ma byc partnerka/partner.  Wypisujemy 8-10 cech osoby, i wklejamy na forum, ktoremu łaskawie Bóg przebaczył za bluźniercze wpisy ;p 

:D

ps/wyjda skrywane intencje ;p

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-08-19, 18:18:23 »
Leszek
Mi się nie chce:) T.zn. gdy wiem przy początku że coś dłuższego nie wyjdzie. Ja też chyba nie byłem taki armando jak ty i w poprzednich życiach miałem mało związków, hehe ;) Wydaje mi się że głównie obciążające relacje już poznałem, choć nie oczyściłem w całości.
Myślę że spróbuję z nastawieniem na coś dłuugiego ( "zestarzeć się" wspólnie), a co wyjdzie to się zobaczy :)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-19, 18:06:04 »
Ja też bym wolała trwać w dłuższym związku niż krótszym, powiedzmy takim kilkumiesięcznym. Jeżeli już wchodzę w związek to dlatego, że mam poważne plany wobec tej osoby i chciałabym budować wspólną przyszłość, razem się rozwijać, zarabiać, cieszyć się. To niby proste. Jednak nie sposób przewidzieć, jak wydarzenia się potoczą, nie zakładam, że potencjalny związek jest na wiele wiele lat, a inny na krótcej. Nie potrafię tak. Jeżeli dwie osoby rozwijają się, różnie może być. Jeżeli intencje się zbiegną, to można sobie trwać razem w szczęściu i spokoju. Jednak czasem mogą się cele związkowe rozjechać, nawet przy harmonijnej relacji ; ) I wtedy po prostu wszystko się rozpada, i po 3,5 latach związku. Staram się, nie uzależniać partnera - wmawiając, że na całą wieczność z nim jestem. Fajnie jakby udawały mi się naprawdę długie, wartościowe związki, ale to zależy od mojego doświadczenia, mądrości, wrażliwości...całej tej harmonii z ludźmi których spotykam. Liczy się elastyczność. Jakbym tak zakładała, że nie opłaca mi się angażować bo to przykładowo  tylko 3 lata, to nic bym nie osiągnęła. Nie nauczyłabym się kochać i być z kimś blisko.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-08-19, 18:03:08 »
0lga

Najprostsze rozwiazania sa zawsze najlepsze hehe:))

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-08-19, 18:02:18 »
Semira
Te wzorce, ze  żwiązek przypomina poligon, ujawniły się nawet przy dzisiejszej harmonizacji. Trochę poluzowały, ale to nie koniec.

Indra
 Nie przesadzaj, nie musi być wcale tak źle.
Ja, zanim do mnie dotarło, o co powinno mi chodzić w związku, wykreowałem kilka całkiem udanych związków... karmicznych, gdzie dokończylismy procesy zaczęte wcielenia temu. Tak że bilans jest zdecydiowanie na + :)

Iustitia
Tak nie jest. tak się wydaje. Chodzi o to, by w zwiążku być CAŁ)ŚCIĄ, a nie częścią i nie całością dzięki związkowi.
Jak wybrnąć?
Zaakceptować harmonię i CzYSTĄ miłość jako bazę związku.

Laka, Indra
 Co ma dla nas Bóg?
To co najlepsze. A więc to, co pochodzi od Boga, musi być związane z miłością, harmonią, szczęsciem.
Nie może w darze od Boga być kłopotów, trudnosci, przeciwności itp.

Witek D.
Ja się angażowałem w związki, które miały potencjał. A okazywały się tylko drogą do spełniania karmicznego. To i tak bardzo ważne. Bo u obojga zmieniały się czasami fatalne mechanizmy i wzorce dotyczące związków.
Realnie z tego potencjału wychodziło kilka lat, a najmniej do 3 miesięcy.

Olga :))

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-19, 17:58:22 »
Clint i Witek :D

Ja to widzę tak:

Umówcie się na soczek do baru i obgadajcie kwestie dziewczyn a może znajda się w tym samym barze :P
;)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-19, 17:55:16 »
Mówisz, że parę lat to niedużo?

