Ja też bym wolała trwać w dłuższym związku niż krótszym, powiedzmy takim kilkumiesięcznym. Jeżeli już wchodzę w związek to dlatego, że mam poważne plany wobec tej osoby i chciałabym budować wspólną przyszłość, razem się rozwijać, zarabiać, cieszyć się. To niby proste. Jednak nie sposób przewidzieć, jak wydarzenia się potoczą, nie zakładam, że potencjalny związek jest na wiele wiele lat, a inny na krótcej. Nie potrafię tak. Jeżeli dwie osoby rozwijają się, różnie może być. Jeżeli intencje się zbiegną, to można sobie trwać razem w szczęściu i spokoju. Jednak czasem mogą się cele związkowe rozjechać, nawet przy harmonijnej relacji ; ) I wtedy po prostu wszystko się rozpada, i po 3,5 latach związku. Staram się, nie uzależniać partnera - wmawiając, że na całą wieczność z nim jestem. Fajnie jakby udawały mi się naprawdę długie, wartościowe związki, ale to zależy od mojego doświadczenia, mądrości, wrażliwości...całej tej harmonii z ludźmi których spotykam. Liczy się elastyczność. Jakbym tak zakładała, że nie opłaca mi się angażować bo to przykładowo tylko 3 lata, to nic bym nie osiągnęła. Nie nauczyłabym się kochać i być z kimś blisko.