Autor Wątek: Uzdrawianie związków partnerskich  (Przeczytany 98978 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-08, 17:42:15 »
Byłem dzisiaj z ekipą z pracy na obiedzie w jakiejś knajpce - oprócz mnie był jeden chłopak i 4 dziewczyny. W pewnym momencie jedna z dziewczyn zaczęła smsować ze swoim chłopakiem i się okazało, że ten ją wypytuje co, gdzie i z kim robi, a ta skłamała że jest na tym obiedzie tylko w damskim gronie, żeby znowu nie odgrywał wielkiego zazdrośnika.

To było tak abstrakcyjne, że aż nie byłem pewien, że to się dzieje naprawdę. Jak w ogóle można się aż tak nie szanować, żeby zgadzać się na takie traktowanie przez osobę, którą nie dość że się samemu wybiera, to jeszcze jej rola powinna być zupełnie inna?

Niby normalna rzecz u wielu ludzi, ale jednak zobaczenie tego na własne oczy, jak ktoś coś takiego odwala z pełną powagą to dla mnie coś nowego. No i najlepsze było to, że reszta towarzystwa potraktowała to jako coś zupełnie normalnego, co tylko podkreśliło groteskowość tej sceny :D

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-08, 10:53:47 »
Apropo pozytywnych inspiracji w tej materii to czytam megapozytywna książke na ten temat "Balsam dla duszy zakochanej" i polecam.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-08, 09:23:02 »
Ile się ostatnio naczytam i nasłucham fajnych opowieści o związkach, super dobranych parach:)))
No i naoglądam na przykładach:)
Chyba pś się szykuje do otwarcia na bycie w takim związku. Bardzo to fajne.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-08, 07:43:41 »
Ja jakoś najczęściej spotykam związki, w których oboje partnerzy są dla siebie najważniejsi, mimo drobnych sprzeczek, i "nie zamienili by sie z nikim innym". :)

To są bardzo fajne przykłady i wynikają z dużego poczucia wzajemnego spełniena. Jak nie ma w ludziach wewnętrznego konfliktu, który im podpowiada "a może to nie ten/nie ta, a może jest coś dla mnie jeszcze lepszego itd", wtedy partnerzy potrafia dać sobie dużo pozytywnych uczuć i realnie przyjmować, korzystać z tego co od siebie wzajemnie dostają.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-08, 07:50:40 wysłana przez kinga roszczyniała »

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-08, 07:32:30 »
No właśnie, to przekonanie społeczne, że kłótnie są nieodłącznym elementem normalnego związku i w ogóle życia jest chore : ). Ludzie którzy tak silnie w nie wierzą, tylko coraz bardziej utwierdzają podświadomość w poczuciu, że i tak nigdy nie dostaną  tego,  na czym im naprawdę zależy w bliskich relacjach. Narastająca przez lata wewnętrzna frustracja i niespełnione oczekiwania dają o sobie znać w postaci pretensji i presji, a to najlepsza pożywka dla walk i konfliktów. 

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-07, 22:49:51 »
Byle się nie pokłócić o to czy się kłócić ;-)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-07, 22:12:16 »
Niektórzy lubią się kłócić, bo bez niej robi się nudno. Oczywiście nie do przesady, ale tak do pewnego stopnia, potem lubią się droczyć, docierać się, poemocjonować się, by znów się pojednać i udowodnić sobie że potrafią pokonać wszelkie przeciwności. Tak jest, ale u niektórych.
Ja jakoś najczęściej spotykam związki, w których oboje partnerzy są dla siebie najważniejsi, mimo drobnych sprzeczek, i "nie zamienili by sie z nikim innym". :)

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-08-07, 21:59:11 »
Clint
Jak słysze to "jeszcze zobaczysz" to sobie myślę - dokładnie - jeszcze zobaczę, że będzie tak wspaniale jak jest albo jeszcze lepiej;-) Kazdy dostaje to czego oczekuje. A że ja "beszczelnie" oczekuję od życia wszystkiego najlepszego.............;-)
A jak ludki żyją w innym przeświadczeniu - to trudno.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-07, 21:53:32 »
Swoją drogą to jeśli chodzi o kłótnie, to od swoich rodziców (od każdego z osobna) miałem okazje usłyszeć, że kłótnie powinny być w związku, bo to świadczy o tym, że obu osobą na sobie zależy i nie są sobie obojętne. To jest bardzo powszechny mechanizm, aby pewne popularnie występujące problemy tłumaczyć sobie jako coś zdrowego, normalnego, a nawet korzystnego. Bardzo łatwo przy czymś takim uzyskać aprobatę otoczenia, bo większość też ma te problemy, więc chętnie się podłącza pod takie widzenie rzeczywistości. A takie zdrowe osoby jak Tulia są wtedy niemile widziane, bo pokazują że można inaczej, lepiej burząc tym samym całą iluzję. Stąd takie próby sprowadzenia do swojego poziomu w stylu "jeszcze zobaczysz...". Wyjątkowa obrzydliwa manipulacja.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-07, 21:38:19 »
Hydrozagadka