No kilka miesięcy to pewnie nawet mi mogłoby się nie chcieć w normalnych warunkach (teraz jestem zdesperowany, więc biorę cokolwiek dadzą :D), no ale na parę lat to można spokojnie zbudować bardzo fajną relację i naprawdę dużo z niej wyciągnąć. No i może to mieć dużo sensu, jeśli np. ta idealna partnerka miałaby być gotowa za 5 lat dopiero. Nie chce też rzucać liczbami z głowy zupełnie, ale zdaje mi się że przy otwartych osobach, mających w miarę zdrowe podejście do związków bez jakiś tam lęków, nieufności, itp to taka bliska relacja się buduje stosunkowo szybko. W kilka miesięcy powinna się stworzyć już dość konkretna, a potem już człowiek mógłby się przez powiedzmy te 2-3 lata cieszyć tym co zbudował i czerpać z tego bez jakiegoś większego wysiłku.

Zresztą sam proces budowania się tej relacji z pewnością też jest fajny, ludzie się poznają, dowiadują o sobie coraz więcej, spędzają jakoś tam sobie razem wolny czas - czemu więc by nie korzystać? :)

No i jest kwestia też tego, że takie motylkowe związki mogą być tą częścią praktyki, która jest potrzeba pś do tego, aby pewne rzeczy przekroczyła, uzdrowiła i w ogóle pozwoliła na ten docelowy związek. Jak się pś oswoi z pewnymi rzeczami to z pewnością dużo chętniej pozwoli na coś tak poważnego jak spotkanie życiowej partnerki - za czymś takim idzie tyle oczekiwań i lęków (żeby np. nie schrzanić tej okazji), że pś od tak sobie raczej nie pozwoli na spotkanie takiej osoby. Ona się musi w miarę dobrze czuć w temacie związków.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-08-19, 17:16:20 »
Fakt że nie ma na całą wieczność itd. ale mi się nie chce angażować w relacje, co do których zdaję sobie sprawę że potrwają niedługo (parę miesięcy czy lat np.).

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-19, 16:43:25 »
Witek
Ja też przez dość długi czas miałem odczucia, że jak związek nie jest tym docelowym to nie ma sensu w niego wchodzić, bo po co mi jakaś tam relacja np. tylko na rok.

Teraz jednak mi się zmieniło podejście. Przecież i tak nie ma związków na całą wieczność. Czy ja będę z kimś rok czy 40 lat robi pewną różnicę, ale samo w sobie nie ma wpływu na to czy dany związek ma sens czy nie. Wiadomo, że im dłużej ludzie są ze sobą, tym bardziej mogą pogłębić swoją więź i tym silniejszą relację zbudować. Ale nawet przy związku trwającym ten rok można sobie nawzajem wiele dać, wielu rzeczy się nauczyć i ogólnie obdarować się nawzajem dużymi ilościami szczęścia. Co z tego, że to nie jest docelowy związek na całe życie? Jeżeli jest on stworzony z czystymi intencjami, a nie na bazie jakiegoś karmicznego syfu to tu można tylko zyskać.

Społecznie jesteśmy nauczeni wrzucać związki do dwóch worów: te poważne, aż do śmierci i te "zabawowe", tylko na chwilę. A to kompletnie jest nie tak. Patrząc z perspektywy wieczności, wszystkie związki są ograniczone czasowo, a ilość tego czasu w gruncie rzeczy nie ma tak dużego znaczenia. Bo liczy się to jak dobrze jest, a nie jak długo.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-19, 16:02:12 »
Clint

To nie chodzi tylko o połówka, partnera 100% i związek. Chodzi o wiele różnych potrzeb. Choć faktycznie ruszyło się mocno przy związku, bo na tym mi zdaje się najbardziej zależy. To smutek i zawiedzenie bardziej.
I to nie jest tak, że niech się wypcha, tylko, poczucie bycia oszukaną Bogiem, rozczarowanie nim.
Zaczynam sie zastanawiac, czy on w ogole realnie istnieje. Czy to nie jakaś ściema ten Bóg o którym aniołki tak gadaja i chciałyby w niego wierzyć.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-19, 16:07:10 wysłana przez Laka »