Dzięki za podpowiedzi:)
"
- może też lęk, ze jak wszyscy będą mili i będą akceptować, to nie pokażą Ci nad czym jeszcze warto, byś popracowała... tak jakby miało to gwarantować rozwój"
To do mnie bardziej przemawia, niż lęk przed harmonią i nudą, ale tego też nie wykluczam:)

Mi się to też kojarzy z pś lękiem, że jak jest fajnie to nieprzytomnie... to takie życie pod kloszem. Moi rodzice mi to mówili, no i wielu ludzi, że mam za dobrze, że zyje jak księżniczka, pod jakimś kloszem, że nie widzę rzeczywistości wokół.  Czyli jak jest ciężko, bida. To były takie presje, trochę mnie poniżające, że zyję w swiecie ułudy, bo mi za dobrze. A prawdziwego zycia unikam. Prawdziwe życie: bieda, trudy, cierpienia, problemy.
Może też kojarzenie pś przyjemności w zyciu z nieprzytomnością, naćpaniem, i ucieczką od złej rzeczywistości.

Tulia

To jak najbardziej normalne i korzystne, że się nie kłócicie. Kłótnia to nic fajnego wbrew temu co się mówi nawet w psychologii.
Wynika z dysharmonii, konfliktowości, DDA, a zwłaszcza niskiej świadomości. I jak dla mnie wcale nie oczyszcza atmosfery, tylko rozładowuje napięcie, na chwilę. Jeśli problem nierozwiązany.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-08-07, 20:52:41 »
Jak nie ma kłótni - to przecież super:) Jak nie ma przy tym tez żadnych przemilczeń i na każdy temat można ze sobą z otwartością rozmawiać - to jeszcze lepiej.

Zdarza się też tak, ze różni ludzie, co innego rozumieją przez kłótnię - dla jednego będzie to już zwykła dyskusja w której wystąpi różnica zdań (bez większych emocji) - spotkałam dwie takie osoby w swoim życiu, które tak to widziały. Dla mnie to było zdecydowane przegięcie, spostrzegać tak zwykłą wymianę opinii czy przekonań. Tym bardziej, ze była przy tym otwartość na wysłuchanie zdania drugiej osoby.

Dla mnie kłótnia to dopiero taki element, kiedy nie ma dyskusji, a są nerwy, przepychanki i zakrzykiwanie. I wtedy rzeczywiście jest to brak szacunku, próba sił itp.

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-08-07, 20:50:28 »
;-) dlaczego tacy mądrzy i świadomi ludzie jak są tu  na forum nie pracują u mnie w firmie? ;-)

Przeczytałam dziś, że nie nalezy sie obracac na to co ludzie mówią wokół tylko wierzyć w swoje powodzenie - tam akurat chodziło o kreacje finansowe ale to dotyczy raczej wszystkiego.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-07, 20:45:04 »
Dla mnie kłótnia to efekt braku wzajemnego szacunku. Ludzie świadomi i wzajemnie szanujący siebie i swoje decyzje, w momentach gdy się ze sobą nie zgadzają to próbują to rozwiązać "pokojowo" przy pomocy rozmowy, a gdy nie mogą dojść do porozumienia to akceptują fakt, że partner może chcieć/widzieć/czuć/itd inaczej.

Jak dla mnie to zdecydowana większość ludzi tworzy chore związki i równie chore ma wyobrażenia o nich, więc ja bym się w żadnym stopniu nie zajmował tym co ma ta cała większość.

Sam zresztą ostatnio się nasłuchałem jak moi znajomi mają w swoich związkach kontrolę, zazdrość, manipulacje, skrajny egoizm i wiele innych kwiatków tego typu, a mimo to tkwią w tym i uznają to za normalny element związków. Ludzie mają w tej kwestii naprawdę nasrane.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-08-07, 20:43:48 »
naiwna nie jesteś, częste kłótnie raczej wykluczają że związek jest harmonijny. Jakakolwiek kłótnia to temat do uzdrowienia dla przynajmniej jednego z partnerów.
W doskonałym związku kłótni raczej nie ma, a jak się pojawi jakaś to jest to uzdrawiane(znaczy się powód tej konkretnej kłótni, co oznacza że kłótnia o to nie powinna sie juz pojawić) jak napisałem wyżej

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-08-07, 20:36:57 »
Mam pytanie dotyczące harmoni w związkach

Ostatnio rozmawiałam z moim partnerem na temat kłótni wzwiązkach - że jak to jest, że my sie nie kłócimy. To znaczy mnie to całkiem odpowiada tylko się zaczęłam zastanawiać na ile to jest normalne. Bo wśród moich koleżanek w pracy klótnie w związkch to tzw chleb powszedni. Jak ostatnio powiedziałam, że ja się z moim partnerem nie kłócę to usłyszałam takie pobłazliwe - poczekaj aż zamieszkacie razem zaraz się zaczniecie kłócić.... Czy ja jestem naiwna skoro uważam, że jesli jest harmonia i szacunek między dwojgiem ludzi to nie ma po prostu potrzeby by sie kłócić?